Pierwsze osiem tomów „Żywych trupów” przeczytałem za jednym zamachem, koniec ósmego odcinka był więc dla mnie pierwszym porządnym cliffhangerem, którego nie załatwia się przewróceniem strony. Na szczęście wydawnictwo Taurus ustabilizowało nieco cykl wydawniczy serii. Oczekiwanie na dziewiąty tom było nerwowe ale krótkie, bo trzymiesięczne. więcej…
Nic dobitniej nie życzy „Spokojnych świąt Wielkiejnocy” niż yeti i ośmiornica straszący się gdzieś w śniegu. Link do pracy Roba Sheridana podesłał Olek Herda.
Konrad: * 17 i 18 kwietnia w Warszawie odbędzie się festiwal komiksowy Festiwal Komiksowa Warszawa. O komiksach. Z bliższym programem imprezy możecie zapoznać się na odpowiedniej stronie. My tam będziemy, część spotkań poprowadzimy i piątki poprzybijamy. Jeśli Wy też będziecie, to będzie miło. Niedługo zwyczajowa lista premier.
* „Żywe trupy” doczekają się sześcioodcinkowego serialu telewizyjnego. Przynajmniej na start. O obsadzie wiadomo na razie tylko tyle, że wystąpi Jon Bernthal, za scenariusz i reżyserię odpowiadać będzie Frank Darabont, reżyser „Zielonej mili” i „Skazanych na Shawshank” oraz scenarzysta „Przygód młodego Indiany Jonesa”.
* Podczas Komiksowej Warszawy swoją premierę ma mieć drugi „numer” „magazynu” komiksowego „Pirat”, pod redakcja i przewodnictwem Mikołaja Spionka. Podobno scenarzystą jednej z historii jest Popek.
* Jako że ostatnio więcej osób podnieca się zwiastunem ekranizacji „Scotta Pilgrima” niż miało okazję rzeczywiście przeczytać komiks – link do papierowych figurek. Wydrukować, skleić, postawić na półeczce i twierdzić, że stoją tam od 2004 roku.
Paweł Ø Na ile wyceniania jest rola w następnym filmie „X-men”? Jakieś 25000 dolarów. Co prawda jest to tylko niemówiona rólka bez gwarancji pojawienia się sceny w finalnej wersji filmu, ale za to całe pieniądze pójdą na Światową Fundację Sierot (Worldwide Orphan Foundation). Tylko że aukcja już się zakończyła.
Ø Jeśli chcecie kogoś bardzo ukarać lub uprzykrzyć mu życie, codziennie dzwońcie do niego i poważnym tonem wygłaszajcie jeden cytat z Arniego. Materiału macie aż na 160 dni. Motyw Drogi nie zwraca straconych 9 minut i 59 sekund.
Ø Nie bardzo rozumiem nową kampanię reklamową Burger Kinga – fajnie, że jest otwarty nocą, ale po co wykorzystywać do powiedzenia tego postacie z horrorów? For money zapewne, bo zdjęcie z lunatykiem nie przyciągnęłoby uwagi.
Ø Jeśli kiedyś zastanawialiście się, jak mogłaby wyglądać gra komputerowa dla niewidomych – oto trailer. Robi ją niejaki Alexander Shen, a by zdobyć pieniądze swój program umieścił jego opis na serwisie Kickstarter, którego ideą jest wspieranie ciekawych inicjatyw. Wprawdzie przekroczył już wymaganą kwotę, która gwarantuje sfinansowanie całego projektu, ale zawsze możecie dorzucić kilka groszy, dostać kopię gry i zobaczyć swoje nazwisko w napisach końcowych.
Ø Jeśli regularnie czytacie niedziele, to bazę na Hoth z Lego znacie już jak własną kieszeń. Ale wideo stamtąd jeszcze (chyba) nie było.
Ø Niemożliwe stało się możliwe – podpinasz do portu jeden kabel USB, potem kolejny, kolejny i tak do nieskończoności. Albo do przepalenia ścieżek na płycie głównej. (Na jednej magistrali można w rzeczywistości podpiąć do 127 urządzeń USB – Ł.)
Ø Rok 2010 nastał, a latających samochodów jak nie było, tak nie ma. Są za to modyfikowane skutery i furgonetki. Wiecie: „Yo gangsta, I heard you like gangsta so we put a gangsta in your van…”.
Ø Po moim entuzjastycznym przyjęciu „Web of Shadows” nie powinno dziwić, że czekam na kolejną grę ze Spider-Manem – „Shattered Dimensions”. Choć nieco przeraża mnie misz-masz jaki spowoduje połączenie czterech światów – normalnego, noir i dwóch jeszcze nieujawnionych. Być może jednym z nich będzie Spider-man w kosmosie, co zbliża grę do pólki „crap absolutny”. Starczy, że rozgrywka z noir wygląda jak zrzynka z „Batman: Arkham Asylum”. Mam nadzieję, że ostatnim nie będzie Spider-man Zombie.
Ø Każdy prawdziwy geek (dla ortodoksów: pasjonat) chciałby mieć pokój sanktuarium przeznaczony do obcowania z obiektami swojej pasji – audiofil pokój odsłuchowy, gracz wielkie biurko i jeszcze większy ekran plazmowy, komiksiarz małą biblioteczkę. Niektórym się to udaje – jak pewnemu fanowi RPG „Dungeons&Dragons”, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko smoka w ogródku.
Ø Nic tak nie cieszy jak wariacja na temat czegoś dobrze znanego – w tym wypadku dwa wczesneconcept arty do „Gwiezdnych Wojen”
Ø Nie słuchałem jeszcze, ale ciekaw jestem, jak ta wersja „Dark Side of the Moon” ma się do zasady, że wszystko brzmi lepiej w ośmiu bitach.
Ø Nigdy nie zaczepiajcie faceta z kartami w ręku, nawet jeśli jest niepozornym Azjatą, a nie Francuzem z różowymi oczami… ZWŁASZCZA, gdy jest niepozornym Azjatą.
Nie zwracajcie uwagi, że to kryptoreklama czy inny viral Samsunga.