Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Świat Według Ludwiczka


animacja, Motyw Rodzicom i Dzieciom · komentarze 33

ludizpieczatka
Poznajcie Ludwika Andersona, ośmioletniego, puszystego chłopca mieszkającego w stanie Wisconsin, w miejscowości Cedrowa Górka. Ludwiczek (lub zwyczajnie Ludi) nie walczy ze złem, nie posługuje się magią, nie posiada wielkiego robota i nie podróżuje przez dziesiątki wymiarów w poszukiwaniu swego przeznaczenia. Zamiast tego chodzi do najzwyklejszej amerykańskiej szkoły, spotyka się z przyjaciółmi na ulicach typowego amerykańskiego przedmieścia, je ogromne ilości słodyczy i codziennie słucha gderania ojca, weterana II wojny światowej. Wydawać by się mogło, że takie życie nie jest wystarczająco ciekawe aby oprzeć na nim aż 39 animowanych odcinków… Ale pozory mylą. „Świat Według Ludwiczka” to rozbrajająca codzienność lat 60., udekorowana odrobiną dziecięcej fantazji, dozą humoru i błyskotliwymi dialogami, która zdołała zdobyć aż dwie nagrody „Daytime Emmy” oraz trzy „Humanitas Prize”.

Ludwiczek patrzy na świat oczami rezolutnego i inteligentnego ośmiolatka, który potrafi oceniać i komentować swoje otoczenie. Życie stawia przed nim różnorakie problemy i zagwozdki. Wymiganie się od koszenia trawnika i uniknięcie szkolnego łobuza to kwestie łatwiejsze do obmyślenia, ale pojawiają się również sytuacje, których dziecięcy umysł Ludiego nie jest w stanie od razu zrozumieć. Dlaczego tata został zwolniony z pracy? Co to znaczy, że znajomy rodziców jest bezdomny? Jak wysłać list do kogoś kto umarł? Choć „Świat Według Ludwiczka” to serial komediowy, poruszane w nim poważniejsze problemy są traktowane z niezwykłym wyczuciem i potrafią wzruszyć. Młody widz, wraz z głównym bohaterem, ma szansę zrozumieć parę tematów, z którymi nie ma na co dzień styczności, lub o których zwyczajnie nie myśli. Jednym z nich jest zagadnienie pieniędzy, a raczej ich braku. Ludi pochodzi z wielodzietnej rodziny – ma ok. dziesięcioro rodzeństwa – i wszyscy jej członkowie dobrze wiedzą co znaczy słowo „oszczędność”. Ojciec często zwraca uwagę na ceny produktów w sklepie, mama chowa każdy znaleziony cent do pojemnika po ciastkach, a sam Ludwik w wielu odcinkach zarabia sprzedając lemoniadę lub nosząc biznesmenom kije do golfa. Osobiście nie znam innego serialu, który w tak naturalny i nienachalny sposób pokazywał dziecku znaczenie pieniędzy w życiu rodziny i człowieka.
ludituba

Humor serialu polega głównie na sarkastycznych i dosadnych dialogach z udziałem Ludwiczka i jego ojca Andy’ego. Jako weteran wojenny, Andy często porównuje zdarzenia rodzinne do swoich przeżyć z frontu, choć widać, że wiele z nich miało miejsce jedynie w jego wyobraźni. Oczywiście, sporo komediowych sytuacji odbywa się również poza rozmową – niektóre opowieści są specjalnie przejaskrawione lub wynaturzone, aby wzmocnić efekt dowcipu. Najlepszym przykładem podobnego zabiegu jest odcinek gdzie tornado przetacza się przez Cedrową Górkę. Uniesiona przez nie krowa ląduje na drzewie, by następnie spędzić tam parę tygodni karmiona przez rodzinę Andersonów. Największą zaletą podobnych dykteryjek jest ich niebanalność. Zdarzy się parę kawałów, których istota polega na przewróceniu się lub uderzeniu o ścianę, ale w większości przypadków „Świat Według Ludwiczka” prezentuje humor wymagający odrobinę więcej zaangażowania umysłowego.

Głównym pomysłodawcą serii jest Louie Anderson, obecnie 57-letni komik. Fabuła animacji oparta jest na dzieciństwie Louiego, sam aktor występuje również na początku każdego odcinka i wprowadza widza w jego dalszą akcję. Inni bohaterowie także mają swoje odpowiedniki w realnym świecie, choć trudno powiedzieć jak bliscy są oryginałom. W angielskojęzycznej wersji produkcji zarówno postaci ojca jak i Ludiego głosu użycza prawdziwy Anderson, polska wersja przebija jednak amerykańską. January Brunov jako Ludwiczek oraz Wojciech Paszkowski jako Andy to prawdziwi profesjonaliści, sławy polskiego dubbingu. Ich gra aktorska zamienia sarkastyczne dialogi postaci w czyste złoto. Na uwagę zasługuje również Ewa Markowska grająca Orę Anderson. Jej głoś idealnie pasuje do kochającej i łagodnej matki.

ludi1

Animacyjnie serial nie wykracza poza to, co do zaoferowania miały twórcom lata 90., ale jest bardzo porządnie wykonany. Projekty postaci są zróżnicowane, a tła dość szczegółowe. Czuć klimat amerykańskiego przedmieścia i lat 60. Dzięki scenom, w których występuje niewiele postaci na raz znacznie rozwinięta jest gestykulacja i mimika bohaterów – tak ważna przy dobrych dialogach. Emocje bardzo łatwo wyczytać z twarzy postaci, jak również z ich ruchów, nawet gdy są uproszczone.

Atuty wychowawcze:

  • Trudne problemy realnego życia poruszane z wyczuciem i w sposób dla dziecka zrozumiały.
  • Uświadamianie dziecka w temacie szeroko pojętej wartości pieniądza.
  • Niebanalny humor wymagający myślenia.
  • Różnorodność przedstawionych sytuacji, postaci i charakterów.
  • Podkreślanie wagi życia rodzinnego.
  • Naturalne zachowanie postaci nie dające żadnych sztucznych i wynaturzonych wzorców do naśladowania.

Atuty dla dorosłych:

  • Dialogi, dialogi i jeszcze raz dialogi.
  • Rodzice Ludwiczka również są głównymi bohaterami serialu i wiele spraw pokazanych jest z „rodzicielskiego”, doroślejszego punktu widzenia.
  • Niebanalny humor (kogo nie śmieszy krowa zawieszona na drzewie karmiona przy pomocy drabiny przez parę tygodni?).
  • Wysoki poziom prowadzenia fabuły i kompozycji poszczególnych odcinków

Dostępność:
Serial można z łatwością nabyć na DVD, choć nie jestem pewna czy ukazały się w ten sposób wszystkie odcinki. Należy również uważać na polski dubbing – podobno na niektórych wersjach płyt nie jest on umieszczony.

komentarze 33

  • Ludwiczek (…) nie walczy ze złem, nie posługuje się magią, nie posiada wielkiego robota i nie podróżuje przez dziesiątki wymiarów w poszukiwaniu swego przeznaczenia.
    Booooring!

  • @SStefania: Kiedy byłem na wojnie musiałem wyzwolić Francję mając tylko durszlak. I co Voldemort na to?

  • „Świat Według Ludwiczka” powinien być wpisany do kanonu lektur szkolnych. Oczywiście, gdy poszerzone to zostanie o filmy, animacje i komiksy.
    ….
    Też by nie wyrosły na rozkapryszonych i znudzonych jak eSeS-Stefiania :>

  • „Kiedy byłem na wojnie zamiast poduszki używałem laski dynamitu!”

  • a ja kiedys zjadłem porcję MRE.
    i SMAKOWAŁO MI.
    i co? znajdzie się drugi taki twardy?

  • Nerwoman

    Ah, Luwdiczek, Ludwiczek…ten serial jest genialny. :) Mogę go oglądać n-ty raz i zawsze będę się przy nim dobrze bawił.

    Trzeba będzie kiedyś DiViDiki drować ;p

  • Genialny serial. Jeden z niewielu, jeśli nie jedyny lubiany przez moich starych.

  • Bardzo fajny serial, często leci na Jetix Play (ale nie wiem, czy całość, czy wybrane odcinki). Ale za często powtarzają ten o tornado.

    Eh, był jeszcze kiedyś serial „Doug Zabawny” („Doug Funnie”), na Mini Maxie leciał (ktoś pamięta ten kanał?). Ale to było bardziej coming-of-age i daily-life, niż komediowe. Ale fajne! No, i „Hey, Arnold”!

  • „Hey, Arnold” to był rzeczywiście ciekawy serial, rzadko jednak na niego trafiałam…

  • 12:30 na Nick’u, tym polskim.

  • Znaczy, kiedyś tak było, teraz to nie wiem, nie ma mnie w domu o tej godzinie przeważnie.

  • no i dzieki tobie nie spoczne dopóki sobie nie przypomne wszytskich puszczanych w Polsce odcinków. Jedna z moich najulubieńszych kreskówek dzieciństwa.

  • Te dialogi i komentarze ojca powinni gdzieś spisać, bo są tak genialne. W ogóle, polska wersja w porównaniu do anglojęzycznej to perełka.
    Kto nie widział, niech sobie koniecznie nadrobi (niby to przypadkiem oglądając z młodszą siostrą ;). Dobry humor gwarantowany.

  • Najfajniejsze jest to, że ojciec Louiego Andersona był alkoholikiem. I to konkretnym.
    Teraz obejrzyjcie sobie jakiś odcinek jeszcze raz…

  • Najfajniejsze jest to ze Loui byl alkoholikiem kiedy robil ten serial. Przynajmniej nie robil z tego glownej sprawy w serialu.

  • doprawiał lemoniadę za 5 centów

  • Obok „Simpsonów” (kiedyś na FoxKids, teraz na C+ z napisami, brawa), ulubiony serial animowany mojej rodziny. Niektóre teksty znamy na pamięć, często cytujemy albo przypominamy sobie najlepsze kawałki. I choć dużo tu humoru i sytuacji czysto abstrakcyjnych, to jest w tym czasem tyle prawdy o relacjach rodzinnych i dzieciństwie, że aż trudno uwierzyć, że to tylko serial dla dzieci. Bardzo dobra rzecz, a polski dubbing jest absolutnie bezbłędny. Polecam z wszystkich sił.

    I jeszcze jedno: mały ośmiornic na logo jest po prostu przekapitalny :D.

  • @JAPON, asu:
    successful troll is successful!

  • nie rozumiałem kifozy jego ojca

  • Mnie chyba w dzieciństwie rodzice trzymali z kartoflami w piwnicy, bo nie znam. Ale pewnie w najbliższym czasie poznam, co nieubłaganie oddali perspektywę oddania w terminie magisterki.

  • W życiu tego nie widziałem, a tłusta, naznaczona niedorozwojem twarz głównego bohatera jakoś nie zachęca.

  • pamiętam to. i pamiętam jego jedno polskie „przekleństwo” – ja piórkuje. Były inne, ale tamtych nie zanotowałem w pamięci.

  • @wonder
    Pozory mylą. Osobiście nie widzę też niedorozwoju, ale dopuszczam do siebie myśl, że każdy może mieć swoją własną interpretacje :)

  • @wonder: to twarz czlowieka ktory widzial wszystko co świat ma mu do zaoferowania.

  • „Kiedy byłem na wojnie musiałem trzymać przez trzy kontynenty!”

    :D

  • Motyw z listem do zmarłych łapał za serce *_*.

  • i jak zbieral robaki bo myslal ze to babcia :( a najwpytkowniejszy byl zamaskowany szachista :D syberyjski podmuch i rumunski odwrot na zawsze weszly do mojego slownictwa jak i wiele innych cytatow z ludwiczka. ach te czasy jak na fox kids sie ogldalo po raz 67453487 ta sama bajke

  • tę, nie tą

  • Niestety, cały serial nie jest dostępny na DVD. Cztery pierwsze odcinki były dodane na DVD do magazynu Jetix (2/2006), a odcinki 5-30 wyszły na 6 osobnych DVD bądź dostępne razem w jednym boksie (polecam, bardzo ładnie się prezentuje). O braku polskiej wersji na kilku płytach pierwsze słyszę.

  • WOW, pierwsza rzecz o jakiej myślę inteligentna i zabawna kreskówka dla dzieciaków, ja na Ludwiczka trafiłem dość późno, ale bardzo, bardzo miło wspominam i spróbuję zdobyć, bo to rzecz warta przypomnienia. (-:

  • Fajna recenzja, ale serial osadzony był chyba w 50s, a nie 60s. Wyraźnie pamiętam z odcinka o wycieczce do Waszyngtonu, że prezydentem był Ike, którego tata Ludi’ego poznał (jakoby) na froncie. Poza tym brak hipisów, brak rewolucji obyczajowej, typowa dla 50s cywilizacja przedmieść itp.

  • @erkaem
    Wszędzie podają, że są to lata 60, zgadzałoby się to też z wiekiem prawdziwego Louiego Andersona (urodzony w roku 53) :)

  • To są na pewno lata 60, w jednym odcinku Ludwiczek mówi o wydarzeniach, które w tym czasie odbyły (lądowanie człowieka na Księżycu, koncert Beatlesów – nie pamiętam który, mogę potem zerknąć na DVD i napisać).

    Sorry za komentarz pod komentarzem, ale znalazłem już, a może komuś się przydać.

    Odcinek 27 “Wielkie dzieło Ludwiczka”. W początkowych scenach jest pokazane jak Louie spał podczas, gdy w telewizji pokazywali lądowanie na Księżycu, a potem, jak przegapił występ Beatlesów w programie Eda Sullivana (1964 albo 1965 rok).

Dodaj komentarz