michalch

Hellblazer #250

Hellblazer 250

Komiksy świąteczne to jedna z licznych tradycji amerykańskiego rynku. W ciągu roku takich komiksów wychodzi zazwyczaj od pięciu do dziesięciu, głównie z okazji Dnia Niepodległości, Święta Dziękczynienia, Halloween oraz Świąt Bożego Narodzenia. Opowieści rysunkowe tego rodzaju nie omijają praktycznie żadnych ważniejszych serii, nie mówiąc już o wydaniach specjalnych o pokaźnej cenie, ładnej okładce (jak chociażby ostatnie „DCU Holiday Special 2008” z rysunkiem Franka Quitely na przedzie) i paradoksalnie mizernej jakości. Wcześniej czy później „zwyczajowi w przemyśle” musiała ulec i zadośćuczynić najstarsza seria Vertigo, „Hellblazer”.
Continue reading

Misterium

Gott ist tot
Pisanie o „Misterium” to twardy orzech do zgryzienia, bowiem komiks Granta Morrisona i Johna J Mutha przypomina formą produkcje ekscentryka Lyncha. Niby domyślamy się, co twórcy mieli nam do przekazania, ale raczej nigdy nie dojdziemy do sedna tego komiksu z powodu jego niedopowiedzenia. Jedni mogą się przez to poczuć zażenowani, uznając następnie „Misterium” za komiks o niczym, niedorzeczny i bełkotliwy. Drugim jednak nasz zwariowany Szkot daje możliwość stworzenia własnej teorii odnośnie tego, co w komiksie ma miejsce.
Continue reading

Co denerwuje w komiksach mainstreamowych?

Bucky vs. Robin
Zastanawiając się nad kształtem tego wpisu obawiałem się o jego oczywistość. W końcu będę pisał o tym, co dla wyrobionych komiksiarzy jest jasne i zrozumiałe. Niemniej ta klarowność jest raczej umowna – wszyscy wiedzą, o co chodzi, ale jakoś tak nikt o tym nie pisze wprost. Właściwie po co się męczyć, kiedy „wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak, jak jest”?

Nie piszę tych rozważań z przesłanek utylitarnych. Najzwyczajniej w świecie potrzebowałem literackiego odpowiednika bokserskiego worka, na którym mógłbym wyładować złe emocje.

Tak, będzie nerdowo. I uszczypliwie. Kabaret czas zacząć.

Rozpocznijmy od postawienia tezy: większość tytułów wchodzących w skład amerykańskiego mainstreamu jest w swej istocie niekonsekwentna i monotonna.
Continue reading

Jak zrobić komiks na twardo

HC na zamówienie
Osoby preferujące oryginalne wydania zbiorcze, w szczególności te amerykańskie, mogą poczuć się zirytowane obecną polityką dystrybucyjną zagranicznych wydawnictw. Weźmy chociażby takie DC Comics. Panowie mają system publikowania danej kolekcji wpierw w twardej oprawie. Jej miękki odpowiednik pojawia się w najlepszym przypadku rok później. Oczywiście częściej jest tak, że pozycje obdarowane twardym prestiżem najzwyczajniej na niego nie zasługują (przykładem niech będzie niedawno omawiany przeze mnie „Batman: False Faces”). W Marvelu jest natomiast na odwrót – dobre historie są najpierw przedstawiane w miękkiej oprawie, twarda zaś pojawia się na rynku po dłuższym czasie.
Continue reading

Witając się z Tintinem

Bruksela
Jak pamiętacie, Michał Chudoliński wziął udział w naszym batmańskim tygodniu. Teraz, korzystając z okazji, że podróżował po Europie, poprosiliśmy go, aby napisał kilka zdań o swojej wizycie w Brukseli, z komiksowego punktu widzenia. A może to on sam nam to zaproponował? Niemniej, miłej lektury.

Studenckie życie jest piękne. Bynajmniej nie mam na myśli odfruwania z rodzinnego gniazda, zawiązywania wyjątkowych znajomości czy nocnego życia przepełnionego pozytywnymi wibracjami i młodzieńczym szaleństwem. Dla mnie wyjątkowość studenckiego żywota tkwi w okresie wakacyjnym, z racji jego niebagatelnej długości. Wtedy można wybrać się w podróż do miejsc niezbadanych przez nas nigdy wcześniej. W moim przypadku tak się złożyło, że przyszła kolej na krainę małą i zapomnianą. Belgię.
Continue reading

Krótkie refleksje z Batmanem w tle

Batman
Tym razem witamy Michała Chudolińskiego, który znany jest w paru miejscach jako Chudy. Michał jest redaktorem magazynu KZ (właśnie ukazał się nowy numer), gdzie jest, można tak powiedzieć, ekspertem od Batmana. Oprócz tego Chudy związany jest z Batcave, a dzisiaj o 18.00 będzie go można zobaczyć w interaktywnej telewizji internetowej lajfCzat. Rozmowa będzie dotyczyć… Batmana! Konrad mówił: „Why so monothematic?”, nieprawdaż? (Ł.)

Chciałbym rozpocząć od małego wyjaśnienia. Nie chcę pisać żadnej recenzji ani publicystyki innej maści, związanej z „Mrocznym Rycerzem”. Po pierwsze, zrobiło to już wiele osób na świecie, bardziej wykwalifikowanych i kompetentnych ode mnie w sferze filmowej i to ich teksty czytać należy. Po drugie, jesteśmy na blogu i zasady funkcjonowania bloga uszanować należy. Przedstawiam Wam zatem parę krótkich zwięzłych myśli moich, jakie narodziły się po seansie „The Dark Knight”. Ich celem jest jedynie ukazanie mojego światopoglądu i nic ponadto. Za wszelki odzew spowodowany zaintrygowaniem moimi myślami serdecznie dziękuję. Zdaje mi się, że wystarczy już tych wszystkich wyjaśnień. Czas przejść do sedna sprawy.
Continue reading