Silver Surfer: Requiem

Klimatyczna okładka zeszytu pierwszego

Śmierć superbohaterów (nie tylko tych z Marvela) zdewaluowała się już niemal całkowicie. Została przez scenarzystów zredukowana do przerywnika w życiorysie herosa. Znika on na chwilę z kart komiksu, by potem wrócić spektakularnie, niczym deus ex machina. Zazwyczaj wzrasta wtedy poczytność serii. A jeśli nie, to po prostu się ją zamyka, nie bawiąc się w uśmiercanie bohatera – w końcu może się jeszcze przydać, np. do crossoverów.
Continue reading