Wąż, szeptucha i internet

Od dzisiaj w sieci można przeczytać pierwsze fragmenty zupełnie nowego komiksu Karola Kalinowskiego, o Jaćwingach. Z tej okazji zadałem mu kilka pytań na temat całego zamieszania.
więcej…

Od dzisiaj w sieci można przeczytać pierwsze fragmenty zupełnie nowego komiksu Karola Kalinowskiego, o Jaćwingach. Z tej okazji zadałem mu kilka pytań na temat całego zamieszania.
więcej…

Nie tak dawno temu pisałem o „Dirty Split”, kameralnej przygodówce, w której mogliśmy wcielić się w Alana Baxtera, prywatnego detektywa. Ostatnio trafiłem na kolejną detektywistyczną historię, ale trudno mi powiedzieć, czy mamy tu do czynienia z grą, czy z cwanym komiksem. Albo czymś zupełnie innym.
więcej…

Czy popularność tak dobrze zaplanowanego i reklamowanego produktu jak „World of Warcraft” można nazywać fenomenem? Bez przesady. „World of Warcraft”, jak większość z popularnych produktów kultury inspiruje swoich graczy, fanów, wyznawców do tworzenia różnych, opartych na nim dziełek. Fenomenem jest to, że część z nich naprawdę warto poznać, przynajmniej jeśli chodzi o komiksy.
więcej…

Strasznie lubiłem „Herkulesa”, serial nadawany w latach 90 przez Polsat z Kevinem Sorbo w roli głównej. Może nie trzymał się zbyt wiernie wizji mitologii znanej ze szkoły i Parandowskiego, ale oglądało się go świetnie. O tamtych uczuciach przypomniałem sobie podczas lektury „Gastrophobii”, komediowego komiksu twórcy zamkniętego już „Webcomics are awesome”.
więcej…

Z polskim komiksem w internecie w większości wypadków ciągle jest coś nie tak. Albo rysunki słabe, albo scenariusz nie taki, albo strona z zeszłej epoki lub nieregularne aktualizacje. No naprawdę, komiksy ukazujące się w polskiej sieci, które mógłbym z czystym sumieniem polecić do przeczytania znajomym, mógłbym policzyć na przyssawkach jednej macki. A przecież nie jestem jakoś szczególnie wymagający. Jednakże przygody Człowieka Szynszyli są komiksem, dla którego czasem warto przymknąć oczy na niedociągnięcia.
więcej…

Jak wiemy, homoseksualiści chcą zniszczyć świat. Będą tak długo promować swoją orientację seksualną, dopóki ostatni poseł PiSu nie przejdzie na ich stronę. Dzięki temu, przyrost naturalny spadnie, aż w końcu Ziemia się wyludni. Proste i przebiegłe. Arsenał ich środków perswazji jest bogaty i urozmaicony, od komiksów, parad, aż po teletubisie. Mało komu śniło się jednak, że mogą istnieć specjalne komanda kosmicznych lesbijek uprowadzające niewinne ziemianki. Czy może to oznaczać, że tak naprawdę homoseksualizm to broń jakiejś pozaziemskiej rasy, która jest na tyle cierpliwa, aby w ten powolny sposób doprowadzić nas do zguby?
więcej…

Jakiś czas temu wszyscy cieszyliśmy się z wiadomości o współpracy Marka Oleksickiego z Warrenem Ellisem nad komiksem „Frankenstein’s Womb”. No bo nie dość, że uzdolniony Polak wydaje się za granicą, to jeszcze ze scenariuszem Ellisa.
Generalnie to świetna sprawa, gdy polski twórca ma możliwość zarobienia na komiksie, który nie jest reklamą pasztetu czy jakąś inną chałturą. 11 grudnia dotarła na fora wieść, że Janusz Ordon i Radek Smektała dostali się ze swoim komiksem „Hellbreak” do nieco zapomnianej przeze mnie Zuda Comics.
więcej…

Co jakiś czas na łamach Motywu wspominam o kolejnych platformach do mikroblogowania, w cichej nadziei, że ktoś doda mnie do swoich znajomych i będziemy mogli sobie nawzajem pisać, że właśnie coś zjedliśmy. Tymczasem od niedawna Jeph Jacques, autor „Questionable Content” wykorzystuje mikroblogi do czegoś znacznie ciekawszego, ba, wręcz wiekopomnego!
więcej…

Gdy prawie 10 miesięcy temu skończyło się „Bug City” nie dawałem sobie ręki uciąć, że zobaczę następny komiks internetowy duetu Łazowski/Szymkiewicz. W tak zwanym międzyczasie w kolejnych numerach „Hardkorporacji” można było przeczytać przygody ich nowego bohatera, samuraja Nagapyty, w najnowszym Jeju też ukazała się jedna historia, „Pogromczynie przyrody”, co jakoś pocieszało, że współpraca pomiędzy nimi nie została zakończona. A teraz proszę, rusza „Hell Hotel”, zupełnie nowy komiks internetowy ich autorstwa.
więcej…

Wzór koszulki ze sklepiku SGR, która niestety nie jest już dostępna.
Nie powiem, wczoraj zarówno Aleja Kopistów jak i Gildia pozytywnie mnie zaskoczyły krótkimi niusami o komiksie reklamującym najnowsze narzędzie zniszczenia Google. Nius co prawda był z poniedziałku i Deckardowi z Gildii wydało się nieistotne kim jest autor, ale tak czy siak, fajnie.
A sam komiks, znalazł ktoś w sobie dość sił aby przebrnąć przez całość? 38 stron nawijania o zaletach Chrome w języku, który wydaje mi się całkiem przystępny, przynajmniej dla średnio zorientowanych zainteresowanych. Jak na reklamówkę, całkiem nieźle. McCloud pomagał przygotowywać wywiady, jednakże większość jego roboty ograniczyła się do rysowania, scenariusz miał podsunięty pod nos. Podoba mi się filmowość tego komiksu, czytając miałem wrażenie, jakbym oglądał film dokumentalny z tymi wszystkimi gadającymi głowami wymachującymi rękami.
więcej…