Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wielkie dzięki Kirkman, wypchaj się


komiksy · komentarzy 6

Rany, dawno mnie żaden komiks tak nie wkurzył, jak 17 tom „Żywych Trupów”.

Okej, doskonale zdaję sobie sprawy z reguł rządzących tą serią. Dwa tomy względnego spokoju, trzeci w którym dzieje się Coś Złego i zmienia układ. „Powód do strachu” jest właśnie jednym z tych odcinków. Niektórzy za tę przewidywalność porzucili serie, ja ją zaakceptowałem i akurat z tym nie mam problemów.

Wydawało mi się, że po tych 17 tomach generalnie niewiele jest w stanie mnie zdziwić pod względem makabry ukazywanej przez autorów. To w końcu świat pełen gnijących truposzy i brutalnych świrów. Ciągle coś komuś jest odgryzane, postrzały, flaki, odcięte kończyny. Myślałem, że przywykłem.

Ale czterostronicowa sekwencja miażdżenia głowy kijem bejsbolowym owiniętym w drut kolczasty to coś, na co nie byłem gotowy.

„Żywe trupy” czytam zazwyczaj w autobusie, zaraz po wyjściu ze sklepu komiksowego. Dojazd do domu zajmuje tyle, że jestem w stanie zazwyczaj przeczytać całość za jednym zamachem. Po tej scenie zrobiło mi się autentycznie niedobrze. To nie było potrzebne. Nie sprawiło, że mi było żal zabitego bohatera. Bez ujawniania kto to był – była to jedna z postaci do której był czas się przyzwyczaić, ale ta seria ma tyle postaci, że nie sposób się do żadnej przywiązać tak naprawdę. Byłem natomiast wściekły, że zmuszono mnie do oglądania zajmującej całą planszę ilustracji przedstawiającej zmasakrowaną czaszkę.

No dzięki, załapałem już kilka tomów wcześniej, że to strasznie brutalny świat. Tak, są w nim zombie, zauważyłem je.

Już mniejsza z tym, że po raz kolejny Kirkman postanawia postawić bohaterom na drodze Psychopatycznego Przywódcę Psychopatycznej Bandy, Która Niesie z Sobą Tylko Cierpienie. Ciekawe czy skoro z poprzednim sobie poradzili, to czy z tym też dadzą radę. CIEKAWE.

Ale oczywiście za te kilka miesięcy kupię kolejny tom aby przekonać się, ilu tym razem zginie bohaterów i jaką kończynę straci Rick.

komentarzy 6

  • Ojej, to nie czytaj „Invincible”. Tam z historii na historię przekraczają granicę – jak bardzo można rozpierdolić głównego bohatera. Był nawet moment, że sam byłem w szoku, że są w stanie dalej to robić i podnosić poprzeczkę coraz wyżej.

  • Ale wiesz, tu chodzi o czyste epatowanie makabrą. Sporo w tym komiksie zniosłem, ale to było, bleeergh

  • No tam wyrwali kolesiowi wnętrzności i zawinęli mu jego jelita na szyi i nimi go dusili.

  • Ee? WD epatuje makabrą? Pff… Czytałeś Crossed? :)

  • Zupełnie nie na temat, ale a propos WD. Czy motyw drogi grał/oglądał w grę/interaktywny serial The Walking Dead od Telltale Games?

  • Grał, jedna z najlepszych gier 2012 roku!

Dodaj komentarz