W ostatni poniedziałek, 1 marca, premierę miał szesnasty odcinek trzeciego sezonu “The Big Bang Theory”. Nie byłoby w nim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że osią fabularną “The Excelsior Acquisition” stał się występ Stana Lee, granego przez jego samego. To też nie jest nic wyjątkowego, bowiem fani komiksu doskonale wiedzą, że Stan Lee regularnie pojawia się w filmach. Rola w popularnym serialu to dobra okazja, by podsumować pozostałe cameo, czyli gościnne występy tego twórcy.
Czytaj dalej

Wbrew krążącym po sieci plotkom, stało się jasne, że Guy Ritchie raczej nie zekranizuje “Lobo” – będzie zbyt zajęty tworzeniem drugiej części “Sherlocka Holmesa”. Wielka szkoda, chętnie zobaczyłbym jego wizję przygód kosmicznego łowcy głów – zwłaszcza po tym, co zrobił z postacią sławnego detektywa.
Czytaj dalej

“Kup to! Teraz, zaraz, natychmiast! Pędź do sklepu, wejdź na stronę Anime Virtual, ukradnij pieniądze babci, zrób, co tylko możesz, ale po prostu KUP TO!“ – tak chciałabym zacząć ten artykuł i następnie go zakończyć, ale dobrze wiem, że nikt nie zastosowałby się do mojej instrukcji bez argumentów, dlaczego właściwie powinien wydać 80 zł na sam pierwszy DVD box nieznanego anime.
Czytaj dalej

Jeśli męczy Was niezmiernie czekanie na nowy odcinek “The Big Bang Theory”, to mam dla Was bardzo dobrą wiadomość. Serial “The Theorists” ma szansę wypełnić lukę w Waszym życiu.
Czytaj dalej

Chowajcie nierogaciznę, nadchodzi koniec świata. Unka obejrzała “2012″. Sam widziałem ten film w kinie i Konrad mi świadkiem, wychodziłem w trakcie, bo źle się czułem. Następny tydzień spędziłem na antybiotykach, zaszywając się w domu. Gdybym tylko miał wtedy recenzję Unki… od razu postawiłaby mnie na nogi.
Czytaj dalej

Kolejny nieprawdopodobny nius o ekranizacji komiksu? Być może. Ale fakt pozostaje faktem – wczoraj między autorem “Łaumy”, Karolem Kalinowskim, a firmą Lava Films doszło do podpisania umowy sprzedaży praw do filmowej adaptacji najlepszego polskiego komiksu zeszłego roku. Co to oznacza w praktyce? Że w przeciągu paru lat być może zobaczymy “Łaumę” na ekranach kin.
Czytaj dalej

Takiego niusa nie było dawno. “Thorgal” najprawdopodobniej zagości w kinach w przeciągu następnych trzech lat! Firma East Pictures SA wykupiła prawa do ekranizacji jednego z najbardziej kultowych komiksów europejskich autorstwa Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego.
Czytaj dalej
“Avatar” to jeden z tych filmów, których życie rozpoczęło się na długo przed datą premiery. Już od paru miesięcy fani 3D ekscytowali się zwiastunami i plakatami, a miłośnicy epickich opowieści zacierali ręce na myśl o trzygodzinnym widowisku pełnym walk i akcji. Obawiałam się, że “Avatar” triumfować będzie tylko do pierwszego seansu, jak to często bywa w przypadku filmów, o których głośno jest już rok przed premierą. Dlatego oczekiwałam jedynie typowej, hollywoodzkiej produkcji z nowoczesną grafiką. I dostałam to, na co byłam przygotowana, jednak z paroma zmianami: 3D okazało się być nieziemskie i fenomenalne, a historia, choć bardzo typowa – dobrze skonstruowana i nieźle opowiedziana. Choć w ciągu trzech długich godzin zdarzyło mi się ziewnąć, to muszę przyznać, że “Avatar” wciągnął mnie do swojego świata – a tego się nie spodziewałam.
Czytaj dalej

Z radością zauważam, że telewizja Polsat stara się wypełnić lukę w realizowaniu misji, czego zdecydowanie unika TVP. Miło popatrzeć, że w Wigilię serwuje swoim widzom film poruszający ważne problemy społeczne.
Czytaj dalej
Opublikowano o 12 grudnia 2009
autor: Zuzanna Kochańska

Jedna z najpopularniejszych witryn podająca linki do seriali umieszczonych w sieci prowadzi ranking informujący nas o tym, która amerykańska epizodyczna produkcja zajmuje aktualnie pierwsze miejsce w sercach internautów. Jest nią – jak już się domyśliliście – “Gossip Girl”, seria twórców słynnego “The OC”, oparta na książkach autorstwa Cecily von Ziegersar o tym samym tytule. W Polsce produkcja znana jest jako “Plotkara”, emituje ją TVN7, ale fani zapewne i tak wolą kupować ją na DVD. Oglądając pozycje umiejscowione niżej w hierarchii serialowej, długo zastawiałam się, jak doszło do takiego wzrostu zinteresowania “Gossip Girl” – w 2006 roku produkcja wydawała mi się przesadzona i nieciekawa. Wróciłam więc do losów rozpieszczonej elity Nowego Jorku i ze zdumieniem odkryłam, że bawię się świetnie. Zrozumiałam wcześniej niedoceniane zabiegi, zwróciłam uwagę na nowe rzeczy i skomponowałam listę ośmiu czynników, dzięki którym “Gossip Girl” znajduje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych seriali Ameryki.
Czytaj dalej