Hitman

Pistolet, fajki i browar zamiast peleryny i batarangu - cały Hitman.

Bada bum! Nie ukrywam, że Inwazja Ennisa na MD zbliża się do końca, choć jeszcze kilka asów pozostało… Łączy się to z faktem, że powtarzając sobie wszystkie komiksy Gartha w przyspieszonym tempie, zaczynam odczuwać lekki przesyt. Do „Hitmana” podchodziłem jak pies do jeża, pamiętając zapewne, że przy pierwszej lekturze chciałem cisnąć tym komiksem o ścianę. Przy drugiej było nieco lepiej.
Continue reading

Punisher Vol. 3 & Vol. 4

Trzy tomy rzezi - Punisher Vol. 3 & 4
Opisując „The Punisher: Born”, wspomniałem już, że wcześniejsze przygody Pogromcy, nigdy specjalnie mnie nie wciągnęły. Jak się okazuje, nie byłem sam – po sukcesie w pierwszej połowie lat 90. popularność tytułów z Frankiem zaczęła spadać. Szefowie Marvela zastosowali „Procedurę awaryjną dla tracących czytelników tytułów nr 1” – zabili bohatera na niby, by wprowadzić jego następców. Gdy to nie wystarczyło – zabili go naprawdę i wskrzesili jako agenta niebios. Gdy i to nie wystarczyło złapali się za głowę. Pozostała im „Ostateczna procedura awaryjna”:

If there’s something weird
and it don’t look good
Who ya gonna call?
GARTH ENNIS!

Continue reading

The Punisher: Born

The Punisher: Born - Dzień Pierwszy
Wojna… Wojna nigdy się nie zmienia. Zmienia za to ludzi, których wciągnie w swoje tryby. Garth Ennis często sięga w swoich komiksach po antywojenną retorykę, skupiając się głównie na wstydliwej i bolesnej dla Ameryki tematyce konfliktu w Wietnamie. A „The Punisher: Born” oprócz piętnowania wojny jako takiej, uświadamia nam, że Wietnam odcisnął swoje piętno na każdym Amerykaninie. Frank Castle nie jest tu wyjątkiem.
Continue reading

Fury

Badaboom - Fury in action!
Gdyby Motyw Drogi był normalną redakcją, to Redakor Naczelny Konrad zjawiłby się któregoś dnia przy moim biurku i ze złośliwym błyskiem w oku, jaki charakteryzuje tylko Naczelnych, rzuciłby mi na blat komiks z lakonicznym: „Zrecenzuj mi to”. A ja, udręczony pracownik, kląłbym na czym świat stoi na Naczelnego i chały które mi zleca… Nie jesteśmy jednak normalną redakcją, pretensje o wybór tematu mogę mieć tylko do siebie.
Continue reading

Pielgrzym

Jestem tylko Pielgrzymem...
Właściwie to cykl „Ennis Invasion” powinienem był zacząć od opisu tego komiksu, gdyż to on był początkiem mojego obcowania z Garthem Ennisem. Początkiem nieświadomym, bo sięgając po „Pielgrzyma” miałem jeszcze dość mgliste pojęcie kim jest autor i jakie komiksy napisał. Nie było to zresztą istotne, bo „Pielgrzym” broni się sam.
Continue reading

Ghost Rider: Droga ku potępieniu

Z wydanych dotychczas historii o Ghost Riderze kilka było niezłych: „Rise of the Midnight Sons” czy historia powstania drugiego Ghost Ridera; jednak przeplatały się z potworkami w rodzaju „Aktów Zemsty” albo „Serc Ciemności”. Najmilej wspominam „Ghost Rider 2099”, choć ten niewiele miał wspólnego z klasycznym Duchem Zemsty. Sięgając po Mandragorowe zeszyty pióra Gartha Ennisa, miałem nadzieję, że ktoś wreszcie przedstawi Ghost Ridera jako coś więcej, niż demoniczną maszynę do zabijania.
Continue reading

Darkness (wg Ennisa)

Darkness
Niniejszym wpisem inauguruję nowy cykl na Motywie Drogi: „Ennis Invasion”, poświęcony oczywiście Garthowi Ennisowi. Pojawią się w nim recenzje komiksów „kolesia od Kaznodziei”, które ukazały się w Polsce. Będą zarówno te, które budują jego legendę, jak i takie, o których lepiej zapomnieć. Kolejne odcinki „Ennis Invasion” powinny pojawiać się raz w tygodniu…
Tak, pomysł na logo zajumaliśmy Marvelowi.
Continue reading

Wolverine/Hulk vs Hulk/Wolverine

Who's the Boss? Simon Bisley

Mniej więcej cztery lata temu wydawnictwo Mandragora dumnie zdobywając polski rynek komiksowy, zarzucało nas seriami zeszytowymi. Były to nie byle jakie zeszyty – wydawane na śliskim papierze, ze sztywnymi tekturowymi okładkami. Miały tez niebagatelną cenę – 8zł. Z żalem zrezygnowałem z niektórych, obiecując sobie, że kiedyś nadrobię. I niedawno na wyprzedaży nabyłem za grosze dwie niezależne historie „Wolverine/Hulk” oraz „Hulk/Wolverine”. Pierwsza seria w takiej cenie to niezły prezent, druga nigdy nie zasługiwała na wyższą…
Continue reading