Niedziela 168

Żyrandol, którego chyba jednak nie chcielibyśmy mieć w domu.
Ka.
* Czy wiesz że: Tove Jansson ma na swoim koncie ilustracje do szwedzkiego wydania „Hobbita” z 1962 roku? Narysowała i są cudowne. Na przykład Gollum – 100 proc. Buki. Albo gobliny tańczące z Wargami. Albo sceny batalistyczne. Resztę znajdziecie tutaj.
* Kelner, w mojej zupie jest mrówka. Wcale nie. Tak. Nie. Tak. Nie. Aha. Bardzo praktyczne.
* Im dłużej patrzę na ułożone z ciuchów twarze autorstwa Bela Borsodi, tym bardziej przypominają mi się stare karykatury Tomasza Brody. Na swojej stronie ma nawet archiwum występów z „Wieczoru z Jagielskim”. Oraz bułka barowa, aby przybrać na wadze.
* Street Art przechodzący w Road Art, czyli skrzyżowanie w Berlinie i kilka kałuż kolorowej farby, którą porozjeżdżają samochody. Wygląda to fantastycznie, farba podobno była łatwo zmywalna.
* Hej, podobno J.J. Abrams i Spielberg pracują nad nowym, tajnym filmem. No, już nie takim tajnym, skoro zwiastun wyciekł do sieci. „Super 8″. Strefa 51 i coś wydostającego się z pociągu. No no.
* Oookej, eBoy stworzył pikselową grę na iPhony. Gulp. Przy okazji, maskotka Androida w kostiumach postaci ze znanych gier wideo. Urocze.
* „Canabalt” powraca! Tym razem w edycji do nauki pisania na klawiaturze. Nieprzypadkowo rymuje się z „torturze”.
* O nie! To atak gigantycznego kraba! Jest krabem. Jest gigantyczny. I atakuje!
* Przeszklony toster, najlepsza rzecz na świecie.
Pe:
Ø Kręcą Was dziewczyny w wielkich okularach, koszulkach z motywami z gier, oglądające filmy na podstawie komiksów. Uważajcie, by spotykając taką nie popełnić podstawowych błędów, bo inaczej marny Wasz los. Skopie Wam tyłek w Tekkena i nie pożyczy więcej komiksów.
Ø Nie wiem, gdzie można kupić GPS w wersji z odległej galaktyki, ale definitywnie chcę go mieć.
Ø Pamiętam, że w podstawówce bardzo nie lubiłem malowania farbami wodnymi – nigdy nie wychodziło mi nic ładnego. Dlatego otwieram szeroko usta, patrząc co ludzie potrafią… zmalować (wybaczcie żarcik). Thor i większość Batmanów świetne. Plansza z rudzielcami też – z różnych powodów.
Ø Temat artystowskich (lub pretendujących do tego miana plakatów już wielokrotnie się przez niedzielę przewijał. Tym razem ilustrują filmy Tima Burtona. Minimalistyczne, ciekawe, podoba mi się.
Ø Twórcy „Team Fortress 2″ w formie, jak zwykle zresztą. Świętują 119. aktualizację do gry – wypuszczając figurkę Heavy’ego, ponoć pierwszą z serii wszystkich postaci. I… zgadnijcie co… jest śliczna. O ile można tak powiedzieć o łysym Rusku z karabinem.
Ø Ze „Star Wars” robiono już wszystko… Streszczano w dwie minuty pewnie też, ale może nie przy użyciu Lego. Tym sposobem cotygodniową porcję Lego i „SW” odhaczam za jednym zamachem.
Ø Stało się. NASA projektuje humanoida i wysyła go w kosmos. Prawie.
Ø Wiadomo, że jedyne co pewne w życiu, to śmierć i podatki. Ten plakat tylko to potwierdza, a jednocześnie oszałamia skomplikowaniem. Ktoś zebrał wszystkie amerykańskie podatki i powiązania między nimi na jednej planszy. I przeżył!
Ø A skoro znów jesteśmy przy infografikach, to mam dla Was nieco teorii. Blog FlowingData przyjrzał się ewolucji infografik i trendom jakie temu towarzyszą.
Ø Chłopcy podobno nie bawią się domami dla lalek, ale takim żaden fan Tolkiena nie pogardzi. Gdybym przyznawał tytuł „Awesomness of the week”, to dostałby go z miejsca.
Ø Powinienem był o tym napisać wcześniej, zanim się skończył, ale cóż. A zakończył się konkurs na najciekawszy remiks lektury szkolnej – warto posłuchać, czego to ludzie nie wymyślą.
Ø Dzisiejsze wideo jest od Konrada, więc on wyjaśni co to i dlaczego…
K.: No bo sami przyznacie, że Trampled by Turtles to super nazwa. Szkoda tylko, że reszta ich kawałków jest smętna.




