Opublikowano o 27 sierpnia 2010
autor: Konrad Hildebrand

Blisko rok temu, pisząc na temat pierwszego „Torpedo” powątpiewałem, czy wydawnictwu Taurus uda się sprowadzić na polski rynek pozostałe części cyklu. Jak widać, czytelnicy okazali się łaskawi, bo do sprzedaży trafił już trzeci, z czterech, tom pełen gangsterskich historii. A ja powoli przestaję rozumieć, o co w nich chodzi.
Czytaj dalej

Od prawie miesiąca z miejskich murów atakują plakaty filmowej adaptacji „Kick-Ass”. W oczy rzuca się nieudolnie zamaskowane słowo-hasło: „Zajebisty!”. Postaram się użyć nieco większej ilości przymiotników, by ocenić, czy faktycznie film zasługuje na taki epitet. A może lepiej przeczytać komiks?
Uwaga, tekst zawiera spoilery!
Czytaj dalej

Czytając „Osiedle Swoboda”, myślałam o mantrze pewnych słów i czynności, którymi codziennie witam sąsiadów i wąsatą panią z pobliskiego sklepu. Ten bez namysłu odprawiany rytuał, który nazwać można pustym gestem, sprawia, że codziennie nieświadomie zgadzam się na przynależność do grupy społecznej funkcjonującej w ściśle określonym czasie i miejscu. Wszystko bowiem obrasta lekki tłuszczyk kontekstów kulturowych. Idziesz do sklepu – jesteś konsumentem; stajesz pod sklepem – jesteś menelem; siadasz na ławeczce pod blokiem – jesteś blokersem itd. Codzienność ma formę rytuału, a widoczne jest to chyba najlepiej w formie serialu. Każda umowność i niedopowiedzenie zdają się być niesione na fali tego, co mówi się samo, czego istnienie zakładamy. Wystarczy nieraz jeden przedmiot lub dwa charakterystyczne zdania w ustach bohatera i już dostrzec można pewną czasoprzestrzenną specyfikę przedstawionych w nim zjawisk.
Czytaj dalej

Pierwsze osiem tomów „Żywych trupów” przeczytałem za jednym zamachem, koniec ósmego odcinka był więc dla mnie pierwszym porządnym cliffhangerem, którego nie załatwia się przewróceniem strony. Na szczęście wydawnictwo Taurus ustabilizowało nieco cykl wydawniczy serii. Oczekiwanie na dziewiąty tom było nerwowe ale krótkie, bo trzymiesięczne.
Czytaj dalej

Wydawnictwo Egmont, niesłusznie często kojarzone tylko z drogimi i ekskluzywnymi wydaniami, przypuszcza szturm na kioski i osoby, które czytają fantasy, acz niekoniecznie w komiksie. Jeszcze nie wiedzą, że są grupą docelową nowego magazynu – „Fantasy Komiks”.
Czytaj dalej
Opublikowano o 22 marca 2010
autor: Paweł Kamiński
Poniższy tekst miał w założeniu być podsumowaniem akcji, którą zainicjował anonimowy fan, bądź fani, szumnie tytułujący się Nieformalnym Frontem Fanów Komiksu. Jednakże z perspektywy dwóch tygodni, które minęły od powstania blogu „Tęsknie za Tobą, zeszytówko”, nie da się chyba mówić o jakiejś zorganizowanej akcji. Nie ma więc za bardzo czego podsumowywać. Mogę za to podzielić się kilkoma spostrzeżeniami i zastanowić się, raz jeszcze, czemu źle się dzieje w państwie polskim i komiksów w zeszytach tu nie uświadczysz.
Czytaj dalej
Opublikowano o 30 stycznia 2010
autor: Paweł Kamiński

Nie ukrywam, że od dawna śledzę rozwój rozmaitych sposobów na publikację cyfrowych wersji komiksów. Czytnik na stronie Marvela to krok w dobrą stronę, jednak dostępny tylko w internecie przegrywa z tradycyjnymi zeszytami, które można zabrać ze sobą w podróż pociągiem – nie wyobrażam sobie taszczenia laptopa i przenośnego internetu. Pojawiły się co prawda lekkie i małe czytniki ebooków, ale brak im kolorowych ekranów. Dopiero niedawna premiera tabletu Apple oraz serwisu Graphic.ly zapaliły światełko w mojej głowie, dlatego bez wahania zapisałem się do testowania wersji beta.
Czytaj dalej

Pisząc o poprzednim, piątym tomie serii, Paweł zwracał uwagę, że „Cztery pory roku” są momentem przejściowym, chwilą oddechu, która pozwala rozejrzeć się po uniwersum, ale nie pcha głównej intrygi znacząco naprzód. „Strony rodzinne” przenoszą akcję do krainy Baśniowców i przynoszą odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań w „Baśniach”: kim jest Adwersarz?
Czytaj dalej
Opublikowano o 25 stycznia 2010
autor: Paweł Kamiński

Nie mogłem w pełni cieszyć się lekturą trzeciego odcinka – w maju Michał Śledziński ogłosił, że „Wartości rodzinne” skończą się po czwartej części. W ten sposób okazało się, że trzymam w ręku odcinek przedostatni.
Czytaj dalej

Po pełnym akcji „Marszu drewnianych żołnierzyków” można się było spodziewać, że Bill Willingham zwolni nieco w „Baśniach” z tempem wydarzeń. Dlatego nie zaskoczył mnie spokojniejszy rozwój wypadków w „Czterech porach roku”. Zdziwiły mnie tylko głosy na forach i w recenzjach, że to odcinek nudny i niemrawy.
Czytaj dalej