Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Cweloholocaust w Lublinie


komiksy · komentarzy 12


19 listopada 2012 Lublinem wstrząsnęła informacja o biletach komunikacji miejskiej, których komiksowy rewers ma promować ideę tolerancji. Rysunki przedstawiające kibiców Motoru Lublin, wśród których jest Murzyn, Żyd i dwaj geje, wzbudziły raczej spodziewaną reakcję – złość, protest, zniesmaczenie, nawoływanie do linczu. Mnie natomiast w tle pobrzmiewa sprawa z 21 lutego 2011, gdy oburzenie spadło na komiks „Chopin. New Romantic”, a rozbuchana nagonka medialna trwała ponad tydzień, zanim sprawę udało się cywilizowanie rozwiązać. I chociaż tamta afera jest diametralnie inna od sprawy lubelskich biletów, to wydaje mi się, że właściwe wnioski nie zostały wyciągnięte przez komiksowe środowisko, w tym przypadku w szczególności przez Macieja Pałkę i Dominika Szcześniaka.

Zarzewiem afery związanej z „Chopin. New Romantic” było przede wszystkim przypisanie komiksowi konkretnej publiki, do której komiks nie był w rzeczywistości skierowany, tj. dzieci. Przyczyn tego faktu należy szukać nie tylko w stereotypowym myśleniu pt. „komiks = coś infantylnego”, ale też w anatomii newsa. Argument „A co jeżeli zobaczą to dzieci?” powraca jak bumerang przy okazji każdej parady równości, antyaborcyjnej wystawy czy innego kontrowersyjnego tematu. Zazwyczaj trafia to na podatny grunt obrońców moralności, a spirala newsa nakręca się tak szybko, że domniemany odbiorca staje się dawno zapomniany. Zapomina się też o sednie, intencji autora, szerszym kontekście, a po stronie anty barykady stają ludzie, którzy nawet nie chcą o tym słuchać. Jeżeli ktoś ma awersję do „kurwy” rzuconej w dymku, geja czy Żyda, to zdania raczej nie zmieni, bo na taką dyskusję jest zdecydowanie za późno. Czy naprawdę o tym wszystkim zapomnieli, po kolei, Dominik Szcześniak, Maciej Pałka, Szymon Pietrasiewicz i lubelski ZTM?

Najgorszym z możliwych pomysłów było wciąganie w publiczność kibiców Motoru, dla których sens komiksu nie brzmi – jak chciałby Pałka – „jesteśmy tolerancyjni” – lecz „kibic Motoru = Żyd, Murzyn lub gej”, co traktowane jest jak obelga. Pałka ze Szcześniakiem odwołują się do środowiska, które w sprawach tolerancji raczej powinno być resocjalizowane niż edukowane. Wierzę, że w akcję wliczona była kontrowersja, lecz już samo to jest złym założeniem. Na kontrowersji nie da się zbudować dyskusji czy refleksji, dominują emocje. Tu autorzy nie wyciągnęli wniosków nie tylko z afery „Chopina”, gdzie kontrowersja została napompowana, ale też z akcji typu „Tęsknię za Tobą, Żydzie” Rafała Betlejewskiego. Co więcej, sami tę kontrowersję nakręcają. Jak mówi Szymon Pietrasiewicz:

Celem było zderzenie dwóch światów. Z jednej strony mamy antysemityzm i rasizm szerzony przez kibiców na co dzień i scenę, na której kibice pokazują solidarność z obiektami swych ataków. Czyli taka niemożliwa idylla.

Jawne zarzucenie antysemityzmu i rasizmu ze strony autora kampanii nie wpisuje się nijak w dyskusję o edukacji i tolerancji, zaognia jedynie konflikt, a realizowanie idylli mimo świadomości tego, że jest niemożliwa, jest już czystym szaleństwem, by nie powiedzieć – głupotą.


Inną sprawą jest forma rysunków, które mają być na biletach umieszczone. Dwukadrówka pozostawia niestety wiele niedopowiedzeń i pole do różnorakich interpretacji, zazwyczaj nie po myśli twórcy. Mistrzem dwukadrówki w Polsce jest Marek Raczkowski, któremu udaje się wypowiadać na kontrowersyjne tematy w wyraziście satyryczny sposób. Komiksy Szcześniaka i Pałki nie są wyraziste ani pod względem przesłania, ani satyry. Nie są nawet wyraźne. Są wyraziście proste, banalne, w tani sposób wzbudzają kontrowersję, co kończy się utożsamieniem akcji przez kibiców z prowokacją. Czy naprawdę nie dało się tego przewidzieć?

W trakcie afery „Chopin. New Romantic” Adam Radoń, dyrektor MFKiG, w emocjonalnym tonie gromił wydawcę, autora i zleceniodawcę, mówiąc, że:

[…] afera na długi czas zamknęła drzwi do realizacji komiksów edukacyjnych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a komiks, jako taki, znów będzie traktowany jako medium niepoważne. […] Dwadzieścia lat Festiwalu Komiksów, dbania o renomę i promocję polskiego komiksu, zostały zrujnowane.

Tak do końca się nie stało. Kultura gniewu wkrótce po tym dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych wydała „Tymczasem” Grzegorza Janusza i Przemysława Truścińskiego. Wiem, że nie obyło się bez chuchania i dmuchania ze strony MSZ, ale drzwi wciąż pozostały otwarte. Partnerem MFKiG wciąż jest Narodowe Centrum Kultury, a na gali festiwalu wciąż wręczane są medale dla zasłużonych dla polskiego komiksu. O skandalu już zapomniano w środowisku, czego przykładem jest nie tylko część akcji „Lublin dla wszystkich”, ale też reakcja komiksiarzy na obecną aferę. Z drugiej strony nie wiemy, ile projektów w rzeczywistości zostało porzuconych. O tym, że komiks nie ma prawdziwego wsparcia, pisał wielokrotnie Sebastian Frąckiewicz. Czy naprawdę trzeba dorzucać kamieni do tego ogródka i testować społeczeństwo oraz decydentów, by skutki były widoczne jak na dłoni?


Wydaje mi się, że głównym problemem tutaj jest, tak jak to ujął Tomasz Pastuszka w jednej z równoległych dyskusji na Facebooku, bezmyślność autorów. Nieumiejętność przewidzenia reakcji, niespójny przekaz, drażnienie – być może nieświadome – „specyficznego” środowiska kibicowskiego. Nie ta forma, nie ta publiczność. Wisienką na torcie jest chyba to, że rysunek z całującymi się kibicami znajdzie się na biletach ulgowych. No i zobaczą to dzieci. Kurtyna.

komentarzy 12

  • Bardziej nie kumam czemu ZTM chce iść na kosę z kibicami i przepuszcza to wielkie dzieło naszych komiksowych braci.

  • Spalą im te autobusy i będzie po temacie

  • Chłopaki są związani z Bramą Grodzką, która zajmuje się m.in. walką z antysemityzmem.

    Zorganizowali prowokację, bo, zdaje się, chcieli, żeby komiks zaangażował się w doraźną sytuację społeczną.

    Idea zła nie jest. Koncepcja zaatakowania na biletach – też nie. To duży krok, wciągnięcie ZTM w akcję „polityczną”.

    Wykonanie, sięgnięcie po kiboli akurat, trochę niejasny przekaz – to wg mnie nie przekreśla całej koncepcji.

  • „Spalą im te autobusy i będzie po temacie”

    Solarisy same się zapalają.

  • Dużo w tym racji, ale przydałoby się dodać, że to nie do końca jest tak z kibicami, że wkurwia ich samo porównanie Żyd-Murzyn-gej. Może nawet bardziej wkurwia ich podpinanie się pod retorykę rządu i mediów tj. posługiwanie się stereotypem kibice = rasizm-homofobia-ksenofobia (no i z drugiej strony całkowite pomijanie jakichkolwiek pozytywnych inicjatyw podejmowanych przez to środowisko). Te zjawiska na stadionie występują procentowo podobnie, co w każdym biurze.

  • turucorp

    Mikolaj, no wez, zaraz napiszesz, ze statystyczni ludzie z biur chodza sobie po pracy rozwalac autobusy i dworce kolejowe.
    Ja rozumiem, ze jako kibic mozesz odczuwac niesmak akcja, ale jako historyk powinienes ogarniac to z troche wiekszym dystansem. „Chleb i igrzyska” sa od paru tysiecy lat na tyle otwarcie stosowane jako narzedzie wladzy, ze dorabianie do tego filozofii „pozytywnych inicjatyw” jest po prostu smieszne.

  • Nie o to chodzi, tylko o to, dlaczego ten stereotyp wkurza, tak samo jak komiksiarze dostają gorączki od pytań „czy komiks jest sztuką” i stwierdzeń „komiksy są dla dzieci” albo że Nest to retrokryminał :)

  • turucorp

    :P
    pozornie tak, ale w rzeczywistosci to nie jest zadyma o stereotyp, tylko o nie do konca (mam takie wrazenie) przemyslany kontekst i sposob przeprowadzenia tej „akcji biletowej”. Jesli Maciej z Luckiem chcieli jedynie dokonac prowokacji, to im sie to udalo (az za bardzo), jezeli jednak miala to byc rzeczywiscie „kampania na rzecz tolerancji” to spieprzyli ja dokumentnie. I to rzeczywiscie jest problem.

  • Dokładni, tak poprowadzona akcja jest po prostu megaszkodliwa, jak dla mnie dla wszystkich których dotyczy.

  • Tak w ogole – komiks na biletach? W odcinkach??!! GENIALNE!!!:)

  • „Dzieńdobry, poprszę bilet. Nie, nie ten! Ten już mam! Poproszę inny – najlepiej z tym odcinkiem gdzie się całują!” Bym zaczął jeździć autobusem normalnie.

  • To świetny pomysł wykorzystania przestrzeni na biletach :)

Dodaj komentarz