Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Gościnnie wystąpił Stan Lee


film, komiksy · komentarzy 16

Stan Lee spotyka Spider-mana

W ostatni poniedziałek, 1 marca, premierę miał szesnasty odcinek trzeciego sezonu „The Big Bang Theory”. Nie byłoby w nim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że osią fabularną „The Excelsior Acquisition” stał się występ Stana Lee, granego przez jego samego. To też nie jest nic wyjątkowego, bowiem fani komiksu doskonale wiedzą, że Stan Lee regularnie pojawia się w filmach. Rola w popularnym serialu to dobra okazja, by podsumować pozostałe cameo, czyli gościnne występy tego twórcy.

Stan Lee, z podziwu godną konsekwencją, gra niewielkie rólki w wielkich filmach – najczęściej blockbusterach na podstawie komiksów Marvela, jednak nie tylko. Jego wystąpienia są tak krótkie, że niektóre skojarzyłem dopiero po przeszukaniu internetu.

Stan Lee, szara eminencja

Pierwsze cameo zapewne mało kto pamięta, to „Trial of the Incredible Hulk” („Hulk przed sądem”) z 1989 roku, gdzie Stan miał skromną rolę ławnika.
Młodsi fani mogli zauważyć go w „X-men” (2000), gdzie zagrał sprzedawcę hot-dogów na plaży – ręka do góry, komu się to udało. Był strażnikiem w „Hulku” z 2001 – i była to jego pierwsza rola mówiona. Z innych mignięć – Stan Lee był mężczyzną w ogródku w „X-men 3: Ostatni Bastion” (2006).

Stan Lee gościnnie w X-Men 3

Oprócz takich niewiele znaczących ról, da się znaleźć kilka ciekawych, zapadających w pamięć lub po prostu zabawnych, choć też pełniących rolę easter-eggów dla fanów.

Stan Lee, prawie jak heros

Stan Lee gościnnie w Spider-manie

Stan Lee nie tylko kreuje herosów. On jest herosem. W pierwszych dwóch filmach o „Spider-manie” znów nie wypowiedział ani słowa – lecz za to został tajemniczym pomocnikiem głównego bohatera. Jego supermoc to ratowanie ludzi przed spadającym gruzem. I trzeba przyznać, że i w części pierwszej (2002) i w drugiej (2004) świetnie się z tego wywiązał.

Stan Lee gościnnie w Daredevilu

Niestety jego moc działała tylko w pobliżu Spider-mana. W „Daredevilu” (2003) to mały Matt Murdock musiał ratować zaczytanego Stana Lee przed rozjechaniem przez samochód. Aż dziw, że Stan nie dostał roli mężczyzny, którego chłopiec ratuje przed sławetną ciężarówką z toksynami.

Stan Lee The gościnnie w The Incredible Hulk

Wielką nadzieję zrobiło fanom kilkanaście sekund w „The Incredible Hulk”. Scena, gdy Stan pije napój energetyczny zanieczyszczony krwią Hulka zapewne wywołała nerwowe oczekiwanie i porozumiewawcze uśmiechy zorientowanych w temacie widzów. Niestety reżyser pożałował im sceny transformacji Stana w wielkiego zielonego Hulka Lee. A mógł to chociaż dorzucić na DVD…

Stan Lee, postać komiksowa

Stan Lee gościnnie w Fantastic Four, jako Willie Lumpkin

Stan Lee znów mignął w „Fantastic Four” – jako listonosz, który nawet witał się z Reedem Richardsem. Tyle widzi przeciętny widz. Jednak fan komiksu wie, że to nie był zwykły listonosz. To Willie Lumpkin, komiksowa postać komediowa wymyślona w 1960 roku przez Stana Lee, a od 1963 roku oficjalny listonosz w Baxter Buliding, rezydencji Fantastycznej Czwórki. Dziś już na emeryturze, ale kiedyś umawiał się z ciocią May. Nie został przyjęty do drużyny, bo moc ruszania uszami nie zrobiła wrażenia na Reedzie Richardsie.

Stan Lee, guru

Stoisz na rozstajach? Życie milionów zależy od twojej decyzji? Stan Lee doradzi.
W „Mallrats” („Szczury z supermarketu”) (1995) Kevina Smitha pomógł głównym bohaterom, którzy nie mogą sobie poradzić z życiem, kobietami, obrazkami typu „magiczne oko” i zagadkami, jak wielkiego i z jakiego materiału członka ma Thing.

Stan Lee gościnnie w Spider-manie 3

Najbardziej znaną sceną jest ta w „Spider-manie 3”, gdzie rozmowa ze Stanem pomogła Peterowi Parkerowi odnaleźć właściwą ścieżkę i skłoniła go do działania. Cóż – wszak to rozmowa z samym stwórcą. I właściwie nie rozmowa, a jedno celne zdanie.

W serialu „Heroes” Stan był tylko zwykłym kierowcą autobusu, lecz towarzyszył młodemu herosowi, Hiro, w ważnym momencie. Pytanie przez niego postawione również spowodowało szybkie podjęcie decyzji.

Stan Lee, Stan Lee

Stan Lee gościnnie w The Simpsons
„Simpsonowie” nie odpuszczą nikomu. Osiemnasty epizod trzynastego sezonu to – „I am furious Yellow” – gościnny występ Stana, który z jednej strony był dla Barta przewodnikiem w komiksowej karierze, a z drugiej został przez twórców bezlitośnie sparodiowany jako sympatyczny staruszek, któremu świat Marvela miesza się z prawdziwym, a czas spędza w sklepie z komiksami, zasłaniając na półkach inne komiksy swoimi. Cały odcinek można zobaczyć na stronie „Watch The Simpsons Online”. Rzecz obowiązkowa dla czytelników komiksów o herosach, a zwłaszcza fanów Hulka. Dziwne, że do tej pory nie było Stana w „Sotuh Park”.

„Iron Man” (2008). Tony Stark krocząc po czerwonym dywanie, zbliża się do siwego mężczyzny z fajką i dwoma pięknościami u boku. Nie ma wątpliwości – to Hugh „Hef” Hefner, naczelny „Playboya”, dobry znajomy Starka. Jednak, gdy klepie go porozumiewawczo po ramieniu, okazuje się, że to… Stan Lee. Ale Tony już tego nie widzi. Zdania, czy Stan grał zaskoczonego Hefnera czy zaskoczonego samego siebie pomylonego z Hefnerem, są podzielone.

Stan Lee gościnnie w Fantastic Four: Rise of the Silver Surfer
„Fantastic Four: Rise of the Silver Surfer” to straszny film, ale jedna scena nieodmiennie wywołuje mój uśmiech – Stan Lee, który nie został wpuszczony na ślub Reeda Richardsa i Susan Storm. I na nic nie zdało się tłumaczenie, że „przecież on jest Stan Lee!”. Hermetyczny żart, którego nie da się opowiedzieć w niekomiksowym towarzystwie. A i w komiksowym może wywołać konfuzję.

Stan Lee gościnnie w The Big Bang Theory, sezon 3 epizod 16 - The Excelsior Acquisition
Najnowsze cameo to „The Big Bang Theory”, gdzie Stan znów wcielił się w rolę, w której czuje się najlepiej – Stana Lee podpisującego komiksy. Pech chce, że Sheldon Cooper nie mógł dotrzeć tego dnia na miejsce, spróbował więc innego sposobu, by zdobyć autograf swego idola. A winna całemu zamieszaniu Penny wcale mu nie pomogła. Scena warta zapamiętania, zwłaszcza dla fanów, którzy uwielbiają przepychać się w kolejkach do znanych rysowników i nie cofną się przed niczym, by zdobyć podpis. Tym, którzy odcinka nie widzieli, a zamierzają, polecam trailer.

Występ w serialu jest najnowszym cameo, ale tylko do czasu. Stan Lee nie próżnuje i mimo prawie 88 lat na karku nie traci zapału do grania. Już dziś zapowiada swoje występy gościnne w nachodzących filmach z Marvela: „Venomie”, „Thorze” i „Iron Manie 2”. Nie zdziwię się, gdy pojawi się w „Kapitanie Ameryce” i „Avengers”. I szczerze życzę, by mógł zagrać jeszcze w wielu filmach. Dotychczas opuścił tylko „X-Men 2”, „X-Men Origins: Wolverine”, „Ghost Ridera”, „Elektrę”, wszelkie filmy z Punisherem i Blade’em.
Ponadto Stan Lee domaga się docenienia jego dorobku przez Akademię Filmową i przyznania mu Oskara dla najlepszego aktora grającego cameo:

Stan Lee, aktor wielu mediów

Stan Lee występował nie tylko w filmach. Dostał całkiem dużą rolę w grze „Marvel Ultimate Alliance 2”. Jego głos, imię i wygląd zostały użyczone senatorowi Stanleyowi M. Lieberowi (tak naprawdę nazywa się Stan Lee). Postać ta ratowana z rąk superłotra miała odmienne dialogi z każdym herosem oraz pojawiała się w zakończeniu, gdzie robiła nawiązania do komiksów. To niestety informacje z drugiej ręki, bo z powodu średnich ocen, raczej nie doczekam się tej gry na PC. Pełna ocena tej roli Stana nastąpi dopiero, gdy kupię sobie konsolę. A tak wyglądał w wirtualnej rzeczywistości:

Nie wspominam oczywiście o komiksach Marvela, gdzie Stan także zaliczył mnóstwo gościnnych występów – jednak są to wydawnictwa dość stare, sprzed lat osiemdziesiątych. Dziś takie wciskanie na siłę twórcy nie byłoby chyba dobrze widziane przez fanów – podobnie jak Spider-man spotykający Barracka Obamę czy Superman walczący z Muhammadem Ali. Może uszłoby to w serii Ultimate Comics – wydarzenia tam przedstawione dzieją się w czasach nam współczesnych, a nie bliżej nieokreślonych.

Wśród reżyserów i aktorów, cameo nie jest niczym niezwykłym – w swoich filmach pojawia się chociażby Peter Jackson, nie wspominając o Kevinie Smisie. Stan Lee jest jednak wyjątkiem – człowiekiem spoza filmowego światka, który wystąpił w całej masie produkcji. No, ale chyba nikt nie powie, że mu się nie należało?

komentarzy 16

  • Moje ulubione cameo to właśnie to z F4: Rise of Silver Surfer, kiedy chciał wejść na ślub.

  • Jeszcze wartym przypomnienia jest ostatni odcinek serii animowanej spider-man (tej emitowanej na Fox Kids dawnym) gdzie Spider spotyka się oko w oko ze Stanem :)

  • Głowy nie dam, ale SL pojawił się chyba także w filmie „Ambulans” i zagrał siebie samego.
    http://www.filmweb.pl/f35487/Ambulans,1990

  • Pojawił się w masie miejsc, ale celem tego tekstu nie było skopiowanie listy ról z IMDB czy Filmwebu, tylko wypunktowanie tych ciekawszych, bardziej znanych i wartych zapamiętania. I tych, które autor widział. :)
    A ten „Ambulans” to chociaż wart uwagi?

    Swoją drogą Filmweb ma uroczy błąd – w obsadzie „Trail of the Incredible Hulk” figuruje postać grana przez Stana – Jury Foreman.

  • Moim zdaniem „Ambulans” to niezły thriller, no i głównym bohaterem jest rysownik komiksów, którego SL opieprza, że w jego pracach nie ma dynamiki, czy jakoś tak:)

  • Oglądałem chyba tylko jeden odcinek Simpsonów tak w ogóle, ale ten ze Stanem Lee jest świetny.

  • a tak się zastanawiam: taka strona z simpsonami to jest legalna w ogóle?

    a „o kevinie smisie” wygląda co najmniej dziwnie. tzn, wersja „smithie” jest absolutnie niewymawialna, ale ‚smisie’ jest chyba nawet paskudniejsza.

  • Najfajniejszy jest jednak jako Hugh Hefner, z którym myli go Tony Stark;) To był autentycznie zabawny motyw;)

  • Nowacki – też się nad tym zastanawiałem i stwierdziłem, że skoro wyskakuje wysoko w Google, oferuje tylko stream i w kiepskiej jakości, a nikt jej dotychczas nie zdjął, to widać nikomu nie szkodzi. Być może spełnia dostateczną rolę w promocji serialu i zachodzi tu mechanizm jaki zaszedł przy Monty Pythonie.

    A co do Smitha – to poprawna wersja.

  • „Smisie” – Łukasz certified. Spoko loko.

  • Motyw poszerzył moją wiedzę w zakresie pisowni nazwisk obcych.

  • Ani słowa o reality show „Who wants to be a superhero”? napisanym, wyprodukowanym i prowadzonym przez Stana? Zawiodłem się ;(
    W Polsce aktualnie do obejrzenia na AXN SciFi.

  • „gościnnie”

  • no tak. nie gospodarsko ;] ale ponieważ atrykułu pt. „W roli głównej Stan Lee” raczej się ciężko wspodziewać to chociaż wzmianeczka by sie przydała ;)

  • Przychylam. W ostatnim zdaniu, na sam koniec warto by wspomnieć o tej produkcji – mimo, że nie „gościnnej”.

  • Zdecydowałem się jednak napisać o produkcjach, gdzie Stan kogoś gra i pojawia się w fikcyjnej fabule – nawet jeśli gra tam samego siebie.
    Reality show nijak mi do tego nie pasował, choć rozważałem go, nawet oglądałem odcinek.
    To, że ten program jest żenująco slaby i rozmienia markę Stana na drobne też wpłynęło na moją decyzję.

Dodaj komentarz