Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

papier

Aldebaran


papier · komentarze: 6

Aldebaran - okładka integrala
Pierwszą próbę wydania „Aldebarana” podjął Siedmioróg w 2002 roku – niezadowalające wyniki sprzedaży sprawiły, że skończyło się na dwóch tomach. Mijały lata, wydawnictwa upadały i powstawały, a dopiero w 2009 roku usłyszano znów o „Aldebaranie”. Wydawnictwo Egmont zdecydowało się wydać kompletną sagę – wszystkie pięć tomów w jednym – inaugurując tym samym nową kolekcję: „Science Fiction”. Przez 7 lat można było spokojnie nauczyć się francuskiego i przeczytać oryginał. Czy warto więc było czekać?
więcej…

Najgorsza kapela świata – występ trzeci i czwarty


papier · komentarze: 11

Najgorsza Kapela Świata

Pierwszy tom portugalskiej „Najgorszej kapeli świata” nie okazał się wcale taki najgorszy, może nie przypadł do gustu wszystkim, ale taka jest już dola „dziwnych” komiksów. Teraz nakładem wydawnictwa Taurus na rynku pojawił się tom drugi, który siłą rzeczy pozbawiony jest elementu zaskoczenia i posmaku nowej ciekawostki. Co nie oznacza, że nie warto po niego sięgnąć.
więcej…

Bez komentarza, bez kompromisów


papier · komentarze: 52

Bez Komentarza
Żyjemy w spokojnych czasach, przynajmniej tutaj, teraz, w dużym mieście, w Polsce, w Europie. Spokojne czasy mają to do siebie, że potrafią rozleniwiać, sprawiają, że zapominamy o pewnych problemach, albo po prostu nie chcemy zdawać sobie z nich sprawy. „Bez komentarza” Ivana Bruna jest komiksowym kopniakiem prosto w twarz, który momentalnie pozbawi Was dobrego samopoczucia.
więcej…

Starcraft Frontlines #1


papier · komentarze: 15

Starcraft Frontlines

Przenoszenie znanych z gier komputerowych licencji na inne media i zarabianie na nich nie jest czymś szczególnie nowym, ale chyba tylko Blizzard jest jedyną niejapońską firmą, która oblepiła swoimi grami tyle różnych rzeczy: napoje, książki, planszówki, karcianki, klawiatury, figurki, no i komiksy, oczywiście. „Starcraft Frontlines” jest wycieczką do mojego ulubionego z blizzardowskich światów – „Starcrafta”.
więcej…

Kaznodzieja raz jeszcze…


papier · komentarze: 17

Preacher zwany Kaznodzieją
Na zakończenie Ennis Invasion przyszło Wam chwilę poczekać. Zastanawiałem się nawet, czy jest sens opisywać komiks tak dobrze znany. Ale może będzie to okazja do ponownej dyskusji. A i osoby, które go nie czytały, na tym skorzystają…

Zacząłem kupować „Kaznodzieję” z dużym opóźnieniem, gdzieś w okolicach tomu 11, gdy już właściwie było wiadomo, że zostanie wydany do końca. Wcześniej starałem się unikać czytania recenzji, jednak nie sposób było nie trafić na jakieś komentarze, chociażby na forach. Z nich wyłaniał się obraz komiksowego opus magnum, przełomowego nie tylko dla Gartha Ennisa, ale i dla komiksu w ogóle. Określano też „Kaznodzieję” jako rzecz kontrowersyjną, obrazoburczą i niecenzuralną. Nabywając kolejne tomy czytałem je niezwłocznie, jednak w pewnym momencie postanowiłem zaczekać, aż skompletuję całość. Wtedy znalazłem wolne 13 godzin, by zapoznać się z „Kaznodzieją” od deski do deski – wtedy w pełni zobaczyłem jego zalety i wady.
więcej…