Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

O nieczytaniu…


papier · komentarzy 18

Books of Magic #68

Gdyby powyższy kadr był dla Was niejasny, gdybyście nie wiedzieli jak go czytać (oglądać) z wyjaśnieniami spieszy Jerzy Szyłak:

Historia zaczyna się od napisu „Bagna Okefenokee…”. Na pierwszym rysunku widzimy – w planie ogólnym – uciekającą dwójkę ludzi, kobietę, która biegnie przodem i otyłego mężczyznę, biegnącego tuż za nią i dyszącego ciężko. Rysunek jest bardzo uproszczony. Drzewa i sylwetki ludzkie, widoczne na pierwszym planie, są skąpane w cieniu. Drugi plan został zaznaczony jedynie konturową kreską. Malutkie postacie mężczyzny i kobiety zostały naszkicowane przy pomocy kilku kresek i umieszczone po prawej stronie rysunku u dołu. W gruncie rzeczy te ludziki są groteskowe i prymitywnie narysowane. Wystarczy przyjrzeć im się z bliska, by dostrzec, że rysownik przedstawił ich oczy stawiając kropki. Że ich usta, zaznaczone przy pomocy pojedynczych kresek, są zbyt duże w stosunku do głów. Że proporcje postaci są nie takie, jak trzeba. Że…

Można wątpić, czy przeciętny czytelnik komiksu przyglądał się z bliska owym postaciom. Jeśli zaś to robi, wątpliwe jest, by groteskowość i uproszczenia rysunku mu w czymkolwiek przeszkadzały. Jeśli sięgnął po komiks nie po to, by nań wybrzydzać, ale dlatego, że chciał przeczytać jakąś interesującą historyjkę, pozwoli, by pierwszy kadr wciągnął go w opowieść i szybko przesunie wzrok dalej. Bo ów obrazek jest dobrze zakomponowany, a zastosowane w nim uproszczenia są dobrane nader trafnie.

Człowiek, który sięgnie po ten komiks, rozpocznie jego lekturę tak samo jak my – od przeczytania napisu umieszczonego w błękitnej ramce. Potem zaś przesunie wzrok ku dymkowi z napisem „- huff – huff” i na postacie, z których jedna wydaje owe dźwięki. Ruch, jaki wykona, będzie zgodny z jego przyzwyczajeniami związanymi z lekturą: spojrzenie przebiegnie od lewej do prawej, tak, jak biegnie tekst w książce. W ten sposób ogarnie wzrokiem cały obrazek, bo ramka i postacie ludzkie są umieszczone w przeciwległych rogach kadru i niejako na przekątnej osi ramki. Pomiędzy napisem i ludzikami właściwie na obrazku nic nie ma: kilka drzew i krzaków, przedstawionych jako czarne plamy, narysowanych grubymi krechami. Nie dowiemy się z niego, przed kim owi ludzie uciekają lub też ku czemu pędzą i to właśnie sprawi, że szybko przeniesiemy wzrok na następny kadr.

więcej…