Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Nie jestem zadowolony z 11 listopada


varia · komentarzy 29

Kolejny raz ONR i Młodzież Wszechpolska zorganizowała swoje własne obchody Święta Niepodległości. Kolejny raz wraz ze znajomymi postanowiliśmy zablokować ich pochód. I choć można mówić o jakimś tam symbolicznym „zwycięstwie” jakim było uniemożliwienie przemarszu przez Marszałkowską, to nie jestem zadowolony.

Frekwencja na marszu pokazała, że ONR-owi udało się przypudrować i stworzyć imprezę dla normalsów. A przynajmniej chcę gorąco wierzyć, że wśród tych kilku (kilkunastu?) tysięcy osób większość stanowiły takie, które po prostu chciały przyjść, pomachać sobie flagami. Mogą mieć swoje zastrzeżenia i rozczarowania związane z polską rzeczywistością, ale nie muszą być krwiożerczymi homofobami, marzyć kraju od morza do morza i maszerowaniu w równych rzędach z kijami w tyłku.

Czy taka impreza w Dniu Niepodległości jest potrzebna? Nie wiem. Zawsze wydawało mi się, że taką okazją jest oficjalna defilada, przynajmniej na nią zabierali mnie rodzice jak byłem młodszy. To było nasze Święto Niepodległości. Patrzyliśmy na żołnierzy, a potem jechaliśmy do dziadków na zupę pomidorową.

Rozmiar Marszu Niepodległości sprawił, że dla wielu osób jego blokowanie straciło sens. Bo jak to? Mamy coś przeciwko niepodległości? Przeszkadzają nam ludzie machający narodowymi flagami? Ludzie zapomnieli, że tu chodziło o ONR i MW, organizacje wydawałoby się od dawna skompromitowane swoimi fascynacjami do jednolitych mundurów i całego tego faszystowskiego jazzu. W sytuacji gdy w MN idą zwyczajni ludzie, ich blokowanie przez innych zwyczajnych ludzi jest kompletnie niezrozumiałe.

Sama blokada. W kontraście dla MN, na blokadzie, Kolorowej Niepodległej, było znacznie mniej osób. Gdy przyszliśmy na miejsce o godz. 12 byłem wręcz załamany. Wszyscy mieścili się na pasach w stronę centrum, a jeden rząd policji odgradzał od torów tramwajowych. Bałem się, że tak to się właśnie skończy, staniem po jednej stronie i wyzywaniem od faszystów ludzi na wózkach i matek z dziećmi idących po drugiej stronie. Na szczęście w pewnym momencie część blokujących zajęła także pas od centrum i policja się wycofała. Marszałkowska była nasza. Trudno jest mi powiedzieć czy osób było więcej czy mniej w zeszłym roku. Była lepsza pogoda, było cieplej.

Ale jak patrzę po liczbie znajomych o których wiem, że w sumie nie mieli nic przeciwko pójściu na blokadę i liczbie tych, których na miejscu spotkałem, to jestem załamany. Mam wrażenie, że wielu osobom wydaje się, że pójście na tego rodzaju blokadę, to jakiś cholerny szczyt zaangażowania. Jak jakieś przykuwanie się do drzewa czy włażenie na kominy. Jest wręcz przeciwnie. W tego rodzaju blokadach chodzi tylko o to, aby być. Być na ulicach swojego miasta i po prostu stać na drodze tych, z którymi poglądami się nie zgadzasz i nie chcesz zobaczyć ich łysych głów w centrum.

Zasada jest taka, że jeśli w jednym miejscu zbierze się dostateczna liczba spokojnych osób, to policja nic z nią nie zrobi. Nie będzie pałować i polewać armatkami wodnymi osób, które podrygują i tańczą na środku Marszałkowskiej. To jest banalnie proste. Sam jestem normalsem. Nie zakrywam twarzy, nie mam w kieszeni kastetu na wszelki wypadek. Idę tam ze swoją dziewczyną i znajomymi, bo uważamy to za słuszne i nie chcemy się z nikim bić. Co najwyżej skandujemy „wypierdalać”, kiedy naziole wypadają z bramy prosto na Antifę. Stojąc na środku ulicy czuję, że o to właśnie chodzi w demokracji. Mam prawo na nią wyjść i dać wyraz niezadowoleniu wobec polityki ratusza i sprzeciw wobec organizacji stojących za marszem.

Jaka jest w tym rola państwa? Wydało pozwolenie na marsz, wydało pozwolenie na pikietę protestujących, a następnie postawiło kordony policji pomiędzy. Nie wiem co by było, gdyby nie było policji. Czy jakiekolwiek odpowiedzialne państwo mogłoby sobie pozwolić, na niewyprowadzenie sił porządkowych na ulicę. Czy gdyby wiadomo było, że nie będzie policji, to czy nie byłoby tylu kiboli? Czy gdyby nie było policji, to kibole rzuciliby się z kijami na półtora tysiąca osób? Czy są w ogóle możliwe antyfaszystowskie blokady bez osłony antify? Czy bez Antify nie byłoby krążących po ulicach nazioli?

Czy byłyby tylko dwie manifestacje normalsów?

Nie znam odpowiedzi na te pytania. W rezultacie tylko wszyscy dostaną po głowie zaostrzeniem prawa do zgromadzeń, bardzo potrzebnego rządzącym w czasach nadchodzącego kryzysu.

Tak samo nie wiem, jak to się stało, że już w południe po Nowym Świecie biegała setka niemieckich aktywistów, zamiast być tam gdzie mieli być, przy platformie na Marszałkowskiej. Wersja wydarzeń przekazywana przez prawicowe media, w której germańscy oprawcy rzucają się na grupę rekonstruującą wojska napoleońskie jest tak durna, że może coś w niej być. Druga strona mówi o naziolach, którzy się z Niemcami ganiali, ale gdzieś się zmyli, a teutońska horda została na środku ulicy z nadbiegającą policją. Bez względu co się właściwie wydarzyło, skończyło to się na zablokowaniu przez policję Nowego Świata i zakłócenie tradycyjnej trasy defilady, czyli docelowej, państwowej imprezy dla normalsów. Jest to niemalże tak duży cios w wizerunek antyfaszystów, jak kibole rzucający kamieniami na placu Konstytucji.

Nie ogarniam tego

Marsz przeszedł, inną trasą, zamiast przez centrum, pozwolono mu przejść pod ambasadą rosyjską (smoleeeeeeeńsk), belwederem (zdraaaada) i radą ministrów (tuuuskuuuuu). Jakby nie patrzeć, bardzo trudno jest to porównać z zeszłorocznym zepchnięciem marszu na Powiśle. Na tym też między innymi polegał spryt organizatorów, bo z placu Konstytucji można wyjść na wiele różnych kierunków i nie da się go tak zablokować jak Zamkowego.

Chciałbym żyć w kraju, w którym nie ma miejsca dla takich organizacji jak ONR i osoby chcące manifestować swoją radość z okazji święta niepodległości patrzą na nie z równym pobłażaniem, co ja na aktywistów Pracowniczej Demokracji krążących na blokadzie. 11.11.11 wpisał się jednak w szerszą narrację, Smoleńsk, wojny kibolskie, przegrane przez tą bardziej narodową prawicę wybory. Frekwencja na marszu była więc spora. I choć na blokadzie nie było mało osób, było wystarczająco dużo, jak się okazało, to gdy wróciłem do domu i musiałem tłumaczyć ludziom, których znam od lat, czemu właściwie tam byłem, to złamało mi to serce.

Nie jestem zadowolony z 11 listopada.

varia

komentarzy 29

  • No więc niemieccy antyfaszyści szli na marszałkowską gdy dopadli ich kibole. end of story.

  • O ile MW po prostu nie trawie, tak przykro mi ale totalnie się z Tobą nie zgadam i uważam, że to co tutaj opisałeś jest skrajnie głupie.

    Dla mnie, sami się prosiliście o burdy i wojny. Jeżeli jedna LEGALNA manifestacja (nawet jeżeli się z nią NIE zgadzam) jest blokowana przez drugą manifestację to JASNE jest, że dojdzie do tego rodzaju scysji. To jest jawne dążenie do konfrontacji i podsycanie wzajemnej agresji. I to jest WASZA wina, bo to WY blokowaliście przejście innej manifestacji.

    Chcecie zamanifestować wasz sprzeciw? Również zorganizujcie manifestacja. Manifestacje, ale nie blokadę! Przejdźcie tą samą trasą ale godzinę później. Albo wybierzcie inną trasę. Pytasz co by było gdyby nie było policji, ja Ci natomiast powiem co by było, gdybyście manifestowali gdzie indziej. Albo MN przeszedł by spokojnie przez Warszawe i byłby po prostu imprezą dla normalsów, albo kibole tak czy inaczej by się wzieli do roboty i zaczeli demolować miasto. Policja by zgarneła kilku i wina spadła by na MN. A tak obie strony są umoczone w jednym łajnie i obie strony są winne. To tak jakbym powiedział do Ciebie „Ty kutasie”. Kto jest winny tego, że dostałem w morde? Ja, za sprowokowanie? Czy Ty, bo nie zacisnąłeś zębów i nie poszedłeś dalej?

    Raz: Tego typu „blokady” tylko prowokują agresję i konfrontacje. Zachęcają wszelkiej maści idiotów do tego, żeby iść się pobić, bo w tłumie ich nie widać i są anonimowi. Cóż może być dla takiej hołoty lepszego niż dwa anonimowe tłumy? Może gdyby was tam nie było, i nie prowokowalibyście tej całej sytuacji, nie było by zamieszek.

    Dwa: Nawet jeżeli się z kimś nie zgadam, ten ktoś ma prawo do własnego zdania i własnych opinii. I manifestowania tego zdania. I w tym wypadku, to wy jesteś tymi „złymi”, którzy tego prawa nie potrafią uszanować. Jeżeli nie potraficie uszanować prawa narodowców do manifestacji, to nie dziwcie się, gdy za rok ktoś zablokuje wasz przemarsz.

  • Dodając do postu Aerious – czemu więc nie robisz tego, czego nauczyli Cię rodzice? Na oficjalną paradę wojskową i do rodziny na pomidorową. Miał byś swoje Święto Niepodległości, a nie jakieś ciężkie rozkminy.

    Polecam ten filmik z drugiej strony: http://www.youtube.com/watch?v=lx9IF4BnSRE

    BTW W największej mierze to co się stało to wina (zasługa?) rządzących. Mogli by zorganizować marsz dla „normalsów” i jednocześnie zmarginalizować grupy najbardziej ekstremalne. Ale nie, lepiej ich skonfrontować, co da wiadomy skutek i zapowiedzieć zaraz po zamieszkach nowelizacje kolejnych ustaw ograniczających nasze prawa.

  • Aerious: to o czym piszesz, jest dokładnie tym, o czym napisałem w tekście. Post faktum wszystko wygląda tak, jakby normalsi przyszli blokować normalsów. A ja nie poszedłem tam blokować normalsów, tylko ONR i MW, proste. Każdy ma prawo manifestować swoje opinie, ale jestem głęboko przekonany, że gdyby ludzie z ONR i MW mieli realny wpływ na rzeczywistość, odebraliby innym to prawo. Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji i inne atrakcyjnie brzmiące paradoksy.

    Plus dochodzi do tego pierwiastek kibicowski, który jak pokazały piątkowe wydarzenia, nikt nie jest w stanie kontrolować. Oni swoje, organizatorzy Marszu swoje. Nie jest moją winą, że ktoś na widok blokady zamiast pójść alternatywną trasą jak większość osób skupionych w marszu woli rzucać w policję kamieniami.

    N.: odpowiedź jest prosta i również udzielona w tekście: nie chcę aby takie organizacje jak ONR wykorzystywały 11 listopada jako okazję do prężenia muskułów. I przeraża mnie ogólne wzruszanie ramionami nad nimi.

  • @Aerious: dlaczego za zbrodnię winisz ofiarę?

  • @Aerious: Pozwól, że przytocze ci, co wczoraj wykrzykiwano.

    „Jebac policje,” „Bog, Honor, Ojczyzna,” „Wielka Polska Katolicka,” „Cala Polska tylko biala,” „Ruskie kurwy, ruskie kurwy.”

    Mow mi wiecej o marszu normalsow. Gdyby to byli normalsi, nie byloby 200 zatrzymanych osob, 20 rannych osob, spalonych samochodow i przystankow.

    Wiec wyjmij leb z dupy; Zamanifestowac postanowila najgorsza czesc spoleczenstwa, ktorej jeszcze kibicowali takie oszolomy jak Korwin-Mikke czy Ziemkiewicz. Inna czesc tego samego spoleczenstwa postanowila pokazac im, zeby taka Polske zwineli sobie w rulonik i rozwazyli nowa definicje slowa „czopek.” Proste.

    Sugerujesz, ze trzeba bylo pozwolic im przejsc? Przeciez to jest podrecznikowy przyklad milczacego przyzwalania na ksenofobie w przestrzeni publicznej. Jak ktos u ciebie w pracy opowiada szowinistyczne dowcipy, to tez milczysz i kiwasz glowa?

    Gdyby nie blokada, ruch ultraprawicowy roslby i rosl; nalezy stawiac im opor, jesli chcesz zyc w normalnym kraju, gdzie nikt nie wklada cie do szufladki z napisem „obywatele kategorii D.”

  • @mebcia

    Nie winie ofiary. Po prostu uważam, że nie tędy droga. Dla mnie blokowanie LEGALNEJ manifestacji to ATAK. Więc trudno tutaj osądzać kto jest ofiarą, a kto agresorem.

    @Konrad
    Wiem kogo przyszedłeś blokować, tylko tu nie chodzi o to kogo, a o sam fakt blokowania.

    „gdyby ONR i MW mieli realny wpływ na rzeczywistość, odebraliby innym to prawo”

    Nie wątpię, że tak by było. Wystarczy popatrzeć jak reagują na wszelkiej maści marsze równości. Tylko skoro nie wyrażam zgody na to, żeby ktoś blokował lub wręcz uniemożliwiał marsz równości, i oczekuje że taką osobę policja wsadzi do więzienia aż zmądrzeje i nabierze szacunku do innych, to, niestety, trzeba być w tym konsekwentnym. Nie można powiedzieć że blokowanie marszu gejów jest złe, a blokowanie marszu narodowców jest dobre.

  • Aerious: „Nie można powiedzieć że blokowanie marszu gejów jest złe, a blokowanie marszu narodowców jest dobre.”

    Jeśli ci geje nawoływaliby do, nie wiem, „zakazu heterytykowania”, to jak najbardziej trzeba byłoby ich blokować. Ale z tego co kojarzę, nie nawołują do niczego wykluczającego. Sam skorzystałem z mojego obywatelskiego prawa do wyrażenia pokojowego sprzeciwu. Państwo umożliwiło mi ten sprzeciw wyrazić, marsz poszedł inną trasą.

  • @Aerious

    Nie winię ofiary. Po prostu uważam, że nie tędy droga. Dla mnie NOSZENIE WYZYWAJĄCEJ ODZIEŻY to ZAPROSZENIE DO SEKSU. Więc trudno tu osądzać kto jest ofiarą, a kto agresorem.

  • @Mam wrażenie, że wielu osobom wydaje się, że pójście na tego rodzaju blokadę, to jakiś cholerny szczyt zaangażowania.

    Tak, dla większości osób to jest szczyt zaangażowania, mało kto może sobie pozwolić na zostanie aresztowanym (a do tego prowadzi przykuwanie się do drzew).

  • @Królowa
    Ale właśnie o to chodzi, że im więcej osób przyjdzie, tym normalniejszy staje się udział w tej blokadzie i tym bezpieczniej jest. Poza tym tam nie było drzew, hihi. :)

  • Jak to nie było, stałam przy drzewie, na które ktoś się mozolnie wspinał

  • Jestem sercem po „waszej” (bo na blokadzie nigdy nie byłem), ale: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10630967,_Tragiczny_dzien__Nie_ma_wspolnoty__Pogublismy_sie.html

    Nie można zakazać całej imprezy tylko dlatego, że są tam też faszyści. W ten sposób obecność jednego faszysty blokowałaby cokolwiek.

    Blokady były potrzebne i w tym roku pewnie też, ale musi nadejść moment gdy marsz nie będzie już blokowany – o ile faszyści nie będę się na nim mocno lansować tylko zgubią się w tłumie „normalsów”.

  • Powinno to wyglądać tak, że marsz sobie maszeruje, a gdy pojawią się hasła faszystowskie lub agresja to policja zgarnia winnych i marsz idzie dalej.

    Faktem jest, że prędzej czy później marsz zmieni się w imprezę „normalsów”, bo „faszyści” nie mogą zawłaszczyć sobie patriotyzmu jako takiego. Nikt go im nie odda, dużo ludzi utożsamia się ze swoim krajem i jego historią i mają do tego prawo.

    A więc ja bym się nie przejmował gdy imprezę przejmują „normalsi” i zapominamy o „faszystach”. Ważne, żeby policja była czujna i nie pozwolała na zbyt głośne wykrzykiwanie faszystowskich haseł i agresję. Ale np. jeżeli faszyści przestrzegają ogólnoprzyjętych zasad to niech sobie też maszerują.

    Z tego co widziałem to w tym roku jeszcze tak nie było. Moim zdaniem jest pytanie jak blokować marsz, żeby nie wzbudzać też agresji „normalsów”, którzy nie utożsamiają się z radykałami?

    Mam nadzieję, że miasto pójdzie po rozum do głowy i zabroni skrajnym organizacjom maszerować w marszu, ale z drugiej strony – ci ludzie założą nową organizację i będą się lansować pod miększymi hasłami.

    Ale to też jakiś sukces i bądź co bądź – „przejęcie dyskursu”.

  • trudno jest zabronić skrajnym organizacjom maszerowac w marszu, ktore sami organizują:) tak samo wyjmowanie ludzi z tłumu za agresywne i faszystowskie hasła nie wydaje się możliwe, bo wywoła natychmiastową reakcję tłumu. Ale też wierzę w to, że istnieje w Polsce miejsce na marsze z okazji Dnia Niepodległości bez ONRu etc.

  • Z policją i tłumem masz pewnie rację. Ale bez ONR’u marsz przejmą prawicowi politycy. Nie wierzę, że zostawiliby ten pomysł gdyby miasto nie pozwoliło maszerować ONR. Zorganizowałby to PiS, albo Korwin.

  • Korwin nie przejmie, bo jak sam mówił tu: http://www.youtube.com/watch?v=6ME753Y5sZM&feature=player_embedded
    11 XI to tragedia, ob „oddano Polskę w ręce bandyty Piłsudskiego”. Jak dla mnie MW niech sobie idzie, bo ma do tego prawo, tak samo jak mają prawo różne inne organizacje do parad równości. Grunt, żeby robili to spokojnie i w miarę kulturalnie, nie powinno być blokad tlyko co najwyżej kontrmanifestacje, bez konfrontacji. Powinno się przede wszystkim wyłapywać wszelkich zadymiarzy, z obu stron i tu brawo dla policji, że zgarnęli tych Niemców zanim zdążyli dojsć do MN i zrobić większą rozróbę.

  • Ale wiesz, że Niemcy zostali zgarnięci po tym [klik klik]. A Korwin jest najlepszym internetowy trollem ever.

  • To że marsz „faszystów” staje się marszem normalsów (pod warunkiem że nazywamy normalnością kierowanie się w święto niepodległości pod pomnik Dymowskiego;) – nie ma się co oszukiwać w jego poglądach nie było miejsca na tolerancje) w jakiejś części jest właśnie zasługą osób blokujących. Bo dążenie do fizyczego zablokowania marszu i związane z tym zadymy przykuły uwagę mediów i innej również normalnej części społeczeństwa na fakt że ulicami maszerują faszyści wykrzykując rasistowskie hasła. Ludzie się przestraszyli i oburzyli. Udało się faszyści postanowili odbrązowić swój wizerunek czego naturalną konsekwencją było oficjalne odcięcie się od radykałów, przy jednoczesnym zapraszaniu innych w celu „ochrony i oprawy pirotechnicznej” i jak się okazało większości wystarczyła ta powierzchowna zmiana. Zniknęło nazwane zło (rasistowskie hasła i faszystkowskie znaki) pojawiło się nowe nienazwane (kibole bez twarzy) oraz nowe nazwane (zadymiarze z niemiec) i teraz to właśnie tych ostatnich będą się bać mocniej i na nich się skupiać bo mają krótką, łatwą do zapamiętania nazwę (antifa) i to oni są źli bo sprowokowali zazwyczaj spokojnych kiboli. Kiboli dodatkowo usprawiedliwia to że dzielą się na dwie grupy: prawdziwych kibiców, wiernych klubowi i nie awanturująch się oraz złych kiboli, przy czym nigdy nie wiadomo, z którymi ma się doczynienia;)

  • phi: być może, przez ostatnie lata również słyszałem ten argument, że nie warto blokować, bo robi im się reklamę. Być może jest w tym racja i mleko się rozlało. Ale nie uważam tego za czynnik decydujący.

    Proces jest znacznie szerszy: od zeszłego 11.11 minął kolejny rok smoleńskiej narracji, wygrane przez PO wybory, wojny kibolskie. Frustracja w sporej grupie społeczeństwa jest coraz bardziej wykrystalizowana, bardziej wyartykułowana. Nie jest powiedziane, że Ci wszyscy, którzy są niezadowoleni chcą wprowadzić w kraju autorytarną dyktaturę w modnych mundurach. Ale w naszych polskich warunkach to oni są „oburzonymi”, a nie grupka licealistów z wawy.

  • co do ostatniego akapitu to mi było smutno kiedy znajomi mnie pytali „Po co oni z tą policją się bili?”

    a tu daje najbardziej obiektywny tekst z prawej strony jako moje oczy widziały ;) (przynajmniej pierwszy akapit)

    http://www.drogalegionisty.fuckpc.com/index.php?option=com_content&view=article&id=936%3A111111-marsz-niepodlegoci-w-warszawie&catid=39%3Apozasportowe&Itemid=91

  • Droga Legionisty to fascynująca lektura, przeczytałem na wyrywki całe archiwum.

  • „Rozmiar Marszu Niepodległości sprawił, że dla wielu osób jego blokowanie straciło sens. Bo jak to? Mamy coś przeciwko niepodległości? Przeszkadzają nam ludzie machający narodowymi flagami? Ludzie zapomnieli, że tu chodziło o ONR i MW, organizacje wydawałoby się od dawna skompromitowane swoimi fascynacjami do jednolitych mundurów i całego tego faszystowskiego jazzu. W sytuacji gdy w MN idą zwyczajni ludzie, ich blokowanie przez innych zwyczajnych ludzi jest kompletnie niezrozumiałe.”

    No to po kiego grzyba tam stałeś? Skoro ilość i przekrój ludzi na marszu jasno udowodnił, że nie jest to jedynie impreza organizacji faszystowskich, to PO CO ta blokada? Przecież jakby porównać ilość ekstremistów do tych co po prostu przyszli na marsz, wyszło by, że ekstremistów była mniejszość. Ja już pomijam wolność słowa i fakt, że każdy może uważać co mu się żywnie podoba. Ja na przykład uważam, że takie wyznania jak „Nie jestem zadowolony z 11 listopada” i „Chce żyć w kraju w którym…” są zwyczajnie śmieszne. No i od kiedy „Bóg, Honor, Ojczyzna” to hasło faszystowskie lub jakkolwiek agresywne (to do któregoś z komentarzy)? Mój narzeczony był na tym marszu i ZWYCZAJNIE go przeszedł, bez ŻADNYCH ekscesów, a ja również bym się tam znalazła, gdyby nie fakt, że przebywałam wtedy za granicą.

  • Dwa lata temu i w zeszłym roku też byliście?

  • Nie, narzeczony był po prostu w kościele. A ja chora.

  • No widzisz.

  • Coś tam widzę, ale chyba nie to co ty.

  • Skoro jesteś Konrad niezadowolony to może najwyższy czas z przyjaciółmi, znajomkami, działaczami czy z kimkolwiek tam poszedłeś przemyśleć trochę głębiej nie tylko to co tam się stało, ale także dlaczego się stało i będzie dziać w przyszłości? Od 11.11 minęło trochę czasu więc może warto się zastanowić np. nad tym czy nie jest smutny i przerażający fakt, że poszliście tam nie dlatego, że to jakiś szczególny dzień (jak nie dla Was to jednak dla wielu Polaków) tylko dlatego, że tak bardzo gardzicie i nienawidzicie kogoś i musicie dać temu upust? Bo choć podzielam Wasze uczucia wobec ludzi, którzy muszą zawsze zamawiać 5 piw, to jednak jestem przekonany, że gdyby nie oni to większość ludzi, którzy tam poszli w tym samym celu co Ty mieliby ten dzień, to święto w głębokim poszanowaniu a to mi się bardzo nie podoba.
    Albo nad tym (co ja osobiście uważam za podstawę) jaką alternatywę mieliście przygotowaną dla tych ludzi, którzy chcieliby zamanifestować na ulicy swój patriotyzm, radość, dumę z tego, że są Polakami (ważne! nie naziolami, lewakami, prawicowcami, liberałami, gejami, homofobami, ortodoksami wszelkiej maści czy kto tam jeszcze był, tylko Polakami) w dniu święta narodowego? Konrad to podstawowe i zasadnicze pytanie, co mieliście lub macie do zaoferowania tym wszystkim normalsom z dziećmi i flagami prócz blokowania nazioli? Jak chcecie i czy w ogóle chcecie wyrwać z rąk radykałów i nazioli inicjatywę w kreowaniu i budowaniu dumy narodowej, patriotyzmu, pokazać alternatywę bez negatywnych elementów (homofobii, nienawiści itd. ale też i kompleksów, totalnej ignorancji lub kpiny) i przekonać do tego społeczeństwo? Wiem, że nie rozumiesz tej potrzeby wielu Polaków by manifestować swój patriotyzm (mam na myśli tylko normalsów a nie barowych „5piwoszy”), ale skoro ona występuje, co mnie osobiście bardzo cieszy, to czym chcesz ich przeciągnąć na swoją stronę tak by w przyszłym roku po 11.11. podobny do Twojego tekst pisał jakiś niezadowolony z frekwencji upudrowany lub nie naziol (i by zostało tak na wieki wieków)? Bo wiesz jedna defilada wojskowa w stolicy i pomidorówka u babci to troszkę za mało tak samo jak paradowanie czy blokowanie w nienawiści przeciwko nienawiści. Bo te wydarzenia pokazały tylko jak bardzo cieniutka linia dzieli tych dobrych od tych złych. I jak niewiele trzeba by ją zerwać. I to jest smutne. Bardzo smutne
    Bez tej alternatywy Konrad nic się nie zmieni a jak się nie zmieni to upudrowani 5piwosze będą wciąż nabijać sobie punkty u normalsów nie musząc przy tym zbytnio nawet się wysilać (a to jest straszne).
    Bo naprawdę dziwne uczucia wzbierają w człowieku, gdy, tu posłużę się swoim przykładem napalony na zakup L.A.Noire biegnę do sklepu w którym dowiaduję się że jestem obywatelem UE kategorii 2 bo producent nie ufa mi twierdząc, że mój ojczysty język jest zbyt kaleki a ludzie od tłumaczeń zbyt tępi by poprawnie przetłumaczyć ten ponoć bardzo skomplikowany twór. Nie wierząc mu jednak zanurzam się w sieć gdzie znajduję potwierdzenie (a więc to prawda! żegnaj literaturo tłumaczona przez ignorantów, tłuków i nieuków, którzy przez tyle lat pchali mnie na manowce swymi wypocinami :-D)oraz informację, że tylko nieliczne kraje UE zasłużyły na to zaufanie, dziwnym trafem tylko te, w których ustawy lub prawo nakazują to odgórnie. Mi proponuje się tylko naukę języka albo wypad (wiem słaby to kaliber, ale mój, więc boli). Lub gdy dowiaduję się, że w jednej z podstawówek w moim mieście dyrektorka szkoły nie życzy sobie by dzieci śpiewały na różnych uroczystościach czy obchodach hymn narodowy bo kojarzy się jej to z minioną epoką a poza tym w jej szkole uczą się przede wszystkim obywatele UE.

  • Trochę spóźniony komentarz ale dopiero teraz po bardzo długiej przerwie, przeglądałem motyw drogi.
    Tak na prawdę to i jedna strona, i druga (mówię o tych bardziej radykalnych odłamach) to jeden pies. Prawa, czy lewa to nie ma znaczenia. Miałem okazję poznać w życiu ludzi i z Antify, i z ONR-u, i zależało im zazwyczaj tylko na spuszczeniu wpie…lu przeciwnej stronie. Z obu stron te narbadziej skrajne grupy to niestety są tępaki. Znam typa, który zbiera hajs pod sklepem, nie skończył szkoły, a plan na dziś zawsze jest ten sam – upić się w trupa. I razem z grupą takich samych jak on kolegów idzie blokować marsze. Nie chcę żeby tacy ludzie wychodzili na ulice i chcieli decydować o tym kraju. A tacy są po obu stronach.

Dodaj komentarz