<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Motyw Drogi &#187; internet</title>
	<atom:link href="http://motywdrogi.pl/komiksy/internet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://motywdrogi.pl</link>
	<description>we care</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Dec 2011 22:04:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Graphic.ly &#8211; cyfrowa rewolucja w komiksach?</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/01/30/graphic-ly-cyfrowa-rewolucja-w-komiksach/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/01/30/graphic-ly-cyfrowa-rewolucja-w-komiksach/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 14:43:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Kamiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[papier]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>
		<category><![CDATA[graphic.ly]]></category>
		<category><![CDATA[ipad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=8671</guid>
		<description><![CDATA[Nie ukrywam, że od dawna śledzę rozwój rozmaitych sposobów na publikację cyfrowych wersji komiksów. Czytnik na stronie Marvela to krok w dobrą stronę, jednak dostępny tylko w internecie przegrywa z tradycyjnymi zeszytami, które można zabrać ze sobą w podróż pociągiem &#8211; nie wyobrażam sobie taszczenia laptopa i przenośnego internetu. Pojawiły się co prawda lekkie i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/graphicly_1.jpg" alt="Graphic.ly - połączenie Facebooka z czytnikiem komiksów" title="Graphic.ly - połączenie Facebooka z czytnikiem komiksów" width="500" height="284" class="alignnone size-full wp-image-8996" /><br />
Nie ukrywam, że <a href="http://verminard.wordpress.com/2007/11/14/marvel-comics-uderza-do-sieci/">od dawna</a> śledzę rozwój rozmaitych sposobów na publikację cyfrowych wersji komiksów. <a href="http://marvel.com/digitalcomics/">Czytnik na stronie Marvela</a> to krok w dobrą stronę, jednak dostępny tylko w internecie przegrywa z tradycyjnymi zeszytami, które można zabrać ze sobą w podróż pociągiem &#8211; nie wyobrażam sobie taszczenia laptopa i przenośnego internetu. Pojawiły się co prawda lekkie i małe czytniki ebooków, ale brak im kolorowych ekranów. Dopiero niedawna premiera <a href="http://pl.engadget.com/2010/01/27/ipad-kontra-iphone/">tabletu Apple</a> oraz serwisu <a href="http://graphic.ly/">Graphic.ly</a> zapaliły światełko w mojej głowie, dlatego bez wahania zapisałem się do testowania wersji beta.<br />
<span id="more-8671"></span><br />
Dla jasności muszę zaznaczyć, że nie uważam komiksów cyfrowych za konkurencję dla papierowych i nie chcę bawić się w rozważanie, czy jedne zniszczą drugie. Wersje elektroniczne postrzegam jako szansę, by niedrogo móc śledzić wiele serii, a wybrane historie i tak potem zakupić w postaci TPB lub HC. Biorąc pod uwagę specyfikę polskiego rynku, byłby to powiew normalności.</p>
<p>Jak głosi notka na stronie głównej, Graphic.ly zostało założone przez dwóch fanów komiksu, którzy byli niezadowoleni ze zbyt małego wyboru w lokalnym sklepie. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=vF_nEonbPmI ">Micach Baldwin</a> i Kevin Mann zdołali przekonać inwestorów do swojego projektu, <a href="http://www.techcrunch.com/2010/01/04/graphicly-funding/">gromadząc kapitał rzędu 1,2 miliona dolarów</a> na rozwój serwisu. Ich plany zrobiły wrażenie na firmie Microsoft &#8211; strona została włączona do <a href="http://www.centrumxp.pl/BizSpark/1941,1,Informacje_o_programie_Microsoft.aspx">programu wspierania młodych firm, BizSpark One</a>. Microsoft ułatwił jej twórcom kontakty z partnerem technologicznym &#8211; Hewlett Packard, a samo Graphic.ly <a href="http://seattletimes.nwsource.com/html/microsoftpri0/2010737770_ces_how_to_get_mentioned_in_a_steve_ballmer_and_mi.html">zostało zaprezentowane podczas przemówienia jej prezesa Steve&#8217;a Ballmera</a> na Consumer Electronic Show w Las Vegas. </p>
<p>No dobra, ale co właściwie wyjątkowego ma w sobie Graphic.ly? Zapraszam na krótką prezentację:<br />
<object width="500" height="405"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fC1w6pXWoWU&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;color1=0x234900&#038;color2=0x4e9e00"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/fC1w6pXWoWU&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;color1=0x234900&#038;color2=0x4e9e00" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
Każdy może zresztą sam przetestować Graphic.ly &#8211; zapisy do wersji beta wciąż trwają, a twórcy <a href="http://twitter.com/graphicly">na Twitterze</a> podrzucają co jakiś czas sposób, by znaleźć się na początku kolejki chętnych. </p>
<p>Póki co duża część możliwości serwisu jest zaledwie w planach &#8211; na razie nie działa sam sklep, więc nie wiem czy zapłacę polską kartą kredytową; wciąż dostępne jest tylko kilka komiksów, aplikacja potrafi się wieszać, a twórcy cały czas łatają zgłaszane im błędy i dodają niedziałające wcześniej opcje. Jednocześnie już zapowiadają premiery <a href="http://www.flickr.com/photos/micahb37/4314731658/">aplikacji na iPhone</a> i Androida oraz <a href="http://blog.graphic.ly/2010/01/ipad-comics-awesome/">wspominanego na filmie iPada</a>. Mam tylko nadzieję, że dopracują wcześniej te już istniejące. Doceniam filozofię otwartych wersji beta, tworzonych przy współudziale społeczności &#8211; sam postaram się pomóc &#8211; lecz jednak chciałbym już pobawić się finalnym produktem. Początki są obiecujące &#8211; wielkim atutem Graphic.ly jest bycie pierwszą taką usługą &#8211; kto wie, może rodzi się potęga na miarę iTunes czy Amazon? Drugim atutem jest zaplanowana współpraca z urządzeniami przenośnymi.</p>
<p>Oczywiście dużo zależy jeszcze od ilości wydawnictw, które zdecydują się na współpracę. W materiałach na temat serwisu pojawiają się postacie Marvela, a dostępne przykładowe komiksy pochodzą z katalogów <a href="http://www.topcow.com/Site/index.html">Top Cow</a> (wydają m.in. &#8222;Darkness&#8221;, &#8222;Rising Stars&#8221;, &#8222;Witchblade&#8221;, &#8222;Wanted&#8221;) i <a href="http://www.devilsdue.net/">Devils Due Publishing</a> (<a href="http://motywdrogi.pl/2008/12/08/jam-jest-legion-1-faun-tanczacy/">&#8222;Jam jest legion&#8221;</a>, &#8222;Hack/Slash&#8221;, &#8222;G.I.Joe&#8221;, &#8222;Jericho&#8221;). Pytanie, kto jeszcze dołączy i ile z całkowitej oferty wydawców trafi do sieci? Nie bez znaczenia jest też cena poszczególnych zeszytów &#8211; jeśli dorówna papierowym wydaniom, to jedynym magnesem cyfrowych wersji będzie natychmiastowa dostępność oraz brak kosztów wysyłki. No i aspekty społecznościowe &#8211; wspólne śledzenie i komentowanie ulubionych serii &#8211; ale nie każdemu jest to potrzebne, zaś komiksy cyfrowe nie mają na to wyłączności. Chociaż na Graphic.ly na pewno łatwiej będzie znaleźć partnerów do dyskusji nad ostatnim spin-offem trzeciej podserii Spider-mana. Ciekawe też jaki model zarabiania na serwis wybrali twórcy? Kwota za sprzedaż komiksu trafia zapewne w dużej części do wydawcy. Wskazówką mogą być <a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/graphicly_reklamy.jpg" rel="lightbox[8671]">reklamy, które już widać w zeszytach</a> &#8211; choć nie pojawiają się przy przeglądaniu kolejnych kadrów. Miejmy nadzieję, że nie skończy się na opłacaniu abonamentu. No chyba że będzie on formą ryczałtu za możliwość czytania dowolnej ilości komiksów, a opłaty jednostkowe zostaną zniesione.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/01/graphicly_2.jpg" alt="gGraphic.ly - społeczność może komentować komiksy" title="Graphic.ly - społeczność może komentować komiksy" width="500" height="304" class="alignnone size-full wp-image-8995" /></p>
<p>Potrzebny będzie też w miarę powszechny dostęp do urządzeń, na jakich serwisy typu Graphic.ly mogłyby działać. Niezależnie od stosunku do firmy Apple, trzeba im przyznać jedno &#8211; potrafią skutecznie uczynić coś modnym i nadać ton rozwojowi branży elektronicznej. I choć tablety powstają już od jakiegoś czasu, to teraz zapewne ruszy ich lawina. Projekt iPada <a href="http://gizmodo.com/5458382/8-things-that-suck-about-the-ipad">nie jest rewolucyjny</a>, ale z pewnością spowoduje wysyp podobnych, lepszych i zapewne tańszych urządzeń. Czekam na <a href="http://mashable.com/2009/11/12/vega-android-tablet/">tablet z Androidem</a> albo <a href="http://gizmodo.com/5365299/courier-first-details-of-microsofts-secret-tablet">od Microsoftu</a>, ewentualnie <a href="http://gizmodo.com/5443895/e+ink-is-dead-pixel-qis-amazing-transflective-lcd-just-killed-it?utm_source=feedburner&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=Feed%3A+gizmodo%2Ffull+%28Gizmodo%29&#038;utm_content=Google+Reader">połączenie kolorowego ekranu LCD z czytnikiem ebooków w technologii e-ink</a>. Ten od HP <a href="http://www.pcworld.com/article/186172/why_the_microsofthp_tablet_is_a_big_disappointment.html">jest póki co trochę rozczarowujący</a>, ale wszystko przed nami. Tablety obiecywane są dobrych kilku lat, ale dopiero teraz projekty &#8222;gigantów&#8221; branży i rosnąca konkurencja dają szansę na jakiś sensowny i równomierny rozwój tych urządzeń.</p>
<p>Można być sceptykiem, ale nie można nie dostrzegać, że czytanie komiksów, prasy i książek wkrótce się zmieni. Najpierw będą to innowacje dostępne dla nielicznych, a stopniowo staną się tak popularne jak odtwarzacze mp3 &#8211; pamiętacie jeszcze jak kosztowały bajońskie sumy? A to oznacza, że zbliża się nieuchronnie ten moment, kiedy w podręcznym urządzeniu wielkości jednego TPB, będziemy mogli nosić ze sobą kolekcję naszych 600 zeszytów. Zdecydowanie nie mogę się doczekać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/01/30/graphic-ly-cyfrowa-rewolucja-w-komiksach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oglaf, czyli komiks nierzadko sprośny</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/12/24/oglaf-czyli-komiks-nierzadko-sprosny/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/12/24/oglaf-czyli-komiks-nierzadko-sprosny/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Dec 2009 16:01:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Babiel</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=8352</guid>
		<description><![CDATA[By wigilijnej tradycji było zadość, na Motywie gości radość! Tfu. Nagość. I to nie byle jaka, bo pod postacią &#8222;Oglafa&#8221;, jednego z najciekawszych obecnie webkomiksów, a już na pewno najlepszego webkomiksu erotycznego, jaki pojawił się ostatnimi czasy. Przygotucje się zatem na cycki, sprośne żarty, części niesforne w wzwodzie i krągłe tyłki. Wyrzućcie też na pasterkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/12/porkchisel.jpg" alt="Oglaf" title="Oglaf" width="500" height="291" class="alignnone size-full wp-image-8359" /></p>
<p>By wigilijnej <a href="http://motywdrogi.pl/2007/12/24/chester-5000-xyv/">tradycji</a> było <a href="http://motywdrogi.pl/2008/12/24/i-was-kidnapped-by-lpfos/">zadość</a>, na Motywie gości radość! Tfu. Nagość. I to nie byle jaka, bo pod postacią <a href="http://www.oglaf.com">&#8222;Oglafa&#8221;</a>, jednego z najciekawszych obecnie webkomiksów, a już na pewno najlepszego webkomiksu erotycznego, jaki pojawił się ostatnimi czasy. Przygotucje się zatem na cycki, sprośne żarty, części niesforne w wzwodzie i krągłe tyłki. Wyrzućcie też na pasterkę rodziców, młodsze rodzeństwo czy kto tam jeszcze może Wam zaglądać przez ramię w trakcie lektury&#8230;<br />
<span id="more-8352"></span><br />
Jeżeli zdążyliście się już zapoznać z przykładowymi stronami <a href="http://www.oglaf.com">&#8222;Oglafa&#8221;</a>, to dla części z Was zaskoczeniem będzie fakt, że autor komiksu jest kobietą. Trudy Cooper jest animatorką i ilustratorką z Australii, współautorką popularnego webkomiksu <a href="http://www.platinumgrit.com/index.htm">&#8222;Platinum Grit&#8221;</a>, który doczekał się nawet papierowego wydania przez Image Comics. Dlaczego Trudy zaczęła tworzyć erotyczne, a może już porno, komiksy? Jak przyznaje w <a href="http://www.yuhmm.com/trudy-cooper-pretty-pictures-filthy-thoughts/">jednym wywiadzie</a>, chciała po prostu troszkę poświntuszyć, a nigdy nie wyrosła z poczucia humoru, które opiera się na penisożartach&#8230; znaczy żartach o penisach. No. Wiecie, o co chodzi&#8230; 8====D<br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/12/badfalcon.jpg" alt="Oglaf" title="Oglaf" width="500" height="392" class="alignnone size-full wp-image-8353" /></p>
<p>Sam &#8222;Oglaf&#8221; jest &#8222;seks-komedią&#8221; fantasy, w której królują sprośne żarty, sperma leje się równie często co krew, <a href="http://www.oglaf.com/lapis2.html">stosunki seksualne są pokazane dość dosadnie</a>, <a href="http://www.oglaf.com/sanctuary.html">napalonym królom i rycerzom nie brakuje napalonych książniczek i chłopek</a> (a jak brakuje, to <a href="http://www.oglaf.com/hilting.html">pochędożą między sobą</a>), a <a href="http://www.oglaf.com/booklove1.html">czary są używane głównie po to, by spełniać seksualne zachcianki</a>. Jakby się zastanowić, to tematyka porno i fantasy łączą się spójnie jak nic innego. Każdy chce przecież ratować księżniczki &#8211; nie dla samej heroiczności tego czynu &#8211; lecz dla czającej się między ich nogami nagrody. I nie mam na myśli połowy królestwa. Choć u niektórych bohaterek &#8222;Oglafa&#8221; pół królestwa się pewnie tam już znalazło.</p>
<p>&#8222;Oglaf&#8221; operuje prostym, bezpośrednim poczuciem humoru, lecz od prac np. <a href="http://www.komiksomania.pl/strefowicz/ojciecrene.html">Ojca Rene</a> odróżnia się grą skojarzeń i małą ilością wulgaryzmów. <a href="http://www.oglaf.com/snowqueen.html">Język przymarza do cipki Królowej Śniegu</a>, <a href="http://www.oglaf.com/pinkhaze.html">szał bitewny włącza się w trakcie ruchania</a> &#8211; to normalne w baśniowym świecie elfów, czarów, potworów i królestw, który napędzany jest seksem. &#8222;Oglaf&#8221; jest przez to najzwyczajniej zabawny, nie żenująco zabawny, lecz autentycznie, wyjątkowo, figlarnie zabawny. Niejeden śmiechowy orgazm gwarantowany. Mimo paru częściej pojawiających się bohaterów &#8211; rycerza, służącego, napalonej władczyni &#8211; Trudy Cooper nie tworzy jednej spójnej historii. Bardziej interesuje ją obraz brutalnego i zboczonego świata fantasy, dlatego luźno powiązane ze sobą epizody tworzą bardziej tło czasoprzestrzenne niż fabularne. Nic więc dziwnego, że czasem ni z tego, ni z owego pojawi się jakaś fabularna odnoga, która nigdy nie będzie kontynuowana. Zresztą większość historii w &#8222;Oglafie&#8221; to jednoplanszówki, doskonałe do takiej zabawy konwencją.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/12/cumsprite8.jpg" alt="Oglaf" title="Oglaf" width="500" height="191" class="alignnone size-full wp-image-8355" /></p>
<p>To, co jest wyjątkowe w tym komiksie, to również rysunek. Jeszcze bardziej dosłowny i często bardziej szczegółowy niż np. w przypadku <a href="http://motywdrogi.pl/2008/11/26/boliblog/">&#8222;boli.blog&#8221;</a>. Trudy bez skrępowania rysuje anatomiczne szczegóły czy wytryski, ale z drugiej strony potrafi również dobrze zagospodarować drugi plan w kadrze, co nie jest znów tak częste w komiksach internetowych. Plansze &#8222;Oglafa&#8221; ociekają kolorem, autorka korzysta z szerokiej ich palety, dzięki czemu każdy odcinek jest nie tylko nowym dowcipem, ale również kolejną uciechą dla oka. Jakby komuś oczywiście do uciechy nie starczały same cycki. W tym komiksie po prostu wszystko do siebie pasuje &#8211; seks, świat fantasy, żarty, dobre rysunki i bajkowe kolory.</p>
<p>Mam nadzieję, że tym, którzy jeszcze &#8222;Oglafa&#8221; nie znają, przypadnie on do gustu. Motyw życzy sprośnych świąt pod kołderką lub przed komputerem. Ho! Ho! Ho!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/12/24/oglaf-czyli-komiks-nierzadko-sprosny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Guild</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/12/01/the-guild/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/12/01/the-guild/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 10:44:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=7622</guid>
		<description><![CDATA[Nie przepadam za videoblogami, nie jestem również fanką seriali internetowych, zazwyczaj wydają mi się one żenujące i zwyczajnie nieśmieszne. Istnieje jednak jedna seria, którą śledzę prawie od początku jej powstania, czyli od 2007 roku &#8211; jest nią &#8222;The Guild&#8221;. Opowiada ona o życiu szóstki graczy nienazwanego MMORPG, którzy są członkami tytułowej gidii. Radzą sobie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/11/guildtitle.jpg" alt="guildtitle" title="guildtitle" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-7714" /></p>
<p>Nie przepadam za videoblogami, nie jestem również fanką seriali internetowych, zazwyczaj wydają mi się one żenujące i zwyczajnie nieśmieszne. Istnieje jednak jedna seria, którą śledzę prawie od początku jej powstania, czyli od 2007 roku &#8211; jest nią <a href="http://www.watchtheguild.com/">&#8222;The Guild&#8221;</a>. Opowiada ona o życiu szóstki graczy nienazwanego MMORPG, którzy są członkami tytułowej gidii. Radzą sobie z każdym <a href="http://geekdictionary.computing.net/define/instance">instancem</a>, lecz nie potrafią utrzymywać normalnych relacji z&#8230; kimkolwiek. Brzmi oklepanie, ale jest śmiesznie. W dodatku za darmo.<br />
<span id="more-7622"></span></p>
<p>Jeszcze parę lat temu swoje popołudnia spędzałam na zdobywaniu nowej laski dla mojego <em>frost-mage&#8217;a</em> w <a href="http://www.worldofwarcraft.com/index.xml">WOW-ie</a>, tłumacząc niedoszłej wtedy sympatii, że nie mam czasu się spotkać, bo odrabiam lekcje. Przemierzałam kontynenty, walczyłam z pająkami, zdobywałam talenty, farmiłam dla złota i doświadczenia. W gruncie rzeczy czułam się bardzo szczęśliwa, aż do momentu, gdy okazało się, że nie mam z kim grać. Nie potrafiłam się odnaleźć w mojej gildii, a jako że bawiłam się dość chaotycznie, doświadczenie nie napływało tak szybko, jak powinno i nie mogłam dołączać do poważniejszych <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Raid_(gaming)">raidów</a> na wysokopoziomowe lochy. W końcu mój zapał do grania wygasł zupełnie i porzuciłam <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Azeroth">&#8222;Azeroth&#8221;</a>. Wiele osób śmieje się z tego epizodu w moim życiu, ale osobiście cieszę się, że w ogóle nastąpił, teraz bowiem rozumiem wszystkie żarty dotyczące <em>no-life&#8217;ów</em> i MMORPG, a w dodatku mogę się do nich w jakiś sposób odnieść. </p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/11/guild3.jpg" alt="guild3" title="guild3" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-7715" /></p>
<p>Bardzo możliwe, że gdybym tylko trafiła na inną gildie te parę lat temu, dziś nie pisałabym tego tekstu, a raczej wypowiadała się na forum Blizzarda o wyższości frost talentów nad arkaną. Na szczęście taka rzeczywistość istnieje dla mnie tylko w &#8222;The Guild&#8221;. Jej bohaterowie znaleźli wirtualnych towarzyszy i utknęli w świecie magii, avatarów i miecza &#8211; ignorując przy tym zewnętrzny świat. Głównym graczem jest Codex, a raczej &#8211; Cyd. Kobieta, która miała zostać skrzypaczką, ale niestety życie potoczyło się dla niej inaczej. Na samym początku zrywa z nią jej terapeutka, a ona sama zaczyna się zastanawiać, czy nie gra za dużo w MMORPG. Z całej gildii jest najnormalniejsza. Reszta postaci to:<br />
Zaboo &#8211; gnom warlock, Hindus, któremu matka wszczepiła mikrochip, na wypadek, gdyby chciał uciec z domu<br />
Vork &#8211; najstarszy z bohaterów, przywódca gildii, dusigrosz żyjący z renty po nieżyjącym dziadku<br />
Tink &#8211; druidka, wredna Azjatka wykorzystująca mężczyzn, gdy tylko się da<br />
Bladezz &#8211; rouge, nastolatek udający twardziela<br />
Clara- mag, matka trójki dzieci notorycznie zapominająca o ich istnieniu &#8211; zdecydowanie moja ulubiona postać<br />
Wszyscy mają swoje problemy, ale fabuła koncentruje się głównie na Codex i Zaboo. Ten drugi łamie podstawowe reguły dobrej internetowej znajomości, przychodząc do mieszkania Cyd i spotykając się z nią twarzą w twarz. Ponadto postanawia u niej zostać. Przez całą pierwszą serię bohaterka stara się go pozbyć, angażując w to również innych członków gildii. Skutki są różne i choć tym razem postacie nie mogą używać mieczy ani zaklęć, to także czeka na nich walka z finałowym bossem. Jak to w każdym porządnym lochu bywa.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/11/guildclara.jpg" alt="guildclara" title="guildclara" width="480" height="230" class="alignnone size-full wp-image-7716" /></p>
<p>Serial nie jest może najśmieszniejszą rzeczą, którą znajdziecie w sieci, ale jego poziom i tak zdecydowanie przewyższa widea bloggerów znajdujących się na pierwszych miejscach list subskrybowanych YouTube. Osobiście najbardziej cenię żarty nawiązujące bezpośrednio do świata MMO, a jest ich w serii najwięcej. Prócz tego dobrej zabawy dostarcza Vork, który jest do tego stopnia pochłonięty wirtualną rzeczywistością, że lepiej reaguje na imię z gry niż na swoje własne. Clara i jej interakcje z dziećmi również należą do tych lepszych fragmentów serii &#8211; najprawdopodobniej jest to zasługa aktorki, Robin Thorsen. Reszta aktorów również radzi sobie ze swoimi rolami, jednak to Clara, Codex (Felicia Day) oraz Vork (Jeff Lewis) wiodą prym. Najmniej przypada mi do gustu Amy Okuda grająca Tink &#8211; momentami wydaje się zwyczajnie sztuczna.</p>
<p>Scenariusz &#8222;The Guild&#8221; tworzy Felicia Day i to ona również nakręca popularność serii, udzielając <a href="http://www.youtube.com/watch?v=fmERjeoG6UY">wywiadów</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=fE1KivIjXI8">tworząc bonusowe nagrania</a> oraz występując w <a href="http://www.youtube.com/watch?v=SIoOWuF1Se8">&#8222;Dr House&#8221;</a>. Dzięki jej działalności serial kręcony jest obecnie dużo lepszą kamerą, a fani mogą podziwiać promocyjny, profesjonalny teledysk <a href="http://www.youtube.com/watch?v=urNyg1ftMIU">&#8222;Do you wanna date my avatar?&#8221;</a>. Odcinki najnowszej, trzeciej serii &#8222;The Guild&#8221; mogą ściągać także posiadacze Xboxa 360. Tym, którzy konsoli nie mają, zostaje <a href="http://www.watchtheguild.com/">oficjalna strona</a>. Poprzednie odcinki dostępne są na kanale <a href="http://www.youtube.com/user/watchtheguild?blend=1&#038;ob=4">watchtheguild</a>. Do każdego można włączyć angielskie napisy.</p>
<p>Osobiście poleciłabym serial każdemu, kto potrafi choć rozszyfrować skrót MMO &#8211; to wystarczy, aby śmiać się przy oglądaniu &#8222;The Guild&#8221;. Trzecia seria póki co przewyższa poziomem wszystkie poprzednie &#8211; pojawili się nowi bohaterowie, jak również wroga gildia, która nie cofnie się przed niczym, aby zniszczyć Codex i jej towarzyszy. Biorąc pod uwagę popularność serii sporo zabawy jeszcze przed nami &#8211; i całe szczęście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/12/01/the-guild/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Shrub Monkeys</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/09/28/shrub-monkeys/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/09/28/shrub-monkeys/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 09:42:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6678</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby ktoś poprosił mnie o sporządzenie listy ulubionych osób działających w internecie, to na pewno na jednym z pierwszych miejsc znalazłaby się Katie Shanahan (znana jako KtShy), autorka świetnego komediowego komiksu o wdzięcznym tytule &#8222;Shrub Monkeys&#8221;. Katie ma 26 lat i pracuje jako animatorka przy różnych seriach (ostatnio przy serialu &#8222;Johnny Test&#8221;). Mieszka w Toronto [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-6692" title="shrubtitle" src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/09/shrubtitle.jpg" alt="shrubtitle" width="500" height="230" /><br />
Gdyby ktoś poprosił mnie o sporządzenie listy ulubionych osób działających w internecie, to na pewno na jednym z pierwszych miejsc znalazłaby się <a href="http://ktshy.blogspot.com/">Katie Shanahan</a> (znana jako KtShy), autorka świetnego komediowego komiksu o wdzięcznym tytule <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/">&#8222;Shrub Monkeys&#8221;</a>.<br />
<span id="more-6678"></span></p>
<p>Katie ma 26 lat i pracuje jako animatorka przy różnych seriach (ostatnio przy serialu &#8222;Johnny Test&#8221;). Mieszka w Toronto wraz z chłopakiem i współlokatorką, ma dwoje rodzeństwa &#8211; brata Shagstera oraz młodszą siostrę Hes. Swoje życie KtShy dokumentuje w formie krótkich, śmiesznych pasków komiksowych, których współautorami są właśnie Hes i Shagster. Na ile jest to prawdziwa dokumentacja &#8211; tego czytelnik się nie dowie, choć w wielu przypadkach zgadnie, zwłaszcza, że opis na stronie &#8222;Shrub Monkeys&#8221; głosi: <em>&#8222;15% prawdy, 100% fikcji!&#8221;</em>. Jest to chyba magiczne połączenie procentów, bowiem <a href="http://www.urbandictionary.com/define.php?term=shrub%20monkeys">&#8222;Małpki zza krzaka&#8221;</a> czyta się naprawdę przyjemnie, nawet jeśli zdarzają się odcinki mniej śmieszne lub narysowane w pośpiechu.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6695" title="shrub1" src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/09/shrub1.jpg" alt="shrub1" width="500" height="230" /></p>
<p>Tematy poruszane w &#8222;Shrub Monkeys&#8221; to sprawy codziennego życia, ale prezentowane z dużą dawką szaleństwa i fantazji. Autorzy sami czytają komiksy, oglądają kreskówki i anime oraz chodzą na konwenty, toteż w paskach znajdzie się mnóstwo odniesień do współczesnej popkultury. Wiele znanych i fikcyjnych postaci przenika do świata komiksu, siostrom od czasu do czasu <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2007/03/16/shrub-monkeys-43/">pomaga Gerard Butler</a>, a na <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2007/07/24/shrub-monkeys-52/">wieżowcach Toronto biją się zmutowane grzanki</a>. Prócz tego czytelnik w &#8222;Małpkach&#8221; zobaczy, jak <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2009/01/27/shrub-monkeys-85/">prosić szefa o naprawienie ogrzewania w pracowni</a>, jak najszybciej <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2008/12/09/shrub-monkeys-78/">załapać się się na bezpłatny masaż organizowany w studiu</a> oraz dowie się, <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2009/06/02/shrub-monkeys-93/">w jaki sposób zachowywać się na konwentach</a> &#8211; wszytko to w przeuroczej i zabawnej oprawie. Postacie w &#8222;Shrub Monkeys&#8221; to oczywiście wspomniane rodzeństwo oraz osoby z ich otoczenia. Najczęściej występuje główna rysowniczka, czyli KtShy, której nie da się nie polubić &#8211; jest sprytna, sympatyczna i bardzo ludzka. Nie jest jasne, jak kreowana postać ma się do trzymającego ołówek oryginału, ale jeśli Katie Shanahan jest choćby w 50% taka jak jej komiksowy odpowiednik, to naprawdę bardzo chciałabym ją poznać. Shagster to środkowy członek rodzeństwa, trochę mniej zwariowany (<a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2006/09/26/shrub-monkeys-27/">dopóki nie weźmie do ręki gitary z &#8222;Guitar Hero&#8221;</a>) często <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2007/10/02/shrub-monkeys-54/">motywuje KtShy do pracy</a>, gdy ta już nie ma sił na rysowanie. Hes, najmłodsza siostra jest także najpoważniejsza i właśnie stawia swoje pierwsze kroki rysunkowe na <a href="http://hesbell.deviantart.com/">deviantarcie</a>, gdzie również sama Katie ma <a href="http://ktshy.deviantart.com/">konto</a>.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6698" title="shrub2" src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/09/shrub2.jpg" alt="shrub2" width="500" height="230" /></p>
<p>Niezaprzeczalnym atutem &#8222;Shrub Monkeys&#8221; jest grafika. Paski rysowane są bardzo prosto, rzadko ujrzymy w nich tła, ale wszystko to wynagradza <a href="http://girlamatic.com/shrubmonkeys/2009/01/06/shrub-monkeys-82/">mimika i pozy postaci</a>. Styl KtShy ewoluował od powstania &#8222;Małpek&#8221;, co widać, przeglądając kolejne rysunki autorki. Obecnie bohaterowie Katie podobni są zarówno do disneyowskich jak i japońskich postaci, sama rysowniczka zdradza w <a href="http://blog.comicspace.com/?p=1105">wywiadzie, który znajdziemy na blogu Comic Space</a>, że jej styl znajduje się gdzieś pośrodku tych dwóch biegunów. Jedynym kolorem jaki ujrzymy w komisie jest niebieski, w różnych odcieniach &#8211; paski wyglądają przez to bardzo spokojnie, nie &#8222;kłują&#8221; w oczy. Niedawno &#8222;Małpkom&#8221; stuknęła setka, ale autorzy nie zatrzymują się ani na chwilę &#8211; kolejne odcinki wychodzą co tydzień (o ile tylko KtShy nie jest zbyt zajęta w pracy) i publikowane są na serwisie <a href="http://girlamatic.com/">&#8222;Girlamatic&#8221;</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/09/28/shrub-monkeys/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec Scary Go Round</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/09/12/koniec-scary-go-round/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/09/12/koniec-scary-go-round/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 08:33:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[John Allison]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6422</guid>
		<description><![CDATA[11 września ukazał się ostatni, 1785 odcinek &#8222;Scary Go Round&#8221;, jednego z moich ulubionych tytułów w sieci. Komiksy internetowe już tak mają, że się czasem kończą, ale w tym przypadku warto poznać powody, dla których John Allison postanowił zakończyć przedstawienie. O rychłym końcu &#8222;SGR&#8221; było publicznie wiadomo od zeszłego lipca, kiedy to Allison ogłosił swoją [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/09/sgrkoniec1.jpg" alt="Scary Go Round" title="Scary Go Round" width="500" height="250" class="alignnone size-full wp-image-6429" /><br />
11 września ukazał się <a href="http://scarygoround.com/index.php?date=20090911">ostatni</a>, 1785 odcinek <a href="http://scarygoround.com/">&#8222;Scary Go Round&#8221;</a>, jednego z moich ulubionych tytułów w sieci. Komiksy internetowe już tak mają, że się czasem kończą, ale w tym przypadku warto poznać powody, dla których John Allison postanowił zakończyć przedstawienie.<br />
<span id="more-6422"></span><br />
O rychłym końcu &#8222;SGR&#8221; było publicznie wiadomo od zeszłego lipca, kiedy to Allison <a href="http://sgrblog.blogspot.com/2009/07/end-beginning.html">ogłosił swoją decyzję na blogu</a>. Wbrew pozorom jej główną przyczyną wcale nie było typowo twórcze wypalenie czy znudzenie trwającym od siedmiu lat serialem, ale pieniądze. Nieraz czytelnik wchodził na stronę popularnego komiksu internetowego, ale rezygnował z dalszej lektury przerażony wielkością archiwum. Jego rozmiar nie jest problemem w przypadku tytułu będącego zbiorem pojedynczych pasków &#8211; &#8222;SGR&#8221; składało się jednak z powiązanych ze sobą historii, przeplatających się wątków i powracających postaci, co stanowiło średnio zachęcający orzech do zgryzienia dla większości trafiających na stronę osób. W połączeniu z faktem, że każdy serial w którymś momencie traci popularność wśród swoich widzów, którzy odchodzą szukać czegoś nowego, prowadziło to do systematycznego spadku wyników oglądalności. Chcąc dalej żyć z rysowania i pisania, Allison mógł zrobić tylko jedną rzecz &#8211; zakończyć komiks.</p>
<p>Może nie tyle &#8222;zakończyć&#8221;, co &#8222;zresetować&#8221;. Allison zdaje sobie sprawę, że stworzył unikalny świat, który polubiła masa ludzi, więc wrzucanie go do kosza byłoby skrajną głupotą, bo wszystko należałoby zaczynać od początku. Tak też nowy, nienazwany jeszcze komiks, który zadebiutuje 21 września, zawierać będzie znane już postacie, ale w nieco innej konfiguracji. Najprawdopodobniej autor zrezygnuje też z dzielenia komiksu na rozdziały, skupiając się na bardziej uniwersalnym i dostępnym dla wszystkich humorze. Co ciekawe, Allison podobnego resetu dokonał już wcześniej &#8211; z trwającego w latach 1998-2002 <a href="http://bobbins.keenspot.com/index.html">&#8222;Bobbins&#8221;</a> wykiełkowało &#8222;Scary Go Round&#8221;, co sprawia, że niektóre postacie, jak Shelly Winters czy Ryan Beck, są obecnie w sieci od 11 lat!</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/09/sgrkoniec3.jpg" alt="Bobbins" title="Bobbins" width="500"  class="alignnone size-full wp-image-6429" /><br />
<em>Bobbins, circa 1998</em></p>
<p>Strasznie jestem ciekaw, co z tego wyniknie, zwłaszcza, że nie da się ukryć, że ostatni rok &#8222;Scary Go Round&#8221; czytałem już raczej z przyzwyczajenia niż szczerej chęci.</p>
<p>Należy jednak zauważyć, że przejście z &#8222;Bobbinsa&#8221; do &#8222;SGR&#8221; w 2002 to zupełnie inna sytuacja niż dzisiejsza &#8211; wtedy Allison chciał stworzyć nową jakość, teraz walczy o przetrwanie swojej firmy. Rynek komiksów internetowych na przestrzeni minionych siedmiu lat nie tyle się zmienił, co po prostu od podstaw ukształtował i można się spodziewać, że jeżeli tego rodzaju odświeżenie się uda, to autorzy innych wiekowych tytułów o wyrobionej marce, mogą w którymś momencie przeprowadzić podobny zabieg. Na początku tego roku swego rodzaju <a href="http://www.webcomics.com/home/2009/1/20/rebranding-starslip.html">&#8222;miękkiego resetu&#8221; dokonał Kris Straub</a>, autor <a href="http://www.starslip.com/">&#8222;Starslip&#8221;</a> &#8211; zachował wszystko pod starym tytułem, odświeżając historię i warstwę graficzną komiksu. W jakiś sposób zbliża to komiksy internetowe do papierowych tasiemców spod znaku Marvela czy DC. Być może za kilkanaście lat doczekamy się &#8222;Ulitmate <a href="http://questionablecontent.net/">Questionable Content</a>&#8222;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/09/12/koniec-scary-go-round/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Meek</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/06/19/the-meek/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/06/19/the-meek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 10:15:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Kochańska</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=4510</guid>
		<description><![CDATA[Rzadko czytam komiksy internetowe, a jeszcze rzadziej pamiętam o nich dłużej niż tydzień. Wygląda jednak na to, że owa sytuacja się zmieni. Wszystko za sprawą &#8222;The Meek&#8221; (&#8222;pokora&#8221;, &#8222;pokorni&#8221;) – ukazującego się co tydzień webkomiksu o wielkim potencjale. Autorem jest Der-shing Helmer, znany w wirtualnej rzeczywistości jako alexds1. Pracę nad komiksem zaczął już 12 lat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/Chapter_1_Cover_by_alexds1.jpg" rel="lightbox[4510]"><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/meektytul.jpg" alt="Okładka pierwszego rozdziału &quot;The Meek&quot;" title="Okładka pierwszego rozdziału &quot;The Meek&quot;" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-4515" /></a><br />
Rzadko czytam komiksy internetowe, a jeszcze rzadziej pamiętam o nich dłużej niż tydzień. Wygląda jednak na to, że owa sytuacja się zmieni. Wszystko za sprawą <a href="http://www.meekcomic.com/">&#8222;The Meek&#8221;</a> (&#8222;pokora&#8221;, &#8222;pokorni&#8221;) – ukazującego się co tydzień webkomiksu o wielkim potencjale.<br />
<span id="more-4510"></span></p>
<p>Autorem jest <a href="http://www.shingworks.com/">Der-shing Helmer</a>, znany w wirtualnej rzeczywistości jako <a href="http://alexds1.deviantart.com/">alexds1</a>. Pracę nad komiksem zaczął już 12 lat temu, kiedy w głowie układał podstawy historii – niestety nie umiał jeszcze wtedy rysować. Przez wiele lat szkicował i projektował, aż na biurku uzbierało się 350 stron surowego materiału. Część została opublikowana na stronach typu <a href="http://alexds3.livejournal.com/">&#8222;Sketchjournal&#8221;</a>, ale gdy Der-shing w końcu zdecydował się na poważne publikowanie komiksu, została ona zdjęta, aby nowi fani nie znali dalszych szczegółów opowieści. Dziś komiks ma 36 stron (w pełni kolorowych) i ukazuje się raz lub dwa razy na tydzień. W ciągu pierwszych tygodni wspiął się na 5 miejsce w rankingu komiksów internetowych <a href="http://topwebcomics.com/default.aspx">&#8222;Top Web Comics&#8221;</a>, co świadczy o jego popularności &#8211; dla porównania, polski <a href="http://www.hell-hotel.com/">&#8222;Hell Hotel&#8221;</a> jest teraz na odległym 86 miejscu. W zamian za swoje głosy czytelnicy mogą zobaczyć dodatkowe szkice, powstawanie stron lub <em>concept arty</em>.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/closeup4.jpg" alt="closeup4" title="closeup4" width="500" height="141" class="alignnone size-full wp-image-4523" /></p>
<p>Historia &#8222;The Meek&#8221; dopiero się rozwija, ale zapowiada się bardzo obiecująco. Główną bohaterką jest Angora, młoda dziewczyna, które całe życie mieszkała ze swoim &#8222;dziadkiem&#8221;. Ma zielone włosy, nie lada temperament i biega naga po lesie. Co więcej, wydaje się że jest jedną z nielicznych kobiet w okolicy – nie wiadomo co stało się z przedstawicielkami płci pięknej, ale wyraźnie widać, że panowie cierpią na ich deficyt. Angora ma za zadanie dotrzeć do &#8222;Środka&#8221; (lub &#8222;Centrum&#8221;), choć sama nie wie, co tam na nią czeka. Kieruje się słowami zaginionego &#8222;dziadka&#8221; i ma nadzieję, że kiedyś go odnajdzie.  Dotychczas w swoje poszukiwania udało jej się wplątać lubiącego sobie popić faceta o imieniu Pinter. Wiadomo, że kolejnymi ważnymi bohaterami będą Luca deSadar, przywódca ludu Pasori oraz Soli Areni, której celem jest zabicie byłego ukochanego. O relacjach pomiędzy postaciami nie wiadomo jeszcze nic.</p>
<p>Autor świetnie rozplanowuje historię i panuje nad językiem komiksu, a klasyczna narracja nie nie daje powodów do narzekań. Wiemy, co w danym momencie dzieje się wokół bohaterów, często opowieść przechodzi od detalu do ogółu, jeden element łączy różne sceny &#8211; całość jest zgrana i płynnie prowadzona. Oprawa graficzna jest wisienką na torcie. Każda strona jest dopracowana, kolory ciepłe i  przyjemne w odbiorze, postacie nie gubią proporcji. Styl jest wręcz perfekcyjny dla rysunkowego przekazu – czytelny i prosty, ale nie ubogi.<br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/closeup5.jpg" alt="closeup5" title="closeup5" width="500" height="240" class="alignnone size-full wp-image-4528" /><br />
Trudno mówić o minusach komiksu, gdy ocenić można jedynie początek historii - na razie jednak nie mam &#8222;The Meek&#8221; nic do zarzucenia. Autor regularnie uploaduje strony, zawsze dodaje jakiś komentarz i informuje fanów na temat szczegółów wymyślonego przez siebie uniwersum gdy tylko ci pytają (w tym celu utworzono <a href="http://wiki.shingworks.com/Main_Page">&#8222;Meekipedię&#8221;</a>). Innymi słowy – jest tu spory potencjał i wydaje się, że projekt będzie się rozwijał bez przeszkód, co dla nas, czytelników, oznaczać może tylko dobrą zabawę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/06/19/the-meek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Movie: 2006-2009</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/06/02/the-movie-2006-2009/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/06/02/the-movie-2006-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 14:29:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Bele]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Sienicki]]></category>
		<category><![CDATA[The Movie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=3966</guid>
		<description><![CDATA[25 maja 2009 roku ukazał się ostatni odcinek trzeciego sezonu &#8222;The Movie&#8221;, co nie byłoby istotnym wydarzeniem, gdyby nie zapowiedzi autora, że seria była to ostatnia. W takim wypadku zyskujemy dobrą okazję do podsumowania krótkiej kariery jednego z najlepszych polskich komiksów internetowych w historii. I nie piszę tych słów tylko dlatego, że uważam Roberta Sienickiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/themovierip1.jpg" alt="themovierip1" title="themovierip1" width="500" height="250" class="alignnone size-full wp-image-3982" /><br />
25 maja 2009 roku ukazał się ostatni odcinek trzeciego sezonu <a href="http://themovie.com.pl/">&#8222;The Movie&#8221;</a>, co nie byłoby istotnym wydarzeniem, gdyby nie zapowiedzi autora, że seria była to ostatnia. W takim wypadku zyskujemy dobrą okazję do podsumowania krótkiej kariery jednego z najlepszych polskich komiksów internetowych w historii.<br />
<span id="more-3966"></span><br />
I nie piszę tych słów tylko dlatego, że uważam Roberta Sienickiego za serdecznego kumpla, choć istnieje ryzyko, że w jakiś sposób zakłóca to moje spojrzenie. &#8222;The Movie&#8221;, na tle pozostałych polskich produkcji, było na serio dobre. Z drugiej strony, właśnie przez sympatię względem autora, tak bardzo drażnią mnie braki i zmarnowany potencjał tego komiksu.</p>
<p>Jeżeli jakimś cudem nie wiecie o co w &#8222;The Movie&#8221; chodzi &#8211; śpieszę z wyjaśnieniem. Komiks Sienickiego to komediowy serial opowiadający o perypetiach członków redakcji pisma poświęconego filmom. Punktem wyjścia są kolejne filmy, źródłem humoru galeria stworzonych przez autora postaci: zblazowany krytyk Krzysiek, pełen entuzjazmu Julian i najmniej wyrazisty z całej trójki &#8211; Rysiek. W komiksie występuje również kilku innych bohaterów drugiego planu, ale w zdecydowanej większości przypadków są oni jedynie naszkicowani i nie można ich traktować jako pełnoprawnych aktorów. W nagłówku komiksu widzicie siedem postaci, jednakże po trzech latach i 175 odcinkach, cztery z nich są dla nas właściwie nieznane. Mamy więc trójkę głównych bohaterów, z którymi nie sposób się przez ten czas nie zżyć, jednakże nie wiemy o nich więcej, niż to, że jeden jest głupkiem, drugi gburkiem, a trzeci jest w porządku. Jakieś zaczątki charakteru każdy z nich ma, ale często odnosi się wrażenie, że jest raczej nośnikiem znanej kliszy niż nową osobą z komiksowej krwi i kości.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/themovierip2.jpg" alt="The Movie" title="The Movie" width="500" height="171" class="alignnone size-full wp-image-4013" /><br />
<em>Krzysiek i Julian na przestrzeni trzech lat.</em></p>
<p>Dialogi kilku postaci na jeden temat to internetowy samograj, który w sprawnych rękach może przynieść satysfakcje, popularność i w nielicznych przypadkach &#8211; zyski. &#8222;The Movie&#8221; potrafi wywołać uśmiech w pojedynczych, traktujących o danym filmie, paskach, jednakże zawodzi jako serial. Nie czepiałbym się tego, gdyby nie fakt, że do miana serialu komiks Sienickiego wielokrotnie aspiruje. Autor kilka razy zaczynał różne wątki, tylko po to, aby je nagle zakończyć z różnych losowych powodów jak choroba, awaria serwera, kac czy zmiana koncepcji. W wielu miejscach wygląda to tak, jakby bał się swojego komiksu &#8211; eksperymentuje, mówi A, ale często boi się powiedzieć B. Pomimo faktu, że wydaje się być świadomy swojej nieporadności i żartuje z siebie umieszczając na końcu każdego sezonu idiotyczną historię miłosną, to komiks pozostawia spory niedosyt. Widać, że autor naoglądał się seriali, naczytał komiksów internetowych i próbuje zastosować część znanych z nich patentów przy swoim projekcie, ale brakuje mu zdecydowania i konsekwencji. Być może jest to kwestia tego, że dłuższą historię chciał przedstawić w pełnometrażowym albumie, który być może kiedyś ujrzy światło dzienne.</p>
<p>&#8222;The Movie&#8221; z jednej strony nigdy nie cieszyło się takim zainteresowaniem na jakie zasługiwało, a z drugiej, nigdy w pełni nie wykorzystało tkwiącego w nim potencjału. Te trzy lata, ze wszystkimi wadami amatorskich komiksów internetowych &#8211; nieregularnością, obsuwami, chaotycznością pomysłu i niedoskonałą z początku kreską, należy traktować jako poligon doświadczalny autora. Choć trzeba pamiętać, że to właśnie ten komiks stał się przepustką Sienickiego to jakże prestiżowego świata polskich komiksowych gwiazd i to właśnie tutaj po raz pierwszy z <a href="http://nowas.nazwa.pl/belewicz/?page_id=98">odcinkami gościnnymi</a>, rozumianymi wedle internetowych standardów, pojawił się <a href="http://nowas.nazwa.pl/belewicz/?p=447">Śledziu</a> i <a href="http://nowas.nazwa.pl/belewicz/?p=445">KRL</a>. Zdobyte kontakty zaowocowały również występami, zarówno jako rysownik, jak i scenarzysta, w papierowym &#8222;Kolektywie&#8221; i &#8222;Rycerzu Janku&#8221;.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/06/themovierip3.jpg" alt="The Movie" title="The Movie" width="500" height="266" class="alignnone size-full wp-image-4028" /><br />
<em>Nie każdy polski komiks internetowy może się pochwalić gościnnym występem Niedźwiedzia z &#8222;Osiedla Swoboda&#8221;.</em></p>
<p>Gdy dwa lata temu jeszcze się nie znaliśmy i <a href="http://motywdrogi.pl/2007/04/11/wywiad-z-bele/">przeprowadzałem z nim wywiad</a>, mówił, ze &#8222;The Movie&#8221; ma mieć trzy sezony. Jakoś w to nie wierzę, wydaje mi się, że będzie chciał wrócić do bohaterów których stworzył i tchnąć w nich nowe życie. Być może zrobi to przy użyciu <a href="http://motywdrogi.pl/2009/05/11/powrot-do-star-trek/">sprawdzonego w &#8222;Star Treku&#8221;</a> triku z podróżą w czasie i opowiedzeniem losów członków redakcji w alternatywnej rzeczywistości. </p>
<p>Gdy piszę te słowa, pod pożegnalnym paskiem na &#8222;The Movie&#8221; <a href="http://nowas.nazwa.pl/belewicz/?p=660">jest raptem 61 komentarzy</a>, czyli tyle, ile z palcem w nosie średnio uzyskuje Konrad Okoński przy każdym kolejnym odcinku Kokoartu, czy jak to się tam teraz nazywa. Pomimo że nie są to żadne zawody, to ten przykład dobrze pokazuje, że prawdziwa sława i popularność są jeszcze przed Sienickim. Pomimo faktu, że znam zarys jego innych planów na przyszłość, to żaden z tych projektów nie zdaje się mieć takiego potencjału jak &#8222;The Movie&#8221;. No, może poza <a href="http://recours.blogspot.com/">&#8222;Recours&#8221;</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/06/02/the-movie-2006-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Queerowy świat Eriki Moen</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/04/28/queerowy-swiat-eriki-moen/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/04/28/queerowy-swiat-eriki-moen/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 11:37:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Erika Moen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=2601</guid>
		<description><![CDATA[Od zeszłego tygodnia ciągle jestem pod wrażeniem niesamowitej atmosfery &#8222;Fun Home&#8221;. Alison Bechdel poraziła mnie dystansem i absolutnym brakiem litości przy opisywaniu swojej rodziny i seksualności. Być może efekt był tym większy, że tuż przed zabraniem się za lekturę &#8222;Tragikomedii rodzinnej&#8221; przeczytałem autobiograficzny komiks internetowy Eriki Moen. &#8222;DAR! A Super Girly Top Secret Comic Diary&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/04/dar1.jpg" alt="dar1" title="dar1" width="500" height="250" class="alignnone size-full wp-image-2609" /></p>
<p>Od zeszłego tygodnia ciągle jestem pod wrażeniem niesamowitej atmosfery <a href="http://motywdrogi.pl/2009/03/08/fun-home-tragikomiks-rodzinny/">&#8222;Fun Home&#8221;</a>. Alison Bechdel poraziła mnie dystansem i absolutnym brakiem litości przy opisywaniu swojej rodziny i seksualności. Być może efekt był tym większy, że tuż przed zabraniem się za lekturę <em>&#8222;Tragikomedii rodzinnej&#8221;</em> przeczytałem autobiograficzny komiks internetowy Eriki Moen.<br />
<span id="more-2601"></span><br />
<a href="http://www.darcomic.org/">&#8222;DAR! A Super Girly Top Secret Comic Diary&#8221;</a> jest nieregularnie aktualizowanym pamiętnikiem, który Erika rysuje od 2004 roku. Tym, co łączy Bechdel i Moen jest fakt, że obie są lesbijkami i na temat swojej seksualności postanowiły opowiedzieć za pomocą komiksu. Różnica polega na tym, że tam, gdzie autorka &#8222;Fun Home&#8221; stara się zinterpretować swoje życie za pomocą prozy Jamesa Joyce&#8217;a, tam Erika wprost mówi o randkach i swoich problemach z układem pokarmowym.</p>
<p>Przez to, że Moen publikuje w sieci, możemy dowiedzieć się, jak bardzo zmieniło się jej życie na przestrzeni tych ostatnich lat. Poznajemy jej kolejne dziewczyny, kolejne problemy gastryczne, sukcesy i porażki. I w pewnym momencie sprawa zaczyna wychodzić poza schemat &#8222;internetowego pamiętnika lesbijki&#8221; z którego heteroseksualna osoba może dowiedzieć się, jak jest na ławce rezerwowej przeciwnej drużyny. Ten moment to chwila, w którym Erika zakochuje się w facecie. Zaraz, w facecie? To co z niej za lesbijka?</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/04/dar3.jpg" alt="DAR" title="DAR" width="500" class="alignnone size-full wp-image-2609" /></p>
<p>Jest to pytanie, które całkiem często przewija się przez &#8222;DAR!&#8221;. Moen rozmyśla, czy przypadkiem <a href="http://www.darcomic.org/2007/12/11/dykewithboyfriend/">nie jest L.U.Giem</a> &#8211; <em>Lesbian Until Graduation</em> i zastanawia się wraz z koleżanką, która jeszcze kilka lat temu była hetero, <a href="http://www.darcomic.org/2008/11/11/titles/">co się z nimi stało</a>. Albo co by było, <a href="http://www.darcomic.org/2008/03/04/superpower/">gdyby miała penisa</a>. Jak sobie wyobrażam, to musi być spory problem dla przeciwników tzw. &#8222;promocji homoseksualizmu&#8221;, którzy oczywiście lubią gadać o leczeniu z homoseksualizmu, ale jakoś niespecjalnie zdają się w to wierzyć. Czy można więc traktować Erikę jako przykład kluczowej roli penisa w walce o lepsze jutro tradycyjnego modelu rodziny? Czy też może, skoro cały czas chodzi ona na marsze równości, to jest niereformowalna i nie ma takiego donga, który sprawiłby, że <a href="http://www.darcomic.org/2007/02/14/stripper/">przestałaby się ślinić w barze ze striptizem</a>?  Do którego chodzi zresztą razem ze swoim mężem.</p>
<p>Jednocześnie widać, nieco na dalszym planie, że rzeczywistość wcale nie jest taka, hmm&#8230; różowa, jakby można było sądzić z lektury kolejnych prześmiesznych pasków. Moen przeszła depresję, nadal jest na lekach i jakkolwiek każdy ma do tego prawo, to trudno nie myśleć, że w jakiś sposób jest to związane z jej homoseksualizmem i wynikającymi z tego problemami. To sprawia, że nad &#8222;DAR!&#8221; wisi jakiś cień, miecz Damoklesa, który może w każdej chwili spaść i rozwalić wszystko na kawałki. Czytając ten komiks, uśmiechając się do kolejnych żartów, ciągle czuję się jakbym obcował z czymś kruchym, jakby relacje autorki z mężem w każdej chwili miały posypać się w drobny mak i zostanę pozbawiony pary przesympatycznych bohaterów. No ale to jest chyba całe ryzyko czytania internetowych pamiętników, czyż nie?</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/04/dar2.jpg" alt="DAR" title="DAR" width="500"  class="alignnone size-full wp-image-2609" /></p>
<p>Inną kwestia związaną z trybem publikacji jest możliwość obserwowania, jak na przestrzeni lat rozwijał się warsztat Moen. Autorka &#8222;DAR!&#8221; pracuje od jakiegoś czasu jako animator, między innymi &#8222;Family Guya&#8221;, miała też ostatnio wraz z koleżanką z pracy <a href="http://www.flickr.com/photos/erikamoen/sets/72157615815842520/">świetną wystawę w Portland</a>, jej komiksy można znaleźć też w antologii <a href="http://www.flightcomics.com/">&#8222;Flight&#8221;</a>. Jednocześnie posiadła umiejętność niesamowicie lekkiego opowiadania o tematach, które w jeszcze w wielu, wielu miejscach są tabu. Nie wiem, czy to kwestia otwartości Eriki, otoczenia w którym żyje, ale chyba nie każdego stać, aby pod własnym nazwiskiem, publicznie, w tak bezpośredni i jednocześnie czuły i zabawny sposób opowiadać o swoim związku. I problemach gastrycznych.</p>
<p>&#8222;DAR!&#8221; jest swego rodzaju oknem do zupełnie innego świata, niż ten w którym przyszło mi na co dzień żyć. &#8222;Niebieskie pigułki&#8221; Frederika Peetersa fascynowały jako odpowiedź na pytanie, czy da się żyć z AIDS pod jednym dachem. Dzięki komiksowi Moen poznajemy codzienne życie dwudziestoparoletniej babki, która po latach poszukiwań znalazła to, czego szukała &#8211; miłość &#8211; i możemy cieszyć się jej szczęściem. I chyba to jest najważniejsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/04/28/queerowy-swiat-eriki-moen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Another Videogame Webcomic</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/04/07/another-videogame-webcomic/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/04/07/another-videogame-webcomic/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2009 08:41:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Dunn]]></category>
		<category><![CDATA[Phil Chen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=2056</guid>
		<description><![CDATA[Czy można wymyślić cokolwiek nowego w temacie &#8222;komiks internetowy o grach dla graczy&#8221;? Jasne, że można, tylko że ja od dawna nie mogłem trafić na jakiś nowy, ciekawy komiks z tych klimatów. Aż do niedzieli, kiedy to odkryłem, że od jakiegoś czasu swoje poletko w tej działce zaczął uprawiać razem z kolegą sam Joe Dunn. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/04/avgw2.jpg" alt="Another Videogame Webcomic" title="Another Videogame Webcomic" width="500"  class="alignnone size-full wp-image-2087" /></p>
<p>Czy można wymyślić cokolwiek nowego w temacie <em>&#8222;komiks internetowy o grach dla graczy&#8221;</em>? Jasne, że można, tylko że ja od dawna nie mogłem trafić na jakiś nowy, ciekawy komiks z tych klimatów. Aż do niedzieli, kiedy to odkryłem, że od jakiegoś czasu swoje poletko w tej działce zaczął uprawiać razem z kolegą sam Joe Dunn.<br />
<span id="more-2056"></span><br />
<a href="http://digitalpimponline.com/strips.php?title=avw">&#8222;Another Videogame Webcomic&#8221;</a> jest, bez zaskoczenia, kolejnym komiksem internetowym poświęconym grom. Tym razem jednak, zamiast umieszczać akcję w grupie grających przyjaciół redakcji branżowego czasopisma, czy po prostu losowo zajmować się kolejnymi nowymi tytułami, autor scenariusza, Phil Chan, postanowił uczynić bohaterami grupę pracowników firmy zajmującej się występowaniem w grach. I nie mówimy tu o Larze Croft czy Marcusie Fenixie, nie, &#8222;AVW&#8221; opowiada o perypetiach dzielnych, anonimowych ludzi, którzy przebierają się w ich kostiumy i wyruszają badać starożytne nordyckie grobowce w Indonezji czy odpierać kolejną inwazję kolejnych kosmitów.</p>
<p>Na pierwszym planie mamy więc komentarze do aktualności ze świata gier, a na dalszym, delikatniej, różne biurowe sytuacje. Jeśli zastanawialiście się, o czym w stołówce dyskutują bohaterowie aktorzy z ostatniego &#8222;Prince of Persia&#8221; lub czy gość, wcielający się w Wielkich Bossów jest miły i jak właściwie nazywa się ten koleś, co gra szeregowych przeciwników, to &#8222;AVW&#8221; pomoże Wam znaleźć odpowiedź na kilka z tych pytań.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2009/04/avgw1.jpg" alt="Another Videogame Webcomic" title="Another Videogame Webcomic" width="500" height="188" class="alignnone size-full wp-image-2087" /></p>
<p>Początkowo myślałem, że &#8222;AVW&#8221; jest solowym projektem Dunna, który postanowił zrobić sobie małą odmianę od świetnego <a href="http://digitalpimponline.com/strips.php?title=movie">&#8222;Joe loves crappy movies&#8221;</a>. Jednakże okazało się inaczej i oba komiksy mają ze sobą wspólne jedynie to, że są rysowane tą samą świetną kreską, której rozwój nie przestaje mnie zadziwiać. A Chan? No cóż, Chan jest przecież autorem scenariusza innego świetnego komiksu ze stajni Digital Pimp Online, robionego zresztą wraz z Dunnem &#8211; <a href="http://motywdrogi.pl/2007/04/18/matriculated/">&#8222;Matriculated&#8221;</a>, więc wszystko zostaje w rodzinie. Jego pomysł na &#8222;AVW&#8221; oczywiście nie jest podmuchem oszałamiającego wiatru nowości, który zrywałby czapki z głów, ale ma potencjał i jego realizacja wypada zgrabnie, co nie jest takie proste &#8211; polski komiks w całkiem podobnym stylu, <a href="http://gamer9.net/">&#8222;Gamer9&#8243;</a> Tomka Drabika, jakoś nie jest w stanie mnie do siebie przekonać. Od prawie trzech lat. Aktualnie ukazało się ponad dwadzieścia pasków &#8222;AVW&#8221; i serwowany przez Chana humor do mnie trafia, choć do pełni szczęścia brakuje mi wyraźniej zarysowanych bohaterów, będących czymś więcej niż dwoma mięśniakami i Archetypiczną Powątpiewającą Rudowłosą Babką. No ale może przyjdzie to z czasem. Fajne jest też to, że scenarzysta oszczędza czytelnikom kolejnych odsłon platformowych wojen.</p>
<p>Oprócz cotygodniowych pasków Chen publikuje przy okazji recenzje gier i tzw. luźne przemyślenia, jednakże są one pisane z pozycji zwyczajnego gościa, nie speców od branży takich jak Holkins i Krahulik z &#8222;Penny Arcade&#8221;, więc raczej nie spodziewałbym się, że &#8222;AVW&#8221; zdobędzie wybitnie dużą popularność. Z drugiej strony, można go traktować jak kolejną kolumnę w obrębie Digital Pimp Online &#8211; po tym, jak czytelnik poznał recenzje filmowych nowości, zawsze może w tym samym miejscu sprawdzić co nowego w świecie gier. I chyba o to autorom chodzi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/04/07/another-videogame-webcomic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anders loves Maria, więcej czadu dla Jezusa</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/03/04/anders-loves-maria-wiecej-czadu-dla-jezusa/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2009/03/04/anders-loves-maria-wiecej-czadu-dla-jezusa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 17:02:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>martasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Rene Engstorm]]></category>
		<category><![CDATA[tydzień kobiet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konradh.nazwa.pl/?p=759</guid>
		<description><![CDATA[Autorką dzisiejszego tekstu jest Marta, której nie będę przedstawiał, bo tak jakoś mi głupio. (K.) Jakiś czas temu zaczęliśmy z Konradem czytać &#8222;Anders loves Maria&#8221;, czego pan redaktor nie omieszkał opisać. W tym czasie &#8222;AlM&#8221; zyskało wianuszek miłośników, konto na Facebooku, Twitterze, sławę, renomę i gościnne występy u takich sław jak &#8222;Questionable Content&#8221; czy &#8222;Octopus [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-761" title="alm03" src="http://konradh.nazwa.pl/wp-content/uploads/2009/03/alm03.jpg" alt="alm03" width="500" height="317" /><br />
<em>Autorką dzisiejszego tekstu jest Marta, której nie będę przedstawiał, bo tak jakoś mi głupio. (K.)</em></p>
<p>Jakiś czas temu zaczęliśmy z Konradem czytać <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com" target="_blank">&#8222;Anders loves Maria&#8221;</a>, czego pan redaktor nie omieszkał opisać. W tym czasie &#8222;AlM&#8221; zyskało wianuszek miłośników, konto na <a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=2592605931">Facebooku</a>, <a href="http://twitter.com/reneengstrom">Twitterze</a>, sławę, renomę i gościnne występy u takich sław jak <a href="http://questionablecontent.net/view.php?comic=1195" target="_blank">&#8222;Questionable Content&#8221;</a> czy <a href="http://www.octopuspie.com/2008/08/guest-strip-rene-engstrom.html" target="_blank">&#8222;Octopus Pie&#8221;</a>.<br />
<span id="more-759"></span><br />
Próbowałam kilkakrotnie przestać czytać ten komiks. Nie utożsamiam się z żadną z tych postaci, co więcej – nie lubię żadnej. Fabuła mnie wykańcza, przeszkody, jakie stają Rene na drodze do regularnego wrzucania nowych odcinków, przestały mnie bawić pół roku temu. A jednak coś ciągle mnie tam pcha. Chyba najbardziej jestem ciekawa, jak autorka wybrnie z tego, co sama namotała. Babska zawiść, kto wie?</p>
<p>&#8222;Anders loves Maria&#8221; od początku rządził pewien zadziwiający schemat. Kiedy Rene zaczynała rozrysowywać dziwadła fabularne, pokręcone charaktery i życiorysy swoich bohaterów &#8211; wtedy nieuchronnie wkraczał seks i znów wracaliśmy do punktu wyjścia &#8211; czyli lekko namazanej fabułki, z cienko naszkicowanymi postaciami i rzuconymi kilkoma żartami. Kiedy zaczynała snuć narrację, zapętlać ją – zawsze kończyło się to spiętrzeniem katastrof, złości, zazdrości, kompleksów i ran, a ostatecznie bójką. Tam, gdzie gubiła się fabuła, wkraczał seks lub bijatyka. Niemal jak w życiu!</p>
<p>Jednak u Rene stale miałam wrażenie, że to niedociągnięcia, ciągłe potknięcia w sztuce. Coś jak cysterna pojawiająca się nagle na skrzyżowaniu podczas pościgu w filmie akcji, jak walka na torty, jak odnaleziony po latach krewniak. Taki sprytny zabieg &#8211; trwa, jest efektowny, publika się cieszy &#8211; jednocześnie nic z tego nie wynika, a jest dobrym sposobem, żeby cichaczem opuścić bohaterów. Niby pójść dalej, niby stać w miejscu. W dobrej narracji takie zagrania bawią, coś zawsze wnoszą, u Rene – niepokoją i irytują, i chyba już wiem dlaczego.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-762" title="alm04" src="http://konradh.nazwa.pl/wp-content/uploads/2009/03/alm04.jpg" alt="alm04" width="500" height="277" /></p>
<p>Zawsze najlepsze są przykłady: otóż nakręcam się, że ta „wylizana” okazuje się wariatką, że mój znajomy z Facebooka, <a href="http://www.facebook.com/people/Johan-Holm/1134619496">Johann</a> zaraz wszystkich <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com/2008/10/03/201-no-reason/">pozabija</a>. A tu co? Nic. Nie wiem nadal, co z tą jej ciążą urojoną, a Johann  natrzaskał Andersa i zniknął. Widzę, że główny bohater znowu rozpina jakąś bluzkę, ale patrzę na to przez pryzmat &#8222;obyczajówki&#8221;, więc czekam raczej na rozsupłanie zawiązanych w zeszłym półroczu wątków (np. homomatka ?!), a nie na perwersyjne mizianki. Błąd. Błąd i powód mojego nieszczęścia. Pewnego słonecznego dnia olśniło mnie, że to nie ja jestem jakaś krzywa, tylko Rene nie robi tego komiksu, który powinna.</p>
<p>Bo jest jedna rzecz, w której Rene śmiga i zwyczajnie – ma swój styl. To seks i gniew. Myślę, że właśnie dzięki graniu tymi dwoma motywami &#8222;AlM&#8221; jest komiksem, który przykuwa i nie daje spokoju. W tym wszystkim, co napisałam powyżej, nie chodzi przecież o to, że Regenstrom jest złą scenarzystką. Ona nie kopie dialogów i potrafi grać akcją. W czytelnikach umie wywoływać bardzo silne emocje, które np. widać w gościnnych planszach, które są w większości <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com/2009/01/30/the-tragic-life-of-andops-von-skanklejanger/">wylewaniem</a> <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com/2009/02/02/a-whole-lotta-dicks-by-david-willis/">pomyj</a> <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com/2009/01/26/anders-will-you-fuck-anything-by-kc-green/">na Andersa</a>. Oprócz tej niezwykłej zdolności do budowania irytujących tłumy postaci, zazwyczaj całkiem dobrze wychodzą jej te liczne &#8222;rozpoczęcia&#8221;, ale gdy zderza się w nich z seksem &#8211; zaczyna bez sensu hamować i miotać się.</p>
<p>A mogłaby tego nie robić, mogłaby pójść na całość i poszaleć w tym własnym, małym, nordyckim Pandemonium, które stworzyła.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-763" title="alm02" src="http://konradh.nazwa.pl/wp-content/uploads/2009/03/alm02.jpg" alt="alm02" width="500" height="320" /></p>
<p>Rene kopie formę &#8222;obyczajówki&#8221;, ale jestem pewna, że mogłaby publikować dobry komiks erotyczny. Z dziwnymi postaciami, brutalno-perwersyjnymi relacjami, ze szczyptą społeczno-obyczajowych obserwacji. Oczyma wyobraźni widzę rysowane przez nią mocne erotyczne miniaturki, opięte wokół głównego wątku dwojga bohaterów, którzy nie mogą się zejść, bo na świecie tyle jeszcze nierozpiętych staników i rozporków, tyle gniewu i brudnych emocji, które muszą gdzieś ujść. Jak myślicie?</p>
<p>To mój mały apel do autorki &#8222;Anders loves Maria&#8221;, która w ostatnim tygodniu znowu zaczęła brnąć w zaułek &#8222;nowego&#8221; początku. Tym razem melancholijna retrospektywa z dzieciństwa – ostatnia plansza, na którą właśnie patrzę, to <a href="http://anderslovesmaria.reneengstrom.com/2009/02/26/226-tid/">dziewczynka wchodząca do namiotu</a>. Ciary, ciary. Nie wiem jak wy, ale ja spodziewam się wszystkiego najgorszego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2009/03/04/anders-loves-maria-wiecej-czadu-dla-jezusa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

