Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Czerwony Pingwin musi umrzeć (część pierwsza)


komiksy · komentarze 3

Przed chwilą skończyłem czytać nowy komiks Śledzia. Wow, przed chwilą skończyłem czytać nowy komiks Śledzia. No serio, przed chwilą skończyłem czytać jego nowy komiks. Nie chodzi o to, że nie mogę uwierzyć w to, że został skończony, co raczej w to, jaki jest świetny.

Cofnijmy się dwadzieścia lat do tyłu. Siedzę w tym samym pokoju co teraz, ale jestem o te dwie dekady młodszy. Zamiast biurka stoi łóżko, obok regał w którym zamiast zastawy po zmarłej babci stoi początek mojej komiksowej kolekcji, od czasu do czasu, przez jeszcze żyjącą babcię, odkurzany. Można tam znaleźć pierwsze Asteriksy, „Giganty”, „Tytusy”, „Kajko i Kokosze”, a także „Antresolka profesorka Nerwosolka”, „Tymoteusza Tytana” i zeszyty z serii „Hugo”. Na potrzeby niniejszego obrazka, zatrzymajmy się na trzech ostatnich tytułach.

Szalałem za tymi komiksami. Myślę, że jednym z powodów było to, że przenosiły do kompletnie odjechanych światów, pełnych charakterystycznych bohaterów, dziwnych stworów, nazw, kolorów i pomysłów. Galowie i Rzymianie byli boscy, ale w trochę innej kategorii. „Czerwony Pingwin” jest trochę jak tamte komiksy. Śledziu pojechał. Popłynął. Odleciał. Stworzył zupełnie nowy świat, jak za starych czasów „Parisha” czy „Biegunki”. Świat oderwany od naszej rzeczywistości i obtoczony w panierce z popkulturowych motywów, które wydaje się, że skądś znamy, ale nie mam czasu przypomnieć sobie skąd, bo zaraz dostaję po twarzy czymś nowym. Może to przeżuta guma balonowa, ale co z tego, skoro Śledziu nadal potrafi zrobić takie piękne balony?

Inne skojarzenie dla leniwych: Beyond Good & Evil.

Piraci przeskakujący z jednej bańki na drugą? Wielkie karpie sunące majestatycznie przez przestrzeń pomiędzy nimi? Gadające spluwy w rękach gości w kamizelkach ala Han Solo? Masa różnych, dzikich rzeczy. Czytam i jaram się, że oto właśnie zanurzam się w zupełnie nowy świat, którego nie znałem wcześniej. W trakcie pisania tego tekstu zajrzałem na Komiksomanie, gdzie swoją recenzję opublikował Tomek Pstrągowski (jego może być pierwsza, ale ta przynajmniej jest pierwszą nie dzieloną na 10 podstron – tyle wygrać), który nieco narzekał, że w sumie to tam nic nie ma więcej, w tym komiksie. Ale to właśnie wszystko. O to chodzi. Że poczułem się przez moment jakbym miał znowu 7-8 lat. Cała frajda z tego, że autor wymyślił świat, do którego nikt nie miał wcześniej wstępu i możemy go teraz poznać. Świat, w którym fizyka działa nieco inaczej, świat, który krzyczy „zróbcie ze mnie grę wideo”. I ja to kupuję. Choć komiks dostałem za darmo. Taki żart, ha ha.

Na 46 stronach składających się na pierwszą część historii, Śledziu zaledwie przedstawia głównych bohaterów, ustawia scenę dla przyszłych wydarzeń. Po takim początku spodziewam się rozrywkowej historii o przygłupawych piratach i poszukiwaniu nagich sutków. I nie mogę się doczekać, choć wiadomo, że po Śledzińskim dalszego ciągu historii można spodziewać się w każdej chwili. W sensie jutro, za trzy lata, albo nigdy.

A, obowiązkowy akapit o oprawie graficznej. Jest super. Najlepsze co Śledziu narysował w życiu w tym stylu.

„Czerwony Pingwin” od jutra będzie dostępny na wirtualnych półkach CDP.pl, na papierze ukaże się nakładem Kultury Gniewu. Komiks jest w takim formacie, że naprawdę dobrze czyta się go na ekranie komputera, więc jeśli nie możecie się doczekać/nie jesteście uprzedzeni, to powinniście być zadowoleni. Część druga „wkrótce”, lol.

komentarze 3

  • totalnie nie trafia do mnie kreska Śledzia. przez „Wartości rodzinne” chyba nawet nie przebrnęłam do końca. to samo ze zbiorowym „Osiedlem Swoboda” – hamuje mnie totalnie aspekt wizualny. no po prostu nie mogę gościa.

    a mimo to „Pingwina” bym chętnie przeczytała, nawet kolory ma ładne. i oby nie było zbyt wiele części.

  • „Cofnijmy się dwadzieścia lat do tyłu.” – a można się cofnąć do przodu? Wracając do tekstu – nie czytałem nic Śledzia i zastanawiam się nad zbiorem „Osiedla”, co byś polecał tegoż autora na początek?

  • chch: jak przeczytałeś Osiedle, to właściwie wszystko najważniejsze już przeczytałeś :)

Dodaj komentarz