Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Animator 2010 – the best of


animacja · komentarzy 6


Festiwal Animator odbywający się w Poznaniu jest obecnie największą imprezą poświęconą animacji w Polsce – jej program obfituje w różnego rodzaju retrospektywy, zarówno poszczególnych autorów jak i tematyczne, filmy dla dzieci, projekcje z muzyką na żywo, i oczywiście, konkursowe krótkie metraże. Wyniki konkursu ogłaszane są podczas gali zamykającej festiwal, a zwycięzca, zdobywca „Złotego Pegaza” otrzymuje 60 000 złotych (brutto). Dzisiejszy tekst jednak nie przybliży wam profilu tegorocznego szczęściarza, ani nie streści co działo się ciągu tygodnia trwania festiwalu. Zamiast tego, proponuje subiektywne „best of”, czyli filmy, które zwróciły moją uwagę i zostawiły z uśmiechem na ustach lub wyrazem głębokiej zadumy na twarzy. Niektóre zaprezentowane zostaną w całości, a w przypadku reszty będzie musiał wystarczyć sam trailer, i nadzieja, że dane animacje znajdą się kiedyś na zbiorczym DVD…


„Simon vagyok” czyli „Jestem Simon” – film konkursowy, zdobywca drugiego miejsca


Autorka: Tunde Molnar (Węgry)
Pełen czas: 11 minut 30 sekund
Oto produkcja, która wyróżniała się nie tylko na tle swojego zestawu, ale także wszystkich filmów konkursowych. Animowane ostrą kreską, kontrastowe i nowoczesne „Simon vagok” przedstawia życie i myśli psa, tytułowego Simona, który wraz z towarzyszami ściga się codziennie na łąkach by następnie z rozpędem przeskoczyć głęboki wąwóz. To dla bohaterów już prawie rytuał, ale co stanie się jeśli jeden z nich nie pokona przepaści?

„Millhaven” – film konkursowy, wyróżniony


Animacja: Bartek Kulas
Muzyka: utwór autorstwa Nicka Cave’a „Przekleństwo Millhaven” w wykonaniu Katarzyny Groniec
Pełen czas: 6 minut 50 sekund
Nastrojowa i mroczna interpretacja „Przekleństwa Millhaven”, opowiadająca o miasteczku, w którym zdarzają się dziwne i makabryczne „wypadki”. Główna bohaterka, Loretta, powoli wtajemnicza widza w problemy Milhaven, ciągle powtarzając „nie znasz dnia ani godziny, tylko Bóg je zna”. Jak 15-latka radzi sobie z takimi sytuacjami? Na uwagę zasługuje najlepsze chyba polskie wykonanie utworu Nicka Cave’a, które w trakcie trwania animacji nabiera powagi i szaleństwa zarazem.


„Big Bang Big Boom”- film konkursowy, zdobywca trzeciego miejsca i nagrody publiczności


Animacja: BLU (Włochy)
Muzyka: Andrea Martignoni
Jedyny w swoim rodzaju BLU znów zachwyca filmem zrealizowanym dzięki hektolitrom farby i ogromnemu nakładowi pracy. Tym razem animacja zamknięta jest klamrą kompozycyjną i opowiada o ewolucji, na murach, w śmietnikach, na plaży i w opuszczonych domach różnych miast świata. Pomysłowość autora nie zna granic, i oby nie znał ich również jego zapał i cierpliwość.

„Fard” czyli „Pod Powierzchnią” – film konkursowy

Autorzy: David Alapont, Luis Briceno (Francja)
Bardzo zgrabnie i płynnie przedstawiona opowieść człowieka, który żyje w świecie wręcz idealnym. Niestety „pod powierzchnią” idealności czają się mroczne i dziwne sekrety, którym bohater będzie musiał sprostać. Prosty dizajn oraz jakość animacji sprawiają, że ta, odrobinę znana już publice, fabuła nabiera tu nowych wartości.

„L’Homme Qui Dort” czyli „O człowieku który spał” – film konkursowy


Autorka: Ines Sedan (Francja)
Pełen czas: 11 minut 20 sekund
Oto historia miłości, przywiązania i nowej znajomości. Główna bohaterka żyje wraz z mężczyzną, który nigdy się nie budzi. Jej świat składa się z rutyny i tęsknoty, a staje na głowie kiedy do miasta przybywa grupa taneczna i przystojny nieznajomy grający na flecie. Całość utrzymana jest w nastrojowej, przyjemnej sepii.

„Zhila-bila mucha” czyli „Była sobie mucha” – film konkursowy, kategoria dziecięca, wyróżniony

Autorka: Alena Oyatieva (Rosja)
Mgielny, wręcz klaustrofobiczny w swych malarskich tłach obraz opowiadający o przetrwaniu, przemijaniu, dorastaniu i nauczaniu. A wszystko to w życiu jednej małej muchy oraz jej mentora. Ścieżka dźwiękowa zapada w pamięć i świetnie komponuje się z obrazem.

komentarzy 6

  • miałem szczęście być na pokazie nagrodzonych filmów i niestety zawiodłem się na zwycięzcy. Jakiś taki… chyba zbyt inteligentny jak dla mnie, bo nie wiem o co chodziło w tej animacji :)
    Rewelacyjne za to były pokazane przez Ciebie „Millhaven” i „Simon vagyok”

  • @Marek Rutkowski

    Ja byłam zaskoczona ale z tego co wiem jury głosowało jednogłośnie. Może docenili w tym filmie jakąś subtelność, ostatnia scena z latarką i oddaleniem rzeczywiście była bardzo dobra i dobitna w pokazaniu samotności bohatera. W ogóle to napisałabym o wygranej animacji nawet w tym zestawie, żeby pokazać co właściwie wygrało, ale nigdzie nie mogę znaleźć żadnego trailera, dobrych screenshotów i tym podobnych…

  • Jeśli chodzi o film Blu to byłem zawiedziony: pokazał w sumie to samo, co w zeszłym roku – spektakularnie, ale to już było.
    A „Millhaven” broniło się tylko ze względu na genialne wykonanie Katarzyny Groniec, jeśli chodzi o animacje, to było sporo o wiele lepszych filmów.
    Żeby nie było, że tylko marudzę, to „Simon vagyok” było genialne.
    A jeśli chodzi o komiksy, to w ramach festiwalu w piątek odbyło się spotkanie z Maxem Anderssonem, autorem „Pixy”, podczas którego wyświetlane były animacje jego i Nicolasa Mahlera.

  • dajcie spokój, nie mogłem być na przeglądzie nagrodzonych filmów, a dostać miejscówki na przegląd zgłoszonych było niemożliwe… jako osoba która wlecze swój tyłek kilkaset kilometrów by się dostać na festiwal, nie mogę ścierpieć tego że bilety na pokazy konkursowe są za darmo (co oznacza że miejscowi studenci wykupują je wszystkie zanim ja zdążę dojechać)

  • Pokazy konkursowe odbywały się też rano, na nie można było dostać wejściówki nawet 5 minut przed seansem (wiem, bo sam tak robiłem). Poza tym zawsze można od razu wziąć bilety na wszystkie pokazy i przez cały festiwal nie martwić się, że „studenci wykupią”. O rezerwacji telefonicznej już nie wspomnę :)

  • Ja chodziłam na pokazy poranne i zawsze nawet 10 minut przed bilety były, nie zdażyło się też żeby była pełna sala. Na nagrodzone, które pokazywano w niedziele wiem ze wykupili miejsca juz dzien wczesniej, ale tak to jakoś sobie organizacja radziła z miejscami. W przyszłym roku będą się musieli gimnastykowac bo przyjedzie więcej osób…

Dodaj komentarz