Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Motyw Rodzicom i Dzieciom


Motyw Rodzicom i Dzieciom · komentarzy 19

Dzieci
Rys. Tomek Pastuszka

Siedząc przez parę godzin przy stoisku informacyjnym Festiwalu Komiksowa Warszawa, rozdając katalogi i ulotki, miałam okazję zobaczyć twarze współczesnych czytelników komiksu. W większości były to oblicza dorosłe, ale spostrzegłam też sporo wielkookich, nieco zdezorientowanych stworzeń, które niedawno świętowały wciąż jednocyfrowe urodziny. Trzymając się blisko mamy lub brata, rozglądały się wokoło, podziwiając wycięte z kartonu figury wojowników z gier. Dzieci. Ostatnio coraz ich więcej w polskim świecie komiksowym, po części za sprawą dwóch popularnych autorów, teraz też tatusiów – Karola Kalinowskiego oraz Piotra Nowackiego. Czy to już „baby-boom”? Trudno tego dowieść bez skomplikowanych statystyk i porównań, ale z mojej prostej obserwacji wynika, że dzieci jest więcej, a co za tym idzie – więcej również rodziców. Jak każdy wie (z autopsji lub opowieści), wychowanie pociechy to nie lada wyzwanie, a wychowanie pociechy mądrej, uczciwej i zaradnej to czyn wręcz bohaterski i rzadki, jak udowadniają mi coroczne wypady na obozy dla dzieci. Dlatego, wychodząc naprzeciw potrzebom rodziców i ich potomstwa rozpoczynamy cykl zatytułowany „Motyw Rodzicom i Dzieciom”, gdzie tatusiowie i mamy (również ci przyszli) będą mogli przeczytać, jakie seriale animowane podsuwać swym szkrabom – starszym i młodszym – aby ocalić je od głupoty, dennego poczucia humoru i pustego moralizatorstwa. „Wychowywanie się na kreskówkach” to sformułowanie bardzo prawdziwe – dziecko potrafi czerpać z telewizora dużo więcej niż ze szkoły. Wiele, wydawałoby się niepozornych, obrazów zostaje w pamięci na całe życie. Odpowiedni dobór seriali i filmów może znacznie wspomóc standardowe wysiłki wychowawcze – i taki dobór postaramy się przez następny miesiąc na Motywie przedstawić. Startujemy w poniedziałek – przez ten czas możecie napisać, co myślicie o pomyśle i podzielić się sugestiami.

Kwestie techniczne:
1. Wybrane seriale będą prezentowały materiał zrozumiały dla dzieci powyżej lat ośmiu, choć pojawi się parę produkcji, których docelowa grupa to już ogólnie pojęta młodzież (poziom lepiej zawyżać niż obniżać).
2. Najstarsze animacje będą pochodziły z lat dziewięćdziesiątych.
3. Seriale przedstawione zostaną w formie recenzji – krótszych, dłuższych, złożonych i prostych.
4. W doskonałym układzie, gdzie nic nie zakłóci znacznie życia autorów, cykl zakończy się 1 czerwca.
5. Jeśli zaś coś zakłóci funkcjonowanie pisarskie… to cykl zakończy się później.
6. Teksty mogą być również czytane przez nie-rodziców. Wszak nie znacie dnia ani godziny…

komentarzy 19

  • Ja mam wrażenie, że ten baby-boom, to w świecie komiksowym głównie wysyp jedynaków…

  • Na razie tak, bo mamy wszyscy pierwsze dzieci.

    Ale daj temu parę lat i Hela, Dorotka, Tymek czy Zuza dorobią się prędzej czy później młodszego rodzeństwa.

  • Aha, czyli: kreskówki za naszych czasów były lepsze, niż współczesny, trójwymiarowy syf i tylko takie moje dziecko będzie oglądać ;)
    No nic, powodzenia, ja tam ostatnio nacięłam się na własnej nostalgii nieźle i jakoś nie mam ochoty dalej się zagłębiać, ale powodzenia.

  • Przecież Zuza napisała, że najstarsze animacje będą pochodziły z lat 90. a nie „wszystkie animacje tylko z lat 90.”

    Co w sumie eliminuje genialne „Było sobie życie” i parę innych podobnych temu serii.

    Ale co racja to racja, na własnej nostalgii można się naciąć.

  • Sorry, ale troche bez sensu.
    Po pierwsze, z tego co sie orientuje, to srednia wieku „komiksowych dzieci” jest zdecydowanie ponizej 8 lat (wiec do kogo bedzie wlasciwie skierowany ten cykl?)
    A po drugie, jako ojciec dwojki dzieciakow (2 i 5 lat) stwierdzam autorytatywnie, ze rownie bezproblemowo wchodza im klasyki (od „Pieska w kratke”, „Blekitnego Rycerzyka” itp. poczawszy, przez wspomniane przez Roba „Bylo sobie zycie” czy „Bialy delfin Um” etc.) jak i najnowsze seriale typu „Pingwiny z Madagaskaru” (zaliczajac w tzw. miedzyczasie np. „Spongeboba”, „Atomowki”, „Chowdera”czy „Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster”).
    Dlatego linia podzialu na „od lat 90-tych” i „od 8 roku zycia” wydaje mi sie byc chybiona.

  • Myszka Mickey ma już ponad osiemdziesiąt lat więc jeżeli wybierzemy nowsze odcinki to się będzie liczyło a jeżeli starsze to co?

  • @turucorp (i w sumie inni też)

    Wybór kreskówek z lat 90 i później zależny jest głównie od mojego działu, nazwijmy to sobie dumnie, „ekspertyzy”. Poza tym wyznaczyłam miesiąc na cykl i siłą rzeczy nie napiszę o każdej wartej uwagi kreskówce która pojawiła się w telewizji. Nie jest też tak, że przedstawione kreskówki będą wychowawczą wyrocznią – będzie to wybór osobisty, ale postaram się go uzasadnić i wytłumaczyć.

    8+ jest, jak uważam, niezbędne – bo motyw nie jest serwisem typu „mama i ja” i jego odbiorcy raczej nie są zainteresowani serialami dla 5-latków, gdzie akcja odcinka kręci się wokół, np. nauki obsługi zegarka. Seriale 8+ i wyżej posiadają już w pełni wykreowanych bohaterów, fabułę, a nawet ukryte „smaczki” dla starszych – i czytanie o nich nie powinno znudzić dorosłego czytelnika (najprawdopodobniej niektóre z nich on sam ogląda). A że komiksiarze mają dzieci młodsze niż 8… cóż, cykl będzie zbiorem rad i opinii na przyszłość :) Ten cykl nie jest robiony specyficznie „pod nich” choć można śmiało powiedzieć, że ich rodziny stały się pewną inspiracją.

    I ostatnia uwaga – 8+ to generalizacja. Dzieci są różne, więc radziłabym się tą liczbą aż tak nie przejmować.

  • Moja ogląda Wojny Klonów. Ale tylko te sceny, gdzie jest R2-D2, jak się ci kolesie w płaszczach biją na te ich miecze to ją to nudzi.

    Za to bardzo lubi Tajemniczych Sobotów, chociaż ni pyty nic nie rozumie.

  • Moj starszy wlasnie oglada „Ewolucje” w TV, rozumie wszystko bo ogladal „Byl sobie czlowiek”.
    BTW Zuza, 5-cio latki ogladaja kinowego „Spidermana” i „Transformersy” i dosyc plynnie posluguja sie np. laptopem, wiec bylbym ostrozniejszy z tymi sugestiami o filmach „o obsludze zegarka”.

  • Taki pomysł to fajna rzecz, też dla tych którzy pamiętają głównie bajki z dzieciństwa jak np. Świat według Ludwiczka, i z chęcią pooglądaliby czasem jakieś nowe animacje tylko nie wiedzą co. Ja tam z chęcią poczytam, bo bajki lubię. Jak każde duże dziecko.

  • @turucorp
    Ja wiem że 5 latki już są, jak to mówi moja mama, „kumate”, ale ten zegarek poszedł jako przykład że mimo wszystko seriale robione teoretycznie pod grupę 3-5, mają jeszcze bardzo proste fabuły. W praktyce okazuje się zazwyczaj, że młodsze dzieci oglądają seriale dla tych starszych, nawet jeśli nie rozumieją w 100% tego co się dzieje.

  • Mój kuzyn ma 3 letniego synka. Mały jest fanem w kolejnosci, robotow, pscoly, szeka a ostatnio Chudego i Buzza Aldrina. W 7 minut przestawilem mu mózg puszczając Bugsa z 1956. Ale ja jestem zły.

  • Spoko Zuzanno, ja jedynie sygnalizuje, ze biorac sie za taki temat mozesz miec stromo i pod gorke.
    Niemniej jestem bardzo ciekaw czym zdolasz zaskoczyc „komiksowych rodzicow” (zarowno tych obecnych jak i przyszlych). Pamietaj, patrzymy ci na rece i bywamy okrutni ;)

  • O, ja bym sobie z chęcią coś takiego poczytał. Bo mnie się pomysły kończą, co można dziecku włączyć z czystym sumieniem. Ostatnio młodego zafascynowałem Patem i Matem. Tylko tak się zastanawiam, kogo to oglądanie bardziej cieszy – mnie, czy jego:)

  • @ Izeq
    Przeoczyłam twój komentarz, ale śmiesznie że wspomniałeś akurat o tym serialu bo on również pojawi się w w cyklu (jako właśnie jeden ze starszych).

  • chudeusz

    o jaaaa, Ludwiczek, on był taki wspaniały! Nie mogę się doczekać, pisz pisz. Jupi

  • to muminkow nie bedzie? muminki sa najlepsze, do dzisiaj moge ogladac.

    a tak btw: dla wlasnej wygody wolalabym, zeby pojawil sie tu cykl „jak nie dac swojemu dziecku wejsc na glowe” – mimo, ze nic z komiksem nie ma wspolnego. widze jak dorasta moj maly brat cioteczny i moje siostrzenice i rece mi opadają. bezstresowe wychowanie jest do dupy, dzieciaki biegaja, drą mordy, kopią obcych a rodzice tylko „oj bo on/a taki/a niesforny/a, wyrośnie z tego”. taaa… jaaasne.

  • Ale Muminki są straszne. Młody boi się Buki okropnie. A są jeszcze polskie Muminki, takie szmaciane jakieś, ubogie.

    I nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie – są rodzice, którym się nie chce dzieckiem zająć i tyle.

  • pasztet, rodzicow, ktorzy nie bardzo sa zainteresowani swoimi dziecmi tez znam, bo mieszkalam obok takich ludzi 18 lat. i wiem, ze to dwie rozne rzeczy. ci od bezstresowego wychowania sa bardzo zainteresowani, dzieciaczek jest ich oczkiem w glowce, wiec klapsa w zyciu nie dostanie, bo jest taki kochany i w ogole.

Dodaj komentarz