DMZ #5 – Hidden War

hidden war

Nie miałem jeszcze polskiego wydania „DMZ” w ręku, ale z tego co słyszałem, jakością nie odbiega od „Y – Ostatniego Greka”, więc wszyscy, poza fanami Krzysztofa Uliszewskiego powinni być zadowoleni. Premiera pierwszego tomu, o którym pisałem kilka miesięcy temu, jest dobrą okazją aby skrobnąć kilka słów o tomie piątym, w którego posiadanie niedawno wszedłem.

Pisałem już tu wcześniej o tomie drugim, trzeci i czwarty nie wywołały we mnie większych emocji, aż przyszedł tom piąty a wraz z nim olśnienie. Tak jak tom pierwszy, „Hidden War” również jest zbiorem kilku krótkich opowiadań i tylko w tej formie „DMZ” jest strawne. W momencie w którym Wood zabiera się za dłuższą historię, wizja wykreowanego przez niego świata nie wytrzymuje i zaczyna puszczać tworząc mało ciekawe dziury.
Continue reading

DMZ #2 – Body of a Journalist

D M Z

O czym opowiada DMZ przedstawiłem po przy okazji pierwszego tomu. Tak też, szybkie przypomnienie: w Stanach Zjednoczonych trwa wojna domowa, do Nowego Jorku, który leży bezpośrednio na linii frontu przybywa młody fotoreporter, Matthew Roth, który ma za zadanie przygotowywać reportaże dla dużego koncernu informacyjnego. Jako jedyny przedstawiciel mediów na wyspie Manhattan, Matt musi zachowywać równowagę w kontaktach ze wszystkimi stronami: rządem, powstańcami oraz mieszkańcami miasta.

W tomie drugim, zawierającym w sobie zeszyty od 6 do 12, Matt występuje w roli posłańca w negocjacjach dotyczących uwolnienia pewnego jeńca. Mamy też krótką historię, rysowaną przez Kristiana Donaldsona, ukazującą wcześniejsze losy sanitariuszki Zee oraz dłuższy reportaż Matta z codzienności Manhattanu. Słowem główne danie pcha fabułę do przodu, a przystawki poszerzają wątki poboczne i naszą wiedzę o świecie komiksu.

Poprzednim razem wspominałem o logicznych babolach, i choć „Body of a Journalist” wyjaśnia kilka rzeczy, to ogólna wizja wydarzeń, jak też i zachowań bohaterów, serwowana przez Wooda jest strasznie dziurawa. Nie wiem, może to kwestia nastawienia. Jak oglądam Gwiezdne Wojny czy czytam Władcę Pierścieni, to nie czepiam się szczegółów, bo wiem, że to fantastyka i bajka i realizm nie jest najważniejszy. Tylko miecze świetlne.

Z DMZ popełniłem ten błąd, że na początku przypisałem je sobie do political fiction i oczekiwałem wiarygodnego i logicznego przedstawienia konfliktu. Tymczasem Wood bardziej niż faktami operuje emocjami. Żołnierze są źli, miasto jest zrujnowane, losowy zamach terrorystyczny dobrze wygląda. Ten komiks to niestety bajka i tak należy go traktować. Z drugiej strony, jak czytam 100 Naboi, to Azzarello jest na tyle sugestywny, że jestem w stanie uwierzyć, że przy odpowiednim spisku wszystko może ujść na sucho. W przypadku Wooda, gdy czytam o scenie muzycznej i modnych knajpkach w zdewastowanym mieście to zgrzytam zębami. Lekko.

Co nie zmienia faktu, że komiks czyta się świetnie. Muszę chyba po prostu ostatecznie zmienić nastawienie.

DMZ #1 – On The Ground

dmz

Nazwa DMZ obijała mi się o oczy od dłuższego czasu. A to trafiłem gdzieś na jakąś recenzję, a to u buców z metra stał jakiś późniejszy tom. Ostatecznie do zakupu zachęcił mnie dziesiąty odcinek Shwinga, w którym Daniel Gizicki opowiadał o komiksie. Pierwszy tom był właśnie zawartością paczki, o której wspominałem parę dni temu.

Ogólne założenia są takie: w Ameryce od pięciu lat trwa wojna domowa. Nie wiadomo na razie czemu wybuchła, wiadomo tylko, że bunt wybuchł w środkowych stanach i zwrócił się przeciwko bogatym, liberalnym wybrzeżom. Skrót DMZ oznacza strefę zdemilitaryzowaną i odnosi się do obecnie funkcjonującej, potocznej nazwy Manhattanu. Wyspa leży pomiędzy terenami zajętymi przez obie strony konfliktu i żadna z nich nie jest w stanie przejąć nad nią pełnej kontroli.

Matthew Roth, młody stażysta w agencji informacyjnej zostaje wysłany jako asystent znanego reportera wojennego, który ma zrobić materiał o sytuacji na ziemi niczyjej. Wyprawa kończy się fiaskiem i chłopak, jako jedyny z ocalałych, musi radzić sobie sam w strefie wojny. Manhattan zmienił się nie do poznania. Zrujnowany przetaczającym się przez niego frontem pogrążył się w chaosie i anarchii, a jego mieszkańcy zorganizowali się w quasiplemienne grupy broniące własnego terenu.

Matthew postanawia zostać na miejscu i opisać to co dzieje się naokoło.

dmz

Na najbardziej widocznym poziomie „DMZ” jest krytyką wojny. Ukazuje jej brutalność, głupotę, cierpienia cywilów i tak dalej. Nieco niżej jednak, dla mnie ten komiks jest głównie pomnikiem wystawionym niezależności i odrębności mieszkańców Nowego Jorku. Scenarzysta, Brian Wood, sam od dłuższego czasu jest nowojorczykiem. Z jednej strony jest tu lęk przed zwariowanymi środkowymi stanami, z drugiej brak zaufania przed samym amerykańskim rządem. Mieszkańcy DMZ nie potrzebują niczyjej pomocy i radzą sobie sami.

Jest to też jednocześnie wyznanie wiary w potęgę wolnej prasy, która w dobie rewolucji amerykańskiej była jednym z czynników kształtujących świadomość mieszkańców przyszłych Stanów Zjednoczonych. Roth buntuje się swoim pracodawcom i chce robić reportaże na własną rękę, jak najbliżej prawdy.

Mimo że komiks ma sporo logicznych baboli, to nie przeszkadzają one zbytnio w chłonięciu atmosfery rozkładającego się miasta. Jeśli tak wygląda Manhattan, to jak może wyglądać reszta kraju? Podobna wizja była już Ucieczce z Nowego Jorku i nie jest to specjalnie odkrywczego. Jednakże Wood nawrzucał tam tyle różnych, ciekawych patentów i nawiązań, że całe danie jest świeże i smaczne. Fajny pomysłem jest na przykład przetykanie komiksu reportażami Matta lub doniesieniami prasowymi, które są utrzymane w innym graficznie stylu. Pierwsze pięć zeszytów, składających się na „On The Ground”, to zbiór widoczków z różnych stron „DMZ” i na razie nie ma tu jakiegoś wyraźnego, głównego wątku. Za jakiś czas sprawię sobie następny tom.

Na stronach Vertigo można przeczytać pierwszy zeszyt, a pasujący klimatem zwiastun „World in conflict” znajdziecie tutaj.

Bez komentarza, bez kompromisów

Bez Komentarza
Żyjemy w spokojnych czasach, przynajmniej tutaj, teraz, w dużym mieście, w Polsce, w Europie. Spokojne czasy mają to do siebie, że potrafią rozleniwiać, sprawiają, że zapominamy o pewnych problemach, albo po prostu nie chcemy zdawać sobie z nich sprawy. „Bez komentarza” Ivana Bruna jest komiksowym kopniakiem prosto w twarz, który momentalnie pozbawi Was dobrego samopoczucia.
Continue reading

Demo

demo
Ja to czasami już naprawdę jestem zdziwiony własnym brakiem ogarnięcia. Zakup „Dema” chodził za mną od dłuższego czasu i nie wiem czemu, ale wbiłem sobie do głowy, że jest to komiks opowiadający o jakiś aktywistach, demonstracjach, alterglobalizmie itd. No naprawdę, nie wiem skąd to się wzięło, chyba jakoś tak podświadomie zakładałem, że skoro Brian Wood pisze „DMZ”, to i „Demo” takie będzie. A może to przez tytuł?

Tymczasem „Demo” to zbiór dwunastu opowiadań o dojrzewaniu w Ameryce. Dojrzewaniu związanym z podejmowaniem samodzielnie ważnych decyzji, usamodzielnianiem się i braniem odpowiedzialności. I praktycznie nic o demonstracjach. Nieźle. Za to jest trochę o superbohaterskich mocach.
Continue reading

Niedziela 87

niedziela
Ten starszy:
* Fascynuje mnie polityka informacyjna Manzoku. Z jednej strony mają przedawnione informacje na swojej witrynie, z drugiej, ich znajomi z Alei Kopistów publikują kolejne, niesamowite zapowiedzi. I się bawią w pytania do czytelników, co też mają wydać następnego. Po cholerę podawać takie ilości zapowiedzi, skoro ma się nieustające problemy z wydaniem czegokolwiek na czas? Choć część komiksów można już na Allegro kupić. Na razie bez chętnych.

* A skoro jesteśmy przy Alei Kopistów, to postanowiła publikować na swoich łamach komiks internetowy. Trochę trzeba się przeklikać, aby do niego dotrzeć.

* Przy okazji, Hell Hotel na razie wytrzymuje tempo. Plus za pończochy na pasie.

* Kręgi jakie zatacza ludzkie poruszenie wokół kwestii płatności na Naszej Klasie dziwi mnie i dziwi. Pomysł na „darmową” Naszą Klasę jest już jakimś szczytem polskiej myśli technicznej.

* Jakiś czas temu Marta ze znajomymi wpadła na pomysł, żeby pospotykać się, pooglądać filmy i sobie o nich dyskutować, DKF jednym słowem. Jednakże zamiast po prostu się zejść i pogadać, to najpierw zaczęli rozmyślać, coby tu zrobić, aby się zarejestrować i tak dalej. Od rzucenia pomysłu minęło już prawie dwa miesiące, bez jakiś tam większych wyników, a cała sprawa przypomniała mi się przy okazji absolutnie świetnego odcinka „We The Robots”, który warto wydrukować sobie i powiesić w widocznym miejscu. Aby nie zapomnieć, o co chodzi.

* Dziś w godzinach 10 – 17 w warszawskim pubie Nowy Bolek odbywa się Festiwal Przeczytanej Książki. Zasady są takie, że płacisz na wejściu 20 złotych i możesz wyjść z tyloma książkami, ile jesteś w stanie unieść. Jeżeli przyniesiesz 20 książek na wymianę, to wchodzisz za 10 zeta.

Ten młodszy:
# Kultura Gniewu uaktualniła swoje zapowiedzi. Oprócz opisów paru zapowiadanych wcześniej na blogu komiksów („Trzy paradoksy”, „Exit wounds”) do planów dołączył „Bosnian Flat Dog” Anderssona i Sjunnessona. Super.

# Tydzień temu pisałem o przemyśle komiksowym wspierającym Obamę. Ci sami ludzie tym razem zorganizowali aukcje, na których m.in. unikalne plansze Erica Powella. A tutaj zbiór komiksów i rysunków satyrycznych z Obamą.

# Nie wiem jak Wy, ale ja obecnie czekam na publikację komiksu „The Joker” Azarello i Bermejo. Tymczasem Newasrama pokazała przykładowe plansze, co tylko wzmogło moją ochotę na ten komiks.

# „Special” może być całkiem zabawnym filmem. Jedyny problem – który dystrybutor, do jasnej ciasnej, to przywiezie do Polski?

# W 1987 roku umarł Stanisław Bareja, co było wielką stratą dla polskiej kultury. Na szczęście wciąż inspiruje innych i dlatego rzucam dwie pozytywne przyśpiewki:

Lista premier komiksowych na MFK

MFK komiks

Bardzo chciałem, w ramach społecznego zapotrzebowania, zrobić listę komiksowych premier na MFK. Okazało się to dość trudne z paru powodów: trudności skontaktowania z niektórymi wydawcami, niepewności niektórych zapowiedzi, niemożliwości dotarcia do absolutnie wszystkiego, a w końcu obiektywnych przeszkód w utworzeniu totalnej listy premier, które CD Jack określił tak:

Jest to dosyć skomplikowane ponieważ część komiksów bedzie dostępna w sprzedaży kilka dni przed Festiwalem. Jak w tym przypadku je traktować? Wpisywać na listę wszystkie premiery z okolicy daty?

Prezentuję zatem spis na pewno niepełny, ale najrzetelniejszy jaki udało mi się utworzyć, niekóre ceny podaję można rzec – premierowo. Będę parokrotnie edytował ten wpis, gdy dotrą do mnie sygnały m.in. o cenach. Zachęcam również do pomocy w utworzeniu takiego wykazu. Z premedytacją pominąłem takie wydawnictwa jak JPF, bo jak parę razy podkreślaliśmy, nie będziemy udawać, że się mangami bardzo interesujemy. Spytacie dlaczego zatem jest Hanami, odpowiedź to dwa nazwiska: Kalinowski i Moebius. Oto spis i moje krótkie komentarze…
Continue reading

Niedziela sześć dziesięć jeden

wiadomosci


Konrad, z cieni, z mroku, z małpiego wyskoku:

* Kolejna ucieczkowa gierka ze studia Pastel Games. Po kuchni przyszła pora na duży pokój. Jeżeli klikniecie w listę płac to zobaczycie same znane nazwiska.

* Dem i Vigor postanowili po raz kolejny zakończyć pracę nad dalszymi przygodami Bossiego i Bossa. Tym razem na tyle definitywnie, że po 20 kwietnia archiwum ma zniknąć z internetu. Jeżeli ktoś nie zdąży skopiować plików do tego czasu, niech da mi znać, wrzucę zipa do sieci.

* W przyszłym tygodniu ma ukazać się zebrane wydanie „Wyprawy na ciemną stronę Słońca”, tego fajnego komiksu, który znajdował się na końcu zeszytów z Wilqiem. Czy tylko mi „Wyprawa” się podobała? Niemniej, powstała strona promocyjna, bardzo milutka, z równie milutkim plumkaniem w tle. Nawet można już sobie zamówić na Merlinie. Ciekawe, jakie bonusy wynikają z patronatu Gazety.pl nad albumem.

* Gildia Komiksu jak chce to może i proszę, dowiedziałem się czegoś ciekawego o blogu Endo. Może w nowej wersji strony pojawi się wreszcie RSS? Babcia chrzestna polskiego webkomiksu.

* Trochę o komiksach Briana Wooda, scenarzysty DMZ o którym wspominałem już kilka razy:

  • Vertigo umieściło w sieci pierwszy zeszyt Northlanders, jak ktoś tęskni za Wikingami to niech sprawdzi.
  • Kilka początkowych stron z obyczajówki The New York Four, sprawiającej wrażenie przewodnika spisanego przez Wooda.

Look out, it’s Łukasz
# Jak zapewne wszyscy wiedzą trwa produkcja filmu z Jeżem Jerzym. Autorzy postanowi zacząć promować film już teraz – dlatego założyli bloga, który ma na bieżąco informować o postępach. Przypominam, że materiały dot. filmu można też było zobaczyć na blogu Olafa Ciszaka i Kurta. Planowana premiera – rok 2010.

# Niby Festiwal Narracji Obrazkowej Alias 2008 we Wrocławiu już się rozpoczął, ale to co najciekawsze jeszcze przed nami. W sobotę spotkanie z autorami Jeża Jerzego, Przemkiem Truścińskim, Kulturą Gniewu i Timofem. Ciekawe czy powiedzą coś nowego, bo WSK było ledwo miesiąc temu.

# Prócz wspomnianej już „Wyprawy na ciemną stronę Słońca” jutro do sprzedaży trafia nowy pakiet Egmontu. Tam między innymi „Lucyfer”, „Armada” i „Dilbert”. Eh, gdybym był bogaty…

Nominowani do Nagród Eisnera 2008

Eisner Award
Co łączy takie nazwiska jak: Ennis, Gaiman, Moore, Miller, Sakai, Mignola, Bisley czy Clowes? Wszyscy swojego czasu dostali najbardziej prestiżowe nagrody – Nagrody Przemysłu Komiksowego im. Willa Eisnera. Nagrody Eisnera (tu listy zwycięzców) są bardzo ważne nie tylko ze względu na rangę – wyznaczają pewne światowe trendy. Zdobycie nagrody Eisnera to nie tylko splendor, lecz zazwyczaj gwarant komercyjnego sukcesu. Co tegoroczne nominacje oznaczają dla polskiego czytelnika? Na które nominacje warto zwrócić uwagę? Spróbuję na te pytania odpowiedzieć.

Jedno jest pewne – Nagroda Eisnera to ugruntowanie sukcesu, to czasem furtka do większych osiągnieć w komiksowym świecie. Polscy wydawcy są tego świadomi, dlatego z chęcią umieszczają znak Nagród Eisnera na wydawanych przez siebie komiksach. Oczywiście, nie można powiedzieć, że na pewno, ale zdobycie Nagrody Eisnera przez danego twórcę znacznie przyspieszyło jego wydanie w Polsce. Gdyby nie Nagrody Eisnera, być może takie rzeczy jak np. „Blankets”, „Zbir” czy „100 naboi” ukazałyby się u nas rok później. A może niektóre rzeczy nie ukazałyby się wcale? Strach pomyśleć.

Tegoroczne nominacje pełne są znanych polskiemu czytelnikowi nazwisk. Chciałbym przypomnieć o wydanych w Polsce pozycjach nominowanych autorów, bądź innych – powiązanych z naszym rynkiem poprzez np. zapowiedzi. Nie zajmę się wszystkimi kategoriami, bo co z tego, że np. taki Todd Klein został nominowany za liternictwo w „Baśniach” skoro w Polsce jego pracy nie widać? Lojalnie uprzedzam, dalsza część tekstu jest swoistą wyliczanką i wskazywanką – jeżeli masz gazylion postów na wiesz-jakim-forum to pewnie niczego nowego się nie dowiesz.

Best Short Story
“At Loose Ends”, by Lewis Trondheim, in Mome #8
“Mr. Wonderful”, by Dan Clowes, in New York Times Sunday Magazine

Tutaj mamy dwa nazwiska znane na naszym rynku. „ALIEEN” Trondheima oraz „Ghost World” zostały wydane przez Kulturę Gniewu. Oba komiksy, z tego co wiem, zostały bardzo dobrze przyjęte – „Ghost World” do tego stopnia, że jego nakład został wyczerpany. Clowes został nominowany za historię dostępną w sieci, o której blog KG informował w miarę tego jak się ukazywała. Dodatkowo – KG ma zamiar wydać „Like a Velvet Glove Cast In Iron” Clowesa.

Best Single Issue (or One-Shot)
„Justice League of America #11: Walls”, by Brad Meltzer and Gene Ha

Brad Meltzer co prawda nie dał się poznać w Polsce jako komiksiarz, ale wydawnictwo Sonia Draga wydało trzy jego książki. Ot, ciekawostka.

Best Continuing Series
„The Boys”, by Garth Ennis and Darick Robertson
„Buffy the Vampire Slayer, Season 8”, by Joss Whedon, Brian K. Vaughan, Georges Jeanty, and Andy Owens – nominowani również w kategorii Best New Series, Whedon nominowany w Best Digital Comic i Best Writer, Vaughan w Best Writer
„The Spirit”, by Darwyn Cooke
„Y: The Last Man”, by Brian K. Vaughan, Pia Guerra, and Jose Marzan, Jr.

Ennisa chyba nie muszę przedstawiać, w Polsce to m.in. „Kaznodzieja” czy „Punisher”, Darwyn Cooke to „Batman: Ego”. Joss Wheldon jest scenarzystą „Astonishing X-men”. Brian K. Vaughan doczekał się wydania u nas „Lwów z Bagdadu”, a wydawnictwo Manzoku zapowiedziało wydanie „Y: Ostatni samiec”. Darick Robertson odpowiedzialny jest m.in. za rysunki do „Transpetropolitan” oraz „Punisher: Born”.

Best Limited Series
„Dark Tower: The Gunslinger Born”, by Peter David, Robin Furth, and Jae Lee
„The Umbrella Academy”, by Gerard Way and Gabriel Bá

Peter David to scenarzysta takich komiksów jak „Heroes Return” (Mega Komiks 3/99) czy „Hulk” (Mega Marvel 1/95) wydanych jeszcze za TM-semica. Gerard Way jest wokalistą zespołu „My Chemical Romance”, może ktoś z polskich fanów komiksu go słucha i zna – ja niestety nie.

Best Humor Publication
„Perry Bible Fellowship: The Trial of Colonel Sweeto and Other Stories”, by Nicholas Gurewitch

O powyższym pisałem tutaj.

Best Reality-Based Work
„Satchel Paige: Striking Out Jim Crow”, by James Sturm and Rich Tommaso + nominowany w Best Graphic Album—Reprint i Best Writer

Jedyny komiks Struma wydany w Polsce to „Golem i Gwiazdy Dawida” – Post.

Best Graphic Album—New
„The Arrival”, by Shaun Tan + nominacja w Best U.S. Edition of International Material i Best Writer/Artist
„Exit Wounds”, by Rutu Modan + nominacja w Best Writer/Artist

Tutaj znowu reprezentacja KG. Obie pozycje są w zapowiedziach.

Best Archival Collection/Project—Comic Books
„Amazing Spider-Man Omnibus”, vol. 1, by Stan Lee and Steve Ditko
„Daredevil Omnibus”, by Frank Miller and Klaus Janson

Lee i Miller – tych panów chyba wszyscy znają. Dla formalności wymienię – kupa „Essentiali” i „Sin City”.

Best U.S. Edition of International Material
„Garage Band”, by Gipi

O „Sali Prób” pisaliśmy tutaj.

Best Writer
Brian Wood, „DMZ”, „Northlanders”, „Local”

O „DMZ” Konrad pisał tutaj i tutaj. Manzoku natomiast wydanie „DMZ” zapowiedziało na czerwiec.

Best Writer/Artist—Humor
Eric Powell, „The Goon” + nominacja w Best Painter or Multimedia Artist (interior art)

Cykl „Zbir” póki co, za sprawą Taurusa, doczekał się trzech tomów wydanych w Polsce.

Best Painter or Multimedia Artist (interior art)
Ben Templesmith, „Fell”, „30 Days of Night: Red Snow”

Znany z „30 dni nocy” i „Abra makabra”.

Jak widzimy w tym roku najczęściej nominowani są autorzy KG i Manzoku. KG trafia w nasze gusta, wybiera uznane komiksy, szybko reaguje na trendy. Podobnie czyni Manzoku – zapowiedzenie wydania „Y” czy „DMZ” to błyskawiczna i dobra reakcja na rosnącą popularność tych serii na świecie. Egmont, tak na uboczu, ciągle eksploatuje autorów o uznanej marce i z Nagrodą Eisnera na koncie. No i dobrze, że tak się dzieje! Wychodzi na to, że nasze gusta dotyczące graphic novels dużo nie różnią się od amerykańskich.

Przy tak dużej ilości nazwisk do sprawdzenia, mogłem popełnić jakąś gafę, dlatego gdy taką zauważysz – nie krępuj się napisać tego w komentarzach, pomoc zostanie skrupulatnie odnotowana, a błąd naprawiony. Z góry dziękuję.