Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

muzyka

Internet stars are viral


muzyka, varia · komentarzy 20

Shoes!
Liam Sullivan śpiewa o butach.

Wszyscy znamy pojęcie viralu. W sumie nieważne czy mówimy o marketingu viralowym, czy po prostu o viralowych filmikach – wszystko się sprowadza do tego, że ktoś komuś podsyła linka i mówi – „zobacz jakie fajne” albo „Ej, a widziałeś to?”. Na pewno mechanizmy viralowe są obiektem badań wielu socjologów, a spece od marketingu głowią się dniami i nocami, jak wymyślić dobrą kampanię wirusową. Sam chciałbym temat podejść od strony muzycznej, czyli zwrócić uwagę na te parę muzycznych viralów, które zrobiły niebotyczną furorę dzięki wirusowemu przekazywaniu informacji, ale także przez zgrabne wykorzystanie sławy innych.
więcej…

That 1 Guy


muzyka · komentarzy 5

That 1 Guy
Dzisiaj wpis w trochę innym stylu, bo będzie to polecajka muzyczna. Ostatnio słucham coraz mniej, a jeżeli już, to w myśl zasady inżyniera Mamonia. Słuchane przeze mnie utwory, to te, które usłyszałem w jakimś filmie bądź serialu. Nie inaczej było w przypadku That 1 Guy – jedna z jego piosenek pojawiła się w trzecim odcinku „Weeds”. Inna rzecz jest taka, że w poznawaniu danego wykonawcy zazwyczaj ograniczam się do tego jedynego utworu soundtrackowego. Z tym jednym kolesiem było inaczej…
więcej…

Come and die with the zombies in the moonlight


muzyka · komentarzy 16

Apple = zuooooo!
Paweł Kamiński jest naszym stałym czytelnikiem, a jego dzisiejszy gościnny występ jest wynikiem pewnego komentarza. Dzięki Pawłowi będziedzie mieli dzisiaj dużo do słuchania, a jeżeli chcielibyście bardziej poznać jego gust muzyczny, włączcie w poniedziałek audycję Złomowisko – Łukasz.

Zapis referatu wygłoszonego na corocznym Kongresie Zombiologicznym przez prof. S. Jonaliste.
Warszawa, listopad 2025 (17 lat po Dniu „Z”, 2 lata po Dniu Oczyszczenia)

Drodzy zebrani… Zapewne nie muszę przypominać, w jakim celu co roku zbieramy się w tym miejscu i w tak licznym gronie. Mam jednak świadomość, że niektórzy z Was są tu po raz pierwszy, dlatego jeszcze raz powtórzę… Kongres Zombiologiczny zbiera się, by monitorować i omawiać nowe odkrycia, wątpliwości i zagrożenia związane z epidemią zombizmu. Robimy to, by tragedia, jaka miała miejsce na świecie, nie powtórzyła się już nigdy.
więcej…

Motywacja 01


motywacja · komentarzy 35

motywacja

Sękocin Strejtecz Komando atakuje pierwszym odcinkiem audycji „Motywacja”. Pomysł był taki aby zrobić podcast, ale bez powtarzania tego, co jest już do przeczytania na stronie i silenia się na bycie śmiesznym, w kategorii kabaretów rządzi Schwing i nie ma co z nim konkurować. Tak też, razem z Agnieszką postanowiliśmy popuszczać sobie muzykę którą lubimy i okrasić ją krótkim komentarzem.

Pierwszy odcinek traktujcie jako poligon doświadczalny, to było moje pierwsze starcie z Audacity. Następne odcinki będą już tematyczne i mamy nadzieję, że uda nam się przedstawić zainteresowanym chociaż fragment z tego wrzącego kotła znanego jako hardcore punk. Przy okazji sami też się czegoś nauczymy, bo temat jest szeroki, a my go zaledwie liznęliśmy przez te lata.

Nie chcieliśmy puszczać w sieć paczki z kawałkami, audycja jest więc może nieco archaiczną formą odsłuchiwania muzyki w dzisiejszych czasach, ale hej, każdy choć raz chciałby się poczuć jakby pracował w radiu, nie?

Pierwszy odcinek to niecałe 30 mb wagi, 29 minut długości i 10 kawałków. Tej ostatniej liczby będziemy się trzymać, plany mamy nie tyle ambitne, co konkretne.

Do ściągnięcia z Rapida.
Do ściągnięcia z Sendspace.

Noc Walpurgii 2008


koncerty · komentarzy 11

Zimbabwe
Zimbabwe

Przez ostatnie pięć lat ciągle planowałem zaliczenie tej imprezy i nigdy mi się nie udawało. Wreszcie udało nam się z Martą pójść wczoraj i szczerze powiedziawszy spodziewałem się jakiejś punkowej wariacji na temat parady wolności. Boa, cekiny, transwestyci w ćwiekach itd. A okazało się, że Noc Walpurgii to taki sam koncert jak wszystkie inne. No może z kilkoma obściskującymi się dziewczynami więcej.

Delicje, pomimo że to nie do końca moje klimaty, wypadły w porządku. O czym śpiewali Włosi z Death Before Work nie dało się zrozumieć, ale zagrali „Fix me” Black Flag, więc wyszli ogólnie na plus. No i mieli bardzo sympatyczne solówki.

Występem wieczoru było dla nas Zimbabwe z Litwy. Cztery babki miotające się stylistycznie od lekkiego ska po klimaty wczesnej Analeny. Bardzo fajne i energetyczne. Noc Walpurgii organizowana jest pod hasłami równości, tolerancji, emancypacji i tak dalej, więc fakt, że po występie Zimbabwe można było usłyszeć „no fajne laski, ale wokalistka za gruba”, świadczy, że walka trwa nadal.

O trwaniu tej walki nieco naiwnie przypominała wokalistka The Fight, których wreszcie udało mi się usłyszeć i tak jak się spodziewałem wypadli świetnie. Motoryczne duuum duuum du du du dummm. Po nich na scenie pojawiła się grupa artystyczna, która starała się wytłumaczyć, że prezes z pielęgniarką powinni zamienić się miejscami na drabinie społecznej, bo inaczej nie jest fajnie. Tak naprawdę, to nie wiadomo było, o co chodzi gościowi w cylindrze z napisem „system”, bo nie było słychać co mówił.

Ostatnim zespołem, jaki udało nam się obejrzeć było Eye For An Eye, którego fenomenu popularności jakoś nie udało mi się pojąć. Widziałem ich cztery lata temu na skłocie w Gliwicach, słuchałem kilku kawałków z sieci i nie trafiali do mnie zupełnie. Jednakże nie można im odmówić zaangażowania w to co robią i grają. Wokalistka to wulkan energii i charyzmy. Wypadli naprawdę świetnie, ale mimo to, nie jest to do końca ten typ grania, który mnie jakoś łapie za gardło.

Załapaliśmy się jeszcze na pół kawałka Agathy, ale chyba przesadziły z głośnością. Brzmiały jak cios obuchem, więc uciekliśmy z sali.

Ogólnie koncert na plus, okazuje się, że moda na wyganianie palaczy z sali gdzie grają zespoły powoli się przyjmuje, bardzo fajnie. Marta nakręciła kilka filmików, więc jak wrzuci to zaktualizuję wpis o linki do nich.

International Superheroes Of Hardcore


komiksy, muzyka · komentarze 4

IN YOUR FACE

Jeżeli chodzi o superherosów, to ich związki ze sceną hcpunk sięgają co najmniej Romonesów śpiewających o Spidermanie. Nie orientuje się na tyle aby wskazać wcześniejsze i późniejsze przykłady nawiązań, ale przedwczoraj natrafiłem na International Superheroes Of Hardcore, kapelę hardkorowych superbohaterów.

ISHC to poboczny projekt ludzi z bardziej rozpoznawalnego New Found Glory. O ile można napisać „rozpoznawalny” o grupie, której płyty kupiło kilka milionów osób. Właściwie to ten sam zespół, po prostu wokalista zamienił się miejscami z gitarzystą. No i zamiast poppunka grają bardziej tradycyjny w brzmieniu hardkor.

Na ich majspejsowym profilu są dostępne niestety tylko trzy kawałki, jednakże już one zwiastują, o co może chodzić kapeli:

When theres villians in your town
When theres hatred all around
Violence in your area, mass hysteria.
When we arrive we’ll be bring it down

Potem w następnych tekstach jest już tylko lepiej, dostaje się Batmanowi:

Batman is a dead man!
Hardcore is alive and we are coming!
To take Gotham City back so start running!
There is nothing you can do.
Don’t even think to try. we blew up
your Bat mobile so spread your wings and fly!

i całej reszcie:

Superman, Spiderman, Hulk, X-Man, Fantastic Four, Daredevil, Elektra, Blade, Punisher, Spawn, Hellboy, Judge Dread,
made a movie!
Who’s next?
Superhero Sellouts!!!

Przejrzyjcie jeszcze jak wyglądała oprawa graficzna ich pierwszego albumu. Szaleństwo.

W kwietniu wychodzi ich split z NFG, na którym będzie można znaleźć kawałki o tak wiele mówiących tytułach jak „Back To The Future” czy „Just Like Dr. Jones„. Rzadko zdarza mi się napalić aż tak bardzo na jakąś płytkę, ale wobec tak jajcarskich teksów, wykonania i samej stylistyki jestem bezbronny.

Be Hardcore, be a Superhero – Cpt. Straight Edge

Marcowe koncerty w Warszawie


koncerty · komentarzy 7

by Maciej Misiewicz

Jeżeli chodzi o hcpankowe koncerty, to jestem sezonowcem. To znaczy, gdy jest zima, ciemno, zimno i ponuro, to nie chce mi się na nie jeździć i wystawać po nocy na przystanku. Już taki jestem wygodnicki. Niemniej, skoro wiosna coraz bliżej, czas ruszyć tyłek.

Warszawska scena oferuje całe multum koncertów, prawie, że z każdej szufladki zjawiska określanego jako hcpunk. Duże koncerty, małe koncerty, w klubach, na skłocie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jako, że gdybym chciał chodzić na wszystkie koncerty jakie mnie interesują to nie miałbym kasy na wszystkie komiksy, które chce przeczytać, wybrałem z tego zalewu trzy, które warto odwiedzić.

więcej…

Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść. Dosłownie.


muzyka · komentarzy 21

A taką rzecz wyczytałem w ostatnim (15 – 21.02.2008) dodatku telewizyjnym do Wyborczej:

7 marca z anteny zniknie zajmujący sie R&B, hip – hopem i soulem kanał MTV Base. Zastąpi go MTV Dance pokazujący przeboje muzyki klubowej (ich definicja jest szeroka, od Madonny przez Rihannę, po Chemical Brothers). Władze muzycznej stacji tłumaczą, że MTV chce dopasować się do gustów nastoletniej widowni. Zmiana dotyczy wszystkich (prócz Wielkiej Brytanii) krajów europejskich.

Ponad dziewięć lat zajęło machinie przyjęcie, przetrawienie i wyplucie hip hopu. To chyba jakaś ostateczna cezura. Ostatnio trafiliśmy z Martą na teledysk Snoop Doga do jego nowego kawałka, Sensual Seduction. I nawet ja, mimo że hiphopu nigdy nie czaiłem poczułem jakby coś umarło. Jasne, że hiphop został przemielony już znacznie wcześniej, ale lubię tego typu symboliczne zdarzenia.

Pamiętacie jak swego czasu polscy hip hopowcy bezmyślnie małpowali ten komercyjny styl w swoich teledyskach? Gibający się kumple, prężące się tancerki, bling bling znad Wisły. Teraz zostało po nich tylko to:

Losy hiphopu, jako gatunku, estetyki i tak dalej, nigdy mnie jakoś nie przejmowały, co najwyżej chyliłem czoło przed pogromcą pankroka w boju o serca i umysły młodzieży. Bo to właśnie rap pod koniec lat 90 skumululował w sobie cały pokład nastoletnich emocji, które równie dobrze mogłyby zasilić hcpankowe koncerty. A tak, średnia wieku na tych ostatnich jest bliższa 25 lat niż 15.

Teraz, palące oko Saurona Komercji się odwróciło, hip hop może spokojnie wrócić do getta, lizać rany i odzyskiwać wiarygodność. A modni chłopcy z grzywkami plumkają sobie na MTV2.