Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Uwaga na facetów w Szpilkach na Giewoncie


telewizja · komentarzy 38

Wszyscy chcą przynależeć do wyższych warstw klasy średniej – a przynajmniej uwielbiają oglądać seriale o niej. Była „Kasia i Tomek”, była „Magda M”, „Brzydula”, „Teraz albo Nigdy”. Wszystko na TVN-ie. Polsat, całkiem sprytnie, w swojej odpowiedzi na te produkcje postanowił wybiec do przodu, ale jak zwykle coś zatrzymało go w połowie drogi.

„Szpilki na Giewoncie” można byłoby bardzo łatwo streścić jako „polską kalkę Uwaga Faceci”, jednakże to są tak zwane pozory. Teoretycznie wszystko się zgadza: młoda ambitna dziewczyna opuszcza wielkie miasto i ląduje odcięta od świata hen, gdzieś na jakimś wygwizdowie. Tam doznaje resetu i odnajduje Prawdziwą Miłość. Bolesna różnica tkwi w szczegółach.

W 1997 roku „Seks w wielkim mieście” mówił „Ally McBeal”, aby wzięła się w garść i skoncentrowała na sobie i ciuchach. Głównie ciuchach. Blisko dziesięć lat później główna bohaterka „UF” z wielkiego miasta uciekła i pokazała Carrie, Samancie i reszcie środkowy palec: one mogą mieć swoje szpilki od Blachnika, ona ma swojego drwala we flaneli i jest szczęśliwa. Coś podobnego kiedyś powie także Ewa Darska, właścicielka tytułowych szpilek na równie tytułowym giewoncie. Tyle, że zajmie jej to znacznie więcej czasu.

Marin, bohaterka „Uwaga faceci”, utknęła na Alasce nieco przypadkowo: była autorką bestsellerowych poradników dla kobiet, takich w stylu „jak żyć” i akurat na starcie trasy promocyjnej okazało się, że jej facet ją zdradza. Ewa Darska nie jest pisarką. Jest pracownicą działu reklamy w dużym wydawnictwie, co najlepiej pokazuje różnicę pomiędzy serialami. Zamiast pisarki – biurwa z wyższego szczebla.

Zamiast losowej dziury na Alasce, Darska zostaje zesłana do… Zakopanego. O którym można powiedzieć masę rzeczy, ale nie, że jest zadupiem – to kurort, żyjący z tysięcy turystów o każdej porze roku. Trochę trudno uznać je za odcięte od świata miejsce. W świecie „SnG” zadupiem już jednak jest, w myśl zasady, że Polska składa się z Warszawy i tych terenów dokoła, które zamieszkują plemiona dziwnych, nieustannie modlących się ludzi w ludowych strojach, kierowanych przez kastę kapłanów. Patrz „Plebania” i „Ranczo”.

W pierwszym odcinku Darska nie ucieka do Zakopanego od przykrości jakie spotkały ją w Wielkim Mieście. Ma pojechać w Tatry, aby postawić na nogi dział reklamy lokalnego oddziału jej gazety. Tak, w świecie „SnG” istnieją takie tytuły prasowe, które stać na wydanie czysto zakopiańskie. Żeby było śmieszniej, to główna bohaterka wybiera Zakopane dlatego, że molestował ją przełożony w Warszawie. Zamiast pójść do sądu zgodziła się na propozycję szefa: pojedzie do Zakopca, rozkręci tamtejszy dział reklamy, wykaże się, a potem wróci i awansuje tak wysoko, że będzie poza zasięgiem prześladowcy. Bardzo sprytnie. Przy czym facet który się do niej dobierał został przedstawiony jako śliski głupek, którego można unieszkodliwić wbiciem pilnika w tyłek i nie ma z tego większego krzyku. Ot, przystawiał się i jest trochę nieznośny, ale nie będziemy robi z tego wielkiego halo i zgodzimy się na zsyłkę.

Darska wyjeżdża więc z Warszawy „na chwilę”, zakładając, że rozkręcenie działu reklamy w lokalnym oddziale dużego czasopisma to sprawa na tydzień-dwa. Tak. W mieście zostawia koleżanki i chłopaka, który chce się jej oświadczyć. A w następnej scenie zdradza z jej koleżanką z pracy. Darska jednakże o zdradzie nie wie – muszą minąć cztery długie odcinki, zanim autorzy Szpilek na Giewoncie ustawią swoją bohaterkę w punkcie, w jakim znalazła się Marin z „UF”.

Nietrudno więc się domyśleć, że „SnG” są produkcją zupełnie innej klasy niż „UF”. I oglądam je od miesiąca tylko po to, aby mieć na co narzekać. Główna bohaterka metamorfozę z biurwy w folkowego motyla ma dopiero przed sobą – na razie jest męczącą zołzą, którą trudno polubić, gdy snuje się wszędzie w tych swoich szyfonach i satynach. No i w każdym odcinku musi być ujęcie, jak potyka się chodząc w szpilkach po zakopiańskim bruku. Taka już jest głupiutka, ha-ha.

A i ten serial jest przy tym bardzo zabawny:

Oh snap!

To co mnie najbardziej drażni w „SnG” to sam pomysł, aby miejscem życiowej przemiany uczynić Zakopane – miasto tysiąca pensjonatów i jednego deptaka. „Ranczo” wywiozło swoją bohaterkę na Roztocze – tutaj najwidoczniej uznano, że nie ma oscypków i górali nigdzie indziej jak tylko pomiędzy Gubałówką a Giewontem. Jak się okazuje, Górale byli nawet zszokowani stereotypowym obrazem siebie jaki zobaczyli w serialu. A przynajmniej ten jeden, którego zapytała o zdanie „Gazeta Krakowska”, zaraz po wyemitowaniu pierwszego odcinka. W następnych twórcy całkiem zręcznie te regionalne stereotypy rozbijają, ale tak czy siak… na serio? Zakopane?

W tym tygodniu Polsat wyemituje piąty odcinek, ten w którym Darska najprawdopodobniej rozpocznie proces swojego uczłowieczania. Została wygnana z korporacyjnego Edenu, pogryzł ją mentalny aligator, ale rany nie są zbyt drastyczne. Czy odnajdzie miłość? Czy przestanie chodzić w szpilkach? Czy kierowany przez nią czteroosobowy dział reklamy odniesie sukces. Oh, tyle pytań, a na wszystkie tak proste odpowiedzi.

Serial, poza czwartkowymi wieczorami na Polsacie, dostępny jest za darmola w ipla.pl, super sprawa o tyle, że nie jest przerywany reklamami tak jak w telewizji. Dzięki temu łatwiej się mogę skupić na dramaturgii. Swoją drogą to też niesamowite, że tak czy siak „SnG” krążą po Rapidach. Ludzie.

komentarzy 38

  • Bo ipla działa naprawdę chujowo. Serio, ta platforma jest gorsza niż czytelnik komiksu polskiego. Dlatego na rapidach.

    Łza mi się w oku zakręciła jak wtedy, kiedy spierdoliłeś z PCWK, żeby opisywać perypetie Kingi Zduńskiej na DVD.

  • Z tym było znacznie więcej zabawy niż z PCWK

  • to opiszcie jeszcze Klan, Pierwszą Miłość i ten serial o lasce co ją zapłodnili bo też nie oglądałem.

  • Nie lepiej przeczytać kilka jednozdaniowych komentów na sieci i wyrobić sobie zdanie na temat serialu, filmu, płyty, wydarzenia? Nie żyj w średniowieczu, Konradzie .

  • KRL: który, Murphy Brown?

    Tomek: e tam, w internecie kłamią, nie wiedziałeś?

  • SnG to takie samo zjawisko kultury jak każde inne i tak samo zasługuje na komentarz. Dla mnie spoko.

  • Czyli mówisz, że to jednak dobry serial? Damn, nie mam akurat kanałów Polsatu.

  • Tomek: serial jest kiepski i to jest w nim dobre! :) Sam telewizji nie mam, więc sobie przez Iple oglądam – wbrew temu co jęczy Godai, da się na niej coś obejrzeć od czasu do czasu.

  • Wy na poważnie recenzję czegoś takiego robicie? Aj dont bilif

  • nie mam kolorowego telewizora od 5ciu lat. nie pamietam, kiedy ostatnio ogladalam jakis polski serial. cudowne uczucie, polecam.

    bekon, fenomen joli rutowicz tez jest jakims zjawiskiem. ale ja wiem, czy kulturalnym…? na serio, nie wszystko zasluguje na komentarz.

    dzisiaj zuzia uswiadomila mi, ze juz jest pierwszy odcinek piątego sezonu dextera. byly jakies artykuly o dexterze?

  • Konrad Hildebrand

    Były o paru innych rzeczach

  • A mnie się podoba ten powrót do źródeł.

  • „UF”?

  • @unka

    Nawet Joli należy się komentarz. Jak psu zupa.

  • czy możemy się spodziewać regularnych aktualizacji co miesiąc na Motywie z informacjami, co nowego u Ewy Darskiej? bardzo bym prosiła, bo mimo natychmiastowego entuzjazmu i przyrzeczenia sobie samej, że obejrzę choć trochę, to chyba jednak mi się nie chce.

  • Był czas kiedy nie wiedziałem kto to jest Jola Rutowicz , Doda , Kononowicz, Forfiter…ech tęsknię za tamtymi czasami błogiej nieświadomości.

    Ale moja piękna uświadomiła mnie dzięki magii internetu…i teraz jestem ciut mniej szczęśliwym człowiekiem.

    Co do seriali już CSI mnie wkur…a więc nie będę komentował przygód pipy z Wawy na górce.

    To byłem ja Icek co nie jest wielki.

    A z Kononowiczem jechałem z poznania do Łowicza w jednym przedziale…Mamrotał pod nosem i pachniał jak klatka schodowa u Unki. Nie polecam.

  • Jak możecie mieć pretensje, że pojawia się taki tekst – toć to naprawdę fajna recenzja, która tylko potwierdza wszystko, czego się po tym serialu spodziewałem (i na pewno większość z was), tyle, że robi to naprawdę zabawnie i świetnie się to czyta. Bardzo fajny tekst. W ogóle, piszcie więcej, bo ostatnio niewiele się tu pojawia, a jednak was się czyta dobrze bez względu na to, czy piszecie o SnG czy dobrym komiksie (jednak ze wskazaniem na to drugie).

    I to ostatnie to oczywiście sugestia do ekipy MD jak i czytelników ;).

  • zuziako

    Moi dziadkowie uwielbiają „Ranczo”…

  • Ale ja nie mam pretensji. Dziwi mnie tylko dobór tematów. Tak samo, jak w czasach recenzji M jak miłość.

  • No i to jest właśnie fajne. Konrad pisze o tym bez obciachu i bez takiego elitarnego sadzenia się, które wyłazi z kolei w komentarzach pod tekstem.

  • PRzeca były takie teksty na motywie :) CZemu nie ma więcej :) Kurcze jakbym nie miał PS3 to bym moze zprawdził te Szpili a tak to Call do Duty :). Spytam mamy co i jak w tym temacie. A mają byc chyba jezcze jacyś Ratownicy ?? Z Lindą ???

  • Obejrzałem chyba dwa odcinki i wydaje mi się, że mieszkańcy Warszawy zostali póki co pokazani w o wiele gorszym świetle, niż ci z Zakopanego.

    Może gdyby ten serial postawił mocniej na wątki komediowe, zamiast obyczajowo-miłosnych, ludzie traktowaliby go mniej poważnie.

    Ostatnio zresztą coraz bardziej rzuca mi się w oczy takie podejście, że każdy polski serial należy krytykować, tak z przyzwyczajenia. Podobnie zresztą, jak wiele osób robi z komiksem.

    Do tego jeszcze ta moda na realizm, która już mnie męczy i czekam, aż sobie pójdzie.

    Ja sam fanem „Szpilek” nie zostanę, bo to nie moja bajka, ale też polecam odrobinę dystansu :D

    Ciekaw jestem, czy po emisji „Columbo” policjanci narzekali, że pokazuje się ich jako niskich kolesi w zmiętych prochowcach.

    Albo kobiety, że w Monty Pythonie w większości wyglądają jak przebrani faceci.

  • Biram: zdecydowanie! Darska jest jakąś idiotką, która dziwi się światu, że „nie ma dobrej kawy”. Dżizaz.

  • żadnych recenzji od eonów i nagle… BACH!
    Dzięki Konrad. Tym tekstem zmobilizowałeś mnie do jak najszybszego pójścia do teatru i do dobrej galerii. Bo poczułem się o tyle wyrazów głupszy ile ich napisałeś.

    ps: Oczywiście to dobrze, że mnie zmobilizowałeś :>

  • Do polskich seriali można się przyzwyczaić. Sam w wakacje (przed robotą, przy śniadaniu) gapiłem dosyć często na takie dziwne coś, co to ok 8 na dwójce leciało (z Malajkatem i tym rozczochranym kolesiem, co namawiał do pójścia na wyboru, a swego czasu zagrał główną rolę w „Domie złym”). Prawie jak „Rodzina zastępcza”… No, ale to tak z braku laku.

    Tekst naprawdę fajny. Zdjęcie na samej górze jest niczym początkowy kadr z jakiegoś oldskulowego, ostrego porno.

  • Ogladałem kawałek tych Ratowników…lipa konkretna. Zobacze jeszcze te Szpilki.
    Jest coś jeszcze wartego obejrzenia (nie znaczy oglądania tylko oglądnięcia??

  • Ja zacząłem teraz nadganiać powoli „Klub Szalonych Dziewic”, typowe TVN-owskie rzemiosło, jakąś klasę lepsze od Szpilek. Ale nie leżące aż tak strasznie daleko.

  • Konrad: „Klub Szalonych Dziewic”
    fe, moim zdaniem kiepawe bardzo. serial o czterech kretynkach, gdzie fabułę zastępują przydługawe sceny z piosenkami, product plejsment itd.

    Za to „Usta usta” dobre.

  • kurde, aż ogarnę te Szpilki na Giewoncie. Ostatnio obejrzałam cały Klub Szalonych Dziewic i nawet mnie zaskoczyło to, że w scenach erotycznych panie nie leżały jak kłody (to ma być miłość, a nie próba gwałtu, pozdro dla Dżoany Zlewik), tylko coś się działo, jakieś wzdychanie, tu ręce, tam nogi, NO W KOŃCU. I kobiece postacie mają jakieś jaja, nawet nie są tak wielkimi kretynkami jak zywkle.
    Oczywiście,scenariusz kuleje, ale jest pierdyliard razy lepszy niż Magda eM (dobry Boże, czemu to się cieszy DO DZISIAJ taka popularnością), gdzie sensownie zbudowane postacie można policzyć na palcach jednej ręki, a główna bohaterka powinna byc juz w pierwszej scenie zamknięta w psychiatryku dla jej własnego dobra, no bo jak można być taką sierotą życiową.
    Cud, że w ogóle „BrzydUla” została nagrana i wyemitowana do końca.

  • przychylam posta KRLowi.

  • Jedyny serial polski jaki w ostatnio widziałem i mi się podobał to Pitbull. Szkoda tylko że to kolejny kryminał o policji. Ale udany.

  • NHo tak :) Pitbull klasa.
    Ale „Glina” zjada go na sniadanie, ale to jest moja odosobniona opinia :(.

    Szpilki zobaczyłem ostatnio ale…..
    hm…..

    chujnia….dobrze ze są inne kanały. Sprawdze jeszcze ale generalnie sztampa i lipa. Jedyne co mi sie podobało to Maciej Kozłowski jako Jędrek..tyle…
    Strasznie mnie wkurza Joanna Kulig jako Wika. Kupa straszna, nie wiem…teksty ma rzodkie to juz lepszy jest Topa :)
    Ale sprawdze jeszcze bo teraz wróciła czy coś i może…

  • Kozłowskiego to jest chyba ostatnia rola jaką zdążył zagrać, niestety.

    Piąty odcinek zgodnie z przewidywaniami – pełna ucieczka do Zakopca, ale zrobiona absolutnie bez przytupu. wzdech

  • powiem tylko ze żeby uważać Glinę za lepszego od Pitbula trzeba upaść na głowę przy porodzie.
    ponadto: nie włączałem telewizji przez parę tygodni. wczoraj włączyłem i… CZARNE CHMURY! yaay!

  • Napisałem ze jest to moja odosobniona opinia :)
    Powiedzmy ze oba sa miszczostwem w swojej kategorii…..bo to troszke inne seriale.
    ale ja wole Gline :)

  • niebezpiecznie jest recenzować serial gdy poszło dopiero parę odcinków:

    odcinek 5 był najbardziej żenujący ze wszystkich i już mocno mnie śmieszny

  • jedyny polski serial jaki uwazam za fajny to „klatka b” ale tylko gdzies tak do polowy. nie wiem nawet, czy on lecial w telewizji czy tylko w necie. http://www.klatkab.tivi.pl/

  • Nie Darska tylko DRAWSKA!!!

Dodaj komentarz