Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Anime Na Wiosnę 2010


anime · komentarzy 15

wioosna
Nareszcie wiosna! Kwiatki kwitną, ptaszki ćwierkają, można wyjść z domu bez grubej kurtki i cieszyć się słońcem… ale na co to komu! Lepiej zostać w pokoju przy komputerze i oglądać nowe seriale animowane przygotowane przez ciężko pracujących Japończyków – w kraju dokładnie teraz kwitnącej wiśni rozpoczął się wiosenny sezon anime, towarzyszący rozpoczęciu roku szkolnego. Tym razem wystąpi w nim nawet animowany Stan Lee, dlatego stwierdziłam, że warto przyjrzeć się prezentowanym tytułom nieco uważniej. Oto lista produkcji, które zwróciły moją uwagę… z najróżniejszych powodów.

Heroman

heroman
O czym to?
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności amerykański nastolatek Joey Jones staje się posiadaczem niezwykłego, wielkiego, bojowego robota, tytułowego Heromana. W stronę Ziemi zmierzają dziwni i najpewniej wrogo nastawieni kosmici – ktoś chyba będzie musiał z nimi walczyć! W tle przewija się podekscytowany naukowiec oraz niewinny romans szkolny.
Co w tym szczególnego?
– Grafika i animacja na najwyższym poziomie od czołowych animatorów Studia Bones.
Świetna czołówka.
– Pomysłodawcą oryginału – mangi, którą rysuje Ota Tamon – jest nikt inny jak słynny w świecie komiksowym Stan Lee.
Wszędobylski Stan występuje zresztą już w pierwszym odcinku jako bywalec kawiarni, w której pracuje Joey Jones.
Co może zawieść?
Fabuła. Opowieść o nastolatku ratującym świat dzięki mocy wielkiego robota nie zapowiada się na najoryginalniejszą na świecie. Nie należy jednak zapominać, że pierwsze odcinki podobnej w stylu „Eureki Seven”, hitu Studia Bones z 2005 roku, również nie zdradzały wielkiego potencjału.
Dlaczego ja będę to oglądać?
To Studio Bones i liczę na drugą „Eurekę Seven”, mimo niezaprzeczalnego wpływu Stana Lee.

B Gata H Kei

bgatahkei
O czym to?
Piętnastoletnia piękna Yamada ma obecnie w życiu jeden cel – przespać się ze 100 facetami. Na jej drodze stoi jednak strach przed wstydem pierwszych kontaktów seksualnych. Nastolatka ma jednak strategię, która pozwoli jej uczynić pierwszy krok w stronę erotycznych przygód – na pierwszego partnera znajdzie chłopaka mniej doświadczonego od niej samej. Cel zostaje zlokalizowany bardzo szybko, ale jego uwiedzenie to już inna bajka. Yamada, mimo ogromnej determinacji jest zaskakiwana przez własną nieśmiałość i niewiedzę w temacie seksu. Najbardziej cierpi na tym wybrany przez dziewczynę prostoduszny kolega z klasy…
Co w tym szczególnego?
– Komedia erotyczna z kobiecego punktu widzenia.
– Yamada, jako kontrast dla wszystkich nieśmiałych i pruderyjnych niewiast z tego typu produkcji.
– „Seks-bogini”, czyli mała postać latająca na chmurce komentująca poczynania głównej bohaterki.
Co może zawieść?
Humor. Sytuacje, w które Yamada wpędza siebie i kolegę z szkolnej ławki śmieszą, ale jeśli autorom zabraknie inwencji, mogą stać się żenujące i nudne.
Dlaczego ja będę to oglądać?
Komedia erotyczna z główną bohaterką, a nie bohaterem? Jestem za, zwłaszcza że podczas oglądania pierwszego odcinka udało mi się pośmiać.

Hakuōki

samurajowie
O czym to?
Japonia, XIX wiek. Chizuru wyrusza na poszukiwania ojca i zostaje zaatakowana przez dwóch szalonych, wręcz opętanych samurajów. Na ratunek śpieszą inni, przystojni samurajowie, należący do grupy Shinsegumi. Zabierają dziewczynę do swojej tajnej kwatery, pełnej atrakcyjnych bohaterów. Podczas rozmowy okazuje się że ojciec, którego szuka Chizuru, jest również poszukiwany przez Shinsegumi. Polityczna intryga i romans wiszą w powietrzu.
Co w tym szczególnego?
W sumie nic.
Co może zawieść?
Wszystko, zaczynając od fabuły, poprzez walki i na romansie kończąc.
Dlaczego ja będę to oglądać?
Przystojni samurajowie w stężeniu co najmniej czterech na minutę potrafią umilić każdy dzień.

Giant Killing

giantkilling
O czym to?
Trzydziestopięcioletni Tatsumi Takeshi zostaje menadżerem East Tokyo United, możliwie najgorszego klubu futbolowego w całej Japonii. Nie ma poparcia fanów, jego zawodnicy są sprzedawani, a ostatnio drużynie udało się przegrać pięć meczy z rzędu. Tekeshi nie stresuje się jednak – jego celem jest uczynienie podirytowanych i podłamanych piłkarzy ETU najlepszym składem kraju.
Co w tym szczególnego?
– Głównym bohaterem jest menadżer/trener, a nie zawodnik.
– Ostatnio królował boks, tenis i baseball, nie było zaś żadnego anime o piłce nożnej.
– Nazwa…
Co może zawieść?
Grafika i animacja nie prezentują się najlepiej (choć zależy to od oczekiwań).
Dlaczego ja nie będę tego oglądać?
Jako kobieta nie dotykam się niczego, co ma jakikolwiek związek z piłką nożną.

Senkō no Night Raid

senko
O czym to?
Szanghaj, rok 1931. Japońskie wojsko cesarskie stacjonuje na kontynencie, a konflikty wiszą w powietrzu. Pośród intryg, przemytu i armii swoje miejsce znajdują członkowie tajnej organizacji Sakurai. Każdy z nich posiada nadprzyrodzoną moc, niezwykle przydatną w pracy – odbijaniu zakładników i cichym likwidowaniu odpowiednich ludzi. Niewidzialne tarcze obronne, teleportacja, przesyłanie wiadomości samym umysłem i czytanie w myślach – gdzieś to już widzieliśmy, ale „supermoce” jeszcze nikomu się nie znudziły. Zwłaszcza jeśli istnieją specyficzne limity w ich używaniu.
Co w tym szczególnego?
– Porządny design postaci.
– Bohaterowie mówiący po chińsku z bardzo kiepskim akcentem, co śmieszy.
– Muzyka, która nie przeszkadza, a nawet pomaga w odbiorze.
– Dynamiczne pościgi i sceny akcji.
Co może zawieść?
Każda produkcja tego typu stoi przed zagrożeniem przegadania w celu wyjaśnienia sytuacji politycznej. Pierwszy odcinek był dość dynamiczny i dobrze skomponowany, ale znalazła się w nim scena, w której bohaterowie zwyczajnie siedzą nad mapą i omawiają plan działania oraz tło intrygi przez cztery minuty.
Dlaczego ja nie będę tego oglądać?
Ponieważ wciąż chodzę do szkoły, muszę odrzucać niektóre seriale, aby w czerwcu uzyskać wszystkie wpisy do indeksu. Roboty i przystojni samurajowie mają u mnie pierwszeństwo przed wojenną intrygą. Może w wakacje…

RAINBOW – Nisha Rokubou no Shichinin

rainbow
O czym to?
Japonia, lata 50. minionego wieku. Grupa nastoletnich chłopaków trafia do poprawczaka, lub, jak mówi narratorka serialu, „do piekła”. Jakie zbrodnie popełnili oraz co sprawiło, że znaleźli się w miejscu gdzie nie mają już żadnej godności – tego widz nie wie, ale nie jest to najważniejsza kwestia. Bohaterowie będą musieli przeżyć jako więźniowie, znienawidzeni przez strażników i samych siebie. Męski pot, krew i łzy.
Co w tym szczególnego?
– Poważniejszy temat.
– Znani aktorzy w wymagających rolach (między innymi Fujiwara Keiji oraz Koyama Rikiya).
Co może zawieść?
Sztywne, męskie dialogi.
Dlaczego ja nie będę tego oglądać?
Męski pot, krew i łzy nie przyciągają mnie tak szybko do ekranu jak miecze, roboty i romanse.

Saraiya Goyou (House of Five Leaves)

5leaves
Pierwszy odcinek „House of Five Leaves” Japończycy będą oglądać dopiero 15 kwietnia, ale już w tej chwili serial zapowiada się na ambitną produkcję. Głównym bohaterem jest Akitsu Masanosuke, samurai poszukujący pracy, który zostaje ochroniarzem przywódcy Gangu Pięciu Liści, tajemniczej grupy przestępców. Autorką mangowego oryginału anime jest Natsume Ono, znana polskim czytelnikom z „Ristorante Paradiso”.

komentarzy 15

  • „RAINBOW” zapowiada ciekawą fabułę, głównie przez dobrą lokację (tak, podobał mi się film „Sleepers”) i męski pot. „House of Five Leafes” też może być fajne, mimo że przystojnych samurajów pewnie nie będzie ;( No i „B Gata H Kei” :>

  • WOW. Heroman mna wstrzasnał. Ta czołówka, jak on/ona z tym robotem stoja na łace, a w tle te kwiaty białe, polne. WOW.

  • @Trreker
    On. Choć ani po głosie ani po zachowaniu tego nie wydedukujesz…

  • A grafika w zajawce to z czego?

  • @JAPONfan
    „Katanagatari”. Anime którego odcinki trwają 40 minut i wychodzą raz na miesiąc. Po grafice wydaje się ciekawe, ale niestety jest STRASZNIE przegadane i mało dynamiczne.

  • Heroman. Lubię mechy, światełka (w czołówce było dość dużo niebieskich światełek), wybuchy i walki. Oby tych dwóch ostatnich było dużo.

  • Hmm.. Ten Heroman mnie nie zachwyca. Dzieciak jak dzieciak, a robot wygląda na wielką pluszową zabawkę, nie na robota. I nawet postać Stana Lee w anime mnie nie ciągnie. Daruję sobie.

    Hakuōki z ciekawości obczaję. Chyba że proporcje mdłe romansidło – samurajska intryga będą bardzie w stronę romansidła, to dam sobie spokój.

    Tytuł Gianat Killing rzucił mi się już w oczy, ale nie wpadłbym na to, że to o piłce o_O Nie będę oglądać, bo jedyne piłkarskie anime jakie uznaję, to Aoki Densetsu Shoot! (Piłka w Grze!, a nie jakiś tam Tsubasa)

  • Uhh…kiepsko, kiepsko, większość anime nie zapowiada niczego nowego. Choć Dom Pięciu Liści wydaje się ciekawe. Nie ma to jak dobre, samurajskie anime. I Rainbow, o ile nie będzie zbyt emo. I może „Night Raid” i Przystojni Samurajowie, jeżeli będą dobre sceny akcji i nieodpychająca historia.

  • Ja w ogóle uważam, że „Hakuoki” powinno zmienić nazwę na „Przystojni Samurajowie”.

  • B Gata H Kei jest dobra xD

  • To mi przypomniało, że walnęłam podobną notkę na blogasku gdy zaczynał się poprzedni sezon i miałam podsumować. Dzięki, Zuziu! Choć przyznam, nie przeczytałam dokładnie, o nie chcę, żebyś mnie do czegoś zachęciła – muszę nadrobić zaległości ze starszych produkcji.
    Ale, kurczę, prawie co sezon Shinsengumi.

  • jestem brzydki ninja i nie lubię przystojnych samurajów!!!

  • generalnie nic nie wyglada ciekawie. ogladam sobie wlasnie jakis odcinek tego haku costam, ale wyglada na potwornego gniota. glowna bohaterka powinna umrzeć NATYCHMIAST.

  • troche głupio bo som te kwadraciki i zasłania to chyba wiecie ci i jest po angielsku

Dodaj komentarz