Guy Delisle

Guy Delisle, Guy Delisle'a
OK. Wychodzi na to, że jestem jedną z niewielu osób w Polsce, która wie, jak odmienić imię i nazwisko autora takich komiksów, jak „Pjongjang”, „Kroniki birmańskie” czy „Louis na plaży”. Pro publico bono dzielę się tą wiedzą (bo jedno użycie na okładce „Pjongjangu” nie wystarczy), licząc na to, że wujek Google nakieruje osoby jej żądne na ten wpis.
Continue reading

Dwaj panowie N.


Więc było tak, że mieliśmy oglądać seriale w internecie, a zamiast tego wylądowaliśmy na VOD Onetu. A tam cała kolekcja prlowskich kryminałów. Żal nie skorzystać! A tam między innymi „Dwaj panowie N.”, film o którym usłyszałem pierwszy raz w życiu.
Continue reading

Nie jestem zadowolony z 11 listopada

Kolejny raz ONR i Młodzież Wszechpolska zorganizowała swoje własne obchody Święta Niepodległości. Kolejny raz wraz ze znajomymi postanowiliśmy zablokować ich pochód. I choć można mówić o jakimś tam symbolicznym „zwycięstwie” jakim było uniemożliwienie przemarszu przez Marszałkowską, to nie jestem zadowolony.
Continue reading

Misfits

W ostatnich latach było kilka seriali o superbohaterskich mocach (4400, Heroes), ale żaden z nich nie przyciągnął mnie na dłużej niż kilka odcinków. Jak zwykle w tego rodzaju sytuacji, potrzeba Brytyjczyków aby uczynili temat strawnym. Ba. Aby zrobili z nastoletniej superbohaterskiej dramy jedną z najświeższych rzeczy w temacie z jaką miałem od dawana do czynienia.
Continue reading

Nie musimy się poznawać, mamy Facebooka


Jedną z rzeczy za które cenię How I Met Your Mother, jest poruszanie aktualnych tematów związanych z siecią i ogólna „internetowość” serialu (fałszywe strony, lipne reklamówki, blogi etc.). Więc po raz kolejny Ted próbuje umówić się z dziewczyną, a te dwa urwisy, Barney i Robin, mu to utrudniają, googlując jego randkę i dostarczając mu informacji, które psują całą zabawę. Obejrzałem odcinek, uśmiechnąłem się kilka razy, a dopiero późniejszym wieczorem pomyślałem, że jak najbardziej jest coś na rzeczy.
Continue reading

Chciałaś masz, tylko cooooooo

Dopiero wieczorem doznałem spotu Katarzyny Lenart, tego na którym rzeczona kandydatka do sejmu zrzuca żakiet, prezentuje czerwony jak robotnicze sztandary stanik, tego który wzbudził obruszenie i naśmiewki. Doznałem, poczytałem komentarze w internecie i jest mi po prostu smutno.
Continue reading

Drive

Drive
Czasami jest tak, że idziemy na jakiś film tylko dlatego, że aktor, który w nim gra bardzo podoba się naszej koleżance z pracy. Nie pamiętamy, czemu zwróciliśmy uwagę akurat na ten tytuł, ale gdzieś ktoś podświadomie zaszczepił nam myśl, że warto na niego pójść. Być może tym razem chodziło o przeświadczenie, że Ryan Gosling jest śliczny.
Continue reading