
Zaraz wyjeżdżam. Na lotnisko dojadę w ok 20 minut. Miejmy nadzieje, że nie będzie kolejki do nadania bagażu. Zawiezie mnie mama. Walizka (musi ważyć mniej niż 20 kg) jest przygotowana, tak samo jak niedawno zakupiony plecak na kółkach, który posłuży za bagaż podręczny. O 13:30 wylot do Amsterdamu, tam (niestety) 6 godzin czekania, ale potem, wieczorem, wsiądę do samolotu Japońskich Linii Lotniczych (JAL) i odlecę aż do Tokio, aby tam przez miesiąc chodzić do szkoły językowej i mieszkać z Japońską rodziną. Szczerze powiedziawszy – sram ze strachu.
Czytaj dalej

Indiańska ośmiornica walcząca z wielorybem. Znaleziona przeze mnie na ścianie portowego magazynu w indiańskiej wiosce Alert Bay, na Vancouver Island.- P.
Ten pierwszy:
* Na kolejnej edycji październikowego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi, ukaże się najpewniej parę komiksów. Jednym z nich będzie „Och – Przygody Gentlemańskiego Barbarzyńcy” Jacka Kuziemskiego. Autora możecie kojarzyć z bloga pełnego ilustracji władców Polski.
* „Zombies ate my baby” to całkiem sympatyczny komiks internetowy Błażeja Kurowskiego o młodych kobietach radzących sobie z nieumarłymi mężczyznami. Historia toczy się swoim nieśpiesznym tempem, gdy wtem! okazuje się, że powstaje iphonopadowa gra na podstawie ZAMB. Może na zwiastunie nie prezentuje się specjalnie zachwycająco, ale fakt istnienia należy odnotować.
* Kilka fajnych alternatywnych plakatów filmowych, zwłaszcza ten to „Let the right one in”.
* Z kim randkować, a z kim nie? Pytanie odwieczne i wiecznie aktualne, całe szczęście internet przynosi następującą rozpiskę. Teraz wszystko jest jasne i proste, niczym relacje damsko-męskie.
* Co prawda to tylko projekt, ale pomysł na słupy wysokiego napięcia w kształcie wielkich ludzki postaci jest super. Nawet bardziej, niż Pizza Burger, który wywołuje dreszcze przerażenia.
* Pod linkiem znajdziecie pierwszą część jednego z najśmieszniejszych meczy „StarCrafta 2″ jakie ostatnio oglądałem. Nie wiem co bardziej mnie bawi – to co dzieje się na ekranie, czy hermetyczność żartu. Tak czy siak, polecam.
Ten drugi:
Ø Jeśli ktoś z Was chciałby sobie urządzić seans filmowy z kluczem, to polecam ciekawe zestawienie filmów (ok, książki też są) dotyczących zagłady ludzkości. Niekompletne, nie do końca na serio, ale parę ciekawostek można wyłowić.
Ø Joss Whedon, zwany też „Bogiem” albo „Tym, co mu jeden serial wyszedł”, rozgadał się o filmowych „Avengers”. Co daje nadzieję, że wyjdą lepiej, niż „Fantastyczna Czwórka”. Chyba ciężko jest zrobić coś gorzej.
Ø Przeglądając ostatnio „ulubione” na YouTube zorientowałem się, że chyba nigdy nie dałem tu tego starego jak internet wideo. Fani Danziga docenią dowcip. A jak nie, to może chociaż wszechobecne krągłości Shakiry.
Ø It’s a bird! It’s a plane! It’s sweet! Dosłownie i w przenośni – aż szkoda jeść.
Ø Nie mając pomysłu na zajawkę rapowego kawałka o Facebooku, pozostawiam ocenę Wam.
Ø Ok, stało się, urzeczywistniła się kolejna wizja twórców popkultury. Pewna rodzina zbudowała podwodny pokój pod jeziorem Nevada. Dobrze, że nie nazwali go Rapture, to byłoby za duże drgnięcie mocy.
Ø Co tydzień przeglądam newsletter od Instructables, zastanawiając się, czy kiedyś znajdę odrobinę czasu na zrealizowanie któregoś z ich projektów. Może ktoś ma go więcej i porwie się na steampunkowe gogle? Dwie pary poproszę.
Ø Moja miłość i zainteresowanie tabletami nie słabnie, chociaż pozostaje platoniczna, bo iPad nie okazał się odpowiednim kandydatem. Jeśli ktoś, podobnie jak ja, nadal szuka swojego ideału, to polecam przyjrzenie się bliżej Adamowi, z jego ekranem Pixel QI i chipsetem NVidii na pokładzie. Wspominam o tym, bo wreszcie pojawiły się konkrety dotyczące daty wypuszczenia na rynek i ceny. Fakt, że Adam był ciut atrakcyjniejszy, gdy miał jeszcze działać na Androidzie, ale skoro twórcy postawili na własny system operacyjny, to życzę powodzenia. Szukają programistów aplikacji, anyone?
Ø Którejś niedzieli ośmieliłem się powątpiewać, że ktokolwiek sprowadzi serialowe „Zywe Trupy” do Polski. A tu, proszę, niespodzianka…
Ø W tym samym serwisie mój wzrok prześlizgnął się po newsie o tym, że Brad Pitt zagra w ekranizacji „Red Dead Redemption”. Kto wpadł na to, by to ekranizować? No i jeszcze po tym, że Sir Sean Connery przechodzi na emeryturę, co budzi mój prawdziwy żal.
Ø Co się dzieje, fanowska parodia „Gwiezdnych Wojen” zdobywa nagrodę Emmy!
W dziale muzycznym „Round the moon” zespołu Summercamp, na który natrafiłem dzięki poniższemu fanowskiemu teledyskowi. Kadry pochodzą ze szwedzkiego filmu pt. „En kärlekshistoria”. Jeżeli uroda Ann-Sofie Kylin przykuła Waszą uwagę i czujecie się dziwni z faktem, że patrzycie na piętnastolatkę, to dla równowagi możecie sprawdzić, jak wygląda teraz.

Balonowe rzeźby Jasona Hackenwertha
* Najważniejszy nius tego weekendu: lato nadal śmierdzi, serio, weź się w garść lato.
* Szok i niedowierzanie, będzie kolejny zeszyt z przygodami Wilqa. Ma już nawet okładkę.
* Będzie też trzeci tom świetnego „Torpedo”. Są już nawet przykładowe plansze, pełne czerni, bieli, pistoletów i kobiecych piersi.
* Biżuteria w kształcie papuzich flaków. Cóż dodać.
* Pamiętacie na pewno „Canabalt”, świetną flashówkę, która przebojem podbiła serca graczy w zeszłym roku. Jeśli jesteście ciekawi, kto stoi za jej powstaniem, obejrzyjcie poniższy materiał.
* Tymczasem Hobbiton został ostatecznie podbity przez owce.
* Tron dla rowerzystów, czyli opony z wmontowanymi ledowymi lampkami. Na zdjęciach wygląda to lepiej niż na trójwymiarowej prezentacji.
* Bardzo trójkątny film animowany. Warto abyście przeznaczyli kilka minut na jego obejrzenie.
* A i jeszcze zabawna reklama „Expendables”. To jest „Niezniszczalnych”. Chryste.
* Cock Sparrer to jeden z tych punkowych klasyków których prawie, że nie znam, bo słuchałem innych punkowych klasyków. Naukę zawsze dobrze jest więc zacząć od coverów, choćby tych w wykonaniu Cunt Sparrer. Widzicie pewną prawidłowość.

* Pod koniec września nakładem Mroja Press ukaże się druga część „RG”, opowiadającego o znojach i trudach pracy we francuskiej policji. Pierwsza część była świetna, więc jeśli nie czytaliście, to nadróbcie zaległości.
* We wrześniu ukaże się też czwarty, ostatni tom „Loveless”, czyli tak naprawdę druga połowa tomu trzeciego, który został rozbity po to Polska właśnie. Blackwater, zawsze jest jakieś Blackwater.
* Zawsze chciałaś/eś rysować komiksy, ale nie wiedziałaś/eś jak? Teraz, dzięki Internetowemu Poradnikowi Komiksowemu już wiesz. Albo kiedyś się dowiesz, jeśli tylko pojawi się większa ilość materiałów.
* Z kolei na The Comic Roids Project poczytacie wywiady z różnej maści komiksowymi ludźmi. Na razie jest dostępna krótka rozmowa z Tonym Sandovalem.
* Niesamowite, ale w tym roku nie trzeba będzie się wstydzić komiksu wydanego z okazji darmowego dnia komiksu. Będzie to dobrze znany „Samolot”, który za darmo możecie przeczytać już teraz. Po polsku lub angielsku.
* Przy całym zamieszaniu wokół kolejnych zwiastunów „Marvel vs Capcom 3″, gry, która jak cała reszta bijatyk niewiele mnie obchodzi, warto zatrzymać się nad długaśnym obrazkiem mieszającym postacie z uniwersum Marvela z Megamanem. Te sprite’y nigdy się nie zestarzeją.
* Link z cyklu „tak, widzieliście to, ale pewnie nie dość wiele razy”: najnowsze gry po postarzającej kuracji.
* „Tower of Heaven”, którego mogliście kiedyś nie chcieć ściągnąć, zostało udostępnione we flashowej wersji. Uwaga, wysokie stężenie frustrującego skakania.
* W ramach obowiązkowego gwiezdnowojennego linka, zestawienie wszystkich wypowiedzianych przez Chewbaccę kwestii w „Nowej nadziei”.
* Już chyba kiedyś dawałem tutaj ten kawałek, ale nie szkodzi:
Opublikowano o 1 sierpnia 2010
autor: Paweł Kamiński

Ø Rasterbator ma nie tylko fajną nazwę, Rasterbator może powiększyć i zrasteryzować zdjęcie, by dało się je powiesić na ścianie. Jak to dokładnie działa wyjaśnia ochotniczka z serwisu Sucide Girls. A jak już na nim będziecie, zwróćcie uwagę na widget po prawej stronie: „COMICS WE HEART”.
Ø Gwiezdnowowojenny toster, który przeciągnie wasze grzanki na ciemną stronę mocy już widzieliście na Motywie. Idąc tym tropem – można całą kuchnię wyposażyć w odpowiednie gadżety.
Ø „Starcraft” inspirował, „Starcraft II” inspiruje podwójnie – a twórca tego wideo miał dużo wolnego czasu i klocków Lego.
Ø Dałbym głowę, że Remi Gaillard już kiedyś gościł na Motywie. Ale może widziałem go gdzie indziej – jeden z jego filmów ma ponad 14 milionów wyświetleń, więc to całkiem możliwe. Remi lubi przebierać się za Pac-Mana i jeździć gokartem w stroju hydraulika. Uważajcie na niego, jak będziecie w Paryżu.
Ø A przy okazji oglądania wyczynów Remiego trafiłem na ciekawy film – „Mario: Game over”. Mario, prawdziwe życie, tytuł mówi wszystko. A obejrzeć i tak warto.
Ø Odrobina sztuki ulicznej, która sprawi, że z lekką obawą przejdziecie chodnikiem.
Ø „10 powodów, by nie grać w Starcrafta II” wrzucam tylko jako zbędną ciekawostkę, którą i tak pominiecie. I ciekaw jestem reakcji Konrada.
Ø Pojawiły się dwa trailery Thora – filmu i gry. Ten pierwszy już zniknął z sieci – ciekawe czy ma to coś wspólnego z faktem, że był kiepski i wiał plastikiem, niczym „Xena” na Polsacie. Ten drugi jest gorszy od pierwszego. Gra na razie nie wygląda, ale obawiam się „Iron Mana 2″ z podmienionym bohaterem – w dodatku „Thora” robi to samo studio. Odynie, pomiłuj!
Ø Z kolei czterominutowy zwiastun serialu „Żywe Trupy” (tak sobie beztrosko tłumaczę, jakby ktoś miał zamiar to sprowadzić do Polski), to pełen wypas i zombie. Chociaż to wersja nagrywana iPhonem spod pachy przez szczelinę w koszulce.
Ø Haku podesłał mi zaskakującą wieść – na YouTube można grać w węża. Faktycznie.
Ø Jon Lajoie chyba wie, dlaczego ostatnio mało piszemy na Motywie. Jak tylko zamówimy sobie jego produkt, powinno nam się poprawić.

Więcej o wykorzystaniu motywu ośmiornicy w politycznej ikonografii poczytacie tutaj
Tym razem w Niedzieli same zwiastuny m. in.: adaptacji komiksu, nowego potworzastego filmu, długo oczekiwanej gry, a także fałszywy zwiastun filmu sprzed lat. Zzzzz
Czytaj dalej

Dotychczas znałem Zygmunta Miłoszewskiego, jako „tego piszącego felietony o grach pisarza” i bliższej styczności z jego twórczością nie miałem. Z felietonami zazwyczaj się zgadzałem, jednakże po przeczytaniu „Uwikłania” kompletnie zapomniałem, że kiedykolwiek je napisał.
Czytaj dalej

Zakończył się pierwszy rozdział „Scientia Occulta” Łukasza Okólskiego i Roberta Sienickiego. Przy tej okazji autorzy zapowiedzieli, że ich dotychczas znany z internetu komiksu pojawi się również na papierze nakładem Mroja Press. Gdzieś w 2011 roku.
Orange Warsaw Festival nie ma jakiejś specjalnie długiej tradycji, ale podobało mi się, że była w Warszawie darmowa impreza, na której mogłem sobie posłuchać Crystal Method, NERD czy Calvina Harrisa. Po prostu się przejść i zobaczyć. Teraz sponsorem jednak nie jest już miasto, a TVN, więc impreza musi na siebie zarabiać. Ktoś chętny na zapłacenie 900 złotych za miejsce w sektorze VIP aby obejrzeć Agnieszkę Chylińską i Edytę Bartosiewicz? Normalny karnet za dwa dni to 120 złotych, czyli niby nadal taniej niż podobne imprezy, ale… patrz zdanie poprzednie.
Chcecie sprawdzić swoją wiedzę z growych ścieżek dźwiękowych? Możecie to zrobić tutaj. Trudnawe, wszystko brzmi jak Final Fantasy.
Niesamowite, ale „Nine Planets Without Intelligent Life” doczekało się nowego odcinka. Co następne, tekst na Motywie nie będący zbiorem linków? Strach pomyśleć.
Z cyklu „widzieliście to dwa lata temu, ale już zapomnieliście”: płatna ławka.
Czyli film „Sharktopus” istnieje naprawdę? Nawet jeśli nie, to ma fajny zwiastun z udziałem Erica Robertsa. I piosenką przewodnią.
I jeszcze, jak zwykle bezbłędni Improv Everywhere z ich gwiezdnowojennym metrem.
A i najbardziej oczywista rzecz, jaką trzeba było zrobić, czyli mash-up Bale’a z Gibsonem.
Dzisiaj mocno nprowy „Home” od Edward Sharpe & The Magnetic Zeros, o którym przypomniałem sobie przy okazji świetnego zwiastunu fikcyjnej ekranizacji „God of War”.

Dotychczas na mojej liście środków do walki z upałem wysokie miejsce zajmowało „Whiteout”, to komiksowe oczywiście. Rok temu na kiermaszu książek zapakowałem cały plecak różnymi pulpowymi kryminałami z PRL-u, wśród których trafiła się także wydana już w 1990 „Stacja arktyczna Zebra” Alistaira MacLeana. Mając przed sobą kilka godzin jazdy pociągiem wygrzebałem ją teraz z dna regału i okazało się, nic tak dobrze nie chłodzi, jak klasyka.
Czytaj dalej

Ośmiornica odkręcająca słoik
Paweł:
Ø To musiało nadejść. Gdy za sprawą Roberta Sienickiego trafiłem na trailer „Twilight for Guys”, wiedziałem, że to film dla mnie. I dla wszystkich udręczonych wampirami. Nawet w komiksach Marvela są ostatnio wampiry. Czy świecą? Nie wiem, boję się sprawdzić.
Ø Pogubiłem się już w plotkach o amerykańskim remake’u „Akiry”. Jedno jest pewne – tak nie powinien wyglądać.
Ø Dużo się mówi o spłycaniu i ułatwianiu obecnych gier. Ale do tych naprawdę hardcore’owo łatwych jeszcze nie doszliśmy.
Ø Tydzień wąsów już dawno za nami, a ja dopiero teraz trafiłem na tak wspaniałą kolekcję owłosienia… Gdzie jesteś wehikule czasu, gdy go potrzebujemy?
Ø Widzieliście już najnowszy wygłup muzyczny Beardymana? Zobaczcie koniecznie. Beatbox dla niego jest jak pierścień dla Green Lantern – może nim wykreować wszystko.
Ø Był już Darth Vader, a teraz wasz GPS może odezwać się głosem Yody. Przepraszam…. Yody głosem odezwać może się.
Ø Każdy bywalec koncertu metalowego, rockowego, punkowego widział chyba kolesi udających w powietrzu grę na gitarze. Okazuje się, że air guitar to tak popularna i unikalna moda, że o profesjonalistach startujących w International Air Guitar Championship kręci się dokumenty. Film nie jest nowy, ale ja dopiero teraz wpadłem na jego trailer. Nawet Roten Tomatoes się podobał. A mówią, że gracze w „Guitar Hero” są dziwni.
Ø Ciekawe czy pomidorom będzie się podobał „Machete”, z którego zdjęcia własnie pojawiły się w sieci.
Ø Przy okazji – czy zdawaliście sobie sprawę jak ważną rolę w heavy metalu odgrywa harmonijka. Koniecznie posłuchajcie „Enter Sandman”, choć na początku średnio przypomina oryginał.
Ø Gildia informuje o grze komputerowej z Kajkiem i Kokoszem, więc pozwolę sobie za nimi tego newsa powtórzyć. Szkoda, że piszą o tym w takim tonie, jakby nie zdawali sobie sprawy, że prawie identyczna gra już istnieje.
Ø Czyżby powstawał film o Facebooku? Na to wygląda, a zapowiadający go plakat jest całkiem całkiem.
Ø Okazuje się, że dnia, w którym w naszym roku wylądował Marty McFly jednak nie było. Ale za to są buty z przyszłości. Co prowadzi do konkluzji – demotywatory kłamią.
Ø Zdarzyło się Wam wyjechać w miasto i zapomnieć zapięcia do roweru? Ten model ma temu zaradzić…
Ø Bardzo pocieszna i geekowa reklama stacji radiowej.
Ø Marvel wypuścił kozacki teledysk promujący „Shadowland” – komiksowy event, w którym to Daredevil ma stać się największym zagrożeniem dla świata – a przynajmniej dla ulic Nowego Jorku. Po licznych zapowiedziach obawiałem się, że całe wydarzenie nadmiernie się rozrośnie, ale checklista wskazuje, że tak naprawdę wystarczy główna seria i mini „Shadowland”. No i one-shot z niepowtarzalnym Bullseyem.
A sam teledysk: