Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Guy Delisle


komiksy, varia · komentarze 2

Guy Delisle, Guy Delisle'a
OK. Wychodzi na to, że jestem jedną z niewielu osób w Polsce, która wie, jak odmienić imię i nazwisko autora takich komiksów, jak „Pjongjang”, „Kroniki birmańskie” czy „Louis na plaży”. Pro publico bono dzielę się tą wiedzą (bo jedno użycie na okładce „Pjongjangu” nie wystarczy), licząc na to, że wujek Google nakieruje osoby jej żądne na ten wpis.

Nie:
„Guya Delisle”
„Guy’a Delisle”
„Guya Delisle’a”

Ale:
Guy Delisle’a

Już tłumaczę.

Aby ustalić właściwy wzór odmiany, należy najpierw ustalić wymowę. Pomaga w tym Google, a w szczególności YouTube (pierwsze 10 sekund z obu materiałów załatwia sprawę):

Wychodzi zatem, że Guy to w rzeczywistości mniej więcej [Gii] czy [Gi], a nie [Gaj]. Co zresztą ma sens, Guy Delisle urodził się we francuskojęzycznej części Kanady i jego pierwszym językiem jest francuski, także jego imię wymawia się po francusku. Innym znanym Kanadyjczykiem o tym samym imieniu (czyżby?) jest reżyser Guy Maddin. Różnica między nimi jest taka, że Maddin pochodzi z angielskojęzycznej części Kanady, dlatego mówimy o filmach Guya Maddina, ale o komiksach Guy Delisle’a.

W skrócie:
Imię Delisle’a odmienia się tak, jak odmienia się imię Guy Deborda. Albo tak, jak imiona typu Andrew, Hugh czy Matthew. Czyli się nie odmienia. (patrz zasada 61.2 SO)

Ponieważ nazwisko zakończone jest na nieme -e, sprawa jest prosta. Postępujemy jak z nazwiskami typu Moore lub Wallace czy imionami Steve lub George. Czyli pełna odmiana po apostrofie. (patrz zasada 66.2 SO)

Powyższe problemy z odmianą nie powinny jednak dziwić. Po pierwsze – jest to odmiana nieoczywista, a język angielski obecnie towarzyszy nam codziennie w tak wielkim stopniu, że wymowa [Gaj] wydaje nam się bardziej niż naturalna. Po drugie – przez lata błędna odmiana była utrwalana nie tylko przez „papierowych” i internetowych publicystów czy blogerów (Motyw niestety dołożył tu swoją cegiełkę, co właśnie naprawiam), ale również organizatorów festiwali czy samego wydawcę (opis „Kronik birmańskich”).

Także, dla utrwalenia (i indeksów Google’a):
M. Guy Delisle, D. Guy Delisle’a, C. Guy Delisle’owi, B. Guy Delisle’a, N. Guy Delisle’em, Msc. Guy Delisle’u

Przy okazji zapraszam do przeczytania wywiadu z Guy Delisle’em, który parę lat temu przeprowadził Konrad.

PS. Już po napisaniu powyższej notki znalazłem wypowiedź dr. Jana Grzeni na ten temat sprzed 10 lat, który dopuszcza odmianę imienia w piśmie, ale rekomenduje nieodmienianie. Cóż, ja jestem bardziej stanowczy.

komentarze 2

  • „Wychodzi zatem, że Guy to w rzeczywistości [Gii]”
    i z podanego linku:
    „b) Odmieniają się imiona męskie zakończone w wymowie:
    [..]
    — na -i, np. Giovanni (Giovanniego, o Giovannim), Luigi (Luigiego, o Luigim).”
    Czego nie rozumiem?

  • Odpowiadałem na FB na to (przepraszam za opieszałość w akceptowaniu komentarzy, ale dawno tego nie robiliśmy :D)
    Generalnie chodzi o to, że w wymowie to nie jest dokładnie nasze „i” (i w sumie cholera wie, czy pojedyncze, czy podwójne) :). Zbitka UY jest dość kłopotliwa sama w sobie, bo U wymawia się mniej więcej jak Y, a Y jak I (ale takie I jak na początku wyrazu „year” w języku angielskim).

    Tutaj można trochę więcej posłuchać:
    http://pl.forvo.com/search/guy/fr/

    I stąd to podpada jako „inne imiona”.

Dodaj komentarz