Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

warszawa

Powstanie ’44 w komiksie


imprezy, warszawa · komentarzy 10

Komiks 44
Wręczenie nagród w konkursie na komiks o tematyce powstańczej odbyło się wczoraj. Zwycięzców pewnie już wszyscy znają, ponieważ serwisy zdążyły newsa przemielić. Niestety, w tych newsach zabrakło jednej, najważniejszej dla potencjalnego zjadacza komiksów, rzeczy: jakichś plansz z konkursu. Have no fear! Od czego jest Motyw Drogi? Dzisiaj prezentuję kilka plansz, które, mam nadzieję, powiedzą coś o poziomie konkursu, a także dorzucam parę słów od siebie o samej uroczystości.

więcej…

Zapraszamy na spotkanie ze Śledziem


imprezy, warszawa · komentarzy 39

Spotkanie ze Śledziem
Na Wraku, u Śledzia oraz w Schwingu wydało się już, że mistrzami ceremonii w trakcie spotkania z bożyszczem polskich fanów komiksu, ulubieńcem tłumów, ojcem poniedziałkowej publicystyki (ten żart mamy już za sobą), Michałem „Śledziem” Śledzińskim, będą dwie szare duszyczki prowadzące ten blogo-magazyn. Głupio by było nie zaprosić.

W imieniu swoim, wydawcy i Śledzia oficjalnie zapraszamy. Przybywajcie na Chłodną 25, dokładnie tutaj, w najbliższą sobotę o godzinie 13.00. W ramach spotkania: oczywiście tradycyjna (ale mamy nadzieję, że nie aż taka sztampowa) pogadanka, możliwość zakupu „Na szybko spisane 1990-2000” i zdobycia nań autografu Śledzia. Będzie też wydawca, który zapewne zadba o komiksową atmosferę i jakieś małe niespodzianki. Lokal jest bardzo przyjemny i everything-friendly więc nie krępujcie się przebrać za miśka, przyjść topless czy przyprowadzić swojego halibuta Eryka. Parę fanek i fanów obiecało postąpić w myśl tej piosenki.

Zapraszamy wszystkich czytelników razem wziętych i każdego z osobna, rozpuśćcie wici, zabawmy się dobrze w sobotę. Tak sobie pomyślałem, że po spotkaniu, kiedy kurz opadnie, możemy sobie przy soku czy piwku pyknąć w boule, bo dużo osób wyrażało taką chęć. Odzew w tej sprawie mile widziany. W każdej innej też.

WSK – Wielkie Skarbonki Kuszenie 2008


imprezy, komiksy, warszawa · komentarzy 19

WSK
WSK się zbliża, wydawcy mamią zapowiedziami, a my przeglądamy swoje skarbonki szukając funduszy. Normalna sytuacja, jak przed każdą większą imprezą (czyli przed obiema). Przyjrzyjmy się zatem zapowiedziom, bo w wielu miejscach je zobaczymy, ale czy są one dokładne? Oczywiście, że nie – Motyw Drogi zbiera wszystkie informacje specjalnie dla Was. Proszę wybaczyć, że w zestawieniu nie uwzględniłem mang, ale my z Konradem się na nich nie znamy, na ogół się nie interesujemy i nie chciałem z tego powodu niczego pokićkać.

Egmont:
Dni pośród nocy 69,90zł
Dziadek Leon 79zł
Nowy Jork: Życie w wielkim mieście 89,90zł
Lanfeust w kosmosie #6 24,90zł
Titeuf #7 9,90zł

Najciekawszymi pozycjami dla mnie są tu „Dni…” Gaimana oraz „Nowy Jork” Eisnera. Cały pakiet to bagatela – 273,60zł.

Manzoku:
Authority #4 27,90zł
Koziorożec #3 24,90zł
Koziorożec #4 24,90zł
Planetary #1 22,90zł
Planetary #2 22,90zł

Manzoku mocno przyspieszyło. Mimo że nie jestem zainteresowany większością ich tytułów, życzę jak najlepiej, bo poczynają sobie coraz śmielej. Cena pakietu – 123,50zł

Sutoris:
Chicanos #3 29,90zł
Chicanos #4 29,90zł
Bird #1 29,90zł

No, no. Sutoris ledwo weszło na rynek i powoli zaczyna rozpędzać się jak „Lokomotywa” Tuwima. Ceny niewygórowane, a „Bird” może okazać się całkiem fajnym komiksem. Cena pakietu – 89,70zł

Timof i cisi współnicy
Paproszki 15zł
Wilcze sny 25zł

Komiksy od Timofa mają nakład 200 sztuk, otrzymujemy kolejną pozycję od Jerzego Szyłaka oraz kolejną od debiutanta – czyli nic nowego. Cena pakietu – 40zł

Taurus Media
Ja, Vampir #2 37zł
Żywe Trupy #5 40zł

Co mogę powiedzieć – dobrze, że Taurus się budzi, źle, że drogo. Cena za pakiet – 77zł.

Dolna półka
Kolektyw #3 10 zł
Bossi & Bosso 8 zł

Pierwsze spojrzenie na „Kolektyw” tutaj. Pakiecik – 18zł.

WSK

Wydawnictwa przywożące jeden tytuł na WSK plus wydawnictwa niezależne:
Kultura Gniewu – Sala prób 39,90zł
ProArte – Biocosmosis #3 okładka miękka/twarda 27,20zł/34,70zł
Zin Zin Press – Alois Nebel 29,90zł
Atropos – Deduktor: Ekskluziw 79zł
Zielony Front – Likwidator #8 20zł
Mazoleum – Przygody Powstania Warszawskiego 15zł
Wydawnictwo Robert Zaręba – Strefa Komiksu #4 24,90zł
Studio Domino – Przebudzone legendy #3 – cena: czyżby 8,60zł?
Mucha Comics – Astonishing X-Men # 2 – cena nieznana
Jeju #6 10zł
Pirat #1 12zł
Hardkorporacja #1 12zł

Osobiście, z tych rzeczy musem dla mnie jest „Sala Prób” Gipiego i „Hardkorporacja”. Nad resztą muszę się solidnie zastanowić. Nieporozumieniem jest dla mnie wydawanie exclusive’a „Deduktora” bądź „Biocosmosis” w dwóch wersjach okładki. Smutno, że KG nie przywiezie „5 is the perfect number” i „Na szybko spisane #2” – ale jak zapewniają, te pozycje będą w sprzedaży ok. 2-3 tygodnie po WSK.

Suma cen wszystkich nowości to ok. 1000zł. Dobrze, że są rabaty.

Zapowiedzi na WSK 2008 wyglądają ubożej niż chociażby na WSK ’07 czy MFK ’07 – przynajmniej z mojego punktu widzenia, bo już wiem, że obkupię się mniej niż na ww. imprezach. Z drugiej strony entuzjaści komiksów superbohaterskich (za sprawą Manzoku) czy exclusive’ów będą zachwyceni. Jak zawsze – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mam nadzieję, że uwzględniłem wszystkie zapowiedziane pozycje, gdybym coś pominął – dajcie znać.

Słowo od Konrada: Ja w sumie naliczyłem z dziewięć rzeczy, które mnie ciekawią. Na pewno będę chciał sprawdzić pierwszy tom „Planetary”, dokompletować „Chicanos” i kupić „Bird”. Do tego dochodzą „Paproszki”, „Żywe Trupy”, o ile się ukażą oczywiście, oraz „Bossi & Bosso”, „Sala Prób” i „Niewinny Pasażer”. Plus wszystkie cztery ziny oraz różne inne nieprzewidziane, „niezależne” premiery. W zeszłym roku kupiłem na WSK wyłącznie polskie komiksy, w tym wpadnie mi w ręce też kilka zagranicznych. Bez rabatów nie dam raczej rady kupić wszystkiego.

Warszawski eklektyzm


warszawa · komentarzy 17

kebabsoprano.jpg

…w pełnej krasie.

Wcześniej w tym miejscu były Lody Soprano. Oczywiście Nowy Świat.

Kojarzy mi się to nieco z reklamą w Tok FM w którym Paulo Cozza zaprasza do sylwestra we włoskim stylu, gdzie wodzirejem ma być Conrado Moreno, a muzykę grać zespół Hose Torresa.

Międzywojenne Powiśle


warszawa · komentarzy 6

Modernizm

Dziś, w ramach innych zajęć niż w zeszłym semestrze, chodziliśmy po bliskich okolicach UW w poszukiwaniu modernistycznej architektury między wojennej. Moja wiedza z historii architektury ogranicza się do jako takiego rozróżniania kolumny jońskiej od doryckiej, więc fakt, że wszystkie przedstawione na tych zdjęciach budynki pochodzą sprzed wojny, był dużym zaskoczeniem.

Przed 39 rokiem mieszkała w nich dobrze zarabiająca elita, teraz większość z nich jest nieco zapuszczona i nie robi zbyt nowoczesnego wrażenia. Ale, jeśli wierzyć doktorowi Brzostkowi, modernizm wraca teraz w architekturze osiedli mieszkaniowych. Może kiedyś, jak wpadnę na szalony pomysł wzięcia 50 letniego kredytu, to się o tym przekonam.

więcej…

ulica Kubusia Puchatka


warszawa · komentarzy 9

Tablica stara.jpg

Gdy byłem młodszy, no, dużo młodszy, jedną z moich ulubionych ulic w Warszawie była właśnie ulica Kubusia Puchatka, równoległa do Nowego Światu. Książka A.A.Milnego była jedną z moich ulubionych, zresztą wtedy jeszcze nie było w Polsce jej disneyowskiej, rysunkowej, wersji. Która, niestety, zdaje się już totalnie wyparła z kultury oryginał. Na szczęście, mimo zamontowania nowej tablicy starą pozostawiono.

Tablica nowa

Sama ulica jest idealnym przykładem tego, jak zapomniane przez ludzi, i kapitalizm, jest warszawskie Śródmieście. Ulica ledwie jeden ciąg kamienic od Nowego Światu, z wlotem od Świętokrzyskiej straszy pustymi miejscami na sklepy i smutnymi trawnikami. I niewiele wskazuje na to, żeby miało się tam coś zmienić.

Ostatnio jednak zauważyłem, że mam kolejny, poza Kubusiem, powód do lubienia tej ulicy:

ulkp1.jpg

Ciekawe ile lat już ten napis zdobi kamienice. Nieco dalej są powieszone krzyże celtyckie oraz „Wyzwolenie zwierząt wyzwoleniem ludzi!”. Ale to już na innej ulicy, Wareckiej.

Cmentarz Ewangelicko – Augsburski na Woli


warszawa · komentarzy 5

yeah, right

Jak i w tygodniu poprzednim, tak i w minioną sobotę, w ramach ćwiczeń poszliśmy w miasto. Tym razem odwiedziliśmy cmentarz ewangelicko – augsburski na Woli. Cmentarz, podobnie jak choćby Bródno, pochodzi z końca XVIII wieku i aktualnie jest nieco opuszczony. Przynajmniej tak go odebrałem.

Nie trawie za bardzo starych Powązek, nie bawi mnie zbytnio oglądanie grobów. Dlatego też moim ulubionym cmentarzem są Powązki wojskowe, komunalne. Czyste schludne i zielone. No i stosunkowo małe, przynajmniej w porównaniu z szaroburym morzem Bródna.

Nie przepadam również za zdjęciami różnych aniołków, smutnych Jezusów i kruków czarnych. Z obowiązkowym podpisem Memento Mori. Dlatego też! Wychodząc na przód Waszym podświadomym praganieniom, przygotowałem zdjęcia tylko nietypowym nagrobkom. Nagrobek Wedla nie był zbyt nietypowy, więc zdjęcia się nie doczekał. Ale jeżeli ktoś chciałby kiedyś zapalić znicz założycielowi najlepszej farbyki czekolady na świecie, to niech pamięta, że leży on właśnie na tym cmentarzu.

A raczej to co z niego zostało, a nie zjadły go robaki.

Może miał trumnę z czekolady?

Nie mniej:

piraci

Wbrew moim nadziejom, nie jest to krypta piracka, no ale zawsze…

ramiarze

Ten nagrobek natomiast po prostu wisi na murze cmentarza.

sowieci

A to ciekawostka. Cmentarz ewangelicki i pac, radziecki nagrobek. Jakoś tak chyba z lat 50. Interesujące.

Metro Marymont


warszawa · komentarzy 16

Me, You, Youth Crew
Jako znani gdzieniegdzie Peryferyjni Varsavianiści, postanowiliśmy z Adą przejechać się na nową stację warszawskiego metra, Marymont. Poprzednia, Plac Wilsona, wyróżnia się tym, że jest obłożona rdzewiejącymi panelami. Panele są podobno z super specjalnego metalu, który szybciej rdzewieje. Unikalna wizja architekta oczywiście.

Stację Marymont wyróżnia natomiast to, że aby do niej dojechać metrem od strony Kabat, trzeba wziąć przesiadkę właśnie na Placu Wilsona. Cały problem w tym, że kolejka nie może zawracać na stacji Marymont, zawrotka jest na Wilsona. Tak też, wysiadamy na Wilsona i czekamy na przyjazd wahadłowego składu na nową stację. Niedogodność? A i owszem, jednakże nie aż tak straszna jak twierdziła Gazeta Wyborcza.

Zresztą, kim trzeba być aby porównywać całą sytuację do Włoszczowy* i jeszcze uznawać to za zabawne? Dziennikarzem Wyborczej?

Z dołu

Nie wiemy oczywiście dokładnie jak wyglądała sytuacja jeszcze dwa tygodnie temu, gdy próbowaliśmy pierwszy raz się tam przejechać, jednakże teraz, informacja o kursowaniu kolejek jest dosyć widoczna i czytelna. Wystarczy się rozejrzeć. Bo oczywiście o sytuacji wie CAŁA Polska, więc wystarczy zderzyć teorię z praktyką.

Sama nowa stacja wygląda bardzo fajnie. Jest jasna, przestronna, na razie dosyć pusta, wolne są jeszcze boksy na kioski i sklepiki. Przez swoją tymczasową sterylność skojarzyła nam się nieco z jakąś centralą operacyjną wywiadu, tajną kwaterą główną jakiegoś syndykatu zła. Nie Tego Syndykatu Zła, on oficjalnie nie istnieje, a ja o nim nic nie słyszałem. Nigdy.

Z góry

Ogromne ścienne malowidło zaskakuje nagromadzeniem postaci i coś czuję, że zagubiony w tym pełnym powstańców kotle Prosiaczek stanie się ulubionym tłem do wspólnych zdjęć i tak dalej.

O ile ktoś mu nie dorysuje penisa na czole, co też pewnie się szybko stanie.

Jazda z Marymontu na Wilsona trwa dwie minuty. Jest to jednak wynik tego, że pociąg musi zwalniać przy mijaniu zawrotki. Daje to okazję podejrzenia jak wygląda zajezdnia Metra. Jak w Kontrolerach.

Za rok ma być otwarta kolejna stacja, Słodowiec, i problemy mają zniknąć. Podobno.

*podobno tak to się odmienia, jak Częstochowa

Grochów


warszawa · komentarzy 8

Czubek Pomnika Budowy Szosy Brzeskiej

W gruncie rzeczy, aby poczuć się kompletnym turystą, nie trzeba wcale wyjeżdżać zbyt daleko. W moim przypadku wystarczyło pojechać na drugą stronę Wisły w ramach zajęć z historii Polski XIX wieku. Wschodnia strona Warszawy to są absolutnie nie moje rewiry. Z nielicznymi wyjątkami prawa strony Wisły jest białą plamą na mojej mapie. Z gatunków tych oznaczonych trupimi czaszkami i adnotacją „Tu żyją smoki”.

Na szczęście z pomocą przychodzi nam system państwowego szkolnictwa wyższego, który umożliwia nam odbycie tego typu obchodów. I to w grupie na tyle licznej, że można wejść w co bardziej ciemne zaułki.

Ogólnym tematem tych ćwiczeń było „Narodziny wielkiego miasta na przykładzie Warszawy i Łodzi”. Przez cały semestr przyglądaliśmy się różnym aspektom XIX wiecznych miast Mazowsza. Przestępczość, handel, cmentarze, język ulicy, reklamy, prasa itp. Jako że na wyjazd do Łodzi czy Żyradowa aby popatrzeć na stare fabryki nie mieliśmy czasu, ani chęci, stanęło na warszawski Grochów.

Zagadka
Wskaż która osoba na zdjęciu jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego

Dla osób mieszkających tam na co dzień tego typu wycieczka nie jest oczywiście żadną atrakcją, jednakże dla nas, turystów, było to całkiem interesujące. Byłoby o wiele bardziej, gdybyśmy nie przemokli do suchej nitki, no ale cóż.

Ogólnie, Warszawa, po prawej stronie Wisły, daje nam możliwość wyobrażenia sobie, jak wyglądała lewa strona tego nieszczęsne miasto przed drugą wojną światową. Praga nie doznała większych zniszczeń, przynajmniej w porównaniu z po powstaniową katastrofą. Zachowała się „żywa tkanka miasta”, nawet jeżeli mocno zaniedbana przez inwestorów. Ale to się zmienia. Swoją drogą, ciekawe jakby się rzecz potoczyła, gdyby na lokalizację Pałacu Kultury wybrano jednak okolice Ronda Wiatraczna.

O tym co by było, gdyby zamiast Pałacu komuniści wybrali na prezent metro wolę nawet nie myśleć.

Sklep firmowy fabryki Perun

Marta, zapamiętaj, Fabryka Perun, jeszcze to nam się przyda kiedyś.

swps

To jest diamencik. Stara fabryka różnych elektrycznych akcesoriów kupiona przez prywatną uczelnię, SWPS bodajże, i stopniowo remontowana. Z przodu widzicie starą zabudowę, w głębi już odnowioną. Bomba.

Budynek jest na tyle wielki, że jak widzę, SWPS zorganizowała strasznie fajny plan sal i pokoi. Niezłe. Czegoś takiego na UW raczej w czasie trwania mojej kadencji się nie doczekam.

A teraz idę po kolejną herbatę. Może uda się nie rozchorować.

Rozkopane Przedmieście #1


varia, warszawa · komentarze 4

kp1.jpgPierwszy raz o tym remoncie, rewitalizacji, usłyszałem dobre kilka lat temu. Od trzech lat ciągle czytałem, że rozpoczęcie inwestycji zostaje odłożone w czasie. No i wreszcie jest. Ekipa ma podobno się wyrobić z tym odcinkiem na 23 stycznia, dalsze, szczerze mówiąc, już mniej mnie interesują.

Pomysł żeby wywalić z Krakowskiego Przedmieścia samochody jest świetny. Średnio widze jezdnie-plac po której mają spacerować sobie przechodnie i przejeżdzać autobusy, no ale jakoś to pewnie wyjdzie w praniu, grunt że będzie nieco ciszej i luźniej na poszerzonych chodnikach. Ciekaw jestem co w końcu zrobią z przejściem podziemnym. Odrestaurują? Zrobią w środku klub? Chyba szkoda to zasypać i zmarnować tyle miejsca. Grunt, że ten syf stamtąd zniknie.

No ale oczywiście, muszą pojawić się komplikacje. Chińskie krawężniki.

„Żeby nie dzielić zbytnio ulicy, jezdnia miała się znajdować tylko sześć centymetrów poniżej poziomu chodników. Okazało się jednak, że wykonawca – prawdopodobnie nieświadomie – chce wywrócić ten projekt do góry nogami. Właśnie wyszło na jaw, że przywiezione z Chin krawężniki są zbyt wysokie. Lekko ukośne ścięcie zamiast 6 ma 12 centymetrów.”

Bosko.

Tak czy siak, dzięki podstępnym podwórkom dziennikarstwa można przejść przez poranne tłoki w miare szybko i bez zbytniego przepychania się. Czekam aż spadnie deszcz i zamieni wszystko w błoto, a tłum niczym kaczuszki będzie się tłoczył po kładkach. Wtedy trzeba będzie zacząć chodzić przez Romanistykę. Takie tam rady.