Prototype nawalanki idealnej

Prototype vs Zombie!
„Prototype”, albo jak wolą spece od PR – [Prototype], to zadziwiający tytuł. Nie ma w nim praktycznie ani jednego oryginalnego elementu, ale ich połączenie daje wyjątkowo strawną miksturę, zwłaszcza jeśli przyjmować ją w małych dawkach.
Continue reading

Battlefield: Heroes – raport z pola bitwy

W Battlefield: Heroes bywa i tak...
Przed lekturą zalecane jest pobranie tego pliku i odtwarzanie go w trakcie czytania.

Aaa witajcie, Szeregowy! To Was złapaliśmy na szpiegostwie, prawda? Chcieliście podzielić się wrażeniami z pola bitwy, co? Do rodzinki i kolegów napisać, taa? To po to włączaliśmy Was w skład operacji „Closed Beta”, żebyście nam sekrety kradli?! Ale już, spocznijcie – rozumiem, że wtedy byliście podnieceni, bo się naczekaliście na przydział do naszej armii. A inni musieli czekać dłużej. Na szczęście dla Was właśnie po cichu ogłosiliśmy otwartą rekrutację i już każdy może dołączyć do operacji „Open Beta”. Dlatego cieszcie się, Szeregowy, że się załapaliście do „elytarnego” grona wcześniej niż inni – teraz ze spokojem możecie im opowiedzieć, jak to na wojence ładnie. No, dość gadania, czas do roboty! Trza trenować, nie dać się nowym wyprzedzić! Ćwiczcie, a może za jakiś czas zostaniecie Herosem… Ha ha ha! Dobry żart, nie?
Continue reading

Scary Girl

Scary Girl - straszna czy przestraszona...
Zawsze wydawało mi się, że gry robione we flashu mogą służyć co najwyżej jako rozrywka w czasie przerwy na kawę. Rzadko jakąś kończyłem, choć było kilka bardziej rozbudowanych tytułów, które przykuły mnie na dłużej niż 15 minut – choćby „The Last Stand 2” czy produkcje studia Nitrome. Ale i one potrafiły zirytować schematycznością i uproszczeniami. Wiedziałem jednak, że artyści flasha nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, chociaż „Scary Girl” jest tym niemalże przedostatnim.
Continue reading

Puzzle Quest: Challenge of the Warlords

+4 tu, +5 tam i trzy godziny minęły przy Puzzle Quest
W środowisku graczy modny jest podział na graczy hardkorowych i graczy niedzielnych, pogardliwie określanych „casual gamers”. Grzechy tych drugich każdy „pr0” wyliczy jednym tchem. Ośmielają się wymagać od gry, żeby była ładna, niekoniecznie realistyczna i nie za trudna. No i musi dać się do niej przysiąść „na chwilkę”, bo casuale nie poświęcają za dużo czasu na granie. Traktują je jak rozrywkę… Phi!
Continue reading

Marvel vs Capcom

This is the ultimate showdown - cała śmietanka Marvela

Nie mam X-boxa, nie zagram w „Mortal Kombat vs DC Universe”. Trochę szkoda, sprawdziłbym, czy naprawdę zepsuli serię MK, czy raczej dodali jej dodatkowego smaku. No i któż nie chciał kiedyś skopać tyłka Supermanowi… Ale ponieważ nie mam nawet telewizora, to nie zanosi się, bym prędko spróbował. Na szczęście jest seria bijatyk, która miodnością dorównuje lub przewyższa (strzelam w ciemno) nextgenowe twory. Jeśli zawsze chcieliście wpaść Rosomakiem w szał i zmasakrować świętoszkowatego Kapitana Amerykę albo zakrzyknąć „HULK SMASH!”, a nie przeraża Was grafika 2D, to są to produkcje dla Was…
Continue reading