Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Pół wieku patrzy na mnie z półki


komiksy · komentarze: 8

fistaszki
Na amerykańskiej półce już dzisiaj, po polsku za dwa lata.

Niewiele jest komiksów, przy których zakupie kieruje się ich jakością wydania i tym jak dobrze wyglądają na półce. Wyjątkiem są „Fistaszki zebrane”, którego kolejne tomy co roku wydaje Nasza Księgarnia. Im dłużej myślę o tym, jak to będzie wszystko razem wyglądać na regale tym bardziej się zaśliniam. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej boję.

Charles M. Shulz tworzył swój komiks przez równe 50 lat. Zapoczątkowane przez Fantagraphics wydanie będzie liczyło 25 tomów, ostatni pojawi się w sklepach w 2016 roku. Nasza Księgarnia ruszyła z polskim wydaniem w 2008 roku i w przeciwieństwie do amerykańskiego wydawcy jest w stanie na naszym rynku wydawać jedynie tom rocznie. Z prostego rachunku wynika więc, że moja półka zapełni się dopiero w 2032 roku. Naprawdę chcę na to czekać?

Patrze na te dwa pierwsze tomy, które już mam i zastanawiam się, czy w naszych polskich realiach zobaczę resztę. Czy w ogóle w 2032 będzie jeszcze Nasza Księgarnia? Czy wydawanie komiksów w takiej jakości za 20 lat będzie w ogóle w zasięgu mojego portfela? Czy w ogóle będzie jeszcze wtedy papier?

Gdy dostałem w swoje ręce tom pierwszy z początku planowałem czytać po jednej stronie dziennie, aby dawkować sobie geniusz Shulza. Potem zacząłem sobie mnożyć i stwierdziłem, że następne 20 lat, w ciągu których zawsze kończę dzień Fistaszkami to jakaś śmiertelna pułapka. Geniusz geniuszem, ale nie chciałbym aby jakakolwiek rzecz tak mocno wrosła w moje życie. W końcu przeczytanie pierwszego tomu zajęło mi jakieś dwa tygodnie, drugi leży od dwóch miesięcy w domu i ciągle o nim zapominam.

Być może jest coś takiego w Charlie Brownie, że im dłużej czytam jego przygody, tym większym fatalistą się staję. Patrzę na historię Europy i wiem, że nie często zdarzają się takie okresy względnego spokoju jak minione 60 lat w Polsce. A skoro są rzadkie, to prędzej czy później mogą się nagle skończyć. A wraz z nimi moje spokojne życie osoby czekającej na kolejne „Fistaszki” i czytającej wieczorami po trzy paski. Ogrom całego wydawniczego przedsięwzięcia po prostu mnie przytłacza.

Naprawdę mam czekać 20 lat po to, aby móc powiedzieć, że mam bardzo ładną półkę z Fistaszkami? To ślepa uliczka. Pułapka.

Ostatnio zakończyłem większy etap swojej wyprowadzki z domu rodzinnego. W nowym miejscu stanął nowy regał, na którym poustawiałem cały swój dobytek, to jest kilkanaście kartonów komiksów. I kurczę, dużo się tego nazbierało przez te lata. Może nie kupowałem wszystkiego jak leci, ale patrzę na te półki i widzę blisko dekadę moich emocji i odczuć zawartych w masie świetnych komiksów. Które kupowałem dlatego, że chciałem je przeczytać, a nie po to, aby ładnie się wszystkie razem prezentowały na półce. Samo jakoś tak wyszło.

A najbardziej przerażające w „Fistaszkach” i tak jest to, że czytam je 60 lat po ich stworzeniu i one nadal są aktualne. I będą także w 2032.

komentarze: 8

  • 2033 albo i pozniej! Na bank znajda sie jeszcze jakies nie opublikowane materialy;) A ten fatalizm wojenny powyzej to chyba jakas straszna manifestacja „nie lubie poniedzialkow”, co nie?…

  • Nah, to chodziło po głowie od naprawdę długiego czasu :)

  • Kmh, rzekłbym, że nie bardzo rozumiem. Jeśli każdego ranka pijesz swoją ulubioną kawę, to jest śmiertelna? Nie – wypijasz i żyjesz dalej, kompletnie o tym nie myśląc.

    System dawkowania sobie Fistaszków – bardzo trafny, moim zdaniem, ale wymaga olbrzymiego samozaparcia. Tak jak z prawdziwymi fistaszkami – nie dałbym rady zjeść jednego dziennie, od razu pożarłbym całą paczkę.

    [tu były jeszcze jakieś głupoty, ale wyciąłem, żeby ci ręce nie opadały]

    Tak w ogóle to carpe diem i do przodu.

  • Właśnie, jeszcze „Fistaszków” nie skończyłem. Rety. Tyle świetnych komiksów, a tak mało czasu…

  • mnie to nie przeraża, tzn czekanie do 2032. Zastanawiam się tylko, czy jak już skompletujesz całą półeczkę, to dasz znać o tym na MD ;-)

    czy teraz czujesz się dostatecznie przerażony?

    pozdr

  • Tak, zaraz po Niedzieli nr 1245 :)

  • bardzo to refleksyjne.
    a ja nie kupię fistaszków. żadnego. ani nie jestem fanką, ani nie mam miejsca na półkach. a tym bardziej na 25 tomów. poza tym zbyt wiele mam zaległości w rzeczach, które naprawdę chciałabym przeczytać.

  • Cheshire

    Ja mam troszku inne podejście do tego. Jest grudzień, są nowe fistaszki to biorę i okay. Nie ma, to trudno. Szkoda, że wydają je w kolejności. Mogli trochę przemieszać. U mnie też leżą gdzieś nadgryzione do połowy (tom 2).

Dodaj komentarz