in Unka w kinie

Unka w kinie: 2012

2012
Chowajcie nierogaciznę, nadchodzi koniec świata. Unka obejrzała „2012”. Sam widziałem ten film w kinie i Konrad mi świadkiem, wychodziłem w trakcie, bo źle się czułem. Następny tydzień spędziłem na antybiotykach, zaszywając się w domu. Gdybym tylko miał wtedy recenzję Unki… od razu postawiłaby mnie na nogi.

2012

Skomentuj

Comment

22 Comments

  1. Wzruszyła mnie ta epidemia.
    Ogółem nie wyśmiano wielu aż się proszących elementów (np. pozbycie się konkurenta głównego bohatera do szczęścia rodzinnego poprzez wkręcenie go w zawiasy), ale to, co jest, jest i tak świetne.
    Mad skills :D

  2. Dwa razy podchodziłam do 2012 i jakoś nie udało mi się skończyć. Ten film jest tak strasznie nudny… Uciekaja, coś się wali, uciekają, wybuch, uciekają, ziemia pęka… Rany boskie.
    Nie jestem specjalnie wybredna jeżeli chodzi o filmy, ale to jest pierwszy od wielu lat który autentycznie miałam ochotę wyłączyć. I tak zrobiłam.

    Podziwiam, że dobrnęłaś do końca.

  3. pies, dobrnelam do konca ze 2 razy, bo po pierwszym obejrzeniu jedyne co pamietalam to wlaśnie „uciekają, coś sie wali, happy end” a z tego nie umiem zrobic komiksu. chociaż pamietam, że na motywie byl kiedys link do recencji filmow w 3ech kadrach. zrobili już 2012?

  4. ej wlaśnie ta komórka z góry i tsunami też zrobiłem w kinie ‚wtfaka’

  5. Świetny film. Łukasz się tak dobrze bawił, że prawie się w kinie porzygał z tej radochy.
    Teraz już nie robią takich filmów.

  6. Zawsze mogło być gorzej. Mogli w miesiąc wybudować kosmiczne arki i bazy na księżycu, a John Cusack nabyłby nowego skilla, czyli latanie wahadłowcem. Jeżdzenie bentleyem po powierzchni księżyca też mogłoby być niezłe.

    Co do komiksu, to mad skills i dwa ostatnie kadry mi się podobają. Epidemia nie wpadła mi do głowy po obejrzeniu. (nie mogła bo nie miałem mózgu jak skończyłem seans)

  7. ja dosyc szybko wpadlam na pomysl epidemii. zwlaszcza jak synek (albo corka) cusacka (ktory jest totalnie nieapetycznym facetem jak dla mnie) zapytal tatusia pod koniec filmu „tatusiu, kiedy wrocimy do domu?” a tatus ze stoickim spokojem powiedzial cos w stylu „oh, ale nasz domek jest pod wodą” „ojej, no tak ): „- pomyslalam sobie, ze na jego miejscu powiedzialabym „ty tempu gówniarzu, stales przed domem kiedy runął!!! teraz pewnie jest na dnie nowego oceanu! z masą trupow!” i mnie olśnilo. wszedzie bedzie masa trupow po opadnieciu wody. i chorób. i wszyscy powinni umierać na jakąś krwawą biegunkę. albo jak mawia philip defranco „spider flu monkey AIDS”

  8. Zasadniczo to po każdej apokalipsie jest masa trupów. Nawet jak atakują zombie to rzadko ogryzają wszystko do kości.
    Jak ktoś przezyje zagłade, to bedzie miał sporo syfu do ogarnięcia.

  9. Cholera, test na fesjsbuku mi powiedział, że przeżyję apokalipsę zombi, wielkie dzięki, już się zabieram za grindowanie skilli w sprzątaniu :/
    Unka, masz ogromny szacun z mojej strony, że DWA razy to coś obejrzałaś. Naprawdę, najgorszy film jaki w tamtym roku widziałam, Terminator 4 którego też pojechałaś kiedyś miał przynajmniej dobrze wyglądającego głównego bohatera…
    Speaking of Cusack, co jest z tymi producentami katastroficznych, że w zeszłym roku zrobili dwa filmy o apokalipsie, jeden z Cusackiem, drugi z Cagem? Nie mogli zatrudnić aktorów, którzy może by i nie byli przystojniakami, ale wyglądaliby, no, bardziej męsko? Za Edwardem piszczą nastolatki, jakiś paker czy karateka byłby wzorem, a chlejący przegraniec życiowy? Ani piszczeć za nim, ani realistyczny za specjalnie nie jest, ba!, nawet nie inteligentny (bo przecież naukowcem był ten czarny).
    Przynajmniej córeczka była sympatyczna.

  10. spoko, po zombi apokalipsie bedzie dużo sprzatania, ale wiesz, ludzie to nie cala fauna ziemi. nawet, jak wiekszosc zacznie sie rozkladac, bedziesz miala latwiejsze zadania, niż ci z 2012. wiedzieliście, że martwe wieloryby wyrzucone na brzeg mogą eksplodować? kto ciekaw, polecam obadac na youtubie „The Whale: Inside Nature’s Giants” – cześć większej serii przedstawiającej sekcje zwłok duzych zwierząt. naprawde ciekawe. uświadamia ogrom syfu, jaki trzeba ogarnąć jak zdycha np. słoń czy wieloryb wlaśnie. a jeszcze jak zdechną wszystkie muchy, sępy, hieny i robaki, to nie bedzie nikogo, kto by mogl pomagać w porządkach ):

  11. bomba:) dobrze, ze wszyscy jak jeden maz dostali na staku nówki conversy (!!) zawsze to lepszy widok przy wyrzygiwaniu sie epidemicznym niz na typowo poapokaliptyczne sandaly np.

  12. Baktere robale itp. pewnie nie wygina jak zwierzęta. Mi sie podoba bardziej to że pokazuja ze A) woda sie podnosi b) ziemia sie zapada. Czy to sie jakby nie wyklucza?

  13. nie widziałem filmu, ale przy tym komiksie prawie się popłakałem ze śmiechu :D

  14. marek…hmmm… to dosc ciekawa reakcja…niespotykana, rzeklabym.

    japon, cala masa robali by wyginela. np. larwy komarow nie moga zyc w slonej wodzie, jakby oceany zalaly wszystko, larwy, jak i dorosle osobniki, by zdechly. generalnie malo ktore owady umieja sobie poradzic pod woda… a jesli umieja, to przewaznie pod slodką. i wiekszosc slabo lata podczas burz i gradu wulkanicznych syfow. bez mozliwosci lądowania.
    dzdzownice stanowiace najwieksza mase bialka na ziemi zginelyby co do jednej itd.

    alicja, serio dostali conversy? kurde, ze tez nie zwrocilam uwagi…

  15. czyli teraz jak już znam zakończenie oraz jedną z możliwosci jego rozwinięcia mogę sobie ten film śmiało odpuścić- samochód i camping unikający kamieni oraz awionetka były w trailerze, wielka fala tsunami również. To pierwsze streszczenie filmu które zamiast zrujnować mi dzień i zepsuć niespodziankę w kinie uratowało mi życie ponieważ nie musiałem oglądać filmu żeby dowiedzieć się że aby uratować się z apokaliptycznej zagłady wystarczy: uciekać limuzyną-samolotem-przyczepą-pójść na rtg kolana-samolotem-samolotek-statkiem-nosić conversy i nie jeść na statku.