Lucyfer #1: Diabeł na progu

Diaboł na progu

To nie jest tak, że mam jakiś uraz do „Sandmana”. Owszem, w tych pierwszych pięciu wydanych u nas albumach z którymi miałem styczność, oprawa graficzna była dla mnie nieco kupowata, ale Gaiman na tyle fajnie żonglował smaczkami, że jestem w stanie sobie wyobrazić, czemu tyle osób polubiło ten komiks.
Continue reading