Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

162


niedziela · komentarzy 12

niedziela 162
Mozaikowa ośmiornica, haba haba.

Z okazji urlopów Łukasza i Pawła poprosiłem Radka Czyża o pomoc przy Niedzieli. Oklaski. Mam wrażenie, że umyka mi gdzieś tutaj jakaś gra słów.

Konrad:
* Pamiętacie na pewno Blu, artystę zajmującego się tworzeniem muralowych animacji. Pod koniec kwietnia ma przyjechać do Warszawy, gdzie na zaproszenie Vlep[v]netu ma coś namalować. A skoro jesteśmy przy sztuce ulicy, to motywy z Pac-Manem nigdy się nie znudzą. Wakka wakka.

* Co wspólnego ma Batman z „Bioshockiem”? Jeden odcinek animowanej serii z 1994 roku, kiedy to Nietoperz trafia do podmorskiej utopii rządzonej przez pewnego bogatego szaleńca. Z wąsikiem. Są tu nawet roboty strażnicze ze śmigiełkami. Wizje oczywiście różnią się w szczegółach, ale zbieg okoliczności jest zadziwiający. Przy okazji, jaki gadżet ma Batman do walki z rekinami? Miecz świetlny. Przydatne także gdy walczy się z Vaderem.

* O, ktoś zrobił na Twitterze grę paragrafową. Nie jest niestety zbyt rozbudowana.

* Najbardziej oczywiste połączenie, o którym nikt wcześniej nie pomyślał.

* Mam wrażenie, że link do popkulturowego alfabetu Neila Camerona już u nas był, ale wtedy nie był on jeszcze skończony. Teraz już jest. K is for KISS King Kong.

* Jakby wyglądała czołówka „Trona” gdyby film powstał w latach 60.? Być może tak.

* Tydzień temu po raz pierwszy od lat obejrzeliśmy z Bele „Mortal Kombat” i ku mojemu zaskoczeniu film nie był aż tak żenujący jak „Street Fighter”. Z tej okazji dwa śmieszne filmiki nawiązujące do „Mortala”! Pierwszy to Sub-Zero i Scorpion jako bohaterowie „Oregon Trail”, drugi to pokojowy Mortal Kombat.

* Z cyklu „idealne kandydatki na żonę” – dziewczyna, która wrzuca do sieci nagrania, jak balansując z 15 książkami na głowie, układa kostkę Rubika i recytuje liczbę pi. Urocze.

* Dla osób mających problemy ze wstawaniem: budzik, który trzeba rozbroić aby przestał budzić. Cwane, ale podejrzewam, że nudzi się już po tygodniu, aby następnie wylądować na dnie szafy.

* A i jeszcze pełen rozmachu skecz z programu Jimmy’ego Kimmela.

Radek:
– Jakoś na początku tygodnia zadebiutował pierwszy trailer z drugiego „Wiedźmina”, dzień później Gamespot, podzielił się ekskluzywem, a w czwartek CD Projekt oficjalnie zademonstrował grę w jej aktualnym stadium na specjalnej konferencji prasowej. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to news kilku ostatnich tygodni.

– Podobnym wydarzeniem – tyle że z filmowej branży – było wypuszczenie zwiastunu „Scott Pilgrim vs. The World”. Jak na razie plakat nie kłamie – zapowiada się an epic of epic epicness. Zresztą po rewelacyjnych „Hot Fuzz” i „Shaun of the Dead” mocno ufam Edgarowi Wrightowi.

– Sprawa ma już trochę czasu, ale skoro przy filmach jesteśmy, to warto wspomnieć o zajawce „Predators”. Jak by było mało, to jest i materiał o postaci Adriena Brody’ego, jak i zwiastun. Swoją drogą – czy po „Pianiście” i całowaniu Halle Berry rola u Rodrigueza i Antala to krok w przód czy w tył? Zresztą założę się, że po premierze każdy mały chłopiec i tak będzie chciał wyglądać tak.

– Ciągnąc wątek Rodrigueza… Pamiętacie, jak w tej żenadzie „Once Upon a Time in Mexico” Johnny Depp zabija kucharza? Jedna z niewielu zacnych scen filmu. Pamiętacie za co go zabił czy raczej, co mu tak zasmakowało? Puerco Pibil. Sam Robert to nam upichci. Nie, nie Makłowicz. On ostatnio robi funk.

– O Chatroulette już było? Sprawdziłem sprawę i poza jednym przypadkiem ciekawego jamu na dwie gitary basowe spotkało mnie to samo co Jona Lajoie. Chociaż te improwizacje Bena Foldsa są po prostu epickie.

– Jak ktoś ma niedosyt dobrej animacji to polecam króciutkie „Yankee Gal”. Ja obejrzałem dopiero niedawno, toteż dzielę się, bo a nuż są inni.

– Zastanawialiście się kiedyś, jaki dźwięk wydaje drzewo? Albo ściślej – drzewko bonsai? Pewnie nie, a to błąd! Diego Stocco sprawdził i nawet zaczął na nich grać! Szalony naukowiec muzycznego światka.

– Teledysk na dziś: Hold Your Horses – „70 million”:

Whiteout – Zamieć, ta filmowa


film · komentarzy 11

Whiteout

Wydane w 2006 roku przez Taurus „Whiteout: Zamieć” i jego kontynuacja – „Odwilż”, to jedne z moich ulubionych komiksów w ogóle. Fenomenalna postać Carrie Stetko, trzymająca w napięciu kryminalna intryga oraz mroźne krajobrazy Antarktydy sprawiały, że często wracałem do tej historii. Zwłaszcza w lato, bo czułem, że ze stron wręcz bije orzeźwiającym chłodem. Niestety, filmowa adaptacja ma z oryginałem wspólne jedynie miejsce akcji oraz personalia głównych bohaterów.
więcej…

Daremna tęsknota za komiksowym zeszytem


papier · komentarzy 28

Czy twój kot czytałby zeszytówki? Nettie czyta.
BH123, Flickr, CC-BY

Poniższy tekst miał w założeniu być podsumowaniem akcji, którą zainicjował anonimowy fan, bądź fani, szumnie tytułujący się Nieformalnym Frontem Fanów Komiksu. Jednakże z perspektywy dwóch tygodni, które minęły od powstania blogu „Tęsknie za Tobą, zeszytówko”, nie da się chyba mówić o jakiejś zorganizowanej akcji. Nie ma więc za bardzo czego podsumowywać. Mogę za to podzielić się kilkoma spostrzeżeniami i zastanowić się, raz jeszcze, czemu źle się dzieje w państwie polskim i komiksów w zeszytach tu nie uświadczysz.
więcej…

Niedziela 161


varia · komentarzy 17

Origami octopus by Joseph Wu
Ośmiornica autorstwa Josepha Wu, znaleziona w niesamowitej galerii dziełek origami – są „Gwiezdne Wojny”! – P.

Konrad:
* Jeśli jeszcze nie wiecie, to na rynku pojawił się nowy magazyn, „Fantasy Komiks” z końską dawką francuskiej pulpy fantasy w środku, która nareszcie wydawana jest tak, jak na pulpę przystało. I za rozsądną cenę. Idealna rzecz do czytania w autobusie, tramwaju, metrze, pociągu i toalecie.

* Często wrzucamy do Niedziel linki poświęcone przeróżnym konstrukcjom z klocków Lego. Część z nich, jeśli nie większość, tworzona jest przez AFOLi, dorosłych fanów Lego. Poniższy film dokumentalny pokazuje bliżej, kim właściwie są ci goście. I ile mają klocków.

* Gdy zobaczyłem rysunek przedstawiający disneyowskie księżniczki jako oddział bohaterek Czarodziejek z Księżyca byłem urzeczony prostotą pomysłu. Potem zobaczyłem księżniczki jako centaury i trochę zwątpiłem w człowieka.

* Dobra, przyznaje się, że nie oglądałem „Martwego Zła”. Ale po obejrzeniu tej animacji już chyba wiem, o co w nim chodziło.

* Tymczasem na Marsie nadal nic się nie dzieje, tylko piach, skały, piach, skały. Ale przynajmniej dzięki NASA możemy to sobie dokładnie obejrzeć.

* Mój przedwcześnie zmarły wujek pozostawił po sobie w mieszkaniu całą masę bibelotów, kryształów i pamiątek niewiadomego pochodzenia. Na przykład futro gigantycznego wilka – bardzo dobre jeśli chce się udawać celtyckiego druida – oraz skórę rozwalcowanego geparda. Troszkę się ich brzydzę. Co innego, gdyby to był na przykład taki dywan w kształcie niedźwiedziej skóry.

* Trochę nie rozumiem, co się dzieje na tym klipie, ale wygląda fajnie.

* „Mad Men” to jeden z tych seriali, które koniecznie chcę sprawdzić, ale ciągle nie mam czasu, aby się za nimi zakręcić. W międzyczasie mogę popatrzeć sobie na lalki Barbie stylizowane na jego bohaterów.

Paweł:
Ø Czasopismo „CD-Action” przechodzi ostatnio dość spore zmiany. Jedną z nich miałoby być pojawienie w nim krótkich komiksów rysowanych przez ojców „Wilqa” – Bartosza i Tomasza Minkiewiczów. Byłbym zachwycony pojawieniem się czegoś w stylu miniserii „Opole na peceta i konsole”. Czytelnicy chyba też, choć jeszcze kilka dni temu zdecydowanie woleli Marka Lenca. Przyznajcie się, klikaliście tam?

Ø Pozostając w światku polskiej prasy – „Przekrój” ogłosił konkurs na okładkę – i to nie byle jaką, bo jubileuszową. Nagroda może nie powalać, zwłaszcza ludzi, którzy robią takie projekty profesjonalnie, ale może to szansa, by zabłysnął jakiś młody talent…

Ø Chyba mamy – my Polacy – opinię ludzi, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Pewnie dlatego redaktorzy Gizmodo zobaczywszy Volkswagena Passata w wersji monster truck, podejrzewali o to polskiego konstruktora. Prawda leży prawie za miedzą, bo zbudował go Estończyk. A robi olbrzymie wrażenie. Przypominają mi się wczesne projekty „monster maluchów” robione kiedyś do gry „Afterfall”, zwanej wtedy jeszcze „Burżuazją” – niestety zaginęły gdzieś w odmętach sieci.

Ø Umknęło mi tydzień temu, że jeden z bogów komiksu i reżyserski wannnabe – Frank Miller – uruchomił swoją stronę. Popchnęła go do tego chęć napisania kilku słów dla upamiętnienia zmarłej aktorki Brittany Murphy, która była jego przyjaciółką, a z którą prasa nie obeszła się za dobrze. Ale Frank zapowiada, że będzie tam też pokazywał projekty swoich prac i komentował inne wydarzenia. Czekam.

Ø Okazuje się, że Asaf Hanuka, połowa Hanuka bros., autor rysunków do dobrze przyjętego „Walca z Bashirem”, stracił ostatnio mieszkanie. Poszukiwanie nowego postanowił dokumentować w sposób, w jaki potrafi najlepiej – rysując komiks. Kolejne strony znajdziecie tutaj. A informacja pochodzi stąd.

Ø Speed dating, to sposób zdobywania partnerów, który, jak mi się zdaje, nie jest w Polsce zbyt popularny. Co nie przeszkadza w zrozumieniu krótkich komiksów o tym, co by było, gdyby na szybkie randki wybrali się bohaterowie gier, superherosi i filmowe czarne charaktery.

Ø Zachwycił mnie ostatnio znaleziony gdzieś plakat rekrutacyjny Korpusu Zielonych Latarni. Okazuje się, że jego autor narysował takie dla każdego koloru pierścienia, jaki znaleźć można w galaktyce.

Ø Można nie lubić Black Eyed Peas, ale dziesięciominutowy teledysk do „Imma Be Rocking That Body” zahaczający o realia starego, nieco kiczowatego sci-fi, naprawdę mi się podoba. Więcej zachwytów u mrw. Jest chyba nawet lepszy niż obiegający internet niczym kometa, też dziesięciominutowy, „Telephone” Beyonce i Lady Gagi, nawiązujący z kolei do filmów Quentina T. W epoce śmierci MTV teledyski odżywają w sieci?

Ø Dwa tygodnie temu mignęła nam licytacja zbroi z „Iron Mana”, w drugich „Owocach Morza” Amerykanin budujący taki pancerz w domu, a dziś do kompletu napędzający go reaktor, który możecie sobie postawić na szafce nocnej. Niech udowadnia, że też macie serce.

Ø A gdyby „Gwiezdne Wojny” nakręcili bracia Coen?

Ø Mario jest wiecznie żywy – nawet na ekranie 8×8 „pikseli”.

Ø Motyw pomoże Wam zostać gwiazdą horror punka – najpierw odpowiednia kostka, potem odpowiednia mina.

Ø Aliens Rap pewnie pamiętacie z którejś z poprzednich niedzieli. Czas na Star Wars Gangsta Rap.

Ø Zastanawialiście się kiedyś jakie katusze przeżywa skaner biurowy? Ten filmik Wam to uświadomi.

Ø Jak zbudować lampę lawową – ponoć całkiem łatwo.

Ø Są różne próby porządkowania dorobku filmów science-fiction – można np. na tablicy Mendelejewa. Do kupienia tutaj.

Ø Google Street nakryło tajną bazę superbohaterów.

Ø Nie chcę nadużywać słowa „świetna” – Wam zostawiam ocenę tej galerii plakatów, luźno interpretujących znanych bohaterów z gier.

A w ramach teledysku, Enter Shikari i „Thumper”:

niedziela 160


niedziela · komentarzy 8

niedziela 160
Dzisiejszy nagłówek to fragment obrazu Aarona Jasinskiego, który ma nieskrywaną słabość do macek. Podesłał Paweł Deptuch, dziękujemy!
Konrad

* Dennis Wojda, jeden z budowniczych miasteczka Mikropolis, z okazji swoich 37 urodzin postanowił narysować komiks i publikować go w sieci. Po jednym kadrze na dzień, przez rok. Plus jeden. „366 kadrów” można zacząć czytać tutaj.

* Informacja o nowym komiksie Wojdy zbiega się z ogłoszeniem końca innego cyklicznego projektu internetowego: Pieces. Ostatni kadr tego międzynarodowego przedsięwzięcia ukaże się 20 marca. Przez kolejne lata w tworzeniu komiksu wzięło udział blisko stu twórców. Jak to zwykle w tego typu zabawach fabuła pogrążyła się w twórczym chaosie, więc jest to rzecz bardziej do oglądania niż czytania.

* Swego czasu linkowaliśmy do różnych przeróbek czołówek „Star Treka” czy „Gwiezdnych Wojen”, czas więc teraz na „Zagubionych”: ala „Baywatch”, „Pełna Chata”, „House”, „Cudowne lata”, „Smallville” itd.

* Grupa izraelskich animatorów ze studia Snowball postanowiła zrobić film o brutalnym sporcie zespołowym z bliżej niesprecyzowanej przyszłości. Aby łatwiej było im wyobrazić sobie jej zasady, stworzyli koncept fikcyjnej gry komputerowej – z zasadami, stylem graficznym itd. Film animowany powstał, nazywa się „Round 6”, a zespół uznał, że wymyślony przez nich „Fragball” zasługuje na stanie się prawdziwą grą. I teraz nad nim siedzą i dłubią, ale jak to zwykle bywa w tej branży, w ścisłej tajemnicy. Ale teraz przynajmniej mają już pierwszy zwiastun. To jest film.

* Grający na keyboardzie kot był jednym z popularniejszych memów, jeśli nie wiecie o co chodziło, to Know Your Meme wam wytłumaczy. Na fali popularności pierwszego filmiku, jego autor Charlie Schmidt nakręcił kolejny klip z kolejnym kotem. Nie wiadomo w jaki sposób tym razem zostanie wykorzystany przez internet, ale każda okazja do patrzenia jak koty robią z siebie głupków jest dobra.

* Z cyklu „najmniej potrzebne rzeczy świata”: pikselowa mapa Nowego Jorku. Naprawdę nieprzydatna.

* Nie to co steampunkowy wózek inwalidzki Profesora X. Fachowa robota.

* Gdzieś w świecie gier wideo główni bossowie gier mają dość. Miarka się przebrała. Czas podjąć konkretne działa mająca przeciwdziałać pojedynczym śmiałkom, którzy nieustannie dziesiątkują hordy ich popleczników. Zwołano więc naradę. Wyborne.

* Gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o tym, że Ridley Scott kręci nowego Robin Hooda z Russelem Crowe w roli głównej, nie widziałem za bardzo po co komu kolejna filmowa adaptacja tej historii. Teraz obejrzałem nowy zwiastun i rany. To jest Robin Hood – bitwy, oblężenia, pułapki, strzelanie z łuku. Czego chcieć więcej? W końcu nawet „Książe złodziei” może się kiedyś znudzić.

* No i halo, jest zwiastun trzeciej części „Zmierzchu”.

* Jeśli jeszcze nie oglądaliście drugiego odcinka „Owoców morza” na Tvgry.pl, to możecie to nadrobić czym prędzej. Newsy czyta lektorka!

Ten na P.:

Ø Ponieważ powstaje już film „Pride and Prejudice and Zombies” na podstawie książki Setha Grahame-Smith, postanowiono zekranizować resztę jego prozy. A postanowił nie byle kto, bo Tim Burton and Timur Bekmambetov („Straż nocna”, „Wanted”), a na warsztat wezmą „Abraham Lincoln: Vampire Hunter”. Trailer książki możecie zobaczyć w tym miejscu, a oba filmy zapowiadają się baaardzo obiecująco. Zwłaszcza „Duma i uprzedzenie” z Natalie Portman w roli łowczyni żywych trupów, Elizabeth Bennet. Premiera tegoż już 2011, na Abrahama pewnie jeszcze poczekamy.

Ø Pamiętacie „The Guild”, sympatyczny serial o fanatykach MMORPG? Powstaje wersja komiksowa – po przykładowych stronach widać, że nie ma się co spodziewać cudów. Ale miło, że popularność tej produkcji wciąż rośnie – ja tam czekam na 4. serię.

Ø O blogu „Covered” już tu kiedyś pisałem, ale muszę wrócić do tematu, by zwrócić waszą uwagę na świetną przeróbkę okładki setnego „Ultimate Spider-mana” – tak, tej podwójnej z masą Spider-manów.

Ø Fani gry „Portal ” obgryzają palce w oczekiwaniu na część drugą. Może warto podarować im milutką mięciutką Companion Cube, która umili to oczekiwanie i sprawi, że nie będą czuli się samotni.

Ø Bardzo podoba mi się kampania reklamowa akcji „Earth Hour” – jak okazuje się, Ciemna Strona Mocy nie zawsze jest taka zła.

Ø Z innych akcji reklamowych – nie wiem dlaczego, ale również bardzo podobają mi się billboardy filmu „Kick Ass” – oczywiście nie w Polsce.

Ø „Gravity Hook” to jedna z tych małych szczwanych gierek, która ma prosty pomysł, a potem pojawiają się schody. Jesteś robotem, na ręku masz linę z hakiem. Czepiając się metalowych kul wybijasz się coraz wyżej i wyżej… Wypadniesz poza ekran – wybuchasz, czepisz się miny – wybuchasz. Powodzenia.

Ø Znienacka jakoś tak wystartowała polska wersja popularnego portalu Gizmodo. Zajmować się mają tłumaczeniem notek z oryginalnego Gizmodo, ale mam nadzieję, że będą tam pojawiać się oryginalne treści. Nie podoba mi się też, że zamiast oryginalnej wersji domyślnie ładuje mi się polska, gdzie informacji jest mniej. A jeśli może nie wiecie, czym jest całe to Gizmodo, to dwa przykładowe newsy – o niesamowitym kroczącym robocie z Lego i zrywanym kalendarzu, który sam zadba, by pokazywać aktualną datę.

Ø Jeśli jesteście zakręconymi na punkcie ekologii fanami TransFormers, to Optimus Prime z części pochodzących z recyklingu powinien Was absolutnie zachwycić. A jeśli roboty Was nie ruszają – to może królowa obcych?

Ø Tymczasem, gdzieś na wschodzie powstał zdalnie sterowany, jeżdżący i chodzący TransFormer.

Ø I krótki link na koniec – historia Batmobilów zgromadzona na jednej stronie.

Ø Zacząłem od zombie, na zombie skończę – „Left for Dead” z Lego wzbudziło mój apetyt na grę pod tym tytułem, której pewnie nikt nie zrobi. Prędzej mogę liczyć na „Lego Force Unleashed”

159


niedziela · komentarzy 20

Invasion by Ryan 'Rype' Putnam
Kosmiczną ośmiornicę stworzył Ryan Putnam, aka Rype, a znalazłem ją w zbiorze różnych ładnych ilustracji, którzy podrzucił Szymon Holcman. Jest nawet rosyjski klon „Łaumy”..

Konrad:
* Anna Miśkiewicz założyła bloga o gotowaniu, wiecie, z rzeczami, które niedawno upichciła. Różnica polega na tym, że nie robi swoim potrawom zdjęć, a każdy przepis ilustruje rysunkiem. I swoim charakterystycznym słowotwórstwem w rodzaju Naleśniki Buzi-Do. Pychota.

* Okazuje się, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy nie pogodzili się ze zmianami i nadal tęsknią za zeszytami z komiksem superbohaterskim. Żeby dopełnić pełnego nostalgii obrazu, nie są czytelnikami, a fanami komiksu. I uważają, że lata 90. to były złote czasy dla historii obrazkowych w Polsce. Bo był Superman. Krytyczna masa czary goryczy została przekroczona i Nieformalny Front Fanów Komiksowego Mainstreamu rozpoczął akcję pt. „Tęsknie za Tobą, zeszytówko”. Ja nie tęsknie, moje zapotrzebowanie na pulpę znakomicie spełnia jeden zeszyt Star Wars Komiks na miesiąc.

* Zajęło to prawie trzy lata, ale wreszcie jest: model filmowego Minas Tirith zrobiony z zapałek. Możemy odetchnąć.

* „Out of Forest” to krótki, nastrojowy film animowany do „Slow Show” The National o niezwykle czarownej warstwie plastycznej. Króliki, las, wilk, smętna muzyczka. Cudo.

* Generalnie nie śledzę Twitterów gwiazd (z wyjątkiem Roberta Sienickiego), ale rozumiem, że w Stanach masa ludzi czeka na kolejne wiadomości od Shaqa czy Oprah. A skoro ktoś czeka, to musi to mieć jakieś znaczenie. A skoro ma znaczenie, to warto to uwiecznić. Na przykład w internetowym, ilustrowanym muzeum twitów.

* Soczewki kontaktowe z wizerunkiem Hello Kitty? Proszę bardzo. Brrrr. Można dostać kota.

* Mam w domu obleśnego, plastikowego Facehuggera z którym nie wiadomo w sumie co zrobić. Och, gdyby był taki milusi jak ten pluszowy Headcrabik, mógłbym go przytulać podczas snu. Do twarzy.

* Plątanina kabli zajmuje zbyt wiele miejsca? Czemu nie kupić drewnianego AT-AT, który jest znacznie bardziej poręczny.

* Jeżeli gracie w „Battlefield: Bad Company 2” w wersji na Xboxa 360, to dajcie znać. Biegam sobie wieczorami ostatnio po Gdzieś-W-Ameryce-Południowej.

Paweł:
Ø Dorywcza praca na studiach kojarzyć się może z roznoszeniem ulotek albo kelnerowaniem w knajpie – no, chyba że mieszkacie w Toronto. Tam możecie zatrudnić się jako statysta do niezależnego filmu o zombie. Wymagania: posuwisty krok i mętny wzrok. No i trzeba wysłać zdjęcie – ładnych nie przyjmują.

Ø Fantastyczna galeria zdjęć, oparta na banalnym pomyśle – bierzemy okładkę płyty z twarzą muzyka i dorabiamy resztę na żywo. I druga pod hasłem: „Wczuj się w swoją rolę jak najbardziej, przycięli nas na kostiumach i charakteryzacji”.

Ø „Toto, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Topece, w Kansas”. Ciekaw jestem, co bylibyście w stanie zrobić dla zwiększenia przepustowości swojego łącza. Miasto Topeka zmieniło nazwę, byleby skłonić Google do przeprowadzenia u nich testów gigabajtowego światłowodu. Witajcie w Google, Kansas.

Ø Sagi o Lego ciąg dalszy. Byłem pewien, że już nic nie zdoła mnie zdziwić. Udało się to tej kolekcji rzeźb, która kilka razy przyprawiła mnie o opad szczęki. Wyróżnienie za ogrom pracy dla autora lotniskowca, wielkości, nie przymierzając, stołu. I dla autorów scenek z gier komputerowych za kreatywność.
Zaś te konstrukcje z lego nie są może tak spektakularne, ale za to w całości zaprojektował je i wykonał… piętnastolatek. No i na koniec futurystyczny helikopter z „Avatara” – na miejscu twórców gadżetów już zatrudniałbym jego autora i sprzedawał to na licencji.

Ø Jedna z tych bardziej ekstremalnych akcji DIY – witryna theplastiki.com to opis projektu łodzi wykonanej z 12000 plastikowych butelek. Twórcy planują rejs z San Francisco do Sydney, który, jeśli się powiedzie, zajmie im 100 dni. Dzięki ekologicznym źródłom elektryczności napakowali swoją łódź sprzętem elektronicznym i całą wyprawę będzie można śledzić online. A to i tak nic w porównaniu z człowiekiem, który z 250 tysięcy butelek zbudował całą wyspę.

Ø Superman jest tak ikoniczną, kanoniczną i utrwaloną w popkulturze postacią, że odstrasza to wielu twórców. Ale nie Warrena Ellisa, który ogłosił konkurs na przeprojektowanie superbohatera – i dostał całkiem ciekawe prace. Widać wyraźnie, że niektórzy twórcy nie potrafią oderwać się od utrwalonego obrazu, a niektórzy wręcz przeciwnie. Warren zamierza ogłaszać więcej takich konkursów.

Ø Zgubiłeś się w internecie? Może przyda Ci się jedna z jego map… Idea abstrakcyjna, ale efekty często niesamowite.

Ø Nie co dzień Pentagon ogłasza konkurs. Zwłaszcza na robota, który będzie w stanie wynosić rannych żołnierzy z pola walki. To oni nie mają Iron Mana?

Ø A skoro już o Iron Manie mowa – warto przygotować się odpowiednio na premierę drugiej części. Tym, którzy nie potrafią sami wyklepać sobie choćby najprostszej zbroi Mark I, pozostaje jej zakup – na przykład na aukcji, gdzie wystawiono sporą część sprzętu wykorzystanego w filmie. Licytacja już 18 kwietnia, a będzie można brać udział także przez stronę internetową i eBay, więc rozbijcie swoje świnki. Robert Sienicki powinien zaczaić się na ten gadżet

Ø „Rock of the Dead” – jedna z tych gier, które wywołują żal, że nie mam Wii… Bo czy zabijanie zombie za pomocą riffów gitarowych to nie jest sam miód? Żądam konwersji na inne platformy i trybu kooperacji na dwie gitary i growl.

Ø Rzućcie Facebooka – powstaje Myouterspace.com – sieć społecznościowa dla fanów science-fiction. A dowodzi nią nie kto inny, jak sam William Shatner! Prowadź nas kapitanie!

Ø Coś dla batmanologów – krótki artykuł o realizmie tej postaci. Nie wiem jak się ma do planów wskrzeszania Bruce’a Wayne’a i wypraw poprzez czas i przestrzeń, ale dobrze się czyta.

Ø Na koniec, tuż przed niedzielnym teledyskiem kilka losowo wybranych linków i gadżetów

Ø Nie ma co ukrywać, GaGa zawładnęła naszymi umysłami. I Waszymi też, nie wypierajcie się. Dlatego serwujemy Wam przeróbkę trailera „Alicji…” i niesamowity mashupowy rozgrzewacz parkietów! Rah-rah-ra-a-a-a!