Baśnie: Strony rodzinne

strony rodzinne

Pisząc o poprzednim, piątym tomie serii, Paweł zwracał uwagę, że „Cztery pory roku” są momentem przejściowym, chwilą oddechu, która pozwala rozejrzeć się po uniwersum, ale nie pcha głównej intrygi znacząco naprzód. „Strony rodzinne” przenoszą akcję do krainy Baśniowców i przynoszą odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań w „Baśniach”: kim jest Adwersarz?
Continue reading

Baśnie: Marsz Drewnianych Żołnierzyków

Baśnie 4 - Marsz Drewnianych Żołnierzyków niedługo się rozpocznie

Czwarty tom „Baśni” jeszcze przed ukazaniem wzbudził kontrowersje proponowaną ceną (zapomnijmy na chwilę o zniżkach). Sześć dyszek to niemało, jednak zawartość dość opasłego tomu w pełni rekompensuje pustkę w portfelu. Konrad, przy okazji części trzeciej, wspomniał, że to właściwie ostatni moment, by zainteresować się serią. Coś w tym jest, bo w „Marszu…” akcja rusza z kopyta.
Continue reading

Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki

basnie

Gdy pierwszy raz Gonzo pokazał mi „Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki” nieco bałem się, czy aby nie popsują mi przyjemności czytania kolejnych odcinków głównego cyklu „Baśni”. Byłem wtedy dopiero na „Folwarku zwierzęcym”, więc prawdopodobieństwo, że dowiem się za wcześnie, że Hulk jednak wygrywa było dosyć wysokie. Kilka miesięcy później album wydał Egmont i stwierdziłem, że co mi tam, trudno.

Właściwie, co to znaczy „dobry prequel”? Taki, który uzupełnia znane wątki, nadaje jakieś drugie dno, czy też taki, od którego możemy zacząć naszą przygodę z daną serią i traktować jako tom „zero” czy też „-1” i dalej? No i czy jest jakieś sensowne polskie słowo na „prequel”?
Continue reading

Baśnie: Kroniki miłosne

kroniki milosne

W myśl prawa serii, każdy kolejny odcinek przyciąga coraz mniejszą ilość zainteresowanych. „Kroniki miłosne” to już trzeci tom „Baśni”, więc jeżeli ktoś się nie załapał wcześniej, to nieco bez sensu jest po niego sięgać. Ja się w „Baśniach” zakochałem, więc wiadomo, że tom trzeci nabyłem czym prędzej.

„Kroniki miłosne” to zbiór czterech opowieści, którego polski tytuł może nieco mylić, zwłaszcza, że odnosi się jedynie do jednej historii. Nie mam aktualnie pomysłu na sensowne przetłumaczenie „Storybook love”, ale jeżeli spodziewacie się, że trzeci tom „Baśni” to idealny prezent na wczesne Walentynki, to jest to niezbyt celny strzał. Nie wiem, „Książkowa miłość„? „Miłość jak z książki„? Nieważne.
Continue reading

Baśnie #2: Folwark zwierzęcy

james jean ah

Orwellowski „Folwark zwierzęcy” znam wyłącznie z filmowych adaptacji i trochę się bałem, że nieznajomość oryginału może mi utrudnić lekturę drugiego tomu Baśni. Swoją drogą, sprawa tłumaczenia jego tytułu wywoła swego czasu lekką palpitacje serca u kilku użytkowników forum Gildii. Nie żeby to było jakoś specjalnie istotne, ale chodziło o to, czy Animal Farm można tłumaczyć jako Zwierzęcą Farmę, czy też, odwołując się do pierwszego polskiego przekładu książki autorstwa Bartłomieja Zborskiego z 1988 roku, jako Folwark Zwierzęcy. Pierwszy wariant jest mniej nośny i sprawia, że ewidentne nawiązania Willinghama do Orwella są nieco mniej czytelne. Z drugiej strony, można się zastanawiać, czy folwark to do końca farma, i czy Zborski właściwie zinterpretował angielskie „Manor Farmwystępujące w oryginale. No ale to szczegóły, nie mające porównania do afery z Władcą Pierścienia w tłumaczeniu Łoźińskiego. Łazik.
Continue reading