Gang Wąsaczy: Familiada

Copyright © Marek Lachowicz & kultura gniewu
więcej…

Copyright © Marek Lachowicz & kultura gniewu
więcej…

Copyright © Marek Lachowicz & kultura gniewu
więcej…

Dziś powracamy do wspominek Produktowych w dość nietypowej formie. Jakiś czas temu poprosiłem Piotrka „Jaszcza” Nowackiego, by podzielił się tym, czym był dla niego „Produkt”. A okazuje się, że gdyby nie „Produkt”… A zresztą, przeczytacie sami. Tekst Jaszcza jest pełen sentymentu oraz ciepłych uczuć i, przyznaję szczerze, odleżał trochę w brudnopisie, czekając jak wino na lepsze czasy. Myślę, że idealnie zrównoważy falę różnych narzekań, która przelała się ostatnio przez blogosferę. Zapraszam do lektury. (Ł.)
więcej…

Copyright © Marek Lachowicz & kultura gniewu
więcej…

Już od jutra na Motywie Drogi tydzień z „Gangiem Wąsaczy”. Premiera najnowszego albumu Marka Lachowicza tuż-tuż, a my – jako wielcy fani jego twórczości – w porozumieniu z wydawcą, będziemy przez najbliższe siedem dni publikować premierowe paski z wąsaczami. W połowie tygodnia pojawi się też wywiad z Markiem. Razem z planszami zaprezentowanymi przez Kulturę Gniewu będziecie mieli całkiem spory wgląd w album, a dla nas będzie to też lekki kopniak, żeby powrócić do cyklu Produktowego. „Gang Wąsaczy: Ruchome paski” polecamy już teraz, zachęcamy do zapuszczania wąsów (obiecujemy, że nie pożałujecie) i zapraszamy codziennie o 9.00 po nowy pasek (soundtrack gratis).
Soundtrack na dziś:

Czyje to ręce? Czyje to nogi? Sprawdźcie na deviantarcie PapaNinja. Dzięki Jakub!
VSS Octopus przemierzający otchłanie internetu
Ø Skoro już mowa o tym sympatycznym… (rzut oka do Wikpedii) …głowonogu… Ośmiornica jest od dawna i na stałe związana z Motywem, a ja dopiero teraz znalazłem świetny artykuł, który ujawnia sekrety jej inteligencji. Jesteśmy dumni. My Motyw.
Ø Nie ukrywajmy tego – są Walentynki. Miłość wybucha feerią czerwonych pluszaków, pustoszy serca, umysły i portfele. O dziwo, kiełkuje także wśród geeków, nerdów, a nawet miłośników planszówek! Jeden ze sklepów internetowych postanowił nagrodzić tych śmiałków, którzy zdecydują się przesłać zdjęcia na konkurs pod tytułem: „Z planszówką we dwoje”. Urocze.
Ø A swej wybrance możecie podarować taką torebkę – pamiętajcie, by ułożyć z klawiszy jakieś wyznanie miłosne.
Ø Konrad wrzucił na Twittera, ja wrzuciłem na Twittera, ale że nie każdy czyta te nowomodne wynalazki, wrzucam i tu – trzy części Command&Conquer (Tiberian Sun+Firestorm, Tiberian Dawn i Red Alert) są do ściągnięcia za darmo.
Ø Nie grałem w „Katamari Damacy”, a po tym jak zaprezentowało te grę rodzeństwo Burch (dwa! razy!), to nawet trochę się boje. Ale włóczkowa figurka księcia stamtąd na pewno znajdzie swoich fanów. Jest też Goomba z serii Mario. Jak tak dalej pójdzie, to otworzymy MotywWłóczki, a przynajmniej niedzielny kącik dziergacza.
Ø Lego, lego, lego – nigdy mi się nie znudzicie, zwłaszcza jeśli będziecie mieć takie zmyślne reklamy. Bo klocki są wszędzie…
Ø A teraz chwila przerwy i relaksu – oszałamiająca animacja-teledysk do utworu Madder Mortem:
Ø Pozostając w świecie sztuki. Mówi się, że „Gwiezdne Wojny” się mocno zestarzały. A może to nasz świat poszedł naprzód i obdrapane, kanciaste pojazdy Rebelii nie robią już takiego wrażenia w epoce chromu i LCD? Na mnie robią, a francuskiego fotografa Cedrica Delsauxa zainspirowały do połączenia industrialnych klimatów miejskich z pojazdami z sagi. I oba te światy niesamowicie dobrze do siebie pasują.
Po wejściu na jego stronę klikajcie na „English” -> „Work” – „The Dark Lens (Star Wars)”.
Ø Patrząc na mapę Polski na blogu mrw at First, I was Like WTF, a potem dowiedziałem się, że pochodzi z atlasu świata według Marvela.
Ø Z cyklu: aplikacje, które musisz mieć na swoim iPhone – „Cooperism”, skarbnica cytatów z boga geeków, cesarza nerdów, patrona fizyków i idola miłośników koszulek z superherosami: Sheldona Coopera. Kupujący to kupili też program edukacyjny „Physics Formulas”.
Ø Mangi dla miłośników wampirów są passé. Manga dla użytkowników Ubuntu – to jest coś. Akcja dzieje się w szkole, w klubie adminów, którzy zaczynają przygodę z Ubuntu. Już mam ciarki…
Ø Odkryciem muzycznym tygodnia jest dla mnie projekt artystyczny z Kapsztadu – Die Antwoord. Ich bezpośredniość i kontrolowana obciachowość przypomina mi Bloodhound Gang. Zrobili ostatnio karierę w zachodnim internecie, chwilę po tym jak napisał o nich BoingBoing, a potem inne serwisy. Poniższy kawałek zdobył największą popularność, ale jeśli Wam się nie podoba, to i tak posłuchajcie całej płyty „$O$” (dostępna na ich stronie), bo ten jeden numer nie zdradza całego potencjału Die Antwoord. I proszę nie marudzić, że refren nie chce się od Was odczepić.

Źródło: Flickr, autor: llauren, licencja: CC-BY-NC
Pamiętacie „Canabalt”, tę sympatyczną grę o biegnącym nie wiadomo dokąd klonie Michaela Jacksona, gdzie cała zabawa sprowadzała się do wciskania jednego klawisza i mistrzowskiego wyczucia czasu? Ponoć niektórzy ją skończyli, a ja pod jej wpływem zapragnąłem innych tytułów sterowanych jednym przyciskiem.
więcej…

Jeśli męczy Was niezmiernie czekanie na nowy odcinek „The Big Bang Theory”, to mam dla Was bardzo dobrą wiadomość. Serial „The Theorists” ma szansę wypełnić lukę w Waszym życiu.
więcej…

Chowajcie nierogaciznę, nadchodzi koniec świata. Unka obejrzała „2012″. Sam widziałem ten film w kinie i Konrad mi świadkiem, wychodziłem w trakcie, bo źle się czułem. Następny tydzień spędziłem na antybiotykach, zaszywając się w domu. Gdybym tylko miał wtedy recenzję Unki… od razu postawiłaby mnie na nogi.
więcej…

„Zmierzch”, „True Blood”, „Taniec Wampirów”, „Vampire Diaries”, „Wapirzyca Karin” – jeśli ktoś z Was jeszcze nie zauważył wzrostu popularności wampirów w ciągu ostatnich dwóch lat, to najwyższy czas nadrobić popkulturowe zaległości! Wysysające krew, blade i piękne stworzenia są w modzie, a teraz każdy fan komisu może zobaczyć je w nowej, mangowej odsłonie, w postaci „Vampire Knight”, serii shojo autorstwa Matsuri Hino. Duże oczęta, krew, angst, trójkąty miłosne, zdrady, emocjonalne sceny i jeszcze więcej krwi. Jeśli tylko choć trochę czujecie się jak nabuzowana hormonami trzynastolatka, pokochacie „Vampire Knight”. Jeśli nie… będziecie śmiać się przy jego lekturze, być może równie głośno jak ja.
więcej…