<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Motyw Drogi &#187; manga</title>
	<atom:link href="http://motywdrogi.pl/komiksy/manga/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://motywdrogi.pl</link>
	<description>we care</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Dec 2011 22:04:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>8 żelaznych zasad świata shōnen</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/03/30/8-zelaznych-zasad-swiata-shonen/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/03/30/8-zelaznych-zasad-swiata-shonen/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 11:38:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[manga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=9604</guid>
		<description><![CDATA[Dawno temu sporządziłam listę &#8222;9 najgłupszych zasad świata shōjo&#8221;, która odkrywała przed czytelnikiem Motywu mroczny świat głupoty mang dla dziewcząt. Nadszedł czas wyruszyć w nową wyprawę &#8211; w świat japońskich komiksów shōnen, dla męskich chłopców i męskich mężczyzn! Kiedy młody Japończyk sięga po &#8222;Shōnen Jumpa&#8221; &#8211; najpopularniejszy magazyn z mangami shōnen (z jap. małolat) &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/shonen.jpg" alt="shonen" title="shonen" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10140" /><br />
Dawno temu sporządziłam listę <a href="http://motywdrogi.pl/2009/08/03/9-najglupszych-zasad-swiata-mang-shojo/">&#8222;9 najgłupszych zasad świata shōjo&#8221;</a>, która odkrywała przed czytelnikiem Motywu mroczny świat głupoty mang dla dziewcząt. Nadszedł czas wyruszyć w nową wyprawę &#8211; w świat japońskich komiksów shōnen, dla męskich chłopców i męskich mężczyzn!<br />
<span id="more-9604"></span><br />
Kiedy młody Japończyk sięga po <a href="http://shonenjump.com/e/">&#8222;Shōnen Jumpa&#8221;</a> &#8211; najpopularniejszy magazyn z mangami shōnen (z jap. <em>małolat</em>) &#8211; dobrze wie co tam znajdzie. Wybuchy, walki, pistolety, miecze, potwory, kule energii i roboty. Prócz tego komiksy z tygodnika obfitują w postaci z muskułami ze stali oraz szczodrze obdarzone przez naturę kobiety. Taki zestaw brzmi bardzo sztampowo, ale mimo to mangi shōnen sprzedają się w tysiącach egzemplarzy, na ich podstawie powstają dziesiątki anime, a za ich bohaterów przebierają się na konwentach setki ludzi. Dzieje się tak dlatego, że opowieści przedstawiane w shōnenach &#8211; choć rządzą się swoimi prawami &#8211; najczęściej prezentują wysoki poziom rysunku i zajmującą fabułę. Ponadto nie zawsze protagoniści walczą z przysłowiowym złem i wrogiem za pomocą broni i mięśni. Często mają przed sobą inne wyzwania, takie jak zdobycie w czymś mistrzostwa lub ukochanej. Wspólnym mianownikiem wszystkich shōnenów jest jakieś zadanie, misja lub cel, którego osiągniecie wymaga wielu wyrzeczeń i ćwiczeń. To historia rozwoju, gdzie bohater dzięki ciężkiej pracy i wyróżniającej go cesze charakteru zdobywa coś o czym inni ludzie boją się nawet marzyć. </p>
<p>Dziś nie przeczytacie jednak o oryginalnych wyzwaniach i ambitniejszych elementach japońskich komiksów przeznaczonych dla płci brzydkiej. Przedmiotem artykułu są mangi, gdzie przemawiają kule energii, wybuchy i pięści! Nadszedł czas poznać 8 zasad, do których stosuje się 90% procent mang shōnen &#8211; nadużywanych konceptów i trików, znanych polskim czytelnikom z serii takich jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dragon_Ball">&#8222;Dragon Ball</a>&#8221; czy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Naruto_%28anime%29">&#8222;Naruto&#8221;</a>. </p>
<p><strong>1. Tomy komiksu jednej serii powinny zajmować długość co najmniej połowy półki regałowej</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/dbpolka.jpg" alt="dbpolka" title="dbpolka" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10125" /><br />
Niewiele mang shōnen może poszczycić się zwięzłą historią skonkludowaną w mniej niż 10 tomach. Jeśli seria liczy poniżej pięciu tomów można wręcz od razu przypuszczać, że została przedwcześnie wycofana ze względu na brak popularności lub autor porzucił ją z innego tajemniczego powodu. W przypadku popularnych shōnenów przygody bohaterów ciągną się latami, a czytelnik kupując kolejne tomy na przestrzeni 10 wiosen nie zauważa nawet kiedy wypełniły mu połowę regału. Znany i lubiany &#8222;Dragon Ball&#8221; jest 42-tomową serią rysowaną od 84 do 95 roku &#8211; na japońskie standardy to jednak żaden rekord. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fighting_Spirit_%28manga%29">&#8222;Hajime no Ippo&#8221;</a>, manga opowiadająca o karierze bokserskiej prostodusznego 17-latka i jego przyjaciół z klubu liczy sobie 90 tomów. Autor zaczął ją rysować 20 lat temu&#8230;<br />
<strong><br />
2. Wrogowie zawsze ustawiają się w kolejce od najsłabszego do najsilniejszego.</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/wrogowie.jpg" alt="wrogowie" title="wrogowie" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10143" /><br />
Skoro już ustaliliśmy, że porządna seria shōnen powinna dostarczyć nam rozrywki na co najmniej parę lat, to łatwo się domyślić, że jej protagoniści nie będą mogli walczyć przez cały ten czas z tym samym przeciwnikiem. Każdy szanujący się bohater ma swój album złoczyńców, przestępców, morderców, złych władców i kosmitów. Za mistrza w tej kategorii uznaje się Batmana, ale i japońscy superherosi mają się czym pochwalić. Różnica polega na tym, że gdy w mandze shōnen kryminalista zostaje pokonany to zazwyczaj nie powraca, by znów psuć szyki bohaterom. Jedyne dostępne dla niego możliwości to unicestwienie lub przejście na stronę głównego bohatera (patrz &#8222;Dragon Ball&#8221;). Kiedy zaś dobre postacie uporają się z nim to wiadomo, że musi nadejść kolejny wróg, straszniejszy od poprzedniego. Zawsze straszniejszy, bardziej niebezpieczny i silniejszy. A po nim kolejny &#8211; jeszcze bardziej niebezpieczny i silniejszy. I tak w kółko, aż fabuła dojdzie do magicznego przedrostka &#8222;naj&#8221;. Do najsilniejszego, najstraszniejszego i najokrutniejszego przeciwnika, jakiego główny bohater mógłby sobie wyobrazić. Dopiero gdy ten zostanie pokonany, postacie mogą odetchnąć z ulgą. A najbardziej z wygranej cieszy się rysujący od 10 lat autor.</p>
<p><strong>3. Tylko nazwane ataki są ważne</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/kamehame.jpg" alt="kamehame" title="kamehame" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10127" /><br />
W porządnych seriach shōnen zwykły &#8222;prawy sierpowy&#8221; to za mało, by przyprawić chłopców z podstawówki o szybsze bicie serca. Nikogo nie obchodzi byle jaka wymiana ciosów. Jeśli &#8222;battle-manga&#8221; (czyli manga &#8222;bitewna&#8221;) ma się utrzymać na rynku, jej bohaterowie muszą prezentować szeroki wachlarz różnorodnych, ciekawych technik. Niezbędna jest również oryginalna nazwa, którą bohater wykrzykuje przy wykonywaniu swojego niesamowitego ciosu. Wszytko po to, by potem 10-letni chłopcy mogli radośnie biegać po korytarzu, wywijając dłońmi wołając <a href="http://www.youtube.com/watch?v=8B0Fjnl2RpE">&#8222;<em>Hadoken!</em>&#8222;</a>, ku uciesze zdezorientowanych nauczycielek. Cios, który nie posiada oryginalnej nazwy staje się w shōnenie jedynie wypełnieniem czasu pomiędzy ważniejszymi chwilami walki. Zdarzają się oczywiście przypadki, gdzie choreografia pojedynku jest na tyle przemyślana, że same przeskoki i podstawowe uderzenia fascynują czytelnika. W większości przypadków jednak, to &#8222;nowe&#8221;, nazwane ataki przykuwają uwagę i dają najwięcej satysfakcji.<br />
<strong><br />
4. Istotność walki jest wprost proporcjonalna do długości rozmowy, która ją poprzedza</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/rozmowa.jpg" alt="rozmowa" title="rozmowa" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10135" /><br />
Nie każda walka w mandze shōnen jest kluczowa dla rozwoju fabuły. Bohaterowie biją się w większości rozdziałów i wiele z ich potyczek należy do treningu lub mniej ważnych ważnych wątków pobocznych. Jak więc rozpoznać, która z bitew zmieni oblicze całego komiksu? Oczywiście, po rozmowie jaką postacie przeprowadzają tuż przed nią. Jeśli tylko wojownicy znajdują się w dogodnej lokalizacji, stoją naprzeciwko siebie i mierzą się wzrokiem czytelnik może być pewien, że zanim padnie choć jeden cios, bohaterowie zdążą przypomnieć sobie w zgrabnych retrospekcjach połowę swojego życia i streścić jego najistotniejsze chwile przeciwnikowi. Będą krzyczeć, marszczyć brwi, zadawać retoryczne pytania i wylewać z siebie gniew nagromadzony przez szereg lat, w formie lepiej lub gorzej skleconego dialogu. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik dokładnie poznaje psychologiczne tło konfliktu i podekscytowany oczekuje pierwszego ataku. Klasykiem podobnej sceny jest walka pomiędzy Goku a Freezerem z &#8222;Dragon Balla&#8221; oraz starcie Sasuke i Naruto rozgrywające się mniej więcej w połowie komiksu &#8222;Naruto&#8221; (licząc rozdziały na chwilę obecną). Obydwie rozmowy są zajmujące w mangach, a nużące i tragiczne w ich ekranizacjach animowanych. Różnica wynika z potrzeby rozciągnięcia fabuły w anime. Bardzo często wersja telewizyjna &#8222;dogania&#8221; komiks i reżyserowie muszą zrobić wszystko byleby tylko przedłużyć trwanie poszczególnych scen &#8211; brak im materiału komiksowego do animowania. Stąd też tumany kurzu unoszące się przy wojownikach przez pięć minut, wieczne, złowieszcze spojrzenia i malownicze ujęcia terenu.<br />
<strong><br />
5. Długość walki jest wprost proporcjonalna do jej istotności</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/walka.jpg" alt="walka" title="walka" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10128" /><br />
Wspomniana walka Goku kontra Freezer przykuła Japończyków do telewizorów na parę miesięcy &#8211; trwała 24 odcinki. Na szczęście w Polsce pokazywano 2 lub 3 części dziennie i emisja zajęła &#8222;jedynie&#8221; parę tygodni. Obecnie każda ważna walka zajmuje co najmniej 4 odcinki, a im ważniejsza, tym więcej. Czasami starcia przeradzają się w niesamowite przygody zajmujące całe dnie, wplątujące w akcje inne postacie. Kogoś może dziwić taki rozmach, ale lud pragnie wrażeń, a jeśli cała saga perypetii postaci przygotowuje go na tę jedną walkę, to nie powinna ona zawieść. Gdy finał 60-odcinkowej serii trwa jedynie 5 minut widz czuje się oszukany. I trudno mu się dziwić. </p>
<p><strong>6. Podeszli mistrzowie sztuk walki to zboczeńcy</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/misz.jpg" alt="misz" title="misz" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10133" /><br />
Nigdy nie rozmawiałam z prawdziwym mistrzem sztuk walki, choć miałam okazję obserwować zajęcia jednego w mojej starej szkole. Prawdopodobnie życie nie da mi zbyt wielu okazji obcowania z karatekami i trenerami Wu-Shu, ale jeśli miałabym kierować się informacjami wyczytanymi w komiksach to okazałoby się, że wcale nie chcę z nimi obcować. Przedstawieni w mangach shōnen wieloletni wojownicy i nauczyciele podglądają kobiety w łaźni, kradną damską bieliznę i dostają krwotoku na widok koronkowych majtek. Oczywiście, prócz tego potrafią również jednym ruchem ręki powalić 50 przeciwników, ale ich życie uczuciowe to okrutne fiasko. Czy ich prawdziwą miłością jest walka, czy też autor uważa, że potężna postać musi mieć wyraźną humorystyczną stronę &#8211; tego czytelnik się nie dowie, ale osobiście stawiałabym na drugą opcję.<br />
<strong><br />
7. Postanowienia mają siłę sprawczą</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/postanowienia.jpg" alt="postanowienia" title="postanowienia" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10129" /><br />
Jeśli bohater marszczy brwi, koncentruje wzrok w jednym punkcie, a następnie pełnym powagi głosem mówi, że kogoś pokona, to możemy bez obaw obstawiać jego zwycięstwo w zakładach. W mangach shōnen, jeśli bohater twierdzi, że coś zrobi &#8211; naprawdę to zrobi. Nauczy się najtrudniejszej techniki walki w tydzień, przemaszeruje całą Amerykę Północną w mniej niż miesiąc pchając jednocześnie ciężarówkę i sprawi, że wyrośnie mu trzecie ramię. Potęga determinacji jest w takich komiksach nieograniczona, dosłownie wszystko może zostać osiągnięte dostatecznym wysiłkiem. Z jednej strony to bardzo pocieszające przesłanie, ale z drugiej &#8211; dość naiwne.<br />
<strong><br />
8. &#8222;Power-up&#8221; zawsze następuje w najbardziej krytycznym momencie walki</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/03/powerup.jpg" alt="powerup" title="powerup" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-10138" /><br />
Wojownicy nigdy nie zaczynają starć z PEŁNA MOCĄ. Przy pierwszych wymianach ciosów zawsze padają zdania typu:<em> &#8222;Nie użyłem swojej PEŁNEJ MOCY</em>&#8222;. Przy następnych polityka się zmienia: <em>&#8222;To będzie przedsmak mojej PEŁNEJ MOCY&#8221;</em>. Pełna moc &#8211; wytrwały czytelnik ją zobaczy, ale ten niecierpliwy może tylko o niej usłyszeć. Zazwyczaj jej nadejście sygnalizowane jest przez przybranie poważnej miny, błyski w oku, krzyki, warknięcia, a nawet zmianę koloru włosów lub skóry (serio). Znawca może wyczuć moment, w którym nastąpi masywny &#8222;Power-up&#8221;. Stanie się to wtedy, gdy wszyscy, łącznie z czytelnikiem, będą myśleć, że główny bohater zaraz przegra. Służy to oczywiście zwiększeniu napięcia i wywołania jak największego zdziwienia u publiczności. Mistrzowskie rozegranie podobnej sytuacji zaprezentował w &#8222;Dragon Ballu&#8221; <a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/akira_toriyama/">Akira Toriyama</a> podczas przewijającej się już w tekście walki Goku kontra Freezer. Akira Toriyama to zresztą mistrz gatunku i niewielu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mangaka">mangaków</a> może się z nim równać. Wielu obecnie popularnych autorów shōnen, takich jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Masashi_Kishimoto">Masashi Kishimoto</a>, przyznaje się, że ich wzorem był &#8222;Dragon Ball&#8221;. Jeśli się nie przyznają &#8211; to czytelnik i tak widzi wszędobylskie podobieństwa i domyśla się czym inspirowali się artyści.</p>
<p>Bitewne mangi shōnen wydane/wydawane w Polsce:<br />
<a href="http://www.jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&#038;tytul=Dragon%20Ball&#038;log=nie">&#8222;Dragon Ball&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&#038;tytul=Naruto&#038;log=nie">&#8222;Naruto&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&#038;tytul=Bleach&#038;log=nie">&#8222;Bleach&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&#038;tytul=Fullmetal%20Alchemist&#038;log=nie">&#8222;Fullmetal Alchemist&#8221;</a>, <a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art89.html">&#8222;Ranma 1/2&#8243;</a>, <a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art85.html">&#8222;Inu Yasha&#8221;</a>, <a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art87.html">&#8222;Rurouni Kenshin&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=28">&#8222;Saiyuki&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&#038;tytul=Hack&#038;log=nie">&#8222;.hack //Bransoleta Zmierzchu&#8221;</a>,</p>
<p>Mangi shōnen o innej tematyce:<br />
<a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=4">&#8222;Love Hina&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma&#038;id=14&#038;tom=1">&#8222;Zapiski Detektywa Kindaichi&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma&#038;id=1&#038;tom=1">&#8222;Great Teacher Onizuka&#8221;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/03/30/8-zelaznych-zasad-swiata-shonen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>64</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vampire Knight</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/02/09/vampire-knight/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/02/09/vampire-knight/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 13:19:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[manga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=8515</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Zmierzch&#8221;, &#8222;True Blood&#8221;, &#8222;Taniec Wampirów&#8221;, &#8222;Vampire Diaries&#8221;, &#8222;Wapirzyca Karin&#8221; &#8211; jeśli ktoś z Was jeszcze nie zauważył wzrostu popularności wampirów w ciągu ostatnich dwóch lat, to najwyższy czas nadrobić popkulturowe zaległości! Wysysające krew, blade i piękne stworzenia są w modzie, a teraz każdy fan komisu może zobaczyć je w nowej, mangowej odsłonie, w postaci &#8222;Vampire [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/vampiretitle.jpg" alt="vampiretitle" title="vampiretitle" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-8888" /></p>
<p>&#8222;Zmierzch&#8221;, &#8222;True Blood&#8221;, &#8222;Taniec Wampirów&#8221;, &#8222;Vampire Diaries&#8221;, &#8222;Wapirzyca Karin&#8221; &#8211; jeśli ktoś z Was jeszcze nie zauważył wzrostu popularności wampirów w ciągu ostatnich dwóch lat, to najwyższy czas nadrobić popkulturowe zaległości! Wysysające krew, blade i piękne stworzenia są w modzie, a teraz każdy fan komisu może zobaczyć je w nowej, mangowej odsłonie, w postaci <a href="http://waneko.pl/?v=ma&#038;id=42&#038;tom=1">&#8222;Vampire Knight&#8221;</a>, serii <a href="http://motywdrogi.pl/2009/08/03/9-najglupszych-zasad-swiata-mang-shojo/">shojo</a> autorstwa Matsuri Hino. Duże oczęta, krew, <a href="http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/Wangst">angst</a>, trójkąty miłosne, zdrady, emocjonalne sceny i jeszcze więcej krwi. Jeśli tylko choć trochę czujecie się jak nabuzowana hormonami trzynastolatka, pokochacie &#8222;Vampire Knight&#8221;. Jeśli nie&#8230; będziecie śmiać się przy jego lekturze, być może równie głośno jak ja.<br />
<span id="more-8515"></span></p>
<p>&#8222;Vampire Knight&#8221; to manga, która w Japonii święci triumfy już od 2005 roku. Publikowana jest w magazynie &#8222;LaLa&#8221; i ma obecnie 57 rozdziałów, dorobiła się dwóch serii anime (razem 26 odcinków). W rankingach serii shojo zajmuje pierwsze miejsce i tylko parę mang może z nią aktualnie rywalizować. Powyższy opis powinien świadczyć o wysokim poziomie komiksu, ale wszyscy dobrze wiedzą, że najpopularniejsze wcale nie znaczy najlepsze &#8211; tak też jest w przypadku &#8222;Vampire Knight&#8221;. W kwestii fabuły i postaci autorka postawiła na tak głębokie, że aż płytkie emocjonalne dramaty i moralne rozterki (ugryźć czy nie ugryźć?, ssać czy nie ssać?). Główną bohaterką jest Yuki Kurosu (lub Cross), uczennica prestiżowego liceum z internatem. Kurosu jest również adoptowaną córką dyrektora szkoły. Uczelnia dzieli się na dwie klasy &#8211; nocną i dzienną. Członkowie klasy nocnej noszą białe mundurki i uczęszczają na zajęcia w godzinach późnowieczornych, członkowie dziennej ubierają się na czarno i chodzą na lekcje, gdy słońce świeci jeszcze na niebie. Yuki, należąca do tej drugiej grupy, jest również głównodowodzącą specjalnego komitetu, który nadzoruje interakcje pomiędzy dwoma frakcjami. Dlaczego jednak potrzebny jest nadzór? Cóż, jeśli ktoś jeszcze nie domyślił się, kim mogą być uczniowie chodzący do szkoły tylko w nocy, to czas na minispoiler &#8211; są oni grupą wampirów, uczestniczącą w specjalnym programie mającym na celu nawiązanie współpracy z ludźmi. Zamiast normalnej krwi piją sztuczną i starają się przystosować do towarzystwa człowieka. Naturalnie, klasa dzienna żyje w błogiej nieświadomości i żaden z uczniów nie wie, że w sąsiednim internacie mieszkają żywiące się krwią potwory. Jedynie Yuki oraz jej partner Zero Kiryu świadomi są zagrożenia &#8211; oboje mieli już do czynienia z wampirami w przeszłości (oczywiście traumatycznej).</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/vampire3.jpg" alt="vampire3" title="vampire3" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-8889" /></p>
<p>Jak już wspomniałam, &#8222;Vampire Knight&#8221; to manga shojo, co oznacza, że główną rolę w fabule odgrywa romans. Komiks oferuje nam trójkąt miłosny pomiędzy Yuki, Zero i najważniejszym uczniem klasy nocnej &#8211; Kaname Kuran. Obaj panowie skrywają swoje tajemnice, a rozpoczęcie historii zaczyna się od ujawnienia jednej z nich &#8211; Zero nie jest zwykłym człowiekiem, i choć sam nie może się z tym pogodzić, powoli zmienia się w istotę, której nienawidzi najbardziej na świecie. Kaname zaś to najpotężniejszy wampir czystej krwi, prowadzący życie pełne sekretów i mrocznych spraw. Na ich tle Yuki z początku wypada dość blado, ale wraz z kolejnymi rozdziałami okazuje się, że czarnowłosa nastolatka również nie jest jedynie adoptowaną córką dyrektora. Pozostałych romansów niestety nie ma, inne postacie zepchnięte są na drugi plan, co sprawia, że trójka głównych bohaterów szybko się nudzi, zwłaszcza, że ich problemy należą do tych zbyt wymyślnych, a rozterki do bezsensownych. W historii pełno jest dramatów i rozpaczań, często zupełnie nieuzasadnionych. To nie jest komiks dla mężczyzn i nie jest to komiks dla ludzi wymagających, ale jeśli tylko potraficie wyluzować się choć na chwilę, &#8222;Vampire Knight&#8221; może stać się dla Was rozrywką, choćby natury komediowej.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/vampire2.jpg" alt="vampire2" title="vampire2" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-8890" /></p>
<p>Manga nie prezentuje może fabuły na najwyższym poziomie, ale nie da się niczego zarzucić jej rysunkowi &#8211; o ile tylko tolerujecie duże oczy. Jak w każdym wampirzym romansie, wszystkie kobiety są piękne, a mężczyźni zabójczo przystojni i, o dziwo, w komiksie Hino Matsuri można ich od siebie odróżnić. Postacie są nie tylko śliczne, ale także anatomicznie poprawne, na swój mangowy sposób, co wyraźnie widać przy rzadkich scenach walki, gdzie bohaterowie muszą się bardziej gimnastykować. Kadry umieszczone są przejrzyście, toteż fan amerykańskich komiksów nie powinien mieć problemu z ich odczytaniem. Osobiście czytam &#8222;Vampire Knight&#8221; z przyzwyczajenia i właśnie ze względu na miły dla oka (zwłaszcza żeńskiego oka) rysunek.</p>
<p>Manga Hino Matsuri jest już drugim tytułem <a href="http://www.waneko.pl/?v=start">Waneko</a>, którego fabuła kręci się wokół wampirów &#8211; pierwszym jest <a href="http://www.waneko.pl/?v=ma2&#038;id=40">&#8222;Wampirzyca Karin&#8221;</a>. Komiksy prezentują zupełnie różne podejścia do tematu. &#8222;Karin&#8221; jest dużo bardziej komediowa i nie wpasowuje się w mroczny, pełen angstu klimat, który właśnie święci triumfy dzięki takim produkcjom jak &#8222;Zmierzch&#8221;. Natomiast &#8222;Vampire Knight&#8221; to manga przesiąknięta mrokiem, kłami i wielkimi oczami &#8211; jej wydanie w Polsce może się okazać dla wydawnictwa strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza jeśli załatwi sobie ono reklamę w nowym magazynie <a href="http://www.pozytywy.com/artykuly/14159-nowy-magazyn-dla-nastolatkow-milosnikow-gotyku">&#8222;Back to Black&#8221;</a> (w pierwszym numerze prezent &#8211; czarna rękawiczka w siatkę!!). Życzę &#8222;Vampire Knight&#8221; powodzenia, i tęsknie spoglądam w stronę mojego regału, gdzie równo ustawione stoją dwa tomy &#8222;Karin&#8221;&#8230; może następnym razem moda trafi i w moje gusta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/02/09/vampire-knight/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>77</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Usagi Drop</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/09/09/usagi-drop/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/09/09/usagi-drop/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 07:21:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[manga]]></category>
		<category><![CDATA[Unity Yumi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=4863</guid>
		<description><![CDATA[Raz na jakiś czas pojawia się manga, która natychmiast chwyta mnie za serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Tak właśnie jest z &#8222;Usagi Drop&#8221; autorstwa Unity Yumi, uroczą obyczajową historią o 30-letnim Daikichim, który decyduje się zająć małą osieroconą dziewczynką &#8211; Rin. Brzmi sztampowo? Być może, ale czy wspomniałam, że dziewczynka jest w rzeczywistości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/usagititle.jpg" alt="usagititle" title="usagititle" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-4866" /><br />
Raz na jakiś czas pojawia się manga, która natychmiast chwyta mnie za serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Tak właśnie jest z &#8222;Usagi Drop&#8221; autorstwa <a href="http://unita.txt-nifty.com/diary/">Unity Yumi</a>, uroczą obyczajową historią o 30-letnim Daikichim, który decyduje się zająć małą osieroconą dziewczynką &#8211; Rin. Brzmi sztampowo? Być może, ale czy wspomniałam, że dziewczynka jest w rzeczywistości jego ciotką?<br />
<span id="more-4863"></span><br />
Jak doszło do tak dziwnego połączenia? W dzień pogrzebu dziadka głównego bohatera cała rodzina dowiaduje się, że świętej pamięci pan Soichi ma&#8230; nieślubne dziecko, z którym na dodatek mieszkał już przez wiele lat, tylko że jakoś nie kwapił się o tym wspominać. O matce dziewczynki nie wiadomo nic, mała Rin nie rozumie, co się wokół niej dzieje, a chmara wujków, babć i sióstr zostaje postawiona w trudnej sytuacji. Nikt nie garnie się przygarnąć brzdąca i &#8211; kiedy już w rozmowie pada  słowo &#8222;internat&#8221; &#8211; Daikichi podejmuje najbardziej męską decyzję w życiu i postanawia wychowywać córkę dziadka. Dla niego i Rin rozpoczyna się nowy okres, pełen zmian, na które oboje nie są jeszcze przygotowani.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/dikichi.jpg" alt="daikichi" title="daikichi" width="500" height="200" class="alignnone size-full wp-image-4867" /></p>
<p>Opis pochodzi jakby z opery mydlanej, ale jeśli ktoś spodziewa się melodramatu, to będzie srogo zawiedziony. W &#8222;Usagi Drop&#8221; akcja toczy się bardzo &#8222;normalnie&#8221;, tzn. wyzwaniami Daikichiego będą: znalezienie dobrego przedszkola, nawiązanie komunikacji z Rin i ułożenie grafiku w pracy, a nie szukanie na gwałt nowej matki i rozpaczanie nad biedną sierotą. Oczywiście, pojawi się wątek prawdziwej mamy dziewczynki, ale nie znajdziemy w nim wielu łez i histerii, raczej rozmowy o zmianie nazwiska i prostych planach na przyszłość. Prócz tego czytelnik zobaczy, jak wygląda w Japonii system edukacji i czego oczekuje się w nim od rodzica &#8211; taka sytuacja jak 3-letnie dziecko idące po lody o godzinie 22, nie ma prawa się wydarzyć. Uwidocznionych również zostaje parę problemów japońskiego społeczeństwa. Jest to ciekawa lektura, pokazująca rozterki młodego rodzica w sposób naturalny a nie wymuszony i przerysowany. </p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/usagi.jpg" alt="usagi" title="usagi" width="500" height="188" class="alignnone size-full wp-image-4874" /></p>
<p>Styl rysunków &#8222;Usagi Drop&#8221; jest prosty, wręcz ubogi, ale pasuje do nieskomplikowanej historii. Zgrzyty dotyczą jedynie twarzy, które czasami wyglądają dziwnie u postaci drugoplanowych. Oczywiście pojawia się też problem podobieństwa osób, choć na szczęście nie jest to poziom typowych japońskich komiksów dla dziewcząt, w których wszystkie bohaterki wyglądają identycznie, a rozróżnić je można jedynie po kolorze włosów (patrz <a href="http://gallery.aethereality.net/list/artist/18/">Arina Tanemura</a>). Tła często zastępowane są zwykłą białą plamą lub inną teksturą, co zaoszczędza autorce czas, ale czytelnikowi nieprzyzwyczajonemu do mang może się nie spodobać. Warto się jednak przemóc, bo to nie grafika a nastrój jest w &#8222;Usagi Drop&#8221; najważniejszy.</p>
<p>Manga ma obecnie 5 tomów, wychodzi od 2005 roku i choć na razie niestety trzeba się wspierać pirackimi skanlacjami, to chodzą plotki, że już niedługo ukaże się w Stanach oficjalne tłumaczenie. Warto poczekać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/09/09/usagi-drop/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>9 najgłupszych zasad świata mang shōjo</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/03/9-najglupszych-zasad-swiata-mang-shojo/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/08/03/9-najglupszych-zasad-swiata-mang-shojo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Aug 2009 10:00:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[manga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=5649</guid>
		<description><![CDATA[Świat japońskich komiksów dla dziewcząt (bo właśnie to oznacza tajemnicze słowo &#8222;shōjo&#8221;), to moja mekka, zmora i uzależnienie. Ileż godzin spędziłam, czytając przewidywalne romanse szkolne i historyczne &#8211; tego powiedzieć nie umiem. Dziś przybliżę czytelnikom Motywu na jakich zasadach funkcjonuje ów pokręcony gatunek oraz dlaczego, pomimo jego głupoty, miesięczniki takie jak &#8222;Nakayoshi&#8221; czy &#8222;Lala&#8221; nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/shojo.jpg" alt="shojo" title="shojo" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5667" /><br />
Świat japońskich komiksów dla dziewcząt (bo właśnie to oznacza tajemnicze słowo &#8222;shōjo&#8221;), to moja mekka, zmora i uzależnienie. Ileż godzin spędziłam, czytając przewidywalne romanse szkolne i historyczne &#8211; tego powiedzieć nie umiem. Dziś przybliżę czytelnikom Motywu na jakich zasadach funkcjonuje ów pokręcony gatunek oraz dlaczego, pomimo jego głupoty, miesięczniki takie jak <a href="http://www.nakayosi-net.com/">&#8222;Nakayoshi&#8221;</a> czy <a href="http://www.hakusensha.co.jp/cgi-bin/mag/magazine.cgi?mode=magazine&#038;magmode=mag03&#038;day=now">&#8222;Lala&#8221;</a> nie tracą na popularności.<br />
<span id="more-5649"></span><br />
Zanim przejdziemy do zasad, poznajmy parę podstawowych faktów na temat shōjo. O czym opowiadać mogą komiksy dla dziewcząt? Oczywiście o miłości, przez duże &#8222;M&#8221;! Ale prócz tego o gotowaniu, szkole, walce dobra ze złem, projektowaniu ubrań, kendo, podróżach w czasie i wszystkim, co tylko da się wymyślić. Miejscem akcji może być zarówno współczesne Tokio, jak i średniowieczny zamek, a nawet postapokaliptyczna dżungla (zupełnie serio). Najmłodsze bohaterki shōjo mają ok. 10 lat, najstarsze nieco ponad 20. Mając te podstawowe informacje możemy zacząć główną zabawę.</p>
<p><strong>Zasada pierwsza: Grube dziewczyny nie istnieją</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/miyaka.jpg" alt="miyaka" title="miyaka" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5656" /><br />
Japończycy znani są ze zdrowego stylu życia, ale wiadomo, że gdzieś musi trafić się Japonka która zjadła o parę posiłków w McDonaldzie za dużo. Jednak nie w świecie shōjo. Tam wszystkie nastolatki są szczupłe, chyba że utyły przez wpływ złego potwora lub są postacią epizodyczną, promującą chodzenie na siłownię. Główna bohaterka nie może pozwolić sobie na gram tłuszczu i nawet jeśli ma sztuczne kompleksy związane z wagą, wynikają one jedynie z cyfr i kilogramów, nigdy z wyglądu. Co ciekawe, wiele portretowanych dziewczyn to prawdziwe żarłoki, potrafiące zjeść 3 miski Ramenu w 15 sekund. Ich zachowanie nie skutkuje jednak większym brzuchem czy pulchniejszą twarzą – nadmiar kalorii odchodzi w sobie tylko znane miejsce.</p>
<p><strong>Zasada druga: Ten Niemiły to Ten Jedyny.</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/nimily.jpg" alt="nimily" title="nimily" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5657" /><br />
Jeśli na początku serii bohaterka wzdycha do przemiłego starszego kolegi, ale kłóci się z innym młodzieńcem, możemy w ciemno strzelać, że z biegiem czasu to ów młodzieniec zostanie prawdziwym wybrankiem jej serca, a kolega pójdzie w odstawkę. Jak głosi przysłowie: &#8222;Kto się czubi ten się lubi&#8221;. Autorki shōjo bardzo często wykorzystują ten schemat, raz bardziej lub mniej umiejętnie. Często &#8222;ten niemiły&#8221; jest prawdziwym chamem i gburem, a przejawy jego miłości ograniczają się do wyzwisk i rękoczynów. Przecież jedyna metoda na okazanie uczucia dziewczynie to powiedzenie jej, że jest głupia! Sfrustrowani chłopcy w shōjo nie mają wyjścia &#8211; są zbyt nieśmiali, aby zdać sobie sprawę ze swych uczuć, toteż dają upust emocjom w idiotyczny sposób</p>
<p><strong>Zasada trzecia: Molestowanie seksualne nigdy nie zostaje zgłoszone na policję</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/policja.jpg" alt="policja" title="policja" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5658" /><br />
Choć w komiksach dla dziewczyn nie ujrzymy gwałtu, najpewniej będziemy świadkami jego próby, która zazwyczaj zakończy się ratunkiem prawdziwego wybranka serca, lub nagłą zmianą serca napastnika. W prawdziwym świecie taki lub podobny incydent może zostać zgłoszony na policję, a sprawca ukarany. W shōjo zostaje zapomniany, służy jako &#8222;otwarta furtka&#8221;. Bywa, że napastnik jest równocześnie przyjacielem bohaterki, i ta, z litości, decyduje się milczeć. Pójście na policję oznaczałoby dla historii stratę postaci, a na to autorki nie mogą sobie pozwolić.</p>
<p><strong>Zasada czwarta: Homoseksualizm zawsze jest pod znakiem zapytania</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/ho.jpg" alt="ho" title="ho" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5659" /><br />
Bohaterka ma przyjaciela, który jest gejem? Do czasu. Na pewno w trakcie trwania serii stwierdzi on, że kocha swoją przyjaciółkę inaczej niż kiedyś i teraz nie może oprzeć się jej wdziękom. To nic, że przez szereg rozdziałów wzdychał do tego samego młodzieńca co koleżanka i podrywał go, przebierając się za kobietę. W obliczu piękna bohaterki każdy homoseksualista może zmienić swoje zwyczaje. Najczęściej jest to zmiana chwilowa, wszystko wraca do poprzedniego stanu, gdy tylko zdezorientowany młodzieniec zda sobie sprawę, że mimo największych starań nie zdobędzie serca wybranki. </p>
<p><strong>Zasada piąta: Płacz jest lekarstwem na wszystko</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/placz.jpg" alt="placz" title="placz" width="490" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5660" /><br />
Jeśli rzeczywiście prawdą jest, że płacz przedłuża życie, to bohaterki shōjo powinny żyć wiecznie &#8211; płaczą one bowiem przy każdej okazji. Choć wydaje się to niemożliwe, ich oczy robią się wtedy jeszcze większe, a bliki wirują we wszystkie strony. Oczywiście, przy histerii nigdy nie uraczymy gilów z nosa – to przecież obrzydliwe. Postacie shōjo łkają kryształowymi łzami, a ich oczy to dwa bezkresne jeziora, odzwierciedlające smutek całości tego świata. Jak tu nie płakać, kiedy porzucił nas wymarzony mężczyzna lub, nie daj Boże, nie wyszła nam czekolada na walentynki? Otóż to.</p>
<p><strong>Zasada szósta: Łazienka zawsze jest otwarta</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/lazienka.jpg" alt="lazienka" title="lazienka" width="490" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5661" /><br />
Przypadkowe wejście do łazienki lub pokoju, gdzie bohaterka właśnie się przebiera można zaobserwować zarówno w mangach shōjo i shonen (dla chłopców). I choć zasada traci sens w tradycyjnych japońskich domach, gdzie drzwi wykonane są z papieru i raczej trudno je zamknąć, to nie jest zrozumiałe dlaczego w nowoczesnym bloku w Tokio dzieje się to samo. Przekręcenie klucza nic nie kosztuje, podobnie jak pukanie, ale przecież nikt nie będzie przejmował się takimi drobiazgami, gdy trzeba analizować miłosne dramaty.</p>
<p><strong>Zasada siódma: Miły brat oznacza kłopoty</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/brat-copy.jpg" alt="brat copy" title="brat copy" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5662" /><br />
Typowe męskie rodzeństwo w shōjo to młodszy dzieciak, który przeszkadza siostrom wyjść na randki i skarży rodzicom, że mają chłopaka. Jeśli zaś w trakcie czytania serii, ujrzymy lekko starszego (ewentualnie rok młodszego) miłego brata, powinna się nam zapalić czerwona lampka &#8211; coś jest nie tak! I rzeczywiście. Parę rozdziałów później brat okazuje się być adoptowany i zakochany lub, co gorsza, tylko zakochany. Kazirodztwo to temat rzadko poruszany w shōjo, ale znajdą się tytuły, które całą fabułę opierają na problemie zakazanej miłości (np. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Angel_Sanctuary">&#8222;Angel Sanctuary&#8221;</a>).</p>
<p><strong>Zasada ósma: Schrzanione twarze nikomu nie przeszkadzają</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/twarz.jpg" alt="twarz" title="twarz" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5663" /><br />
Naprawdę, to nikomu nie przeszkadza. Gdy autorka musi wyrobić ponad 40 stron tytułu na miesiąc, a rysuje jeszcze dodatkowe koncept arty do anime lub gier, wiadomo, że takie potknięcia jak oko położone 5 mm dalej niż powinno, nie będą piętnowane. Prócz tego przy zmienionych ludzkich proporcjach, drobne błędy wydają się być wręcz zamierzone.</p>
<p><strong>Zasada dziewiąta: Głupota jest urocza</strong><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/08/glupota.jpg" alt="glupota" title="glupota" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5664" /><br />
Przekonanie, jakoby słodkie idiotki łatwiej zdobywały mężczyzn triumfuje w shōjo od lat. Większość bohaterek, jakie można ujrzeć w komiksach dla dziewcząt nie radzi sobie w szkole, a ich głównym celem w życiu jest zostać panną młodą. Są miłe ale przygłupie. Czasami wykazują się sprytem, ale 90% życia spędzają na rozmyślaniach o niczym. Na szczęście ich mężczyźni nie wymagają wysokiego IQ. Wystarczy uroda i życzliwe usposobienie, ewentualnie umiejętność gotowania. Jest to niezwykle przykre ale &#8211; jak zdążyłam się przekonać w realnym świecie &#8211; wciąż całkiem prawdziwe.</p>
<p>Czytając owe 9 zasad wiele osób może się zdziwić dlaczego ktokolwiek chciałby właściwie czytać shōjo. Pytanie to można też zadać miłośnikom telenowel brazylijskich i seriali pokroju &#8222;M jak Miłość&#8221;, a odpowiedź zawsze będzie ta sama – ludzie pragną dramatu i emocji, których w swoim życiu nie uświadczyli lub uświadczyli dawno i zapewne już nie uświadczą.</p>
<p>Należy pamiętać, że przedstawione tu zasady dotyczą 70% mang dla dziewcząt. Pozostałe 30% to historie, które wymykają się kliszom i stereotypom, a przynajmniej części z nich.</p>
<p>Shōjo wydane w Polsce przynależące do tych 70%:<br />
<a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art80.html">&#8222;Brzoskwinia&#8221;</a>, <a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art86.html">&#8222;Kamikaze Kaitou Jeanne&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/szablon_tytuly.php?id=tokyo_mew_mew">&#8222;Tokyo Mew Mew&#8221;</a>, <a href="http://www.egmont.pl/pl/komiksy/katalog/art91.html">&#8222;Takamagahara&#8221;</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Angel_Sanctuary">&#8222;Angel Sanctuary&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/szablon_tytuly.php?id=fushigi_yuugi">&#8222;Fushigi Yuugi&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=33">&#8222;Nie, Dziękuje!&#8221;</a></p>
<p>Shōjo z pozostałych 30%:<br />
<a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=11">&#8222;Paradise Kiss&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/szablon_tytuly.php?id=czarodziejka_z_ksiezyca">&#8222;Czarodziejka z Księżyca&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=34">&#8222;Rewolucjonistka Utena&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=7">&#8222;Seimaden&#8221;</a>, <a href="http://waneko.pl/?v=ma&#038;id=40">&#8222;Wampirzyca Karin&#8221;</a></p>
<p>Szara Strefa:<br />
<a href="http://waneko.pl/?v=ma2&#038;id=5">&#8222;Mars&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/szablon_tytuly.php?id=dnangel">&#8222;D.N.Angel&#8221;</a>, <a href="http://www.jpf.com.pl/szablon_tytuly.php?id=haslo_brzmi_sailor_v">&#8222;Hasło Brzmi: Sailor V&#8221;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/08/03/9-najglupszych-zasad-swiata-mang-shojo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Suppli</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/07/22/suppli/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/07/22/suppli/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 12:15:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[manga]]></category>
		<category><![CDATA[hanami]]></category>
		<category><![CDATA[Mari Okazaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=5351</guid>
		<description><![CDATA[Wydawnictwo Hanami ma zwyczaj zdobywać licencje na ciekawe tytuły. Jednym z pierwszych nabytków firmy było, i nadal jest, &#8222;Suppli&#8221; &#8211; obyczajowa manga autorstwa Mari Okazaki. Do tej pory ukazało się 7 tomów, każdy po ok. 220 stron. Oznacza to 1540 stron zmagań i dramatów codziennego życia pracownicy typowej japońskiej firmy. Dla wielu taki opis brzmi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/07/supplititle.jpg" alt="supplititle" title="supplititle" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5358" /><br />
<a href="http://www.wydawnictwo.hanami.pl/">Wydawnictwo Hanami</a> ma zwyczaj zdobywać licencje na ciekawe tytuły. Jednym z pierwszych nabytków firmy było, i nadal jest, &#8222;Suppli&#8221; &#8211; obyczajowa manga autorstwa <a href="http://www.cafemari.com/">Mari Okazaki</a>. Do tej pory ukazało się 7 tomów, każdy po ok. 220 stron. Oznacza to 1540 stron zmagań i dramatów codziennego życia pracownicy typowej japońskiej firmy. Dla wielu taki opis brzmi nudno, i trudno się im dziwić, ponieważ w &#8222;Suppli&#8221; nie znajdziemy rozbudowanej fabuły oraz dynamicznych zwrotów akcji. Na szczęście komiks oferuje czytelnikowi coś innego &#8211; klimat.<br />
<span id="more-5351"></span><br />
Stereotypów na temat Japończyków jest mnóstwo, a jeden z najpopularniejszych mówi o tym, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni są wciąż przepracowani. Manga Mari Okazaki potwierdza ową opinię i wokół niej buduje problemy i radości głównej bohaterki. Jest nią Fujii Minami, utalentowana 27-latka zajmująca się planowaniem reklam i nadzorowaniem ich produkcji. Czytelnik poznaje Fujii w momencie porzucenia jej przez chłopaka, który nie potrafił dopasować się do kobiety tak aktywnej zawodowo. Osamotniona bohaterka zwraca się w stronę swoich współpracowników i powoli zaczyna ich poznawać. Znajdzie wśród nich zarówno pocieszenie, jak i nowe kłopoty. Otoczenie, w którym pracują postacie wydaje się być bardzo realistyczne (choć ich firma nie ma nazwy) &#8211; Mari Okazaki sama należała kiedyś do agencji reklamowej, ale porzuciła stanowisko dla rysownia mang. Można więc założyć, że wiele przedstawionych sytuacji rzeczywiście jest na porządku dziennym w wielkich japońskich korporacjach &#8211; wracanie do domu o piątej nad ranem bądź przesypianie w firmie całych nocy, wymagana dyspozycyjność 24 godziny na dobę i naprawdę surowi szefowie. Oczywiście to nie projektowanie i planowanie reklam jest głównym tematem &#8222;Suppli&#8221;, tylko relacje interpersonalne. Na szczęście sama praca nie jest zepchnięta na tę samą pozycję, co temat nauki w serialach o szkole i nastolatkach. Autorka gdzieniegdzie wrzuca tłumaczenia dotyczące procesu powstawania klipu, objaśnia, kto jest za co odpowiedzialny i pokazuje ustawianie scenografii oraz filmowanie.<br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/07/pokoj.jpg" alt="pokoj" title="pokoj" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5359" /><br />
Jak już wspomniałam, manga posiada klimat &#8211; melancholijny, momentami smutny. Fujii ma wiele kłopotów i lubi na ich temat dużo myśleć. Bardzo często są to przemyślenia trafne, z dobrą konkluzją, ale czasami bohaterka popada w zbyt wielką depresję i rzuca tylko nic nieznaczące pytania w przestrzeń (<em>&#8222;Czym jest praca?&#8221;</em>, <em>&#8222;Co ja tu robię?&#8221;</em>, <em>&#8222;O Boże, czym jest praca?&#8221;</em>). Mniej odpornych na melancholię i nostalgię seria odrzuci od razu i niestety znajdzie się w tej części sporo panów. Tym, którzy lubią takie nastroje, &#8222;Suppli&#8221; przypadnie do gustu, zwłaszcza że w komiksie pełno rysunkowych metafor ilustrujących myślenie bohaterki i innych postaci. Bardzo ładnie komponują się one z resztą akcji, autorka wplata je subtelnie, z narracją podpadającą pod shōjo (dla dziewczyn) &#8211; np. po stronie przewijają się ozdobne kwiatki, choć bohaterowie w ogrodzie nie są (nie zapominajmy również o wszędobylskich płatkach wiśni&#8230;).</p>
<p>Same postacie są wysokie i szczupłe, mają duże oczy i pełne usta. Ich twarze są proste, co skutkuje tym, że przy większej ilości bohaterów wszystkie zaczynają być do siebie podobne. Osobiście podoba mi się sposób planowania stron i nakładania rastrów &#8211; często plansze są &#8222;pustawe&#8221;, znajduje się na nich niespożytkowana biała przestrzeń. Pozwala to czytelnikowi odetchnąć, wprowadza powietrze. Gdy jednak autorka chce przekazać więcej na mniejszej przestrzeni, wypełnia tło lub zwiększa ilość kadrów. Mimo zmiennego tempa akcji, strony współgrają ze sobą, tworzą spójną całość i jednocześnie są przejrzyste. Ciekawe planowanie plansz przeplatające się ze zgrabną narracją to jeden z głównych atutów &#8222;Suppli&#8221;.<br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/07/szpital.jpg" alt="szpital" title="szpital" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-5360" /><br />
Niestety przejrzystość i narrację psuje trochę tłumaczenie. Nie miałam nigdy w ręku japońskiej wersji komiksu, ale czasami można wyczuć błędy. Sztywna rozmowa, zła kolejność zdań. Na szczęście takich zgrzytów jest coraz mniej wraz z kolejnymi tomami, widać progres. Niezrozumiałe jest dla mnie jedynie zostawianie popularnego japońskiego westchnienia &#8222;Eeee&#8221;, oznaczającego zdziwienie bądź zaskoczenie. Bardzo prosto można by je zastąpić polskim &#8222;Ach&#8221;, &#8222;Och&#8221;, lub paroma słowami, jednak tłumaczka, a raczej wydawnictwo Hanami zdecydowało się zostać przy, jak mi się wydaje, mylącym dla Polaków &#8222;Eee&#8221;. Prócz tego w &#8222;Suppli&#8221; znaleźć można parę sytuacji, w których przydałby się polski odpowiednik kulturowy dla wyjaśnienia, ale został on pominięty. Oczywiście, każdy mądrzejszy człowiek sprawdzi kontekst lub sam się go domyśli. Prócz tych paru wad, Hanami bardzo dobrze wydało komiks &#8211; dzięki dużemu (jak na mangę) formatowi i kredowemu papierowi zabrane tomy bardzo ładnie wyglądają na półce. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/07/22/suppli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

