<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Motyw Drogi &#187; komiksy</title>
	<atom:link href="http://motywdrogi.pl/komiksy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://motywdrogi.pl</link>
	<description>we care</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Dec 2011 22:04:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Krzewienie bękartów kultury</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2011/04/12/krzewienie-bekartow-kultury/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2011/04/12/krzewienie-bekartow-kultury/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Apr 2011 20:50:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[komiksy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=12801</guid>
		<description><![CDATA[Może praca w zimnej korporacji wyprała mnie z uczuć i miłości do komiksu, ale nie jestem w stanie zrozumieć, jaki jest sens w pisaniu listów do ministra. Zwłaszcza, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy dzięki współpracy z ministrami komiks w Polsce spotkał się z ryzykiem spopielenia i zakończył żywot jednej z lokalnych stacji telewizyjnych. A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2011/04/kwejk.jpg" alt="" title="kwejk" width="500" height="267" class="alignnone size-full wp-image-12805" /><br />
Może praca w zimnej korporacji wyprała mnie z uczuć i miłości do komiksu, ale nie jestem w stanie zrozumieć, jaki jest sens w pisaniu listów do ministra.<br />
<span id="more-12801"></span><br />
Zwłaszcza, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy dzięki współpracy z ministrami komiks w Polsce spotkał się z ryzykiem spopielenia i zakończył żywot jednej z lokalnych stacji telewizyjnych. A przynajmniej chciałbym wierzyć, że chociaż jedna z tych dwóch rzeczy jest prawdą. W końcu komiks to nad Wisłą &#8222;medium chyba najbardziej uwikłanego w relacje z władzą&#8221;.</p>
<p><a href="http://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100002279032375">Inicjatywa Komiks Bękartem Kultury</a> jest oczywiście godna i zaprawdę sprawiedliwa, ale kompletnie daremna. Listami do ministra i zapraszaniem europejskich twórców historii obrazkowych na Europejski Kongres Kultury kultury komiksowej się nie zbuduje. Z salonów, front trzeba przenieść na ulice.</p>
<p>Bo widzicie, ludzie w Polsce czytają komiksy. <a href="http://komixxy.pl/">Ba, tworzą je</a>. Setkami.</p>
<p>Zamiast zapraszać na EKK misia i robić sobie z nim zdjęcia na tle Gubałówki, znajdź ulubiony pasek i wrzuć go na Kwejka. Lub na któryś z dziesięciu jego klonów. Podrzucaj komiksy znajomym. Nie muszą czytać albumów za 50 zeta, niech czytają cholerne Perry Bible Fellowship. Nie muszą wiedzieć kim jest Charles Burns, bo to nie pomoże im zrozumieć, czemu w komiksie można przeklinać. Wrzucaj cytaty z Wilq, porozmawiaj, może ktoś uwierzy i jednak sięgnie po komiksowy pierwowzór filmu o Jeżu Jerzym. Jeśli potrafisz pisać, uderz do swojego ulubionego serwisu o kulturze wszelakiej, może są zainteresowani tekstem o komiksie od czasu do czasu. Możliwości jest wiele.</p>
<p>Nie oczekuj glorii, nie oczekuj chwały. Jesteś bękartem. Dziel się frajdą, jaką jest czytanie komiksów.</p>
<p>Chcąc pokonać Babilon musimy najpierw spalić getto. </p>
<p>Minister w tym nie pomoże.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2011/04/12/krzewienie-bekartow-kultury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>43</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marvel autoironiczny – Who won’t wield the shield</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/11/24/marvel-autoironiczny-who-wont-wield-the-shield/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/11/24/marvel-autoironiczny-who-wont-wield-the-shield/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Nov 2010 10:03:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Kamiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[import]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11356</guid>
		<description><![CDATA[Zasada jest prosta &#8211; im więcej ich czytamy, tym rzadziej udaje się komiksom Marvela czymś nas zaskoczyć. A jednak bywają takie momenty &#8211; jak niepozorny zeszycik &#8222;Captain America: Who won&#8217;t wield the shield&#8221;, wydający się prostą parodią &#8222;Who will wield the shield&#8221;. Marvel Comics dawno już z inicjatywy kilku kolegów przeistoczył się w wielką korporację [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/11/who_wont_wield_the_shield_cover.jpg" alt="" title="Who won&#039;t wield the shield - okładka" width="500" height="359" class="alignnone size-full wp-image-12441" /></p>
<p>Zasada jest prosta &#8211; im więcej ich czytamy, tym rzadziej udaje się komiksom Marvela czymś nas zaskoczyć. A jednak bywają takie momenty &#8211; jak niepozorny zeszycik <a href="http://marvel.com/comic_books/issue/32908/captain_america_who_wont_wield_the_shield_2010_1">&#8222;Captain America:  Who won&#8217;t wield the shield&#8221;</a>, wydający się prostą parodią <a href="http://marvel.com/comic_books/issue/29717/captain_america_who_will_wield_the_shield_2009_1">&#8222;Who will wield the shield&#8221;</a>.<br />
<span id="more-11356"></span><br />
Marvel Comics dawno już z inicjatywy kilku kolegów przeistoczył się w wielką korporację nastawioną na zarabianie na komiksach dużych pieniędzy. Jak każda wielka korporacja ma swoje wady, właściwie to masę was, które nieustannie wytykają czytelnicy, nie zaprzestając jednak kupowania komiksów. Mnożenie serii, miniserii, podserii; rozbuchane crossovery z setkami tie-inów, liczne wersje tych samych herosów i uniwersów, masowe przywracanie postaci do życia, wciskanie wszędzie Wolverine&#8217;a i Deadpoola &#8211; to tylko nieliczne z przewinień. Okazuje się, że szefowie i pracownicy Marvela mają ich świadomość i nawet potrafią z tego żartować.</p>
<p>W dziwnie znajomych, tajnych magazynach rosyjskiej armii, trzymana jest tajemnicza postać. Postać, która po przebudzeniu zapragnie przeczytać komiks Marvela, jaki pamięta z dawnych czasów &#8211; z kolorowymi, pozytywnymi bohaterami. Próżne nadzieje, bowiem dookoła tylko śmierć bohaterów i mroczne rządy. Zamaskowany mściciel rusza więc, by pomścić swój ukochany gatunek &#8211; zacznie od ukarania Eda Brubakera za zabicie idola Ameryki. I skończyłoby się tragicznie, gdyby w odpowiedniej chwili nie wkroczył Matt Fraction prezentujący dwa zeszyty &#8211; dowody na to, że Marvel potrafi robić zabawne, staroszkolne komiksy. Czy ich lektura jest w stanie odciągnąć myśli starego fana od wymordowania włodarzy Marvela?</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/11/who_wont_wield_the_shield_1.jpg" alt="Who won&#039;t wield the shield - Doctor America" title="Who won&#039;t wield the shield - Doctor America" width="500" height="319" class="alignnone size-full wp-image-12443" /></p>
<p>Tu kończy się pierwsza część ramy fabularnej, a zaczyna ostra jazda. Zeszyty to dwie wariacje na temat Marvelowskich standardów. &#8222;Doctor America&#8221; jest pastiszem Srebrnej Ery, namalowanym w jaskrawych kolorach i kształtach złego tripa na LSD. W takim świecie Stephen &#8222;BRO&#8221; Rogers zostaje wybrany przez Kithotepa, kota nieskończoności, by zaciągnąć się tajemniczą formułą doktora-satanisty Saxa Erskine i stać się najdziwaczniejszym bohaterem, jakiego potrzebuje Ameryka. Na jego tarczy &#8211; okultystyczne symbole, jego towarzyszem &#8211; chłopiec-kozioł Baal Lebute, a jego wrogiem Richard Milhous Manson znany też jako Crimson Euphemism. Czy bohater podoła zadaniu, czy jego towarzysz wyjdzie z tego cało? I co z tym wszystkim wspólnego ma mantra &#8222;DITKIRBANKO&#8221; wzywająca na pomoc Starych Mistrzów? Dowiecie się nabywając tabletkę u lokalnego dilera lub ten komiks.</p>
<p>Nie pasują Wam hippisowskie tripy z początków wielkiego M? No to przenieśmy się w czasy pierwszej wojny światowej, gdzie rodzi się &#8222;The Golden Age Deadpool&#8221;. Okazuje się, że da się zakpić nawet z największego kpiarza świata Marvela. Wade Wilson już w swojej współczesnej wersji jest zakręconym charakterem z niewyparzoną gębą, tu zaś absurdalne wydarzenia z jego udziałem przekraczają wszelkie granice. Zwłaszcza, kiedy zobaczycie jak wygląda i przeczytacie jego odpowiednio przekręcony origin.  </p>
<p>Co urzekło mnie tak dalece w tym pojedynczym zeszycie? Dawka humoru i ironii, której próżno szukać w wielkich crossoverach. Olbrzymi dystans do bohaterów i ich przygód &#8211; coś co prawie zaniknęło w epoce ostatecznych, nieodwołalnych, przełomowych dla uniwersum wydarzeń, z wepchniętym na się tryliardem herosów.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/11/who_wont_wield_the_shield_2.jpg" alt="Who won&#039;t wield the shield - Golden Age Deadpool" title="Who won&#039;t wield the shield - Golden Age Deadpool" width="500" height="230" class="alignnone size-full wp-image-12442" /></p>
<p>&#8222;Who won&#8217;t wield the shield&#8221; kpi sobie nie tylko z komiksów Marvela &#8211; dostaje się także samym autorom. Ludzie śledzący newsy z życia kluczowych postaci wydawnictwa uśmieją się do łez widząc Briana &#8222;maszynkę do twittowania&#8221; Bendisa (choć ostatnio nieco odpuścił), zblazowanego i obwieszonego Eisnerami Eda Brubakera, czy też Toma Brevoorta, który nie jest pewien, czy Marvel wydaje &#8222;ten komiks o różnokolorowych pierścieniach&#8221;, który on uwielbia. Co ciekawsze, zeszyt stworzyli po części Ci ludzie, z których śmiejemy się przewracając kartki. Zabrakło chyba tylko obowiązkowego żartu z mariażu z Disneyem. Dla czytelników  znających nieco historię i aktualne dzieje wydawnictwa, oraz mających nieco krytycyzmu, czytanie dialogów będzie przednią zabawą. </p>
<p>Oczywiście można zakładać, że &#8222;Who won&#8217;t wield the shield&#8221; to sprytny zabieg Marvela, mający na celu jasny komunikat: &#8222;Hej, śmiejemy się z siebie, jesteśmy fajni, kupujcie więcej!&#8221;. Bliższy jestem jednak założenia, że nawet twórcy Marvela musza czasem spuścić nieco pary, spojrzeć z boku na siebie samych, zaplątane dzieje uniwersum i bohaterów, których tworzą &#8211; co pozwala im dalej z pasją wykonywać tę robotę. A nam takie lektury pozwalają na chwilę zapomnieć o licznych wpadkach i tonach papki, przetykanej lepszymi historiami, którą karmi nas wielki M.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/11/24/marvel-autoironiczny-who-wont-wield-the-shield/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W cztery oczy &#8211; narkotyki są super</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/11/23/w-cztery-oczy-narkotyki-sa-super/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/11/23/w-cztery-oczy-narkotyki-sa-super/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Nov 2010 09:04:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[papier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=12414</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Narkotyki są super&#8221;. Zawsze to powtarzam, gdy oglądam głupawe sceny odjazdu w rodzaju tej z pierwszego sezonu &#8222;True Blood&#8221; z udziałem Jasona i jego dziewczyny. To samo też powiedziałem sobie po lekturze &#8222;W cztery oczy&#8221; Saschy Hommera, które szczęśliwie głupawe nie było. Komiks Saschy Hommera to jedna z tych smętnych opowieści o dojrzewaniu, w których [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/11/wczteryoczy.jpg" alt="w cztery oczy" title="w cztery oczy" width="500" height="221" class="size-full wp-image-12427" /><br />
&#8222;Narkotyki są super&#8221;. Zawsze to powtarzam, gdy oglądam głupawe sceny odjazdu w rodzaju tej z pierwszego sezonu &#8222;True Blood&#8221; z udziałem Jasona i jego dziewczyny. To samo też powiedziałem sobie po lekturze &#8222;W cztery oczy&#8221; Saschy Hommera, które szczęśliwie głupawe nie było.<br />
<span id="more-12414"></span><br />
Komiks Saschy Hommera to jedna z tych smętnych opowieści o dojrzewaniu, w których bohaterowi jest tak źle, tak niedobrze i tak szaro, że z całego tego nastoletniego zagubienia i nudy postanawia sięgnąć narkotyki i ćpać do momentu szczęśliwego dorośnięcia. Bo otaczający go świat jest taki zły, wrogi i niezrozumiały, że co począć, jak żyć. Przebrnąłem przez ten schemat w &#8222;Black Hole&#8221; i komiks Hommera ma tą zasadniczą zaletę, że nie rozwleka motywu na kilkaset stron, tylko prosto przechodzi do rzeczy.</p>
<p>Mój główny problem z komiksem Hommera jest więc taki, że to kolejna tego typu historia: smutno, szaro, buro, życie, ach życie, dziewczyno, co go nie kochałaś i tak dalej. I bardzo cieszę się, że Hommer ostatecznie dorósł i przestał gadać do zmyślonego psa. Ale jakby się ogarnął wcześniej toby zauważył, że dorastanie to choćby durne filmiki, które nagrywasz kamerą ze znajomymi, wbieganie na krzywy ryj do wieżowców czy te dziewczyny, które jednak dały się pocałować i teraz wspomina się je z głupawym uśmiechem. Dlatego też jeśli chodzi o wspominki o dojrzewaniu wybieram <a href="http://motywdrogi.pl/2008/10/06/mozemy-zostac-przyjaciolmi/">Mawila</a>.</p>
<p>&#8222;W cztery oczy&#8221; to kolejny komiks o dojrzewaniu ludzi, których problemy gdy sam dojrzewałem wywoływały u mnie jedynie wzruszenie ramionami. Teraz jestem smutnym i nudnym gościem i to się zasadniczo nie zmieniło od czasów, kiedy byłem w ogólniaku. Jako smutny i spokojny chłopczyk znajdowałem sobie inne metody radzenia z otaczającą mnie dorosłością. I nie chodzi tu o napinanie się, jaki to jestem sprytny i cwany &#8211; każdy radzi sobie jak może i bardzo łatwo jest wszystkich osądzać z pozycji zadowolonego z siebie dwudziestoparolatka. Jedni ćpają, drudzy czytają komiksy, trzeci zostają wegetarianami. </p>
<p>A potem otwierają sklep mięsny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/11/23/w-cztery-oczy-narkotyki-sa-super/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lista premier komiksowych na MFK(iG) 2010</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/09/24/lista-premier-komiksowych-na-mfkig-2010/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/09/24/lista-premier-komiksowych-na-mfkig-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 01:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Babiel</dc:creator>
				<category><![CDATA[imprezy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=12028</guid>
		<description><![CDATA[Kliknij, by zobaczyć cały plakat. 21. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi rozpocznie się już 1 października &#8211; czas najwyższy zatem zaprezentować listę premier, przygotowanych przez wydawców na tę okazję. Naliczyłem ponad 50 tytułów, więc nad festiwalową giełdą będą z pewnością unosić się takie znajome dźwięki, jak okrzyki radości, skomlenie portfeli i trzask kręgosłupów. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/plakat_21mfkig_jfras.jpg" rel="lightbox[12028]"><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/plakat.jpg" alt="" /></a></p>
<p><em>Kliknij, by zobaczyć cały plakat.</em></p>
<p><a href="http://komiksfestiwal.com/">21. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi</a> rozpocznie się już 1 października &#8211; czas najwyższy zatem zaprezentować listę premier, przygotowanych przez wydawców na tę okazję. Naliczyłem ponad 50 tytułów, więc nad festiwalową giełdą będą z pewnością unosić się takie znajome dźwięki, jak okrzyki radości, skomlenie portfeli i trzask kręgosłupów. Żeby choć trochę uchronić uszy uczestników przed tymi dwoma ostatnimi, stworzyłem arkusz do planowania wydatków. Link wraz z krótką instrukcją znajdziecie na samym dole listy.<br />
<span id="more-12028"></span><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/timof.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;Zbyt cool, by dało się zapomnieć&#8221;.</em></p>
<p><strong>timof i cisi wspólnicy:</strong><br />
<em>Imprint timof comics:</em><br />
&#8222;Dziewczyny&#8221; &#8211; Flix &#8211; 33 zł<br />
&#8222;Latarnia&#8221; &#8211; Paco Rosa &#8211; 35 zł<br />
&#8222;Samolot&#8221; &#8211; Daniel Gizicki i Marek Lachowicz &#8211; 0,01 zł<br />
&#8222;Sceny z życia murarza&#8221; &#8211; Jerzy Szyłak i inni &#8211; 49 zł<br />
&#8222;Sprane dżinsy i sztama&#8221; &#8211; Paweł i Jarosław Płóciennik &#8211; 36 zł<br />
&#8222;Zbyt cool, by dało się zapomnieć&#8221; &#8211; Alex Robinson &#8211; 40 zł<br />
&#8222;Ziniol&#8221; #9 &#8211; Róźni &#8211; 20 zł</p>
<p><em>Imprint Mroja Press:</em><br />
&#8222;RG 2: Bangkok-Belleville&#8221; &#8211; Pierre Dragon i Frederik Peeters &#8211; 69 zł<br />
&#8222;Tainted&#8221; &#8211; Bartosz Sztybor i Piotr Nowacki &#8211; 33 zł</p>
<p><em>Imprint Dolna Półka:</em><br />
&#8222;Kolektyw&#8221; #7 &#8211; Róźni &#8211; 15 zł<br />
&#8222;Och! przygody gentlemańskiego barbarzyńcy&#8221; &#8211; Jacek Kuziemski &#8211; 8 zł</p>
<p>Timof zaprezentuje na MFKiG imponującą liczbę tytułów, wyprzedzając zresztą stałego lidera ilościowego &#8211; Egmont. Oferta timofa jest bardzo bogata, bo mamy tu i komiksy polskie, i europejskie, i amerykański, a także magazyn z publicystyką. W zróżnicowanych cenach. Innymi słowy &#8211; do wyboru i w jakim chcesz kolorze! Warto zaopatrzeć się w &#8222;Zbyt cool, by dało się zapomnieć&#8221;, ponieważ autor, Alex Robinson, odwiedzi festiwal. Nie będzie dla mnie zaskoczeniem, gdyby timof na MFKiG odebrał statuetkę dla najlepszego wydawcy.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/egmont.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;Usagi: Yokai&#8221;.</em></p>
<p><strong>Egmont:</strong><br />
&#8222;Blacksad 4: Piekło, spokój&#8221; &#8211; Juan Díaz Canales i Juanjo Guarnido &#8211; 39,9 zł<br />
&#8222;Fantasy Komiks&#8221; #6 &#8211; Różni &#8211; 19,99 zł<br />
&#8222;Kajtek, Koko i inni&#8221; &#8211; Janusz Christa &#8211; 59,99 zł<br />
&#8222;Rozbitkowie czasu&#8221; &#8211; Jean-Claude Forest, Paul Gillon i Paul Gillon &#8211; 99 zł<br />
&#8222;Skład główny&#8221; &#8211; Jean-Louisa Tripp i Régis Loisel &#8211; 119,9 zł<br />
&#8222;Tytus, Romek i A`Tomek &#8211; Księga 80-lecia&#8221; &#8211; Papcio Chmiel &#8211; 49,99 zł<br />
&#8222;Usagi: Yokai&#8221; &#8211; Stan Sakai &#8211; 39,99 zł<br />
&#8222;Western&#8221; &#8211; Jean Van Hamme i Grzegorz Rosiński &#8211; 49,99 zł</p>
<p>Oferta Egmontu wygląda, szczerze pisząc, nieciekawie. Do &#8222;musiszmieciów&#8221; zalicza się z pewnością czwarty tom &#8222;Blacksada&#8221; i specjalny tom &#8222;Usagiego&#8221; (w kolorze!). Trzy z powyższych komiksów to dodruki bądź nowe wydania &#8211; czyli <em>nihil novi sub sole</em>. &#8222;Rozbitkowie czasu&#8221; i &#8222;Skład główny&#8221; z pewnością są komiksami, którym warto się przyjrzeć, ale przypuszczam, że ze względu na cenę wiele osób ich zakup odłoży na potem, są to bowiem najdroższe tytuły na tej liście. Aha, zapomniałbym &#8211; słyszeliście, że przyjeżdża Grzegorz Rosiński? Niebywałe!</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/60809_162374553774932_157675230911531_507073_1033079_n.jpg" alt="" title="" width="500" height="308" class="alignnone size-full wp-image-12111" /></p>
<p><em>Fragment okładki książki &#8222;Komiks w Świecie Młodych&#8221;.</em></p>
<p><strong>Wydawnictwa festiwalowe:</strong><br />
Antologia tekstów 10. Sympozjum Komiksologicznego &#8211; 20 zł<br />
Antologia w hołdzie Januszowi Chriście &#8211; 20 zł<br />
&#8222;City Stories&#8221; #6 &#8211; 35 zł<br />
Katalog wystawy &#8222;Mistrzowie polskiego komiksu&#8221; &#8211; 10 zł<br />
Katalog wystawy konkursowej MFK 2010 &#8211; 20 zł<br />
&#8222;Komiks w Świecie Młodych&#8221; &#8211; Leszek Kaczanowski &#8211; 25 zł</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/kultura.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;W cztery oczy&#8221;.</em></p>
<p><strong>kultura gniewu:</strong><br />
&#8222;Prosiacek 1990-2010&#8243; &#8211; Krzysztof Owedyk &#8211; 79,9 zł<br />
&#8222;Safari na plaży&#8221; &#8211; Mawil &#8211; 26,9 zł<br />
&#8222;W cztery oczy&#8221;	- Sascha Hommer &#8211; 39,9 zł<br />
&#8222;Zakazany owoc i Bracia Kowalscy w jednym&#8221; &#8211; Dariusz Palinowski &#8211; 49,9 zł</p>
<p>Kultura na łódzkim festiwalu zaczyna świętować swoje dziesięciolecie. Z okazji takiego jubileuszu wielu spodziewałoby się więcej od tych niewielu, którzy to wydawnictwo tworzą. I może będą mieć rację. Z drugiej strony premiery festiwalowe kultury wydają się być bardzo przemyślane &#8211; jeden zestaw to polscy klasycy undergroundu, którymi kultura przypomina o swoich korzeniach, drugi zaś &#8211; Niemcy odwiedzający festiwal, którzy tworzą typ historii, do jakich wydawnictwo przyzwyczaiło nas od paru lat. I nawet nie żal zapowiedzianego przez Śledzia nowego wydania &#8222;Osiedla Swoboda&#8221; &#8211; chyba nie pasowałoby do takich dwóch twarzy kultury gniewu. Uwaga! &#8222;Prosiacek&#8221; i &#8222;Zakazany owoc&#8221; pojawią się w Łodzi &#8222;na 95%&#8221;.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/ongrys.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;Planeta Robotów&#8221;.</em></p>
<p><strong>Ongrys:</strong><br />
&#8222;Planeta Robotów&#8221; &#8211; Maciej Parowski i Jacek Skrzydlewski &#8211; 35 zł<br />
&#8222;Planeta Robotów&#8221; &#8211; edycja kolekcjonerska &#8211; Maciej Parowski i Jacek Skrzydlewski &#8211; 75 zł<br />
&#8222;To doprawdy kiepska sprawa, kiedy Bestia się pojawia&#8221; &#8211; Tadeusz Baranowski &#8211; 35 zł<br />
&#8222;To doprawdy kiepska sprawa, kiedy Bestia się pojawia&#8221; &#8211; edycja kolekcjonerska &#8211; Tadeusz Baranowski &#8211; 59 zł</p>
<p>&#8222;To doprawdy kiepska sprawa&#8230;&#8221; jest wznowieniem albumu z 1992 r., niemniej warto go zakupić, aby na festiwalu zdobyć autograf autora. &#8222;Planeta Robotów&#8221; ucieszy fanów klasyków, wszak Macieja Parowskiego w dłuższej formie ostatnio można było przeczytać jakieś 10 lat temu.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-12031" title="centrala" src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/centrala.jpg" alt="" width="500" height="215" /></p>
<p><em>Fragment okładki &#8222;Zeszytów Komiksowych&#8221;.</em></p>
<p><strong>Centrala:</strong><br />
&#8222;Leksykon polskich bohaterów i serii komiksowych&#8221; &#8211; Adam Rusek &#8211; 49,9 zł<br />
&#8222;Zeszyty Komiksowe&#8221; #10 &#8211; Rózni &#8211; 24,90 zł<br />
&#8222;45-89. Comics behind the iron curtain&#8221; &#8211; Różni &#8211; 24,9 zł</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/taurus.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;Wykolejeniec&#8221;.</em></p>
<p><strong>Taurus Media:</strong><br />
&#8222;Hector Umbra&#8221; #2 i #3 &#8211; Uli Oesterle &#8211; 55 zł<br />
&#8222;Wykolejeniec&#8221; -	Berenika i Grzegorz Janusz &#8211; 45 zł</p>
<p>Jeżeli czytaliście pierwszego &#8222;Hectora Umbrę&#8221;, to zapewne nie trzeba Was zachęcać do kupna części następnej. Tym bardziej, że na festiwal przyjeżdża Uli Oesterle. &#8222;Wykolejeniec&#8221; jest wynikiem współpracy debiutantki o intrygującym stylu oraz jednego z najlepszych polskich scenarzystów. I choćby dlatego biorę go w ciemno.</p>
<p><strong>Hanami:</strong><br />
&#8222;Pitu pitu&#8221; #1 &#8211; Daisuke Igarashi &#8211; 32 zł<br />
&#8222;Podniebny Orzeł&#8221; &#8211; Jirō Taniguchi	 &#8211; 35 zł</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/inne.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Fragment okładki komiksu &#8222;Ratman: Terror na wizji&#8221;.</em></p>
<p><strong>Inni:</strong><br />
&#8222;Biceps&#8221; #1 &#8211; Różni &#8211; 7,89 zł<br />
&#8222;BiOCOSMOSiS Emnisi Antologia&#8221; #3 &#8211; Edvin Volinski i Nikodem Cabała &#8211; 12 zł<br />
&#8222;Bler 1: Lepsza wersja życia &#8222;- Rafał Szłapa &#8211; 29,9 zł<br />
&#8222;Brak Zrozumienia Dla Realizmu&#8221; -	Jakub debski i inni &#8211; 10 zł<br />
&#8222;Dogmat 2: Si Deus pro nobis&#8230;&#8221; &#8211; Łukasz Chmielewski i Piotr Białczak &#8211; 29,9 zł<br />
&#8222;Jerzy Wróblewski &#8211; portfolio&#8221; &#8211; 50 zł<br />
&#8222;Karton&#8221; #5 &#8211; Róźni &#8211; 5 zł<br />
&#8222;Laleczki&#8221; &#8211; Maciej Pałka &#8211; 15 zł<br />
&#8222;Lody&#8221; -	Piotr Szreniawski i Jakub Grochola &#8211; 7 zł<br />
&#8222;Pryszcze na cipie&#8221; &#8211; Ojciec Rene &#8211; 6 zł<br />
&#8222;Ratman: Terror na wizji&#8221; &#8211; Tomasz Niewiadomski &#8211; 3 zł<br />
&#8222;Wątroba pojeba&#8221; &#8211; Ojciec Rene &#8211; 6 zł</p>
<p>A to już miszmasz, za który lubię festiwale. Moje pewniaki &#8211; &#8222;Biceps&#8221;, &#8222;Karton&#8221;, &#8222;Ratman&#8221;, &#8222;Laleczki&#8221;, coś Ojca Rene na poprawę humoru po wydaniu całej tej kasy na komiksiki.</p>
<p><strong>ZAPLANUJ WYDATKI:</strong><br />
Sprawa jest prosta. Ściągasz <a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/Premiery-MFK.xls">plik Excela</a> bądź <a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/Premiery-MFK.ods">OpenOffice Calca</a>, otwierasz go i z rozwijanych opcji podejmujesz decyzję o zakupie danego albumu. Wydatki podliczają się na górze. Tytuły komiksów są jednocześnie linkami, więc łatwo możesz dowiedzieć się więcej. Rabaty w pliku mają wartość orientacyjną na podstawie oficjalnych danych lub lat ubiegłych. Ceny na festiwalu będą się na pewno różnić od tych niezaokrąglonych, sztywno obliczonych w pliku.</p>
<p>Będę wdzięczny za wszelkie miłe słowo i sygnały dot. błędów na liście i w pliku. W miarę napływu informacji będę uaktualniał dane (w tym dokładne wysokości rabatów). Z czasem <a href="http://wrak.pl/index.php?strona=imprezy_mfk2010">lista na Wraku</a> powinna wyglądać tak, jak moja. Ale z okładkami i innymi pominiętymi przeze mnie danymi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/09/24/lista-premier-komiksowych-na-mfkig-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>56</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolektyw #7</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/09/14/kolektyw-7/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/09/14/kolektyw-7/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Sep 2010 19:50:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[papier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11892</guid>
		<description><![CDATA[Szósty numer &#8222;Kolektywu&#8221; był czymś, co przeczytałem i po 15 minutach wyparłem z pamięci. Zapamiętałem jedynie, że był to zbiór porządnie rysowanych historyjek od osób znanych z dziesięciu innych miejsc i może ze dwie wywołały we mnie jakieś emocje. Teraz wygrzebałem z regału rzeczony numer, przekartkowałem i tak, nie chce mi się drugi raz go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/kolektyw4.jpg" alt="" title="Kolektyw" width="500" height="251" class="alignnone size-full wp-image-11904" /></p>
<p>Szósty numer &#8222;Kolektywu&#8221; był czymś, co przeczytałem i po 15 minutach wyparłem z pamięci. Zapamiętałem jedynie, że był to zbiór porządnie rysowanych historyjek od osób znanych z dziesięciu innych miejsc i może ze dwie wywołały we mnie jakieś emocje. Teraz wygrzebałem z regału rzeczony numer, przekartkowałem i tak, nie chce mi się drugi raz go czytać. Nie chodzi o to, że były to jakieś tragiczne historie, o nie. Były po prostu&#8230; nijakie. Siódmy numer to jednakże zupełnie inna historia.<br />
<span id="more-11892"></span><br />
Na skutek obecnych w środowisku komiksowym sił, tak się stało, że zinowe towarzystwo zbiło się w jedno duże środowisko, które co tydzień zbiera się w warszawskiej Kawangardzie aby knuć dalszy upadek Polskiego Komiksu. Jednym z minusów zaistniałej sytuacji, poza blokowaniem powstawania kolejnych dzieł na miarę &#8222;Kapitana Żbika&#8221;, jest to, że ciągle przewijają się te same nazwiska. Siódmy numer &#8222;Kolektywu&#8221; dokonał jednak niesamowitej rzeczy i udowodnił, że istnieje komiksowe życie poza zadymionymi salami stołecznej kawiarni. I to właśnie z tego powodu warto po nowy numer Ostatniego Polskiego Magazynu Komiksowego(Poza Kartonem) sięgnąć.</p>
<p>Temat numeru, siedem, jest tu jak zwykle pretekstem. Na 100 stronach pojawiają się zarówno komiksy nie mające z nim nic wspólnego, noszące dumne miano &#8222;serii&#8221;, jak i te, które próbują w jakiś sposób do niego nawiązać. Z pewnością pojawi się jakaś dobra dusza, która zechce napisać coś o każdym z 23 zawartych w numerze historyjek, ja jednak ograniczę się do kilku, które jakoś mocniej zapadły mi w pamięć.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/kolektyw1.jpg" alt="" title="Kolektyw" class="alignnone size-full wp-image-11904" /></p>
<p>Odkryciem numeru jest zdecydowanie Małgorzata Szymańska, która przygotowała bardzo &#8222;o&#8217;malleyowski&#8221; komiks, przypominający mi szalone czasy zabaw jakie uskuteczniało się w połowie podstawówki &#8211; u mnie szafa była zastąpiona kocykami. Kreska Szymańskiej <a href="http://www.komiks.gildia.pl/tworcy/malgorzata-szymanska">to mangowy eksperymen</a>t, który w przeciwieństwie do innych męczonych w Polsce obiektów, wyrwał się spod kontroli, zaszył w lesie i zmutował w coś, co z przyjemnością się ogląda. Aż zachciało mi się chodzić do gimnazjum, w którym dziewczyny mogą mieć ksywkę &#8222;Hunter&#8221;.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/kolektyw3.jpg" alt="" title="Kolektyw" class="alignnone size-full wp-image-11904" /></p>
<p>Gdy skończyłem przeglądać siódmy numer, pochylił się nade mną Janek Mazur, jeden z redaktorów magazynu i z dziwną miną zapytał się, jak podobał mi się komiks Konrada Okońskiego. Zdziwiłem się, żadnej historii Koko nie zauważyłem. Dlaczego? Bo &#8222;Jeszcze jeden&#8221; wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie dotychczasowe komiksy jego autorstwa jakie czytałem. To wręcz najlepsza jego rzecz jaką widziałem. Głównie dlatego, że jest drastycznie inna od tego, co choćby i <a href="http://kokoart.net/kokoart2/">teraz pokazuje w internecie</a>. Szok.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/09/kolektyw2.jpg" alt="" title="Kolektyw" class="alignnone size-full wp-image-11904" /></p>
<p>Sympatyczną rzeczą, choć podobno skrzywdzoną przez druk, jest też &#8222;Siedem stóp&#8221; autorstwa Krystiana Garstkowiaka i Maćka Kowalskiego, ładnie wygląda &#8222;0.7 życzeń&#8221; Łukasza Bogacza i niejakiego Romka. Ogólnie, na większość zawartych w &#8222;siódemce&#8221; historii dobrze się patrzy, bez towarzyszącej pierwszym numerom Kolektywu taryfy ulgowej. Rysownicy się wyrobili, gorsi odpadli, lepsi się znaleźli &#8211; pozostaje tylko czekać, aż z wyciągnie się lepszych scenarzystów. Większość historii to nadal proste głupotki, ani szczególnie zabawne, ani sprytne czy przejmujące. Dają się jednak czytać bez  zgrzytania zębami. </p>
<p>&#8222;Kolektyw&#8221; nadal pozostaje niszową rzeczą, wydawaną w nikłym nakładzie od znajomych dla znajomych. Taki jest komiks w Polsce, cóż poradzić. Jednakże z każdym kolejnym numerem widać, że redakcja &#8222;magazynu&#8221; ma coraz silniejsze zaplecze. Może czas popatrzeć dalej i z większymi ambicjami? Dobrze obrazuje to okładka autorstwa Igora Wolskiego. Bardzo ładna ilustracja. Ale to ma przyciągać uwagę? Nie, w końcu kto ma wiedzieć i tak wie. Nikogo przypadkowego nie trzeba zachęcać. Szkoda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/09/14/kolektyw-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Torpedo tom 3 i po części także drugi</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/08/27/torpedo-tom-3-i-po-czesci-takze-drugi/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/08/27/torpedo-tom-3-i-po-czesci-takze-drugi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 21:32:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[papier]]></category>
		<category><![CDATA[E S Abuli]]></category>
		<category><![CDATA[Jordi Bernet]]></category>
		<category><![CDATA[Torpedo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11735</guid>
		<description><![CDATA[Blisko rok temu, pisząc na temat pierwszego &#8222;Torpedo&#8221; powątpiewałem, czy wydawnictwu Taurus uda się sprowadzić na polski rynek pozostałe części cyklu. Jak widać, czytelnicy okazali się łaskawi, bo do sprzedaży trafił już trzeci, z czterech, tom pełen gangsterskich historii. A ja powoli przestaję rozumieć, o co w nich chodzi. Na pierwszy rzut oka niewiele się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/08/torpedo1.jpg" alt="" title="Torpedo" width="500" height="231" class="alignnone size-full wp-image-11739" /></p>
<p>Blisko rok temu, pisząc na temat <a href="http://motywdrogi.pl/2009/09/29/torpedo-tom-1/">pierwszego &#8222;Torpedo&#8221;</a> powątpiewałem, czy wydawnictwu Taurus uda się sprowadzić na polski rynek pozostałe części cyklu. Jak widać, czytelnicy okazali się łaskawi, bo do sprzedaży trafił już trzeci, z czterech, tom pełen gangsterskich historii. A ja powoli przestaję rozumieć, o co w nich chodzi.<br />
<span id="more-11735"></span><br />
Na pierwszy rzut oka niewiele się w &#8222;Torpedo&#8221; od tego pierwszego tomu zmieniło. Luca Torelli nadal jest cwanym draniem, który na ogół dostaje to co chce, rzucając przy tym nie do końca poprawnym powiedzonkiem. Jednakże serwowany przez Enrique Sancheza Abuli&#8217;ego czarny humor tych historyjek zaczyna mnie coraz bardziej męczyć. </p>
<p>Gdzieś na przestrzeni kolejnych dwóch tomów moja sympatia dla sprytu Torpedo ulotniła się i stał się draniem, którego nie jestem w stanie polubić. Gdy przez cały seans &#8222;Tarzana&#8221; znęca się nad swoją ofiarą, nie mam pojęcia, po co. Podobnie, gdy każe wypić bukmacherowi truciznę. Od czasu do czasu oczywiście noga mu się podwinie i ktoś wystrychnie go na dudka, ale trudno powiedzieć, abym czuł z tego powodu satysfakcję.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/08/torpedo2.jpg" alt="" title="Torpedo" width="500" height="231" class="alignnone size-full wp-image-11739" /></p>
<p>Wydaje mi się, że moje pogłębiające zniechęcenie względem komiksu Abuli&#8217;ego i Berneta bierze się z pokładów przemocy wobec kobiet jakie można znaleźć na jego stronach. Przedstawiona jest w wyjątkowo bezrefleksyjny sposób, a miejscami wręcz w jak najbardziej atrakcyjny i zachęcający.</p>
<blockquote><p>- Ale przecież Torpedo jest takim samym draniem względem facetów jak i babek, więc czego się czepiasz?</p></blockquote>
<p>Być może, ale przemoc pomiędzy facetami w jakiś sposób mieści się w ramach gangsterskiej opowieści &#8211; większość z nich jest takimi samymi mętami jak Torpedo i dostają po prostu za swoje. W przypadku kobiet, jeśli jakaś pojawi się w kadrze, to zazwyczaj po to, aby zaraz dostać po twarzy i/lub stać się ofiarą gwałtu. Czasem zbiorowego. Na dodatek rysowane są one bardzo kusząco, a ich pełne piersi i pozostałe krągłości są jak najbardziej widoczne także w scenach przemocy. Gwałt na kobiecie uchodzi w tym świecie praktycznie bez kary &#8211; ja rozumiem, że jest to świat brudny i należący do twardych mężczyzn, ale &#8222;Torpedo&#8221; to żaden dokument, raczej hiper-męska fantazja o kapeluszach i byciu zimnym draniem. </p>
<p>Porównywanie komiksu Berneta i Abuli&#8217;ego do &#8222;Rodziny Soprano&#8221; jest trochę niesprawiedliwe, w końcu to zupełnie inne medium i czasy, ale tam kobiety równie nie miały lekko, także często kończyły tragicznie, ale rzadko kiedy było to przedstawione w tak rozrywkowy sposób jak tutaj. A może wręcz fetyszyzujący. Od czasu do czasu to nic złego, ale jak dla mnie autorzy przesadzili z proporcjami i przekroczyli granicę, do której tego rodzaju motywu były <em>&#8222;fajne&#8221;</em>.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/08/torpedo3.jpg" alt="" title="Torpedo" width="500" height="231" class="alignnone size-full wp-image-11739" /></p>
<p>Szczytowym momentem dla mojego niezrozumienia intencji autorów jest szczegółowe przedstawienie kazirodczego gwałtu jakiego dziadek Torpedo dopuszcza się na swojej córce. Po przeczytaniu tego fragmentu długo się zastanawiałem, po co właściwie to było. Żeby pokazać, jakie życie na Sycylii było ciężkie? Raczej nie, bo cała historyjka ma dosyć gorzki, humorystyczny wydźwięk i nie skłania do głębszej refleksji niż <em>&#8222;ah, życie&#8221;</em>.</p>
<p>Nie bardzo rozumiem do czego to ma służyć, jakie emocje wzbudzić, poza złośliwym rechotem nad właściwym miejscem dla kobiety. Jedyna twarda babka w tym komiksie, która jest w stanie z Torellim zadrzeć i ujść z życiem, Susan, pojawiła się zaledwie dwa razy, też przy okazji potrząsając nagimi piersiami. W końcu jest prostytutką/tancerką, kimże innym.</p>
<p>Gdzieś, w pewnym momencie, kreślona grubą kreską stylizacja tych historii przestała być dla mnie strawna. Zaburzono równowagę i Torpedo stał się po po prostu męczącym bucem. Szkoda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/08/27/torpedo-tom-3-i-po-czesci-takze-drugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>28 sierpnia dniem Publicznego Czytania Komiksów</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/08/24/28-sierpnia-dniem-publicznego-czytania-komiksow/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/08/24/28-sierpnia-dniem-publicznego-czytania-komiksow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 08:36:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[komiksy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11712</guid>
		<description><![CDATA[Jak się okazuje 28 sierpnia jest Światowym Dniem Publicznego Czytania Komiksów, czyli dobrą okazją dla tych, którzy komiksów publicznie wstydzą się czytać (jak niegdyś człowiek znany jako Łukasz Babiel), do tego aby komiksy publicznie poczytać. Ja się nie wstydzę, ale rozumiem, że są tacy, którzy mają opory. To dobra okazja aby je przełamać! Polskie Stowarzyszenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/08/komiksy1.jpg" alt="" title="komiksy" width="500" height="267" class="alignnone size-full wp-image-11718" /></p>
<p>Jak się okazuje 28 sierpnia jest <a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=141666739197185">Światowym Dniem Publicznego Czytania Komiksów</a>, czyli dobrą okazją dla tych, którzy komiksów publicznie wstydzą się czytać (<a href="http://motywdrogi.pl/2008/04/08/paproszki-czyli/">jak niegdyś</a> człowiek znany jako Łukasz Babiel), do tego aby komiksy publicznie poczytać. Ja się nie wstydzę, ale rozumiem, że są tacy, którzy mają opory. To dobra okazja aby je przełamać!</p>
<p>Polskie Stowarzyszenie Komiksowe postanowiło jednak nadać akcji dodatkowy kontekst, jakim jest cichy protest przeciwko <a href="http://wyborcza.pl/1,75475,8233374,Od_stycznia_8_proc__VAT_na_ksiazki_.html">wprowadzeniu 8 proc. VAT-u na książki</a>. Bo komiksy, jak wiecie, także się czyta, więc dla rządu to bez różnicy, podatek również obowiązuje. Czy też raczej dla UE, która <a href="http://www.wydawca.com.pl/index.php?s=info&#038;kat=2&#038;dzial=47&#038;poddzial=0&#038;id=2841">już trzy lata temu wyznaczyło 2010 rok jako koniec okresu przejściowego</a>. Więc to w sumie średnie zaskoczenie.</p>
<p>Bez względu na to, czy zamierzacie protestować pod Sejmem, czy też po prostu chcecie się poobnosić ze wstydliwą komiksowością w świetle zawistnych ludzkich spojrzeń, to proszę bardzo, okazja jak znalazł. A nuż spotkacie kogoś w komunikacji miejskiej lub w parku z komiksem w dłoniach, wymienicie porozumiewawcze spojrzenia i tak dalej. Niech nas zobaczą.</p>
<p>A, i jeszcze w rozwinięciu ulotka sobotniej akcji podsejmowej:<br />
<span id="more-11712"></span><br />
<img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/08/publiczne-czytanie.jpg" alt="publiczne czytanie - Tomek Pastuszka" title="publiczne czytanie - Tomek Pastuszka" width="500" class="alignnone size-full wp-image-11713" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/08/24/28-sierpnia-dniem-publicznego-czytania-komiksow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Finał Ligi Bitew Komiksowych</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/05/26/final-ligi-bitew-komiksowych/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/05/26/final-ligi-bitew-komiksowych/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 May 2010 14:30:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Babiel</dc:creator>
				<category><![CDATA[imprezy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11060</guid>
		<description><![CDATA[Przy sztalugach: Tomek Pastuszka i Mariusz Ciechoński Już pojutrze, 28 maja, odbędzie się finał Ligi Bitew Komiksowych, jeżeli ominęły Was bitwy eliminacyjne, musicie koniecznie przejść się do CDQ, bo w programie finałowym organizatorzy przewidzieli dodatkowe atrakcje. Start o godz. 20.00, wstęp wolny. Finał rozpocznie się wykładem Przemka Pawełka na temat historycznego spojrzenia na komiks superbohaterski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/MAJ0168.jpg" alt="Liga Bitew Komiksowych" title="Liga Bitew Komiksowych" width="500" height="331" class="alignnone size-full wp-image-11061" /><br />
<em>Przy sztalugach: Tomek Pastuszka i Mariusz Ciechoński</em></p>
<p>Już pojutrze, 28 maja, odbędzie się finał <a href="http://www.ligabitewkomiksowych.pl/">Ligi Bitew Komiksowych</a>, jeżeli ominęły Was bitwy eliminacyjne, musicie koniecznie przejść się do <a href="http://cdq.pl/">CDQ</a>, bo w programie finałowym organizatorzy przewidzieli dodatkowe atrakcje. <a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/plakat_small.jpg" rel="lightbox[11060]">Start o godz. 20.00, wstęp wolny</a>.</p>
<p>Finał rozpocznie się wykładem <a href="http://przemekp.blogspot.com/">Przemka Pawełka</a> na temat historycznego spojrzenia na komiks superbohaterski w Stanach Zjednoczonych. Pojedynkom rysowników towarzyszyć będzie wystawa prac, które powstały podczas imprez eliminacyjnych oraz elektro-akustyczny jam Free The Electronic. Podczas pojedynków atmosferyczną muzykę tła zagra Pawlak, muzycznym punktem kulminacyjnym imprezy będzie koncert zespołu <a href="http://www.myspace.com/mamaselita">Mama Selita</a>.</p>
<p>W finale zmierzą się: Romek Gajewski, <a href="http://blenderfinger.blogspot.com/">Mariusz &#8222;Wonder&#8221; Ciechoński</a>, <a href="http://paski.org">Tomek &#8222;Asu&#8221; Pastuszka</a>, Kosmita, Małgosia &#8222;Margo&#8221; Dumin i Robocik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/05/26/final-ligi-bitew-komiksowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Batman: The Return of Bruce Wayne #1</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/05/20/batman-the-return-of-bruce-wayne-1/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/05/20/batman-the-return-of-bruce-wayne-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 10:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Kamiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[import]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=11026</guid>
		<description><![CDATA[Historia, którą DC przedstawia nam w swojej nowej miniserii &#8222;The Return of Bruce Wayne&#8221; wydaje się dobrym momentem, by wrócić lub też na chwilę wskoczyć do bat-uniwersum. Grant Morrison, zwany też szalonym Szkotem, budzi wiele kontrowersji scenariuszami, które pisze dla Mrocznego Rycerza. Czy powrót tej postaci nastąpi z równym hukiem jak zniknięcie? Nie trzeba wiedzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/return-of-bruce-wayne.jpg" rel="lightbox[11026]"><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/return-of-bruce-wayne_s.jpg" alt="Batman: The Return of Bruce Wayne #1 (kliknij po okładkę)" title="Batman: The Return of Bruce Wayne #1 (kliknij po okładkę)" width="500" height="295" class="alignnone size-full wp-image-11028" /></a></p>
<p>Historia, którą DC przedstawia nam w swojej nowej miniserii <a href="http://www.dccomics.com/dcu/comics/?cm=14717">&#8222;The Return of Bruce Wayne&#8221;</a> wydaje się dobrym momentem, by wrócić lub też na chwilę wskoczyć do bat-uniwersum. Grant Morrison, zwany też szalonym Szkotem, budzi wiele kontrowersji scenariuszami, które pisze dla Mrocznego Rycerza. Czy powrót tej postaci nastąpi z równym hukiem jak zniknięcie?<br />
<span id="more-11026"></span><br />
Nie trzeba wiedzieć wiele, by wkręcić się w historię, wystarczy informacja, że w wyniku kolejnego wielkiego kryzysu &#8211; w historii &#8222;Final Crisis&#8221; &#8211; Darkseid zabił Batmana. <a href="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/batman_dead_final_crisis_6.jpg" rel="lightbox[11026]">Kadr z Supermanem niosącym jego ciało</a> obiegł cały internet. Ale jak wiadomo &#8211; w świecie superhero <a href="http://batman.wikia.com/wiki/Bruce_Wayne_%28Clone%29">mało kto ginie naprawdę (spoiler!)</a>. Na zabicie Batmana nawet Morrison nie może sobie pozwolić. Moc promieni Omega była tak wielka, że cisnęła Brucem przez wieki &#8211; wylądował w szeroko pojętej epoce jaskiniowej.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/return-of-bruce-wayne_2.jpg" alt="Batman: The Return of Bruce Wayne #1" title="Batman: The Return of Bruce Wayne #1" width="500" height="256" class="alignnone size-full wp-image-11035" /></p>
<p>&#8222;The Return of Bruce Wayne&#8221; ma pokazać Batmana w różnych epokach, które zgadywać można z <a href="http://dcu.blog.dccomics.com/2010/03/05/batman-return-of-bruce-wayne-1-6-colored-and-connected/">ujawnionych okładek</a>. Widać Bruce znajduje jakiś sposób, by przenosić się w czasie, aż do współczesności. Jednak pierwszy zeszyt skąpi wyjaśnień &#8211; jest tylko kilka niejasnych sugestii. Nie wiadomo nawet czy Batman pamięta wydarzenia, które nastąpiły. Jeszcze więcej pytań stawia zakończenie, gdy zostaje rzucony do kolejnej epoki. Można się domyślać, że nie do końca ma kontrolę nad swoją podróżą. Albo jeszcze nie wie, że ją ma. Niezłym cliffhangerem jest epizod z ekipą herosów poszukującą Batmana &#8211; z rozmów wynika, że jego powrót niekoniecznie musi wyjść współczesności na dobre. Daje to nadzieję na nagłe zwroty akcji w przyszłości i sprawia, że z niecierpliwością czeka się na następny numer.</p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/return-of-bruce-wayne_4.jpg" alt="Batman: The Return of Bruce Wayne #1" title="Batman: The Return of Bruce Wayne #1" width="500" height="237" class="alignnone size-full wp-image-11037" /></p>
<p>Jednak sama przygoda Bruce&#8217;a w prehistorii to dość rozczarowująca, nieoryginalna wizja prehistorycznego Batmana, który stara się chronić dobrych jaskiniowców przed złymi kanibalami. Ma prehistoryczny stój, ale współczesne gadżety &#8211; Morrison idzie na łatwiznę, nijak nie zmuszając siebie i Bruce&#8217;a do pokombinowania nad nowa formułą Batmana i sposobami radzenia sobie w epoce. Po prostu &#8211; pas przetrwał, a Wayne pamięta jak go używać. Batman prehistoryczny nie różni się właściwie od współczesnego &#8211; nawet łatwiej zostaje uznany za istotę nieludzką. Morrison bawi się symboliką Mrocznego Rycerza i trochę przegina, ocierając się o śmieszność &#8211; przykładem niech będzie młody jaskiniowiec zafascynowany obcym przybyszem, który maluje sobie maskę na twarzy i nietoperza na tarczy, stając się groteskową parodią Robina (nieważne, że <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Anthro_%28comics%29#Final_Crisis">jest wnukiem znanej postaci z DC</a>). Pewnie lepiej bym się bawił przy dłuższej historii, która pozwoliłaby Batmanowi lepiej wpasować się w epokę, oderwać od współczesności. Mam nadzieję, że kolejne jego wcielenia będą ciekawsze. </p>
<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/return-of-bruce-wayne_3.jpg" alt="Batman: The Return of Bruce Wayne #2-#4" title="Batman: The Return of Bruce Wayne #2-#4" width="500" height="252" class="alignnone size-full wp-image-11036" /></p>
<p>Pomysł na &#8222;The Return of Bruce Wayne&#8221; nie jest specjalnie oryginalny. Można zażartować, że został ściągnięty z &#8222;Tytusa, księgi VIII&#8221;, gdy chłopcy, także cofnięci w czasie, postanawiają biegiem dogonić właściwy rok. Zostając jednak na właściwym podwórku &#8211; póki co &#8222;TRoBW&#8221; łudząco przypomina sagę <a href="http://dc.wikia.com/wiki/Superman:_Time_and_Time_Again">&#8222;Time and Time Again&#8221;</a>, gdy to Superman był rzucany w czasie. Dla amerykańskich odbiorców rok 1991 to jak prehistoria, ale dla polskiego czytelnika z epoki TM-Semic to wciąż świeże wspomnienie. Pamiętam, że &#8222;Time and Time Again&#8221; była dość nudną historią i najlepszej rozrywki dostarczało obserwowanie Supermana w różnych wcieleniach, z różnych epok. Mam nadzieję, że &#8222;The Return of Bruce Wayne&#8221; spróbuje czytelnika zaciekawić czymś więcej niż tylko tylko nowymi strojami Batmana-kowboja czy Batmana-pirata. Jak na razie nie jest to pewne, ale dam szansę kolejnemu zeszytowi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/05/20/batman-the-return-of-bruce-wayne-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pół wieku patrzy na mnie z półki</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2010/05/17/pol-wieku-patrzy-na-mnie-z-polki/</link>
		<comments>http://motywdrogi.pl/2010/05/17/pol-wieku-patrzy-na-mnie-z-polki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 May 2010 08:12:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Hildebrand</dc:creator>
				<category><![CDATA[komiksy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=10799</guid>
		<description><![CDATA[Na amerykańskiej półce już dzisiaj, po polsku za dwa lata. Niewiele jest komiksów, przy których zakupie kieruje się ich jakością wydania i tym jak dobrze wyglądają na półce. Wyjątkiem są &#8222;Fistaszki zebrane&#8221;, którego kolejne tomy co roku wydaje Nasza Księgarnia. Im dłużej myślę o tym, jak to będzie wszystko razem wyglądać na regale tym bardziej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://motywdrogi.pl/wp-content/uploads/2010/05/fistaszki1.jpg" alt="fistaszki " title="fistaszki " width="500" height="276" class="alignnone size-full wp-image-10953" /><br />
<em>Na <a href="http://www.flickr.com/photos/mjdropsey/3676791599/">amerykańskiej półce już dzisiaj</a>, po polsku za dwa lata.</em></p>
<p>Niewiele jest komiksów, przy których zakupie kieruje się ich jakością wydania i tym jak dobrze wyglądają na półce. Wyjątkiem są &#8222;Fistaszki zebrane&#8221;, którego kolejne tomy co roku wydaje Nasza Księgarnia. Im dłużej myślę o tym, jak to będzie wszystko razem wyglądać na regale tym bardziej się zaśliniam. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej boję.<br />
<span id="more-10799"></span><br />
Charles M. Shulz tworzył swój komiks przez równe 50 lat. <a href="http://www.fantagraphics.com/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=64&#038;Itemid=136">Zapoczątkowane przez Fantagraphics</a> wydanie będzie liczyło 25 tomów, ostatni pojawi się w sklepach w 2016 roku. Nasza Księgarnia ruszyła z polskim wydaniem w 2008 roku i w przeciwieństwie do amerykańskiego wydawcy jest w stanie na naszym rynku wydawać jedynie tom rocznie. Z prostego rachunku wynika więc, że moja półka zapełni się dopiero w 2032 roku. Naprawdę chcę na to czekać?</p>
<p>Patrze na te dwa pierwsze tomy, które już mam i zastanawiam się, czy w naszych polskich realiach zobaczę resztę. Czy w ogóle w 2032 będzie jeszcze Nasza Księgarnia? Czy wydawanie komiksów w takiej jakości za 20 lat będzie w ogóle w zasięgu mojego portfela? Czy w ogóle będzie jeszcze wtedy papier?</p>
<p>Gdy dostałem w swoje ręce tom pierwszy z początku planowałem czytać po jednej stronie dziennie, aby dawkować sobie geniusz Shulza. Potem zacząłem sobie mnożyć i stwierdziłem, że następne 20 lat, w ciągu których zawsze kończę dzień Fistaszkami to jakaś śmiertelna pułapka. Geniusz geniuszem, ale nie chciałbym aby jakakolwiek rzecz tak mocno wrosła w moje życie. W końcu przeczytanie pierwszego tomu zajęło mi jakieś dwa tygodnie, drugi leży od dwóch miesięcy w domu i ciągle o nim zapominam.</p>
<p>Być może jest coś takiego w Charlie Brownie, że im dłużej czytam jego przygody, tym większym fatalistą się staję. Patrzę na historię Europy i wiem, że nie często zdarzają się takie okresy względnego spokoju jak minione 60 lat w Polsce. A skoro są rzadkie, to prędzej czy później mogą się nagle skończyć. A wraz z nimi moje spokojne życie osoby czekającej na kolejne &#8222;Fistaszki&#8221; i czytającej wieczorami po trzy paski. Ogrom całego wydawniczego przedsięwzięcia po prostu mnie przytłacza.</p>
<p>Naprawdę mam czekać 20 lat po to, aby móc powiedzieć, że mam bardzo ładną półkę z Fistaszkami? To ślepa uliczka. Pułapka.</p>
<p>Ostatnio zakończyłem większy etap swojej wyprowadzki z domu rodzinnego. W nowym miejscu stanął nowy regał, na którym poustawiałem cały swój dobytek, to jest kilkanaście kartonów komiksów. I kurczę, dużo się tego nazbierało przez te lata. Może nie kupowałem wszystkiego jak leci, ale patrzę na te półki i widzę blisko dekadę moich emocji i odczuć zawartych w masie świetnych komiksów. Które kupowałem dlatego, że chciałem je przeczytać, a nie po to, aby ładnie się wszystkie razem prezentowały na półce. Samo jakoś tak wyszło.</p>
<p>A najbardziej przerażające w &#8222;Fistaszkach&#8221; i tak jest to, że czytam je 60 lat po ich stworzeniu i one nadal są aktualne. I będą także w 2032.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://motywdrogi.pl/2010/05/17/pol-wieku-patrzy-na-mnie-z-polki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

