
Kosmiczną ośmiornicę stworzył Ryan Putnam, aka Rype, a znalazłem ją w zbiorze różnych ładnych ilustracji, którzy podrzucił Szymon Holcman. Jest nawet rosyjski klon “Łaumy”..
Konrad:
* Anna Miśkiewicz założyła bloga o gotowaniu, wiecie, z rzeczami, które niedawno upichciła. Różnica polega na tym, że nie robi swoim potrawom zdjęć, a każdy przepis ilustruje rysunkiem. I swoim charakterystycznym słowotwórstwem w rodzaju Naleśniki Buzi-Do. Pychota.
* Okazuje się, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy nie pogodzili się ze zmianami i nadal tęsknią za zeszytami z komiksem superbohaterskim. Żeby dopełnić pełnego nostalgii obrazu, nie są czytelnikami, a fanami komiksu. I uważają, że lata 90. to były złote czasy dla historii obrazkowych w Polsce. Bo był Superman. Krytyczna masa czary goryczy została przekroczona i Nieformalny Front Fanów Komiksowego Mainstreamu rozpoczął akcję pt. “Tęsknie za Tobą, zeszytówko”. Ja nie tęsknie, moje zapotrzebowanie na pulpę znakomicie spełnia jeden zeszyt Star Wars Komiks na miesiąc.
* Zajęło to prawie trzy lata, ale wreszcie jest: model filmowego Minas Tirith zrobiony z zapałek. Możemy odetchnąć.
* “Out of Forest” to krótki, nastrojowy film animowany do “Slow Show” The National o niezwykle czarownej warstwie plastycznej. Króliki, las, wilk, smętna muzyczka. Cudo.
* Generalnie nie śledzę Twitterów gwiazd (z wyjątkiem Roberta Sienickiego), ale rozumiem, że w Stanach masa ludzi czeka na kolejne wiadomości od Shaqa czy Oprah. A skoro ktoś czeka, to musi to mieć jakieś znaczenie. A skoro ma znaczenie, to warto to uwiecznić. Na przykład w internetowym, ilustrowanym muzeum twitów.
* Soczewki kontaktowe z wizerunkiem Hello Kitty? Proszę bardzo. Brrrr. Można dostać kota.
* Mam w domu obleśnego, plastikowego Facehuggera z którym nie wiadomo w sumie co zrobić. Och, gdyby był taki milusi jak ten pluszowy Headcrabik, mógłbym go przytulać podczas snu. Do twarzy.
* Plątanina kabli zajmuje zbyt wiele miejsca? Czemu nie kupić drewnianego AT-AT, który jest znacznie bardziej poręczny.
* Jeżeli gracie w “Battlefield: Bad Company 2″ w wersji na Xboxa 360, to dajcie znać. Biegam sobie wieczorami ostatnio po Gdzieś-W-Ameryce-Południowej.
Paweł:
Ø Dorywcza praca na studiach kojarzyć się może z roznoszeniem ulotek albo kelnerowaniem w knajpie – no, chyba że mieszkacie w Toronto. Tam możecie zatrudnić się jako statysta do niezależnego filmu o zombie. Wymagania: posuwisty krok i mętny wzrok. No i trzeba wysłać zdjęcie – ładnych nie przyjmują.
Ø Fantastyczna galeria zdjęć, oparta na banalnym pomyśle – bierzemy okładkę płyty z twarzą muzyka i dorabiamy resztę na żywo. I druga pod hasłem: “Wczuj się w swoją rolę jak najbardziej, przycięli nas na kostiumach i charakteryzacji”.
Ø “Toto, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Topece, w Kansas”. Ciekaw jestem, co bylibyście w stanie zrobić dla zwiększenia przepustowości swojego łącza. Miasto Topeka zmieniło nazwę, byleby skłonić Google do przeprowadzenia u nich testów gigabajtowego światłowodu. Witajcie w Google, Kansas.
Ø Sagi o Lego ciąg dalszy. Byłem pewien, że już nic nie zdoła mnie zdziwić. Udało się to tej kolekcji rzeźb, która kilka razy przyprawiła mnie o opad szczęki. Wyróżnienie za ogrom pracy dla autora lotniskowca, wielkości, nie przymierzając, stołu. I dla autorów scenek z gier komputerowych za kreatywność.
Zaś te konstrukcje z lego nie są może tak spektakularne, ale za to w całości zaprojektował je i wykonał… piętnastolatek. No i na koniec futurystyczny helikopter z “Avatara” – na miejscu twórców gadżetów już zatrudniałbym jego autora i sprzedawał to na licencji.
Ø Jedna z tych bardziej ekstremalnych akcji DIY – witryna theplastiki.com to opis projektu łodzi wykonanej z 12000 plastikowych butelek. Twórcy planują rejs z San Francisco do Sydney, który, jeśli się powiedzie, zajmie im 100 dni. Dzięki ekologicznym źródłom elektryczności napakowali swoją łódź sprzętem elektronicznym i całą wyprawę będzie można śledzić online. A to i tak nic w porównaniu z człowiekiem, który z 250 tysięcy butelek zbudował całą wyspę.
Ø Superman jest tak ikoniczną, kanoniczną i utrwaloną w popkulturze postacią, że odstrasza to wielu twórców. Ale nie Warrena Ellisa, który ogłosił konkurs na przeprojektowanie superbohatera – i dostał całkiem ciekawe prace. Widać wyraźnie, że niektórzy twórcy nie potrafią oderwać się od utrwalonego obrazu, a niektórzy wręcz przeciwnie. Warren zamierza ogłaszać więcej takich konkursów.
Ø Zgubiłeś się w internecie? Może przyda Ci się jedna z jego map… Idea abstrakcyjna, ale efekty często niesamowite.
Ø Nie co dzień Pentagon ogłasza konkurs. Zwłaszcza na robota, który będzie w stanie wynosić rannych żołnierzy z pola walki. To oni nie mają Iron Mana?
Ø A skoro już o Iron Manie mowa – warto przygotować się odpowiednio na premierę drugiej części. Tym, którzy nie potrafią sami wyklepać sobie choćby najprostszej zbroi Mark I, pozostaje jej zakup – na przykład na aukcji, gdzie wystawiono sporą część sprzętu wykorzystanego w filmie. Licytacja już 18 kwietnia, a będzie można brać udział także przez stronę internetową i eBay, więc rozbijcie swoje świnki. Robert Sienicki powinien zaczaić się na ten gadżet…
Ø “Rock of the Dead” – jedna z tych gier, które wywołują żal, że nie mam Wii… Bo czy zabijanie zombie za pomocą riffów gitarowych to nie jest sam miód? Żądam konwersji na inne platformy i trybu kooperacji na dwie gitary i growl.
Ø Rzućcie Facebooka – powstaje Myouterspace.com – sieć społecznościowa dla fanów science-fiction. A dowodzi nią nie kto inny, jak sam William Shatner! Prowadź nas kapitanie!
Ø Coś dla batmanologów – krótki artykuł o realizmie tej postaci. Nie wiem jak się ma do planów wskrzeszania Bruce’a Wayne’a i wypraw poprzez czas i przestrzeń, ale dobrze się czyta.
Ø Na koniec, tuż przed niedzielnym teledyskiem kilka losowo wybranych linków i gadżetów
Ø Nie ma co ukrywać, GaGa zawładnęła naszymi umysłami. I Waszymi też, nie wypierajcie się. Dlatego serwujemy Wam przeróbkę trailera “Alicji…” i niesamowity mashupowy rozgrzewacz parkietów! Rah-rah-ra-a-a-a!

* Komiksową wiadomością tygodnia, miesiąca, a dla mnie osobiście co najmniej roku, jest ta, że Kultura Gniewu wyda “Scotta Pilgrima” Bryana Lee O’Malley’a. Od lat zbieram się, aby ściągnąć amerykańskie wydanie i proszę, teraz poczekam sobie trochę i będzie po polsku.
* Komiksową wiadomością piątkowego południa było udostępnienie przez Dolną Półkę pierwszych trzech numerów Kolektywu w formie elektronicznej. Wydaje się, że z troski o rynek wtórny i kolekcjonerów, nie zdecydowano się opublikować ich w sieci na raz – na numer trzeci będzie trzeba czekać aż do wtorku! Kolekcjonerzy załamują ręce, a pragnący zachować anonimowość pracownik jednego ze sklepów komiksowych ostrzega, że trzeba zachować czujność, bo wkrótce rynek może zostać zalany podróbkami, tylko udającymi pierwsze numery kultowego już magazynu. Albo i nie.
* W piątek 5 marca w warszawskiej Cafe Spokojna odbędzie się wernisaż Bulles Jazz Blues – wystawy poświęconej belgijskiemu komiksowi. Prezentowane prace mają kręcić się dokoła muzyki w komiksie. W informacji prasowej można znaleźć nazwiska następujących autorów: Greg, Franquin, Peyo i Yvan Delporte, Vallès i Van Hamme, Maurice Tilieux, Cossu, Stuf i Janry, Warnauts, Laverdure, Streng i Laloux, Eddy Paape i O. Joly, Warn’s, Renaud i Dufaux, Varnauts i Raives, Bodard i Streng.
* Generalnie pod poniższym linkiem znajdziecie kolejną galerię winylowych zabawek, ale jako, że część z nich, te najbardziej esofloresowate, skojarzyły mi się z kreską Charlesa Burnsa w “Black Hole”, to wrzucam.
* Graffiti można zrobić ze wszystkiego, nawet z Lego, jak udowadnia poniższa grupa na Flickrze.
* Gra, w której latając stateczkiem trzeba strzelać do różnego rodzaju morskich stworów, w tym do ośmiornicy? Jakże mógłbym o niej nie wspomnieć: Vatn Squid.
* “Blind Spot” to uroczy animowany film opowiadający o zagrożeniach płynących ze zbytniej wiary w systemy monitoringu. Oraz o najgłupszym złodzieju świata.
* Potwory są wśród nas, wystarczy się rozejrzeć. Albo dysponować odpowiednim sprzętem. Na Monsters In Real Places znajdziecie dość powodów, aby z przestrachu nie wychodzić z domu.
* W dziale koszulkowym: ta z R2D2 jako klatką dla ptaków, oraz ta przestrzegająca przed parkowaniem samochodu w pobliżu hydraulików walczących z małpami.
* Kiedyś oglądałem “Dynastię”. Skoro oglądała ją cała rodzina, to trudno było mi nie usiąść przed telewizorem. Po latach jednakże nie pamiętam większości grających tam aktorów. Na szczęście ktoś zmontował wszystkie wersje czołówki serialu, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmieniała się obsada. Joan Collins się starzeje, Alexis jest wieczna.
* Tymczasem zgraja fanów Gwiezdnych Wojen spotkała się w centrum handlowym w Bristolu aby pookładać się plastikowymi mieczami świetlnymi. Po zajściu umyli się takim mydłem. Najpewniej.
Paweł:
Ø Twittery ćwierkają o nowościach komiksowych… Do końca “Kapitana Sheera”, sympatycznego szczurzego komiksu, zostało tylko kilka stron. Całość ma mieć ich 70 + dodatki. Szczerze zazdroszczę Marcinowi Podolcowi tempa pracy i motywacji własnej. Słychać też, że powstaje wersja angielska na razie nie wiadomo po co, ale kto wie, kto wie… Trzymamy kciuki.
Ø Plakaty filmów Quentina Tarantino są tak wdzięcznym tematem do przeróbek,że co chwila pojawiają się jakieś nowe – tym razem za temat wziął się Ibraheem Youssef.
Ø Nie wiem jak Wy, ale ostatnio zaczynam być fanem sympatycznej młodej i dobrze rokującej piosenkarki – Lady GaGi. I boli mnie fakt, że jacyś niepokorni artyści parodiują jej twórczość… A najbardziej boli mnie, że jest to całkiem zabawne.
Ø A gdyby trzecia część nowych “Gwiezdnych Wojen” nie nosiła tytułu “Zemsta Sithów”, a “Zdrada Jedi”? Bo przecież wiadomo, kto stoi za całą tą wojną… Świetny montaż sugerujący to, co niektórzy fani rozważają na poważnie.
Ø Pozostając przy przeróbkach “Gwiezdnych Wojen” – wersja z dubbingiem z kraju piwa i knedliczków to nie do końca jedna z nich, ale i tak jest absolutnym klasykiem imprezowym. Jeśli nie widzieliście – zapraszam.
Ø Nasza ośmiornica poczuła się zagrożona, czytelnicy donieśli, że nową maskotką internetu ma być Sharktopus. Pomóż nam szeryfie Martinie Brody. Jesteś naszą jedyną nadzieją!
Ø “Ulica Sezamkowa” mimo czterdziestki na karku nadal inspiruje – choćby twórców kostiumów.
Ø Ostatnim hitem sieci jest bez wątpienia serwis ChatRoulette.com. Jeśli jeszcze nie wiecie co to albo już wiecie, ale z kolei nie wiecie co o tym myśleć – to wideo sporo Wam wyjaśni. W skrócie: video-chat z losowymi osobami, założony przez siedemnastoletniego Rosjanina, który już robi się sławny, a niedługo będzie bogaty i niczym Zuckerberg będzie opowiadał o nowym modelu komunikacji i relacji społecznych. Wasz kot już tam był, a Wy?
Ø Na fali ośmiornic czytelnicy podsyłają nam też inne rzeczy – w takiej masce narciarskiej lepiej nie pojawiać się w niewielkim schronisku, gdzieś w zapomnianym zakątku Alp. Zawał współmieszkańców murowany.
Ø Steampunkowe gazety chyba nigdy się nie przejedzą – oto kolejna dwunastka.
Ø Jestem chyba jedynym człowiekiem, którego znam, któremu podobała się Kirsten Dunst jako Mary Jane. I jestem chyba jedynym, któremu podoba się w szalonej japońskiej piosence.
Ø Nie będę się silił na truizmy, że grać można na wszystkim… Ale cewki Tesli?!
Ø Jak łatwo zarobić pieniądze?Obejrzeć jeden horror bez oznak strachu. .
Ø Dolar – symbol USA, kapitalizmu, demokracji, ojców-założycieli, Pierwszej Poprawki oraz… świetny materiał do przeróbek.
I prawie na koniec – wariacja na temat znanych bohaterów kreskówek i gier jako prawdziwych ludzi…
Ø Trzy tygodnie temu był rap z obcymi w tle, dziś rap z Transformerami – Chris Brown i całkiem fajny teledysk do “I can transform ya”.

Pełna tapeta autorstwa Marka Lachowicza na stronie Człowieka Paroovki.
Łukasz (wąsaty):
# I jak Wam się podobał wąsaty tydzień? Jeżeli wciąż Wam mało, przeszukajcie digart Marka Lachowicza, a znajdziecie tam sporo starszych pasków.
# 3 marca w Warszawie na Chłodnej 25 odbędzie się oficjalna premiera “Gangu Wąsaczy” połączona z premierą “Osiedla Swoboda” i szóstego “Kolektywu”. Wiele wskazuje na to, że na imprezie będzie się można spodziewać różnych atrakcji typu wybory mistera wąsacza. A nie tylko z tego powodu opłaca się pojawić się na Chłodnej w wąsie. Wierzcie mi. Widzimy się o 18.00. W wąsach. Bez brody. I tak, kobiety też mogą.
# Okazuje się, że marzec jest w USA miesiącem wąsów, o czym świadczą akcje pt. “March Mustache Madness”. Aby przyjrzeć się bliżej owocom marcowych akcji po prostu przejrzyjcie wyniki Google.
# Postanowiłem udowodnić Wam, że zapuszczanie wąsów jest w modzie i cel osiągnę. O, popatrzcie na to, kto wie, jak potoczyłyby się losy wczorajszego konkursu, gdyby Adam nie czuł tych wszystkich par wąsów przekazujących mu dobrą energię.
# Jeden brodowo-wąsowy geek postanowił nawet uzyskać wszystkie typy bród z i bez wąsów. Świr.
# Jeszcze parę lat temu panowała moda na fingerstache, czyli tatuaże i rysunki wąsików na palcach. Co młodsi nasi czytelnicy mogą nie pamiętać tego boomu, a jest wart zauważenia. Historię tego memu możecie poznać tutaj.
# Przypomnijcie sobie również planszę z wąsami Człowieka Paroovki, którą niegdyś zapełniłem przy udziale wielu uznanych twórców.
# Mam nadzieję, że przekonałem Was do wąsów. Jeżeli nie, to naprawdę nie wiem, jakie armaty wytoczyć. Może… zapuśćcie wąsy… wiecie, przeciwko rakowi?
Konrad, ucztujący na linkach pozostawionych przez Pawła. Z wąsami:
*Winylowe zabawki są out, teraz in są pluszaki. Z trendu zdaje sobie sprawę także Kozik, popularny projektant zabawek. Jego nowa wersja ikonicznego królika jest pluszowa. I ma wąsy.
* Kevin Smith jest gruby, ma wąsy i nie wpuszczają go do samolotów. Trudno nie zawołać za mrw: “Kevin, weź się za siebie do cholery i zacznij dbać o zdrowie”! Wąsów nie musi golić.
* Na wspomnianej przez Łukasza premierze “Ruchomym pasków” niestety nie zagra zespół I got a mustache. Bohdan się nie zgodził, stwierdził, że za ostre.
* W “Bękartach wojny” było sporo wąsaczy. Jeden nawet ginął (Hitler, jeśli jeszcze nie wiedzieliście). Oficjalny plakat filmu przypominał mi nieco okładkę “Unreal Tournament 3″, więc zawsze warto popatrzeć na bardziej twórcze podejścia do tematu.
* W “Octopus Pie” ukazała się historia z tajemniczym wąsaczem, który wnosi coś dobrego w życie bohaterów, a potem… sami przeczytajcie.
* Na specjalnej konferencji prasowej Tiger Woods przepraszał za wszystko, wszystkich. Także więc nas i was za to, że nie zapuścił wąsów. Teraz ma przejść na buddyzm, co nie wróży dobrze jego zarostowi.
* Lech Wałęsa skończy w 2010 roku 67 lat.
* I zamykając tydzień obciachowej muzyki, ulubiony kawałek Konrada z repertuaru Bajmu:

Czyje to ręce? Czyje to nogi? Sprawdźcie na deviantarcie PapaNinja. Dzięki Jakub!
VSS Octopus przemierzający otchłanie internetu
Ø Skoro już mowa o tym sympatycznym… (rzut oka do Wikpedii) …głowonogu… Ośmiornica jest od dawna i na stałe związana z Motywem, a ja dopiero teraz znalazłem świetny artykuł, który ujawnia sekrety jej inteligencji. Jesteśmy dumni. My Motyw.
Ø Nie ukrywajmy tego – są Walentynki. Miłość wybucha feerią czerwonych pluszaków, pustoszy serca, umysły i portfele. O dziwo, kiełkuje także wśród geeków, nerdów, a nawet miłośników planszówek! Jeden ze sklepów internetowych postanowił nagrodzić tych śmiałków, którzy zdecydują się przesłać zdjęcia na konkurs pod tytułem: “Z planszówką we dwoje”. Urocze.
Ø A swej wybrance możecie podarować taką torebkę – pamiętajcie, by ułożyć z klawiszy jakieś wyznanie miłosne.
Ø Konrad wrzucił na Twittera, ja wrzuciłem na Twittera, ale że nie każdy czyta te nowomodne wynalazki, wrzucam i tu – trzy części Command&Conquer (Tiberian Sun+Firestorm, Tiberian Dawn i Red Alert) są do ściągnięcia za darmo.
Ø Nie grałem w “Katamari Damacy”, a po tym jak zaprezentowało te grę rodzeństwo Burch (dwa! razy!), to nawet trochę się boje. Ale włóczkowa figurka księcia stamtąd na pewno znajdzie swoich fanów. Jest też Goomba z serii Mario. Jak tak dalej pójdzie, to otworzymy MotywWłóczki, a przynajmniej niedzielny kącik dziergacza.
Ø Lego, lego, lego – nigdy mi się nie znudzicie, zwłaszcza jeśli będziecie mieć takie zmyślne reklamy. Bo klocki są wszędzie…
Ø A teraz chwila przerwy i relaksu – oszałamiająca animacja-teledysk do utworu Madder Mortem:
Ø Pozostając w świecie sztuki. Mówi się, że “Gwiezdne Wojny” się mocno zestarzały. A może to nasz świat poszedł naprzód i obdrapane, kanciaste pojazdy Rebelii nie robią już takiego wrażenia w epoce chromu i LCD? Na mnie robią, a francuskiego fotografa Cedrica Delsauxa zainspirowały do połączenia industrialnych klimatów miejskich z pojazdami z sagi. I oba te światy niesamowicie dobrze do siebie pasują.
Po wejściu na jego stronę klikajcie na “English” -> “Work” – “The Dark Lens (Star Wars)”.
Ø Patrząc na mapę Polski na blogu mrw at First, I was Like WTF, a potem dowiedziałem się, że pochodzi z atlasu świata według Marvela.
Ø Z cyklu: aplikacje, które musisz mieć na swoim iPhone – “Cooperism”, skarbnica cytatów z boga geeków, cesarza nerdów, patrona fizyków i idola miłośników koszulek z superherosami: Sheldona Coopera. Kupujący to kupili też program edukacyjny “Physics Formulas”.
Ø Mangi dla miłośników wampirów są passé. Manga dla użytkowników Ubuntu – to jest coś. Akcja dzieje się w szkole, w klubie adminów, którzy zaczynają przygodę z Ubuntu. Już mam ciarki…
Ø Odkryciem muzycznym tygodnia jest dla mnie projekt artystyczny z Kapsztadu – Die Antwoord. Ich bezpośredniość i kontrolowana obciachowość przypomina mi Bloodhound Gang. Zrobili ostatnio karierę w zachodnim internecie, chwilę po tym jak napisał o nich BoingBoing, a potem inne serwisy. Poniższy kawałek zdobył największą popularność, ale jeśli Wam się nie podoba, to i tak posłuchajcie całej płyty “$O$” (dostępna na ich stronie), bo ten jeden numer nie zdradza całego potencjału Die Antwoord. I proszę nie marudzić, że refren nie chce się od Was odczepić.

Dzisiejsza ośmiornica to rzeźba zgłoszona w konkursie na twory z… taśmy klejącej. Nadal możecie na nią głosować i dać jej autorce zwycięstwo – a przy okazji pod linkiem zobaczycie tego stwora podświetlonego lampkami choinkowymi! Za cynk dziękujemy Wilkowi.
Ten pierwszy:
* Jeżeli ktoś jest ciekaw, jak wygląda festiwal komiksowy z prawdziwego zdarzenia, niech zerknie na fotorelację Marka Turka z tegorocznego Angouleme. Niesamowite, jak komiks zdaje się być połączony z tamtejszą tkanką miejską, pomnik Corto Maltese, przepiękne murale. Bombowo.
* Bill Watterson, twórca “Calvina i Hobbsa” udzielił wywiadu z okazji 15 rocznicy zakończenia paska. Lektura obowiązkowa.
* Śmiertelne przeoczenie, ale w listopadzie zeszłego roku ukazała się papierowa wersja “Coppera” autorstwa Kazu Kibuishiego. Kolejna zagraniczna pozycja na liście pt. “do nadrobienia”.
* Lekka zeszłoroczna mania na punkcie winylowych zabawek nieco mi przeszła, ale gdy patrzę na te słodziutkie figurki Androida, to czuję żądzę.
* Żądzy natomiast nie czuję kompletnie gdy patrzę na “pierwszego na świecie seks robota”. Nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy potrzebowali dmuchanych lal. Ludzi, których podnieca tego rodzaju toporna lalka chyba jeszcze bardziej.
* Opisywany nie raz na Motywie “Anders loves Maria” autorstwa Rene Engström dobił wreszcie do finału. Czy wesołego, to pozostawiam już do oceny Wam. Dla mnie ten komiks to nauczka, że rzecz, którą można zachwalać po kilkudziesięciu planszach może się okazać czymś zupełnie innym po kilkuset. Nawet nie gorszym, innym.
* A taka mała nerdowska głupotka.
* Mały pomysł na prezent: Zrób To Sam/a – Domo Kun lampka z tektury.
Ten drugi:
Ø Na początek, dla odmiany, proszę o chwilę powagi – bo inaczej ciężko podejść do deklaracji Terry’ego Pratchetta, który twierdzi, iż napisze już tylko dwie książki, a potem chce móc swobodnie zdecydować o czasie i formie swojej śmierci. Wiem, że nie jest to typ newsa na niedzielę, ale nie widzę innego sposobu, by się z Wami tym podzielić.
Ø Nie przestaje mnie zadziwiać kreatywność społeczności jaka zgromadziła się wokół “Team Fortress 2″ – w konkursie na najlepsze plakaty propagandowe z wojny Żołnierzy z Demomanami można znaleźć sporo perełek.
Ø Jest już 2010 i co prawda nie doczekaliśmy się latających samochodów, ale za to ekrany multi-touch leżą na co drugim biurku. Jak się okazuje, stąd już niedaleka droga do interfejsu, na którym pracował Tom Cruise w “Raporcie mniejszości”.
Ø Panowie z opisywanego niedawno Graphic.ly postanowili iść z duchem czasu i zaistnieć w social media – niedawno założyli sobie tumblr’a, gdzie jak masa innych użytkowników tej usługi, wrzucają popkulturowe ciekawostki i głupoty. Ot na przykład plakat propagandowy Imperium.
Ø Autor aukcji i bloga o najgorszym komiksie świata dał nam znać, że zakupił kilka kolejnych fatalnych komiksów, w związku z czym jego blog doczekał się wreszcie paru aktualizacji i jest nawet pewna szansa na regularność.
Ø Wydaje mi się, że kiedyś wrzucałem podobny schemat, obrazujący różnice w rozmiarach statków kosmicznych z różnych filmów, ale na pewno nie był tak ładnie wykonany. Znów można sobie podumać na temat kosmicznej bitwy między Star Trekiem, Gwiezdnymi Wojnami i Babylon 5.
Ø Przyznam, że nie czytałem komiksu “Valentine”, ale zasługuje na uwagę sposobem wydania – za darmo i w formie wyłącznie cyfrowej – na iPhone, Androida, Kindle i inne czytniki, a wszystko w 14 językach. Może warto zapoznać się z tym thrillerem dziejącym się w czasie wojen napoleońskich.
Ø Nagród Grammy nie oglądałem, bo zakazali wstępu Kanyemu Westowi. Za to z przecieków dowiedziałem się, co znalazło się w torbach z gadżetami, które rozdawano gościom imprezy. I to jest dowód, że do iPoda da się podłączyć wszystko… Gadżet zdecydowanie dla fanek Slayera i muzyki z pierdolnięciem.
Ø Na szybko: DC zwariowało albo naprawdę brakuje im kasy. No i trzeba z czegoś ten scenariusz filmowego sequela zrobić.
Ø Była już symfonia inspirowana Skynetem, czas na rap o Obcych:

@ Fajną ośmiornicę z masy solnej (wraz z instrukcją wykonania) przysłała nam też Agnieszka. Niestety obrazek był nieco za mały. Dziękujemy wszystkim, którzy przysyłają nam linki do rozmaitych ośmiornic, ale zwróćcie uwagę, by miały minimum 500 pikseli szerokości. Swoją drogą, Agnieszka jest tą czytelniczką, której udało się wykonać włóczkową ośmiornicę z niedzieli 147.
K.
* Gdy wydawało się, że wszystko na temat Christiana Bale’a i jego szału na planie ostatniego “Terminatora” zostało już powiedziane, natrafiłem na rzecz tak oczywistą w swojej oczywistości, że aż postanowiłem ją tutaj podrzucić. Darth Bale. Ha.
* A skoro jesteśmy już przy Darthcie Vaderze, to guzik z przeciągłym “nooooooo” zawsze przyda się w internetowych dyskusjach.
* Kiedy w zeszłym roku mieszkałem w Szczecinie, moją uwagę zwrócił namalowany na którejś z elektrycznych budek Alc-man. Ciągle zbierałem się, aby poszukać reszty, ale jakoś w ostatecznym rozrachunku zapomniałem. A potem wróciłem do Warszawy. Teraz przynajmniej wiem, że Entombed też gdzieś tam jest.
* Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji wybrać się do Jeleniej Góry na wystawę Jakuba Rebelki pt. “Element chaosu”, to fotorelację z niej zobaczycie na stronach Ziniola.
* Aaaaaaby szybko nadrobić filmowe zaległości konieczne jest obejrzenie kolejnego filmiku z setką najbardziej głupawych cytatów z filmów. Choć mam wrażenie, że połowa pochodzi z “Commando” i nowych “Gwiezdnych Wojen”.
* Z cyklu “dobry pikselart nie jest zły, a świetny tym bardziej” – lista 50 znakomitych prac utrzymanych w tej stylistyce. Szczególne wrażenie robią te wykraczające poza schemat naćkanego szczegółami miasta. “Steampunk factory” czy “Yard The Water-Mill” to cudeńka.
* Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, co ma wspólnego izraelska taktyka wojskowa z wykorzystaniem przestrzeni architektonicznej w pierwszej “Szklanej pułapce”, koniecznie sprawdźcie poniższy tekst. Jest też nieco o różnicach pomiędzy Bondem a Bournem.
* Gra w film będący miszmaszem scenariuszy z produkcji J.J. Abramsa? Poproszę. Będę musiał kiedyś nadrobić te wszystkie sezony “Zagubionych”, których jeszcze nie obejrzałem.
* Z krótkich:
P.
Ø Żeby rozgrzać Was w zimowe dni proponuję 50 najgorętszych dziewczyn w science-fiction. Dużo klikania, ale chyba warto. Bo jeśli Megan Fox zajmuje ostatnie miejsce, to ciężko zgadnąć, kto jest na pierwszym.
Ø Wbrew plotkom, najlepszą grą o zombie nie jest “Left for Dead 2″, a darmowy flashowy “Boxhead”. Teraz cieszyć nim mogą się posiadacze iPhone’a/iPod Touch. Jak zobaczycie kogoś zawzięcie walącego palcem w ekranik, to już wiecie, w co gra.
A skoro mowa o gadżecie Apple – David Lynch raczej go nie ma i nie kupi.
Ø Skoro były już infografiki o internecie i porno, to przyszedł czas na gry komputerowe.
Ø Jeśli zastanawialiście się kiedyś chwilę nad istotą supermocy, dochodziliście zapewne do wniosku, że większość z nich byłaby nieprzydatna w codziennym życiu. A co mają począć herosi, których moce są nieprzydatne nawet w komiksowym uniwersum? Choć pewnie moc zmieniania kolorów doceniłaby niejedna kobieta.
Ø Czy wiecie, kto był pierwszym agentem S.H.I.E.L.D.? Leonardo Da Vinci.
Ø Nie wiem, ilu programistów nas odwiedza, ale jeśli jacyś – jest dla Was szansa. Za znalezienie buga w Chrome można zarobić nawet 1337 dolarów. To pewnie tyle ile tygodniowo zgarnia zatrudniony przy pracy nad Chrome, ale co tam.
Ø Z cyklu: polscy rysownicy, których jeszcze nie znamy: Marek Okoń, którego znalazłem przy okazji artykułu o 54… nie-wiem-jak-fajnie-przetłumaczyć-”mind-blowing”… cyfrowych malarzach.
Ø Potwierdza się, że Guy Ritchie rzucił “Lobo” – a może nigdy się za to nie wziął? Zamiast tego zrobi “Sherlocka Holmesa 2″.
Ø Oh boy, oh boy – steampunkowy Gameboy!
Ø Na pewno nie raz byliście na imprezie, gdzie muzykę dobierało się na bieżąco z YouTube. Serwis wychodzi na przeciw takim potrzebom – projekt YouTube Disco (to niby od Discovery) to odtwarzacz z wygodną wyszukiwarką, sugestiami podobnych artystów i możliwością tworzenia mixtape’ów i zapisywania playlist.
Ø Nie mogło zabraknąć Lego i “Gwiezdnych Wojen” – dziś w pakiecie budowanych z klocków postaci.
Ø “Ultradome” to zaczynająca się dopiero seria filmików z pojedynkami różnych popkulturowych postaci. W pierwszym “Gwiezdne Wojny” kontra “Władca Pierścieni”, w drugim ponoć Han Solo i Indiana Jones. A w roli głównej Milo Ventimiglia znany z “Heroes”.
Ø Ciekawy projekt korzystający z tzw. “rzeczywistości rozszerzonej” – czyli jak dodać dodatkowe efekty do starych dobrych papierowych RPG i planszówek.

Dzisiejsza ośmiornica autorstwa Kiriko Moth.
Bez większych wstępów, żyjemy.
@ Pozwoliliśmy sobie pożyczyć banner z Kolorowych Zeszytów, by również zaprosić Was na imprezę towarzysko-promocyjną z okazji wydania “Komiksowego Becikowego”.

“Komiksowe Becikowe” to projekt polskich komiksiarzy – antologia-prezent, z której dochód zostanie przekazany świeżo upieczonym rodzicom: Joannie i Karolowi “KRLowi” Kalinowskim oraz Ewelinie i Piotrowi “Jaszczowi” Nowackim. Do nabycia w Centrum Komiksu, Kawangardzie, u Kultury Gniewu i na festiwalu Ligatura na stoisku Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego. Motyw wspiera fajną inicjatywę, a czy poleca sam komiks, napisze niedługo.
Konrad:
* Jeśli jesteście ciekawi, co porabia Robert Adler i jak wygląda jego praca dla zagranicznego wydawnictwa, to sprawdźcie wywiad na Gnieździe Światów. Nawet jeśli niektórych purystów może oburzać pomysł dopisania prequela do “Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”. Choć oni pewnie też narzekali na pomysł ekranizacji samej książki.
* Z cyklu “niesamowite i niespodziewane, ale dziewczyny też grają”: świetna sukienka w kształcie klasycznego Game Boya. Urocze. Dla chłopaka może być kurtka z “Space Invaders” na plecach.
* W zeszłym roku pewną furorę robiły figurki przedstawiające Obamę. To było jeszcze wtedy, gdy nowego prezydenta Ameryki udawało się z łatwością wpisać w konflikt Dobra i Zła. Dziś, gdy z kolejnym rokiem urzędowania Obama coraz bardziej przechodzi w zwyczajowe dla wszystkich ludzi rejony szarości, potrzeba nowej zabawki – Zrób To Sam Obamy, którego można pomalować na dowolny kolor.
* “League of Legends” to darmowa gra powstała na kanwie “Defence of the ancients”, słynnego moda do “Warcraft 3″, który stał się w gruncie rzeczy nową grą w grze. Za “LoLem” stoją pierwotni autorzy “DotA”, którzy postanowili wyjść ze swoim pomysłem do szerszej publiczności. Jak wspomniałem, gra jest darmowa – jak ktoś czuje potrzebę, to może płacić za różne bonusy, przedmioty etc. Jakbyście chcieli zagrać, to odezwijcie się. Zazwyczaj okupuję doły tabeli jako konradh.
* Z cyklu “plakaty jakie mógłbym mieć, z nadzieją, że nie miałbym ich dość po miesiącu jak reszty”: obsada “He-Mana” w gustownej stylizacji.
Paweł:
Ø Ponieważ tydzień temu podobał Wam się zestaw linków do plakatów, coś dla tych, którzy czują się mocni w znajomości tychże – zabawa w odgadywanie tytułów filmów na podstawie plakatów zredukowanych do schematycznych grafik. Niestety nie pojawiają się już nowe – może ktoś wskrzesi ten pomysł w polskim internecie…
Ø A skoro już mowa o plakatach – zawsze podobały mi się te amerykańskie dla licznych rockowych koncertów garażowo-klubowych. Stąd radość ma wielka, gdy znalazłem potężny ich zbiór.
Ø Kino potrafi zarżnąć każdą grę, przenosząc ją łopatologicznie na ekran. Na szczęście za ekranizacją “Left for Dead” nie stoi Uwe Boll, a fani gry. Trailer zdradza niewiele, plakat robi apetyt na więcej. Póki co brakuje im trójki aktorów, ale aktualizowana regularnie strona na Facebooku i strona oficjalna dają nadzieję, że jednak kiedyś doczekam się mordowania zombie gitarą i patelnią. Film ma być udostępniony za darmo.
Ø Podobnie ryzykowne co ekranizowanie gier, jest ekranizowanie prozy Stanisława Lema – z innych powodów oczywiście. Ale animowany “Kongres futurologiczny” wygląda obiecująco, a na pewno motywuje do powtórzenia sobie opowiadania czy dwóch.
Ø Kiedyś pokazywałem steampunkowe biuro, a coś dla największych fanów epoki pary – zamieszkaj na swoim Nautilusie. Chyba cały czas bałbym się, że jak otworzę okno, woda wleje się do środka.
Ø Średnio raz na tydzień pokazuję Wam coś, co jeszcze można zbudować z Lego. I powoli dochodzę do wniosku, że nie ma rzeczy, których zbudować się nie da. Bo po tym jak ktoś zbudował ogień, postacie z “Diablo II”, “Terminatora”, “Star Trek” czy “Serenity” nie robią takiego wrażenia. Nawiasem – są tego samego autora, co wrzucana niegdyś apokalipsa legozombie.
Ø Pamiętam jak budowałem w podstawówce kusze z ołówka i spinaczy do bielizny. Jednak, żeby zrobić wyrzutnię jednopensówek z wizytówek trzeba mieć dużo więcej fantazji. W dodatku każdy z Was może spróbować.
Ø Co nosi Batman podczas deszczu? Bat-parasol! Odpowiedź: “bat-pelerynę” również uznajemy.
Ø Projekt egzoszkieletu dla amerykańskich żołnierzy nie jest newsem. Jednak dopiero niedawno trafiłem na film prezentujący tak dokładnie jego możliwości i jestem pod wielkim wrażeniem. Power armor z “Fallouta” już nie wydaje się fikcją. No i ta nazwa… Nie może być przypadkowa. Aż dziw, że urządzenie nie nazywa się Stark.

Tutaj całość w większym formacie. Dzięki Ance za podesłanie.
Łukasz:
# Ukazało się “Komiksowe Becikowe”, czyli bardzo nietypowy prezent “środowiska” dla Joanny i Karola Kalinowskich oraz Eweliny i Piotrka Nowackich. Obie pary dosłownie za chwilę dowiedzą się, co to znaczy cud narodzin i właśnie stąd taka nietypowa akcja. Kupujcie, wspomagajcie – na razie komiks możecie zakupić w Centrum Komiksu i Kawangardzie. Niebawem – na stronie “Kartonu” i Ligaturze.
# 22 stycznia odbędzie się wernisaż wystawy Jakuba Rebelki pt. “Element Chaosu”. Na wystawie prac malarskich Jakuba będzie można zakupić katalog, który jest de facto pierwszym artbookiem polskiego komiksiarza. Wiem, że Jelenia Góra jest daleko, ale z pewnością warto się tam wybrać.
# Wszyscy, którzy myślą, że zapomniałem o komiks4WOŚP, niech się nie boją. Aukcje wystartują już wkrótce. Jako zajawka – logo stworzone – i dokończone dosłownie wczoraj – przez Jarka Obważanka.
# Co roku powraca temat bałwanów wprost wyjętych z kart “Calvina i Hobbesa”, i pewnie co roku część z nich się powtarza. Nie zmienia to faktu, że jest to zawsze zabawne. A może by tak zrobić konkurs na bałwana inspirowanego “Calvinem…”?
# Sam nie wiem, co o tym myśleć – gwiezdnowojenna burleska?
Paweł:
Ø Cóż, nie od dziś wiadomo, że porno w internecie ma się dobrze. A jak dobrze zdradza ciekawa infografika, którą podrzucił mi znajomy. Jeszcze ciekawsza jest strona, na której to znalazł – onlineeducation.net.
Ø Moje zażenowanie branżą filmową sięgnęło zenitu. “Spider-man 4″ anulowany, bo Sam Raimi nie mógł dogadać się ze studiem, czy Pajączek da się podrapać Black Cat czy będzie latać za Vulturem. Seria zacznie się od początku, więc znów obejrzymy sobie kolejną wersję fajtłapowatego Parkera, ugryzienia przez pająka i śmierci wujka Bena. Hu-ra! Za to banda no-lifeów ucieszy się, bo skoro Raimi już nie robi “Spider-mana”, to będzie mógł zabrać się za “World of Warcraft”. Wooo-hooo!
Ø Ciekawy projekt w polskiej sieci komiksowej – Wywiadówka, czyli blog poświęcony wywiadom z polskimi scenarzystami komiksowymi. Na razie jest tam tylko rozmowa z Grzegorzem Januszem, ale liczymy na szybki i bujny rozwój.
Ø Drogi fanie popkultury, zbliżają się Walentynki – czas pomyśleć o prezencie dla tej jedynej. Być może gustowne kolczyki? Albo pierścionek? Albo cokolwiek innego z The Clay Collection. Spinki do mankietów w kształcie Sokołów Millenium i kostek z “Portala” kupiły mnie ostatecznie. Szkoda, że nie noszę.
Ø Prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, zbudować dom i skleić model. Postanowiłem zacząć od ostatniego i padło oczywiście na model X-winga. Na razie znalazłem papierowy, ale na szczęście na tym nie kończy się wyobraźnia modelarzy.
Ø Skoro już jesteśmy przy ludziach, którzy mieszają swoje pasje z normalnym życiem. Nie kupujcie dziecku sweterka ze swojej ulubionej gry, ani tym bardziej nie przerabiajcie jego wózka na wielkiego kroczącego mecha.
Ø Wiem, że lubicie rankingi dlatego mam dla was zbiór 30 najlepszych plakatów filmowych z 2009 roku – traktujący raczej o mainstreamie. “Bękarty Wojny” ciut za nisko, zaś miejsce siódme powinno być pierwszym. Do kompletu ranking 42 kreatywnie wykonanych plakatów, którego miejscami nie rozumiem – co tam robi Trans-Formers? Mam wrażenie, że plakaty dobrano nieco na siłę, więc taki ranking to co najwyżej okazja, by obejrzeć kilka do tej pory nieznanych.
Ø Jeśli jednak chodzi o dobór plakatów, to to bardziej podobał mi się ranking na blogu plakaty.blox.pl. Zwłaszcza kategorie. Autora chyba wzięło na podsumowania, bo zrobił je dla ostatnich 9 lat.
Ø A na sam koniec – 77 poradników do Photoshopa, które pozwolą spróbować swoich sił w robieniu plakatów – nie tylko filmowych. Zaczynam przerabiać swoje zdjęcia na styl Sin City.
Ø Przyuważone w warszawskim metrze. Nasi tam byli. Pewnie Konrad, bo on dużo metrem jeździ.
Ø Filmowy Iron Man inspiruje – aż chce się nabyć Maca i umieścić na nim odpowiedni design.
Ø Terminator też inspiruje – do napisania technosymfonii ku chwale Skynetu.
Opublikowano o 10 stycznia 2010
autor: Paweł Kamiński
Last Man Standing:
Ø Takie newsy to aż chce się pisać. Po Szymonie Kudrańskim rysującym Spawna, napływają kolejne wieści o Polakach za oceanem. Niezmiernie cieszy mnie, że będzie to Robert Adler, którego komiksu już dawno w rękach nie miałem – stworzy prequel do “Łowcy Androidów”. Jest to przykład, że warto mieć bloga, bo właśnie tam znalazł prace rysownika człowiek z Boom Studios. Dobrze, że nie wiedział, co znaczy nagłówek – a może nie wziął go na serio.
Ø Tymczasem Marek Oleksicki, który pierwsze kroki ma już za sobą, rysuje serię “28 dni później” – w sieci znajdzie się kilka stron. Jedna pierwszych recenzji jest całkiem entuzjastyczna – szukajcie jej prawie na dole podlinkowanej strony. Numer wyszedł 6 stycznia, a jak tylko pojawi się jakieś wydanie zbiorcze, spodziewajcie się wrażeń.
Obydwu rysownikom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów za oceanem – na przykład telefonów z Marvela/DC/Image.
Ø Do rysowników w sieci dołączył Jarek Kozłowski, znany też jako PanKozioł z rozmaitych zinów. Na niedawno założonym blogu pokazuje rzeczy starsze i nowsze. Na razie niewiele, ale poczekajmy…
Ø “Ziniol” chce dotrzeć do mas jako dwumiesięcznik za niewielkie pieniądze. W tym celu zapowiada gruntowną reorganizację i ogłasza konkurs na logo i design okładki. Nagroda – dożywotnia prenumerata Ziniola, przynajmniej dopóki będzie wykorzystywał nagrodzone logo.
Ø A jednocześnie kioski chce zaatakować Egmont – za 20 zł chcą wydawać magazyn z komiksami fantastycznymi. Tytuł “Fantasy Komiks” nie jest może szczytem finezji, ale za to jasno komunikuje zawartość – podobnie jak “Star Wars Komiks”, który chyba sprzedaje się całkiem nieźle. Wisienką na torcie jest fakt, że maja tam trafić komiksy humorystyczne “Gobliny” i “Heroic Pizza” , które kiedyś zapowiadało Manzoku – z czego wynika, że obiecywali gruszki na wierzbie, na które nie mieli licencji.
Ø Przy okazji Egmont ostro pracuje nad promowaniem komiksu wśród najmłodszych – takiej pracy u podstaw służy na pewno serwis Quki.pl, łączący newsy o komiksach Egmontu dla najmłodszych z informacjami dla dzieciaków. Tak naprawdę linkuje on do kilku różnych serwisów Egmontu, które skierowane są do różnych grup młodzieży. Brawa za ładną koncentrację oferty dziecięco-młodzieżowej, choć nieco dziwnie wyglądają obok siebie newsy o nowym “Mamucie” i koncercie AC/DC.
Ø Moje zdolności modelarsko-manualne ograniczały się zawsze do klocków Lego i origami, dlatego z zazdrością i podziwem patrzę na ludzi, którzy potrafią zrobić sobie zbroję War Machine i nie wyglądać w niej śmiesznie.
Ø Nieco łatwiej jest zostać Thorem. Myślę, że z pomocą instrukcji nawet ja zdołałbym zrobić sobie młot. Potem jeszcze sprzedać nerkę za hełm, trzy lata na siłowni i bóg gromów jak żywy. I wszystkie panny na konwentach Wasze.
Ø Jest trailer kinowej “Drużyny A”. Czy muszę pisać więcej?
Ø Na YT można też znaleźć krótki filmik, w którym za reżyserię i scenariusz odpowiada Neil Gaiman – “Statuesque”. Premiera odbyła się 25 grudnia w telewizji Sky1, a sam film jest opowieścią o specyficznym trójkącie miłosnym – znający mit o Pigmalionie z pewnością zauważą nawiązania.
Ø College Humor jak zwykle bezbłędni – zobaczcie, dlaczego Mario i Luigi nie potrafią być dobrymi hydraulikami.
Ø Nowy projekt w polskiej sieci growej – dubscore.pl, strona poświęcona ocenianiu spolszczeń gier. Wraz ze startem ogłoszono tam ciekawy konkurs. Jeśli czujecie się na siłach, by zdubbingować Solid Snake’a z “Metal Gear Solid, to do boju.
Ø Ciekawa wizja – jak wyglądałby serwisy społecznościowe i start-upy, gdyby były staromodnymi okładkami do książek.
Ø Mieszkańcy Los Angeles to szczęściarze – w Galerii 1988 można zobaczyć wystawę “Under the Influence: He-Man and the Masters of the Universe”, czyli ni mniej, ni więcej, jak zbiór dzieł inspirowanych kreskówką o He-Manie. Przykładowe znajdziecie tu, tu i tutaj.
Ø Ostatnie już chyba z podsumowań noworocznych – 30 najbardziej zwariowanych reklam i 50 najlepszych okładek komiksów.
Ø Do tej pory nie miałem pojęcia, że powstaje fanowski film w świecie Warhammera 40k. A teraz już wiem, choć nie wiele więcej ponad to że powstaje. Ale czekam na “Ultramarines” z zaciekawieniem. Wielkie zbroje, harr harr harr!
Ø Niedzielny kącik lekturowy proponuje dramat – a gdyby to Szekspir napisał “Big Lebowskiego”?
Ø Zapomniałbym! Do 15 stycznia można kupić znakomitą grę “Crayon Physics Deluxe” za sumę, jaką uważa się za słuszną. Pędźcie, korzystajcie z okazji i nie skąpcie za bardzo grosza autorom.
Ø Sam Tsui i Kurt Schneider nie są może tak widowiskowi jak Chinese Backstreet Boys ani Ort&Dela, ale za to wokalista sam śpiewa, i to lepiej niż Lady GaGa.

@ Z okazji dziesięciolecia magazynu udało się nam namówić Warlocka z WAK-a, żeby udostępnił starą stronę “Produktu”. Minęło prawie pięć lat, od kiedy była ostatnio aktualizowana, ale nawet na dzisiejsze standardy nie wygląda jakoś strasznie źle. Zapraszamy na sentymentalny powrót do przeszłości.
Mr K.
* W ostatnim numerze “Kultury”, kulturalnego dodatku “Dziennika Gazety Prawnej”, obok różnych podsumowań minionego roku nie zabrakło też tego poświęconemu komiksowi. Choć upchnięto go na szary koniec. Obok znalazła się również lista “Najlepszych komiksów 2009″ stworzona w oparciu o głosowanie kilku komiksowych dziennikarzy, między innymi naszego Łukasza, dlatego o tym tu wspominam. Tekst nie jest jeszcze dostępny na internetowych stronach DGP, ale żeby zaostrzyć Waszą ciekawość podam pozycję drugą, czwartą oraz dziesiątą: “Trzy cienie”, “Opowieści z hrabstwa Essex” i “Opowieści Szeherezady”. Aktualizacja: Tekst jest już dostępny w sieci.
* Dawno, dawno temu, gdy jeszcze miałem dość czasu na oglądanie seriali w telewizji, Polsat emitował “Kochaj mnie kochaj” z Anią Powierzą, o którym wspominam tutaj tylko dlatego, że był tam obecny wątek pary tworzącej razem komiks w mangowej stylistyce. Przypomniał mi o tym Misiael, który niedawno wpadł na komiksowy wątek w “Barwach szczęścia”, serialu o kilkanaście razy większej popularności niż “KMK”. Tym razem jednak przebito czwartą ścianę, bo rzeczony komiks jest do przeczytania w internecie.
* Najsmutniejsza wiadomość końca 2009 roku – Erika Moen zakończyła “DAR”. Mam nadzieję, że swoje następne projekty też opublikuje w sieci.
* Z cyklu “prawie jak w anglojęzycznej części internetu”: na Allegro pojawiła się aukcja pewnego kiepskiego komiksu. Przygotowany przez sprzedającego opis był na tyle zabawny, że przykuł uwagę kilkudziesięciu tysięcy osób. Choć komiks sprzedał się za jedyne, przy tej skali zainteresowania, 45 złotych, sprzedawca założył blog, gdzie kontynuuje znęcanie się nad biednym Terminatorem. W Stanach byłyby już czapki i koszulki z cytatami z aukcji.
* Dopiero niedawno się zorientowałem, że na stronach “Penny Arcade” dostępny jest serial dokumentalny na ich temat. Dla wszystkich ciekawych, jak wygląda praca w komiksie internetowym, tak, “praca w”, pozycja obowiązkowa.
* Przy okazji kinowej premiery “Avatara”, dyskusja o trójwymiarze rozgorzała także w świecie gier wideo. Jeżeli macie w domu stare czerwono-niebieskie okulary, to zainteresujcie się “Depth”. Duzi producenci też niby coś kombinują w tym kierunku.
* “Tuper Tario Tros” to gra łącząca w sobie cechy “Mario” i “Tetrisa”. Brzmi niedorzecznie? Ale działa.
* Przy okazji możecie też rozwiązać test na osobowość gracza. Mi wyszło połączenie “conqueror-socialiser”. Hmmm.
* A skoro już wspomniałem o “Avatarze”, to nie mogę przestać chichotać z filmu o nowym życiu piratów kinowych.
* Dobrym sposobem na muzyczne podsumowanie roku jest posłuchanie składanki “Best of bootie 2009″. Niektóre z przygotowanych mash-upów są naprawdę niezłe.
* Na koniec estońska reklama pewnej telewizji. Podejrzewam, że w Polsce by nie przeszła – ludzie zaczęli by się oburzać, że przedstawia się kraj jako zacofany. Jak dla mnie ta reklama pokazuje coś zupełnie odwrotnego.
Mr P.
Ø Ciekawostka – czy wiesz, że zapis obecnego roku cyframi rzymskimi to: MMX?
Ø Przy okazji – wiecie, że to Superman ocalił nowy rok?
Ø Znany Wam zapewne, choćby z naszych łamów, Marcin Podolec narysował już 40 z 70 stron ze zbliżającego się albumu z Kapitanem Sheerem. Nie wiem jeszcze, kiedy album powstanie, ale przygody sympatycznych szczurów mają sporą szansę podbić serca czytelników.
Ø Wszyscy już o tym napisali, więc i ja nie mogłem przemilczeć – Szymon Kudrański (”Zombie Cop”) będzie rysował “Spawna”! A nawet już zaczął – są pierwsze szkice.
Ø Każdy, kto mówi: “władza w ręce ludu”, nie widział chyba propozycji polskich imion wymyślonych przez społeczność Filmwebu dla postaci z ekranizacji “Kick-ass”. Włos się jeży…
Ø Dla rosnącej wciąż grupy graczy w Team Fortress 2 – dwie ładne, estetycznie narysowane pamiątki z ostatniej wojny Żołnierzy z Demomanami.
Ø Nie czaję Facebookowej manii grania w “Mafia Wars”, ale skoro produkują już ubrania, to musi być “serious business”.
Ø Doczekaliśmy się – gdy dwa światy dzieciństwa łączą się w jedno – Lego Prince of Persia. Oczywiście mówię o tym Prince of Persia, nie tym nowym z podróbami Alladyna w roli głównej.
Ø Engadget pokusił się o wybranie 10 gadżetów, które definiowały minioną dekadę – sprawdźcie, jak bardzo na czasie (lub nie) jesteście.
Ø “Wired” chce wybrać najseksowniejszego geeka 2009 roku. Cóż… ładne zdjęcia. Podejrzanie dużo tam kobiet. A gdy ostatnio zaglądałem, prowadził moot z 4chana – teraz spadł.
Ø Nowy rok, nowy film o Power Rangers… Zaraz! Co………?! Na szczęście tylko fanowski.
Ø Dość znana strona filmowa RottenTomatoes przyznała nagrodę za najgorszy filmowy moment 2009 roku. Nominowane były: jądra robota z “Transformers 2″, scena miłosna ze “Strażników” i aż 3 sceny z “Street Fighter: The Legend of Chun-Li”. Sami sprawdźcie. Warta uwagi jest też nagroda dla najlepszej postaci nieludzkiej.
Ø Znów ukradłem “Kolorowym Zeszytom” patent z panienką tygodnia. Sama się nawinęła i pozdrawia Was, Ziemianie. Sheldon mógłby się zakochać.
Ø Chcecie coś tak absurdalnego, że aż śmiesznego? “Gwiezdne Wojny” ze śmiechem z offu. Klikacie na własną odpowiedzialność, potem ta scena już nigdy nie będzie taka sama.
Ø “Avatar” zdominował kina, serwisy filmowe, umysły widzów i tę niedzielę. Czy generowani komputerowo aktorzy zdominują kinematografię? Czy stoimy u progu wojny…?