konrad i paweł

Niedziela 186

* Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi jeszcze trwa, ale już wiadomo, który komiks, głosami uczestników, zdobył tytuł „komiksu roku”. Była to „Łauma”, gratulacje, oklaski.

* Z kolei listę laureatów festiwalowego konkursu na komiks znajdziecie tutaj. W tym roku Sztybor zdobył jedynie dwie nagrody.

* Ostatnio zagrywam się „Minecraftem”, małą niezależną gierką, która wybuchła autorowi w twarz i przyniosła mu nagle milionowe bogactwo. Gra Markusa Perssona zdobyła popularność mniej więcej w tych samych kręgach co „Portal”, a to wystarczy, aby przebić się do memosfery. To tylko jeden z hermetycznych żartów, które pokazują, kto jest górą w starciu „indie vs milionowe budżety”.

* Tymczasem, słodycze dla wszystkich miłośników „Dextera”.

* I jeszcze, pudełko na pizzę XXI wieku. W sensie tego co jest teraz.

* Zawsze lubiłem jak w filmach specjalista od komputera siadał przed monitorem i wstukiwał losowe klawisze, ale bardzo szybko. Poniższy blog zajmuje się zbieraniem tego, co było widać na ekranach. Właściwie to nie tylko – jeśli tylko w jakimś filmie był widoczny ekran monitora, to kadr z niego można tutaj znaleźć.

* Po za tym wsi spokojna, wsi wesoła i Paweł wraca wreszcie z Ameryki – 8 października.

* A i dziś w Warszawie koncert Ceremony! Z tej okazji:

Behold, niespodziewany update Niedzieli autorstwa Pawła!

Jak wspomniał Konrad, niedługo wracam, ale póki co tkwię jeszcze w Ameryce, gdzie internet mam zdecydowanie za rzadko i na zbyt krótko. Przy okazji chciałem pozdrowić sieć Starbucks, która nie jest tu ziemią obiecaną dla hipsterów z bohemy w lacostach z iphonopadami, a zwykłą pijalnią kawy, która oprócz rzeczonej kawy dość słabej jakości oferuje także całkiem szybkie łącze ze światem.

Ø Zupełnie po cichu (nawet ja zapomniałem) minął rok do przejęcia Marvela przez Disneya. Wieszczono najgorsze, a póki co Logan nadal ma szpony, Deadpool nadal jest wyszczekany, a Hulk smash jak zwykle, nawet w kilku kolorach. Autor tego podsumowania uważa, że Marvel jest teraz dużo silniejszą korporacją, a ponadto wysnuwa masę innych ciekawych wniosków.

Ø Dla znudzonych tradycyjnymi puzzlami, mały hardcore – układanka z niezmiernie popularnym w Kanadzie obrazkiem, w sam raz na długie zimowe wieczory. Jeśli podoba Wam się koncept, ale nie chcecie się zamęczać, to są też inne gadżety.

Ø Chociaż przebywam w raju nerdów, to bez internetu czuję się jak na informacyjnej pustyni – może dlatego dopiero teraz dowiaduję się, że robią prequel Aliena. Widać Scottowi nie wystarczy tapetowanie domu dziesięciodolarówkami, wolałby Benajminów Franklinów. A nowa Ripley budzi mieszane uczucia – może i ładna, może i ma co nerdowskiego na koncie („Prince of Persia”, „Clash of the Titans” – o nie, robią dwójkę), ale czy ma jaja?

Ø Patrząc na filmiki z Minecrafta, w którego zagrywa się K., skojarzyłem, że dawno nie wrzucałem jakiejś potężnej rzeźby z Lego. No to proszę – Containment – dziełko sztuki w postapokaliptycznym sosie.

Ø Dla miłośników matematyki i xkcd – kubek, który za nic ma grawitację.

Ø Jak wyglądałby „Kick-Ass”, gdyby został nakręcony w Londynie? Pewnie tak i nazywałby się „Kick-Arse”. Także w kraju herbaty powstała wariacja na temat – „Crimefighters”, wkrótce na DVD.

Ø Wiecznie sobie obiecuję, że zabiorę się za oglądanie „Smallville” – śliczna Supergirl powinna być kolejnym powodem, by wreszcie to zrobić. Warto?

Ø Dla sentymentalnych lub mających dzieci – 9 najlepszych występów gościnnych w „Ulicy Sezamkowej”. Oczywicie w związku z dekoltem Katy Perry.

Behold, sunday 183!

Ośmiornica z Alert Bay
Indiańska ośmiornica walcząca z wielorybem. Znaleziona przeze mnie na ścianie portowego magazynu w indiańskiej wiosce Alert Bay, na Vancouver Island.- P.
Ten pierwszy:
* Na kolejnej edycji październikowego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi, ukaże się najpewniej parę komiksów. Jednym z nich będzie „Och – Przygody Gentlemańskiego Barbarzyńcy” Jacka Kuziemskiego. Autora możecie kojarzyć z bloga pełnego ilustracji władców Polski.

* „Zombies ate my baby” to całkiem sympatyczny komiks internetowy Błażeja Kurowskiego o młodych kobietach radzących sobie z nieumarłymi mężczyznami. Historia toczy się swoim nieśpiesznym tempem, gdy wtem! okazuje się, że powstaje iphonopadowa gra na podstawie ZAMB. Może na zwiastunie nie prezentuje się specjalnie zachwycająco, ale fakt istnienia należy odnotować.

* Kilka fajnych alternatywnych plakatów filmowych, zwłaszcza ten to „Let the right one in”.

* Z kim randkować, a z kim nie? Pytanie odwieczne i wiecznie aktualne, całe szczęście internet przynosi następującą rozpiskę. Teraz wszystko jest jasne i proste, niczym relacje damsko-męskie.

* Co prawda to tylko projekt, ale pomysł na słupy wysokiego napięcia w kształcie wielkich ludzki postaci jest super. Nawet bardziej, niż Pizza Burger, który wywołuje dreszcze przerażenia.

* Pod linkiem znajdziecie pierwszą część jednego z najśmieszniejszych meczy „StarCrafta 2” jakie ostatnio oglądałem. Nie wiem co bardziej mnie bawi – to co dzieje się na ekranie, czy hermetyczność żartu. Tak czy siak, polecam.

Ten drugi:
Ø Jeśli ktoś z Was chciałby sobie urządzić seans filmowy z kluczem, to polecam ciekawe zestawienie filmów (ok, książki też są) dotyczących zagłady ludzkości. Niekompletne, nie do końca na serio, ale parę ciekawostek można wyłowić.

Ø Joss Whedon, zwany też „Bogiem” albo „Tym, co mu jeden serial wyszedł”, rozgadał się o filmowych „Avengers”. Co daje nadzieję, że wyjdą lepiej, niż „Fantastyczna Czwórka”. Chyba ciężko jest zrobić coś gorzej.

Ø Przeglądając ostatnio „ulubione” na YouTube zorientowałem się, że chyba nigdy nie dałem tu tego starego jak internet wideo. Fani Danziga docenią dowcip. A jak nie, to może chociaż wszechobecne krągłości Shakiry.

Ø It’s a bird! It’s a plane! It’s sweet! Dosłownie i w przenośni – aż szkoda jeść.

Ø Nie mając pomysłu na zajawkę rapowego kawałka o Facebooku, pozostawiam ocenę Wam.

Ø Ok, stało się, urzeczywistniła się kolejna wizja twórców popkultury. Pewna rodzina zbudowała podwodny pokój pod jeziorem Nevada. Dobrze, że nie nazwali go Rapture, to byłoby za duże drgnięcie mocy.

Ø Co tydzień przeglądam newsletter od Instructables, zastanawiając się, czy kiedyś znajdę odrobinę czasu na zrealizowanie któregoś z ich projektów. Może ktoś ma go więcej i porwie się na steampunkowe gogle? Dwie pary poproszę.

Ø Moja miłość i zainteresowanie tabletami nie słabnie, chociaż pozostaje platoniczna, bo iPad nie okazał się odpowiednim kandydatem. Jeśli ktoś, podobnie jak ja, nadal szuka swojego ideału, to polecam przyjrzenie się bliżej Adamowi, z jego ekranem Pixel QI i chipsetem NVidii na pokładzie. Wspominam o tym, bo wreszcie pojawiły się konkrety dotyczące daty wypuszczenia na rynek i ceny. Fakt, że Adam był ciut atrakcyjniejszy, gdy miał jeszcze działać na Androidzie, ale skoro twórcy postawili na własny system operacyjny, to życzę powodzenia. Szukają programistów aplikacji, anyone?

Ø Którejś niedzieli ośmieliłem się powątpiewać, że ktokolwiek sprowadzi serialowe „Zywe Trupy” do Polski. A tu, proszę, niespodzianka…

Ø W tym samym serwisie mój wzrok prześlizgnął się po newsie o tym, że Brad Pitt zagra w ekranizacji „Red Dead Redemption”. Kto wpadł na to, by to ekranizować? No i jeszcze po tym, że Sir Sean Connery przechodzi na emeryturę, co budzi mój prawdziwy żal.

Ø Co się dzieje, fanowska parodia „Gwiezdnych Wojen” zdobywa nagrodę Emmy!

W dziale muzycznym „Round the moon” zespołu Summercamp, na który natrafiłem dzięki poniższemu fanowskiemu teledyskowi. Kadry pochodzą ze szwedzkiego filmu pt. „En kärlekshistoria”. Jeżeli uroda Ann-Sofie Kylin przykuła Waszą uwagę i czujecie się dziwni z faktem, że patrzycie na piętnastolatkę, to dla równowagi możecie sprawdzić, jak wygląda teraz.

175 z innej strefy czasowej

Pucu-pucu, chlastu-chlastu, nie mam rączek jedenastu
Dzisiejsza ośmiornica to szyld myjni samochodowej, który autor sfotografował w Madison, Wisconsin. – P.

Konrad skoro świt
* „The Social Network” to film będący adaptacją książki pod wszystko mówiącym tytułem „The Accidental Billionaires: The Founding of Facebook A Tale of Sex, Money, Genius and Betrayal”. Że niby za wcześnie? Może troszkę.

* Jednobitowa symfonia – da się słuchać przez jakieś 30 sekund, potem trzeba ściszyć bo głowa boli.

* Na serio powstaje nowa wersja „Green Horneta” i występuje w niej Seth Rogen? Co za czasy. Nawet z tej okazji Rogen przyszedł do Jimmiego Kimmela i akurat były problemy z prądem, więc program trzeba było nakręcić kamerką internetową, urocze.

* Minimalistyczne plakaty zawsze dobrze robią, zwłaszcza ten z „Fight Club”.

* Mashup filmów Kubricka i Scorsese. Może nie ma zbyt wiele sensu, ale bardzo dobrze się ogląda i słucha.

* Podczas lektury ostatniego numer „Star Wars Komiks” z zaskoczeniem odkryłem, że Chewbacca nie żyje. Gdyby żal mocniej schwycił mnie za serce rozważałbym zakup tego plecaka, który sprawia, że mechanik Sokoła Millenium wygląda nieco jak polski owczarek nizinny.

* Grając w Fallouta zazwyczaj nie brałem żadnych narkotyków. Może bym zaczął, gdybym wiedział, że wyglądają tak smakowicie.

* No i rany, Futurama z Lego. Świetne.

* A i jeszcze: Big Bang Theory, ale nieco inaczej. Trochę głowa boli, idę się przewietrzyć.

Paweł wieczorową porą
Ø Soundtrack ze „Scotta Pilgrima” nie jest już tajemnicą – Pitchfork wie, że w roli Sex Bob-omb wystąpi Beck. Generator scottowych avatarów pewnie każdy już widział… Ja np. wyglądam tak.

Ø Dla wszystkich, którzy marzą o steampunkowej dziewczynie – 35 wariacji na temat kostiumu dla niej.

Ø Gra w papier-kamień-nożyce jest już passe. Nawet gra w rock-paper-scissors-lizard-Spock jest passe. Dziś rządzi Monkey-Pirate-Robot-Ninja-Zombie!

Ø Nie wiem jak to opisać, najlepiej więc będzie odesłać Was do źródła – tak może wyglądać lodówka przyszłości. I bardzo mi się ta wizja podoba.

Ø Twórcy dużej bazy modyfikacji do gier – ModDB – stworzyli bazę gier niezależnych – IndieDB. Póki co się rozrasta, ale warto pogrzebać w poszukiwaniu perełek. Mnie intryguje ten chiński RPG.

Ø Melodię z Mario zagrano już na chyba wszystkim, więc ten beatbox nikogo nie zdziwi. Chyba…

Ø A ta zabawna (i ładna) animacja pokaże, co jest w życiu ważne i czemu nie każda księżniczka jest warta uratowania.

Ø To będzie hit letnich imprez w klimacie „Gwiezdnych Wojen”. Tylko, kto porwie się na pokrojenie tego dziełka sztuki.

Ø Patrick Boivin, zasłynął ostatnio video “Iron Baby”. Znacie jego najnowsze dzieło?

P.S. W Kanadzie nadal jest niedziela. ;)

174 decybele, ryczą wuwuzele!

niedziela 174
Portret Billa Nighy’ego z „Piratów z Karaibów” podesłał Kuba.

Konrad:

* Osobom, które zapomniały tradycyjnie przypominamy o wyborach. Rok temu głosowaliśmy, w tym roku również.

* Snoop Dogg rapujący o Sookie, głównej bohaterce „True Blood”. Jest nawet synchron kelnereczek w blond perukach. Co mi przypomina o obejrzeniu drugiego sezonu serialu, ale to kiedy już naprawdę będę zdesperowany i przygnieciony masą wolnego czasu do zmarnowania.

* Działający pinball zbudowany z lego. Trochę się boję o wytrzymałość klocków, ale grunt, że maszyna robi ping.

* W zeszłym tygodniu pojechałem podlać kwiatki w mieszkaniu dziadka, otworzyłem okna aby wpuścić trochę świeżego powietrza i czekając na przeciąg włączyłem telewizję, której nie mam na co dzień w domu. Włączam TVN i co widzę? Pierwszą „Akademię policyjną”. Czyli w telewizji nic się nie zmieniło. Jednakże odkryłem jedną rzecz – rolkę w filmie miała Kim Cattrall, późniejsza Samantha z „Seksu w wielkim mieście”. Wszystko to przypomniało mi się przy okazji Michaela Winslowa, naśladującego odgłosy maszyn do pisania.

*
Deloran jako limuzyna?
Proszę bardzo.

* „Star Wars: The Old Republic”, czyli gra w którą nie mam najmniejszej ochoty zagrać bo nie po to nie gram w „World of Warcraft” aby tracić czas na jego gwiezdnowojennego klona, ma nowy zwiastun. Może nie tak widowiskowy jak ten z zeszłego roku, ale zawsze dostarcza więcej zabawy niż nowa Trylogia.

* Był „Walc z Baszirem” a teraz przyszedł czas na „Liban”, film o izraelskich czołgistach podczas wojny z 1982 roku. Film oparty o wspomnienia reżysera. Na dodatek kompletnie przegapiłem fakt, że był już w polskich kinach.

* O, OK Go ma nowy wymóżdżony teledysk – warto obejrzeć dla wielkiego finału. A MGMT buduje maszynę. I usypiaaaaa

* Jeśli macie wolną, pustą ścianę, zawsze możecie ją przyozdobić gołymi męskimi tyłkami z zszywek.

* Gdzie jest Waldo? No gdzie?

Paweł:
Ø Wreszcie wydarzyło się coś ciekawego w ramach mundialu! Mówię oczywiście o wybuchu popularności doskonałego instrumentu jakim jest wuwuzela. Wszyscy ją pokochali, a najbardziej internet. Można dodać jej dźwięk do swojej strony, ściągnąć na komórkę lub zagrać samemu. Powstają utwory na wuwuzeli, przepisuje się na nią klasykę, komponuje utwory ku chwale wuwuzeli oraz remiksy dodające ją do wybitnych tekstów kultury, gdzie niewątpliwie jej brakowało. A na Facebooku zawiązała się grupa miłośników. Czyż świat nie stał się piękniejszy? A jeśli ktoś nie wie, o co chodzi – niech klika.

Ø Szykuje się EP-ka od grupy Mastodon. Będzie ona związana motywem muzycznym skomponowanym do kinowej adaptacji komiksu „Jonah Hex”. Premiera tego materiału będzie miała miejsce 29 czerwca – na EP znajdą się cztery kawałki, które powstały na potrzeby obrazu. Oto tracklista podstawowej wersji: „Death March”; „Clayton Boys”; „Indian Theme”; „Train Assault”. A trailer „Jonah Hex” wygląda tak.

Ø Oczekiwanie na premierę gry ciągnie się bardziej od czekania na gwiazdkowe prezenty… Więc czekając na „Marvel vs. Capcom” możecie zabić czas oglądając wywiad z twórcą, nakręcony oczywiście w czasie E3. Przy okazji, ktoś odwalił świetną robotę streszczając całe targi w niecałe 6 minut.

Ø Zespół Megadeth, a dokładniej Dave Mustaine, na potrzeby Guitar Hero: Warriors Of Rock napisał nowy kawałek – „Sudden Death”. Przedsmak można zobaczyć i posłuchać klikając tu.

Ø W oczekiwaniu na trzeciego Batmana od Nolana warto rozejrzeć się po sieci – można trafić na „Batman: City of Scars” – świetny fanowski film o Nietoperzu. Jest Joker.

Ø Amerykanie i Kanadyjczycy (i nie tylko) już dziś obchodzą Dzień Taty – to wideo ma z tym nawet coś wspólnego, ale przede wszystkim Was rozbawi.

Ø Były tu różne dziwne rzeczy, ale tatuaży na stopach chyba jeszcze nie było… W podobnym klimacie – iluzja z bodypaintu.

Ø „Tetris vs. Contra”! Głupawe…

* W dziale muzycznym nowy kawałek Blood Command, który tak jak poprzednie, robi robotę:

Niedziela 173 – wieczór zły

173
W ilustracji maczała macki Becky Cloonan


Zaspany Konrad:

* Za dwa tygodnie w Gdańsku odbędzie się kolejna edycja Bałtyckiego Festiwalu Komiksowego. Całkiem obfity program imprezy znajdziecie tutaj, dla każdego coś się znajdzie.

* Wydawcy przygotowali na BFK kilka różnych premier komiksowych, z których najbardziej czekam na dziesiąty tom „Żywych Trupów”, ten w którym coś zaczyna się wreszcie dziać.

* W dniach 30 czerwca – 20 lipca na Krakowskim Przedmieściu 60a, w Warszawie, odbędzie się wystawa winylowych figurek, figurynek i zabawek Designer Toys II. Ja się wybieram oczywiście.

* Po co ograniczać się do postaci ze świata Gwiezdnych Wojen w sosie Hello Kitty, skoro można od razu pokazać też te ze Star Treka. Słodkie, oczywiście.

* Jeśli chcecie, możecie wylać ropę na strony internetowe powiązane z koncernem BP – odpowiedzialnymi za wiadomą katastrofę w Zatoce Meksykańskiej. Wystarczy ściągnąć odpowiedni plugin do Firefoxa. Właściwie, plugin wylewa ropę na cały ekran.

* Przy okazji, możecie wziąć udział w konkursie na nowe logo koncernu.

* Znane z Facebooka „Lubię to” coraz bardziej wykracza poza granice serwisu społecznościowego. Jeżeli macie dużo papierkowej roboty i chcecie odpowiednio zmotywować swoich współpracowników, możecie kupić specjalny stempel. Niestety na razie w wersji angielskojęzycznej. Ok, nie możecie, bo to tylko pojedyncza sztuka, ale nie wierzę, że ktoś nie wykorzysta pomysłu dalej.

* A skoro o stemplach i Facebooku – to rzecz dla rodziców: wysyłasz zdjęcie odcisku rąk i stóp swojego dziecka i otrzymujesz odpowiednie pieczątki.

* Jeśli zastanawialiście się, co słychać u Ralpha Macchio, oryginalnego Karate Kida, to teraz już wiecie.

DarePaweł:

Ø Jeśli macie chwilę i akurat nie wiecie w co kliknąć, to może wspomożecie akcję „Wyślij Lema w kosmos” – chodzi o nadanie pierwszemu polskiemu satelicie imienia tegoż pisarza. Kliknąć można tu, a przyznacie, że pozostałe nazwy to żadna konkurencja. Cała akcja zaczęła się tu, a rozwinęła się tak.

Ø No i wydało się, jakie będzie trzecie uniwersum w coraz ciekawiej zapowiadającej się grze „Spider-man: Shattered Dimensions”. Są też już pierwsze wrażenia. Nie jestem zaznajomiony z futurystycznyn uniwersum 2099, ale z gameplayu wygląda na to, że dostaniemy godne zastępstowo dla gier z Iron Manem, które ssą niemiłosiernie…

Ø …bo może należałoby zrobić grę z prawdziwym Iron Manem – można by wykorzystać planowane kontrolery ruchowe.

Ø Od jakiegoś czasu ostrzę sobie zęby na nadchodzący event z Daredevilem – „Shadowland” – a Marvel tylko podgrzewsa moje zainteresowanie takimi teaserami jak te dwa. Postać Matta od dawna różni się od większości herosów Marvela – czyżbym miał się doczekać trwałej zmiany jego status quo? Pewnie będzie jak zwykle – im więcej w zapowiedziach, tym mniej w treści. Ale iskierka nadziei pozostaje.

Ø Zbliżające się targi E3 sprawiają, że pojawia się masa nowych materiałów z nadchodzących gier – ot choćby trailer „Scott Pilgrim vs The World”, która będzie dosłownie tym, co ma w tytule – bijatyką ze Schottem przeciwko całemu światu. Za smakowitą growo-komiksową oprawę pikselartową odpowiada Paul Robertson – cytując Konrada – „autor wykręconych animacji, m.in. Kings of Power 4Billion%. Raczej nie dla dzieci”. Całość niestety póki co tylko dla konsol Sony.

Ø Z innych wartych uwagi zwiastunów – ten „Mortal Kombat”, które wraca do korzeni i ten „Marvel vs. Capcom 3”, w którym będzie Deadpool – za chwilę nie będzie medium ze znaczkiem Marvela, w którym ta postać się nie pojawia. Ale czy to źle?

Ø Co do Mortala, to czynione są też zakusy na nowy film

Ø Jeśli jeszcze nie graliście w „Super Mario Crossover”, a macie sentyment do starych gier, to koniecznie nadróbcie tę produkcję. A przy okazji możecie popatrzeć, jak męczy się z nią sam twórca. Chwilami nawet Angry Video Game Nerd wymięka.

Ø Z serii: „Ludzie budujący coś, by potem pokazać się w sieci” – portret Jokera z kostek Rubika

Ø Inni zaś budują transporter opancerzony Rhino – choć zaraz, może to stara reklama „Dawn of War II”.

Ø Weźmy 100 hełmów Dartha Vadera i dajmy je 100 artystom – na żer ich artystycznej imaginacji. A oto efekt

Ø A znacie już nowy mem? Jeśli nie to, Keanu będzie bardzo smutny.

Ø Na koniec – kolejna infografika – tym razem startrekowa.

Ø Wprawdzie w Kanadzie raczej pada ostatnio, ale w kąciku muzycznym i tak solidaryzuję się z uciskaną upałami Polską:

172 z dużą dawką Marvela

Doctor Octopus
Aż dziw, że dotychczas nie było tu najbliższej (najbliższego?) komiksiarzom ośmiornicy. Interpretacja fotograficzna: Ian Pool. – P.

Konrad:
* Wygląda na to, że drugi album „Pierwszej brygady” jednak kiedyś powstanie. Po wymiksowaniu się z projektu Janusza Wyrzykowskiego, za rysunki zabrał się Rafał Bąkowicz. Na stronach „serii” możecie przeczytać kilka plansz, które wcześniej pokazywano w wersji Wyrzykowskiego – niestety zostały one zdjęte z sieci, więc trzeba będzie poczekać aż Łukasz wróci do sieci i sięgnie po swojego pendriva. Reakcję na zmianę są mieszane, mi się rysunki Bąkowicza podobają.

* Tymczasem już niedługo Kultura Gniewu wyda komiks Januarego Misiaka pt. „Siedem tygodni”. Kilka przykładowych plansz zobaczycie tutaj.

* Frank Miller będzie robił komiks o Xerksesie, tym złym Persie, co chciał podbić Grecję i po drodze zabił Leonidasa. Czyli taki prequel do „300” niby. No fajnie, fajnie. Zief.

* Jakie mogą być pierwsze materiały dotyczące ekranizacji „Żywych Trupów”? Makijaż zombie. Czuję się jakbym oglądał filmik poświęcony „Fallout: New Vegas”, którego autorzy skoncentrowali się głównie na pokazaniu broni i efektownych zgonów mutantów.

* Bartek Szymkiewicz zasunął mi linkiem do filmu dokumentalnego o ROFLConie, konwencie miłośników internetu. To impreza, na której spotykają się fani i twórcy tych wszystkich śmiesznych filmików, virali, blogów itd. Fascynujące.

Paweł:
Ø W tym tygodniu szczególnie dużo uwagi poświęciłem oglądaniu mężczyzn w obcisłych trykotach. Chodzi oczywiście o pokazane publicznie filmowe kostiumy Kapitana Ameryki i Thora. O Kapitanie najpierw krążyły plotki, za to Thor znienacka uderzył z pełną siłą. I o ile podoba mi się nieco zmieniony kostium Kapitana, z hełmem zamiast kaptura, to nie bardzo rozumiem pistolet u pasa. Halo, to jest Steve „Prawość, fair play, wielkie frisbee” Rogers! Nawet pozy są te same. Z kolei świecący młot Thora to jakiś koszmar i potencjalny hit dla branży zabawkowej.

Ø A skoro już jesteśmy przy Marvelu – jeśli ktoś zaczyna dopiero przygodę z komiksami spod tego szyldu, na pewno doceni krótki przewodnik po najważniejszych wydarzeniach uniwersum. Albo i nie…

Ø Być może niedługo problemy transportowe i paliwowe rozwiąże Mondospider – pierwszy na świecie elektryczny pojazd kroczący. Może porusza się wolnej od samochodu, ale za to w jakim stylu.

Ø Gwiezdnowojenna limitowana kolekcja Adidasa już niemalże się wyczerpała, a ja dopiero teraz trafiłem na reklamę, która sprytnie poszerza znaną scenę w znanej kantynie o kilka znanych skądinąd postaci, oczywiście odpowiednio ubranych…

Ø Rujnowania wyidealizowanego obrazu księżniczek Disneya ciąg dalszy – były już u nas w wersji horrorowej, czas na wyzywającą. Albo wulgarną, jak komentują niektórzy na podlinkowanym blogu. Prace są częścią kalendarza, który narysował znany, choćby z Marvela, J. Scott Campbell.

Ø Fani „Drużyny A” czekając na film kinowy zechcą zapewne odświeżyć sobie serial – najlepiej nabywając limitowaną edycje w idealnie akuratnym opakowaniu.

Ø Nie wiem, jak on znajduje na to czas pośród kosmicznego nawału obowiązków, ale gdybym mieszkał w stanach, to miałby mój głos.

Ø Skąd się biorą moce superherosów? Wystarczy kombinacja odpowiednich pierwiastków
.
Ø A teraz… YouTubowe szaleństwo!

Ø Oraz specjalna sekcja poświęcona Lady Gadze.

Ø A ponieważ muzyka i filmiki były wcześniej, to na koniec nietypowo obrazek:
summertroopers
Ø No ewentualnie zawsze można obejrzeć jeszcze raz niesamowity trailer „Deus Ex 3”. I zacząć się bać o poziom gry…

Niedziela 169

niedziela 169
Fikuśny oktohełm autorstwa Andy’ego Crowa
Ty pocznij na me podbrzusze
* 26 maja o godz. 19, w Kawangardzie, odbędzie się wernisaż wystawy przedstawiającej pierwsze 39 plansz najnowszego komiksu Daniela Chmielewskiego „Zapętlenie”. Pierwszy tom zaplanowanej na 400 stron historia autora „Zostawiając powidok wibrującej czerni”, jednego z najlepszych polskich komiksów ostatnich lat, ujrzy światło dzienne gdzieś w 2012 rok. Tymczasem pierwsze kilkadziesiąt plansz będzie można oglądać w warszawskiej Kawangardzie do 4 czerwca.

* Tymczasem, Steve Jobs oferuje ludziom świat wolny od pornografii. Też coś.

* Poniższy śpiwór jest może trochę mało praktyczny, ale wygląda super. Om nom nom nom.

* Co by było, gdyby StarCraft powstał jeszcze w latach 80. na 8-bitowe konsole? Być może wyglądałby właśnie tak. Ale trudno jest mi sobie jakoś wyobrazić, w jaki sposób działała by w tej wersji mapa, jak w ogóle gracz poruszałby się po planszy. Choć może…

* Fenomenalny projekt: parasolko-perkusja, która wygrywa różne dźwięki w zależności od tego, gdzie padają krople deszczu. Może nie jest zbyt poręczna, ale hej, wygrywa różne dźwięki w zależności od tego, gdzie padają krople deszczu. Podejrzewam, że zabawy starcza na jakieś 15 minut, potem wszyscy mają już dość.

* No i hej, we Wrocławiu po raz kolejny uruchomiono Potężny Indeksowany Wyświetlacz Oknowy. Całość nagrania możecie obejrzeć na głównej stronie projektu.

* Z cyklu „rzeczy, które internet zobaczył już pół roku temu”: zwiastun „Gran Torino” zmontowany ze scen z „Up” Pixara.

* Jeśli jeszcze jakimś cudem nie graliście w „Portal” to macie ku temu świetną okazję: do 24 maja Valve oferuje swoją grę za darmo.

Żażółć gęślą jaźn:

Ø Cóż, nie ukrywam, że wielką radość sprawiła mi Kultura Gniewu informacją, że wzięła pod swoje skrzydła sympatyczne szczury i wyda „Kapitana Sheera” autorstwa Marcina Podolca i Roberta Wyrzykowskiego. Nie do końca podoba mi się okładka, bo pierwsze skojarzenie miałem z ciałem leżącym w plamie krwi. Za to górna jej część przypomina „Niebieskie pigułki” i to jest dobre skojarzenie.

Ø Niektórym fanom muzyki nie wystarczy jej słuchanie – muszą manifestować swoje przywiązanie wszystkim: strojem, fryzurą, a nawet wystrojem domu – z meblami włącznie. Właściwie to nie miałbym nic przeciwko stolikowi w kształcie gitary…

Ø Nie bawiąc się w truizmy typu „gry i gracze się zmienili” i ględzenie o każualach, zobaczcie małą złośliwą opowiastkę, o tym jak wyglądałby Mario, gdyby projektowano go dziś.

Ø Chciałbym, żeby przemysł muzyczny nie wyglądał tak jak ten diagram. Kupujcie muzykę bezpośrednio od muzyków, że pozwolę sobie zaapelować.

Ø Gdybym był bogaty i mieszkał nad jakimś ładnym oceanem, to pewnie kupiłbym sobie delfina – oczywiście nie żywego, a małą żółtą łódź podwodną.

Ø Kiedyś masowo składałem origami i nawet byłem w te klocki całkiem dobry. Ale to, co niektórzy potrafią zrobić także z jednej kartki kompletnie mnie zadziwiło. Wprawdzie nie ma to wiele wspólnego z origami, choćby z powodu życia kleju, ale efekt powala.

Ø Zauroczył mnie w tym tygodniu komiks o dwóch bliskich współlokatorach, których pewnie łączy coś więcej niż wspólne mieszkanie. Wprawdzie jeszcze go nie czytałem, ale fakt, że jednym z głównych bohaterów jest Glen Danzig, mówi sam za siebie.

Ø Coś dla fanów Norma Breyfogle, który zresztą ma przyjechać na tegoroczne MFK do Łodzi – jego projekty nowych kostiumów dla Batmana. Całkiem fajne projekty, choć stare i niestety niewykorzystane…

K.: W dziale muzycznym Solitude is Bliss zespołu Tame Impala:

TAME IMPALA – Solitude is Bliss from MEGAFORCE on Vimeo.

Niedziela 168

niedziela 168
Żyrandol, którego chyba jednak nie chcielibyśmy mieć w domu.

Ka.

* Czy wiesz że: Tove Jansson ma na swoim koncie ilustracje do szwedzkiego wydania „Hobbita” z 1962 roku? Narysowała i są cudowne. Na przykład Gollum – 100 proc. Buki. Albo gobliny tańczące z Wargami. Albo sceny batalistyczne. Resztę znajdziecie tutaj.

* Schizaaaaaa

* Kelner, w mojej zupie jest mrówka. Wcale nie. Tak. Nie. Tak. Nie. Aha. Bardzo praktyczne.

* Im dłużej patrzę na ułożone z ciuchów twarze autorstwa Bela Borsodi, tym bardziej przypominają mi się stare karykatury Tomasza Brody. Na swojej stronie ma nawet archiwum występów z „Wieczoru z Jagielskim”. Oraz bułka barowa, aby przybrać na wadze.

* Street Art przechodzący w Road Art, czyli skrzyżowanie w Berlinie i kilka kałuż kolorowej farby, którą porozjeżdżają samochody. Wygląda to fantastycznie, farba podobno była łatwo zmywalna.

* Hej, podobno J.J. Abrams i Spielberg pracują nad nowym, tajnym filmem. No, już nie takim tajnym, skoro zwiastun wyciekł do sieci. „Super 8”. Strefa 51 i coś wydostającego się z pociągu. No no.

* Oookej, eBoy stworzył pikselową grę na iPhony. Gulp. Przy okazji, maskotka Androida w kostiumach postaci ze znanych gier wideo. Urocze.

* „Canabalt” powraca! Tym razem w edycji do nauki pisania na klawiaturze. Nieprzypadkowo rymuje się z „torturze”.

* O nie! To atak gigantycznego kraba! Jest krabem. Jest gigantyczny. I atakuje!

* Przeszklony toster, najlepsza rzecz na świecie.

Pe:
Ø Kręcą Was dziewczyny w wielkich okularach, koszulkach z motywami z gier, oglądające filmy na podstawie komiksów. Uważajcie, by spotykając taką nie popełnić podstawowych błędów, bo inaczej marny Wasz los. Skopie Wam tyłek w Tekkena i nie pożyczy więcej komiksów.

Ø Nie wiem, gdzie można kupić GPS w wersji z odległej galaktyki, ale definitywnie chcę go mieć.

Ø Pamiętam, że w podstawówce bardzo nie lubiłem malowania farbami wodnymi – nigdy nie wychodziło mi nic ładnego. Dlatego otwieram szeroko usta, patrząc co ludzie potrafią… zmalować (wybaczcie żarcik). Thor i większość Batmanów świetne. Plansza z rudzielcami też – z różnych powodów.

Ø Temat artystowskich (lub pretendujących do tego miana plakatów już wielokrotnie się przez niedzielę przewijał. Tym razem ilustrują filmy Tima Burtona. Minimalistyczne, ciekawe, podoba mi się.

Ø Twórcy „Team Fortress 2” w formie, jak zwykle zresztą. Świętują 119. aktualizację do gry – wypuszczając figurkę Heavy’ego, ponoć pierwszą z serii wszystkich postaci. I… zgadnijcie co… jest śliczna. O ile można tak powiedzieć o łysym Rusku z karabinem.

Ø Ze „Star Wars” robiono już wszystko… Streszczano w dwie minuty pewnie też, ale może nie przy użyciu Lego. Tym sposobem cotygodniową porcję Lego i „SW” odhaczam za jednym zamachem.

Ø Stało się. NASA projektuje humanoida i wysyła go w kosmos. Prawie.

Ø Wiadomo, że jedyne co pewne w życiu, to śmierć i podatki. Ten plakat tylko to potwierdza, a jednocześnie oszałamia skomplikowaniem. Ktoś zebrał wszystkie amerykańskie podatki i powiązania między nimi na jednej planszy. I przeżył!

Ø A skoro znów jesteśmy przy infografikach, to mam dla Was nieco teorii. Blog FlowingData przyjrzał się ewolucji infografik i trendom jakie temu towarzyszą.

Ø Chłopcy podobno nie bawią się domami dla lalek, ale takim żaden fan Tolkiena nie pogardzi. Gdybym przyznawał tytuł „Awesomness of the week”, to dostałby go z miejsca.

Ø Powinienem był o tym napisać wcześniej, zanim się skończył, ale cóż. A zakończył się konkurs na najciekawszy remiks lektury szkolnej – warto posłuchać, czego to ludzie nie wymyślą.

Ø Dzisiejsze wideo jest od Konrada, więc on wyjaśni co to i dlaczego…

K.: No bo sami przyznacie, że Trampled by Turtles to super nazwa. Szkoda tylko, że reszta ich kawałków jest smętna.

167

niedziela 167
Linka do przepisu na słoną ośmiornicę z masy solnej podesłała Agnieszka Kostrowiecka. Dziękujemy!

Świętujący flagę Konrad

* Podobno „Pułapka na myszy” nigdy nie działa. Miałem okazję grać tylko raz i chyba działała. Kiedy to było. Jak przez mgłę wydaje mi się, że w latach 90. na którymś z niemieckich kanałów oglądałem cały teleturniej będący gigantyczną wersję gry planszowej. Hmm.

* Dwa lata temu linkowałem na Motywie do krótkiego filmu animowanego pt. „Pyrats”, wszyscy go znamy i kochamy. Dopiero jednak dziś skojarzyłem, że został potem wykorzystany w „Heavy Rain” na PlayStation 3, jako jedna z kreskówek, którą oglądał syn jednego z bohaterów. Jeżeli zastanawialiście się, jak nazywały się pozostałe dwie animacje wyświetlane w grze, to były to „Voodoo” i „Cocotte Minute”.

* Nie, to nie jest ten sam pomysł, na jaki wpadli niedawno Piotrek Nowacki i Bartosz Sztybor na łamach któregoś z zinów. To krzyżówko-komiks, w którym niektóre panele są wykorzystywane w dwóch paskach na raz.

* Zegar, który dosłownie podaje godzinę. Rozumiecie żart – dosłownie, hy hy, hihi, ho ho. heh.

* Gideon Slife postanowił się zabawić i zrobić plakaty do „Zagubionych”. Do każdego odcinka zagubionych. Urocze.

* Zombie Vader i zombie Imperator? Halo, co w tym nowego?

* Mapy europejskich stereotypów. Na razie niestety jedynie francuskich, niemieckich, włoskich, bułgarskich i amerykańskich. Bjork.

* O, Fil zrobił swoją własną winylową zabawkę.

* Te portrety muzyków wykonane z taśm magnetofonowych są świetne. Do pełni szczęścia brakuje, aby były zrobione z taśm na których była nagrana ich muzyka.

Canadian Paweł:
Ø Jesteście ciekawi bogatego świata robotów? Tych realnych, towarzyszących nam na co dzień. Obejrzyjcie je na tej ładnej infografice.

Ø Co mają wspólnego komiksy i Stalowa Wola? Otóż tam urodził się niejaki Grzegorz Rosiński. I tam też ma powstać park rozrywki poświęcony Thorgalowi.

Ø Mycie samochodów to niezbyt efektywny sposób na zbiórkę pieniędzy na szczytny cel. Chyba, że robi się to w stroju Księżniczki Lei. Tak, w tym stroju…

Ø Kojarzycie plakat z okresu drugiej wojny światowej, z hasłem „Keep calm and carry on”? Kiedyś motywował brytyjskich żołnierzy, dziś stał się internetowym memem, z dziesiątkami wariacji. Teraz możecie sobie zrobić własną, dzięki keepcalm-o-matic.

Ø O „Modern Warfare 2” napisano już chyba wszystko. Ale czy ktoś próbował tę grę przekonwertować na 2D? Otóż tak

Ø Ilu z Was po wyjściu z „Iron Mana 2” zamarzyło o takiej zbroi? Pewnie wielu, ale niestety nauka nie ma dla Was dobrych wiadomości. Podejrzewam, że książka autora artykułu, zatytułowana „Physics of superheroes” obraca wniwecz więcej fantazji.

Ø Na pocieszenie możecie zbudować sobie własny pierścień Green Lantern. Świecący, by rozjaśniał wam każdą blackest night.

Ø A ponieważ Zielone Latarnie pochodziły z różnych planet, to nikt nie zdziwi się, gdy pierścień założycie razem ze strojem ośmiornicy – także wykonanym samodzielnie.

Ø Nie wiem, czy to vintage, czy może art déco – ale podobają mi się te plakaty z superherosami.

Ø Ten blog jest po japońsku (albo i nie), ale mimo tego warto zajrzeć – wygląda na to, że ktoś przerabia Barbie i jej Kena na całkiem ciekawe figurki znanych postaci.

Ø Wideo tygodnia: Cupcake Cannon. Obejrzyjcie, nie pytacie: co to? po co? dlaczego? I tak nie znam odpowiedzi, co ten filmik w sobie ma…

sunday one six six, here’s a youtube mix

niedziela 166

kilometry na godzine

* Komiksowa Warszawa nadal trwa, jeśli nie macie nic w planach na niedzielne popołudnie, to w Centralnym Basenie Artystycznym nadal odbywają się spotkania i trwa giełda.

* Z cyklu „kreatywne zabawy”: weź ulubioną książkę do ręki, otwórz na 100 stronie, a następnie zrób komiks na jej podstawie. Zaczął Jason Turner, ale co stoi na przeszkodzie, abyście i Wy się tak zabawili?

* Jeśli jesteście w nastroju na wypełnienie patriotycznego obowiązku, to na Zudzie całkiem nieźle radzi sobie Sebastiana Jaster ze swoim komiksem „Dan + Clue” – aktualnie jest już na trzecim miejscu. Głosowanie trwa do 30 kwietnia, więc może jeszcze się uda zdobyć pierwsze miejsce.

* Małe mieszkanie to już żaden problem, można wyburzyć ściany działowe i zamiast nich zrobić przesuwane regały jak w szatni, pomiędzy którymi czają się kolejne pomieszczenia. Przynajmniej w Hong Kongu. Przynajmniej jeśli mieszkacie w pojedynkę.

* Ah ci Niemcy, wykorzystają każdą okazję, aby jeździć po rollercoasterze na rolkach.

* Jeśli planowaliście włam do Batmana lub Flinstonów, to tutaj znajdzie dokładne plany ich domów.

* Prosta zabawa: wrzucić Iron Mana i muzykę AC/DC w inne filmy, np. „Dirty Dancing”, „Dzienniki Bridget Jones” czy „Titanica” czy „Kiedy Harry poznał Sally”. Urocze.

P-p-p-p-aaaaa-W-eee-e-ł
Ø Ktoś pokusił się o zrobienie montażu przedstawiającego filmowych herosów DC – wprawdzie dobór jest dość dziwny, bo obok Supermana, Batmana czy Watchmenów występuje V i Constantine, ale sceny są ładne zsynchronizowane z muzyką, a całość tylko ciut za długa.

Ø Co przypomina mi o ge-nial-nie zmontowanym fanowskim trailerze „Green Lantern”. Jestem pewien, że oficjalny go nie przebije.

Ø Taka ciekawostka – zin z 1988 roku. Ale nie byle jaki – cyberpunkowy! Do przejrzenia w PDF-ie.

Ø Są różne sposoby na zapamiętanie zakończenia szkoły. Można na przykład przyjść na ceremonię rozdania dyplomów w… A nie będę Wam psuł niespodzianki.

Ø Jak będzie wyglądać kuchnia albo dowolne inne pomieszczenie przyszłości? Być może będzie dynamicznie reagować na nasze potrzeby – jak w w tym projekcie, który ponoć oparty jest na opracowywanych już technologiach.

Ø Hipotetyczna sytuacja – poznajecie Ją na konwencie, zapraszacie do domu, by pokazać jej kolekcję komiksów. I gdy już siadacie na kanapie i chcecie zrobić nastrój, zapalacie taka lampę. Mega, nie? Dziewczyna jest wasza. Oczywiście możecie sami wybrać odpowiednie kadry, by wasza lampa była inna niż tego pryszczatego komiksiarza z naprzeciwka.

Ø Żeby kreować ogniste obiekty 3D nie trzeba być Human Torch. Wystarczy fantazja i monstrualna ilość świeczek.

Ø Zanim przejdziemy do tegotygodniowych odkryć muzycznych, mała ciekawostka – kawałek rapowy, który śpiewany od tyłu też ma sens.

Ø Wielokrotnie zapuszczałem się w odmęty Youtube, a jednak wiele rzeczy pozostawało dla mnie nieodkrytych. W tym tygodniu jest to dwóch muzyków: Cobus Potgieter, niesamowity perkusista, nadający nowy rytm znanym kawałkom. Sprawdźcie jego wersję szlagieru z przeszłości – „Freestyler”. Drugim odkryciem jest niejaki Beardyman – beatboxer z Wielkiej Brytanii, który beatboxuje w supermarkecie, bibliotece, kuchni, a nawet w siedzibie Google. I chyba potrafi wydać każdy dźwięk.