Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Najlepsze z Produktu


komiksy · komentarze: 31

produkt logo

„Produkt” to 23 numery, ponad dwa tysiące stron zapełnionych komiksami. Siłą rzeczy, z perspektywy czasu, nie wszystkie zasługują na taką samą uwagę. Poniżej przedstawiamy kilka tytułów, które naszym zdaniem przyczyniły się do uzyskania przez „Produkt” statusu magazynu kultowego. Ci z Was, którzy ″Produktu″ nie znają, niech potraktują to jako krótki przewodnik, od czego zacząć. Ci, którzy znają, jako punkt wyjścia do ewentualnej polemiki.
więcej…

1! 5! 0!


niedziela · komentarze: 39

nowyrok20101

@ Z okazji dziesięciolecia magazynu udało się nam namówić Warlocka z WAK-a, żeby udostępnił starą stronę „Produktu”. Minęło prawie pięć lat, od kiedy była ostatnio aktualizowana, ale nawet na dzisiejsze standardy nie wygląda jakoś strasznie źle. Zapraszamy na sentymentalny powrót do przeszłości.

Mr K.
* W ostatnim numerze „Kultury”, kulturalnego dodatku „Dziennika Gazety Prawnej”, obok różnych podsumowań minionego roku nie zabrakło też tego poświęconemu komiksowi. Choć upchnięto go na szary koniec. Obok znalazła się również lista „Najlepszych komiksów 2009″ stworzona w oparciu o głosowanie kilku komiksowych dziennikarzy, między innymi naszego Łukasza, dlatego o tym tu wspominam. Tekst nie jest jeszcze dostępny na internetowych stronach DGP, ale żeby zaostrzyć Waszą ciekawość podam pozycję drugą, czwartą oraz dziesiątą: „Trzy cienie”, „Opowieści z hrabstwa Essex” i „Opowieści Szeherezady”. Aktualizacja: Tekst jest już dostępny w sieci.

* Dawno, dawno temu, gdy jeszcze miałem dość czasu na oglądanie seriali w telewizji, Polsat emitował „Kochaj mnie kochaj” z Anią Powierzą, o którym wspominam tutaj tylko dlatego, że był tam obecny wątek pary tworzącej razem komiks w mangowej stylistyce. Przypomniał mi o tym Misiael, który niedawno wpadł na komiksowy wątek w „Barwach szczęścia”, serialu o kilkanaście razy większej popularności niż „KMK”. Tym razem jednak przebito czwartą ścianę, bo rzeczony komiks jest do przeczytania w internecie.

* Najsmutniejsza wiadomość końca 2009 roku – Erika Moen zakończyła „DAR”. Mam nadzieję, że swoje następne projekty też opublikuje w sieci.

* Z cyklu „prawie jak w anglojęzycznej części internetu”: na Allegro pojawiła się aukcja pewnego kiepskiego komiksu. Przygotowany przez sprzedającego opis był na tyle zabawny, że przykuł uwagę kilkudziesięciu tysięcy osób. Choć komiks sprzedał się za jedyne, przy tej skali zainteresowania, 45 złotych, sprzedawca założył blog, gdzie kontynuuje znęcanie się nad biednym Terminatorem. W Stanach byłyby już czapki i koszulki z cytatami z aukcji.

* Dopiero niedawno się zorientowałem, że na stronach „Penny Arcade” dostępny jest serial dokumentalny na ich temat. Dla wszystkich ciekawych, jak wygląda praca w komiksie internetowym, tak, „praca w”, pozycja obowiązkowa.

* Przy okazji kinowej premiery „Avatara”, dyskusja o trójwymiarze rozgorzała także w świecie gier wideo. Jeżeli macie w domu stare czerwono-niebieskie okulary, to zainteresujcie się „Depth”. Duzi producenci też niby coś kombinują w tym kierunku.

* „Tuper Tario Tros” to gra łącząca w sobie cechy „Mario” i „Tetrisa”. Brzmi niedorzecznie? Ale działa.

* Przy okazji możecie też rozwiązać test na osobowość gracza. Mi wyszło połączenie „conqueror-socialiser”. Hmmm.

* A skoro już wspomniałem o „Avatarze”, to nie mogę przestać chichotać z filmu o nowym życiu piratów kinowych.

* Dobrym sposobem na muzyczne podsumowanie roku jest posłuchanie składanki „Best of bootie 2009″. Niektóre z przygotowanych mash-upów są naprawdę niezłe.

* Na koniec estońska reklama pewnej telewizji. Podejrzewam, że w Polsce by nie przeszła – ludzie zaczęli by się oburzać, że przedstawia się kraj jako zacofany. Jak dla mnie ta reklama pokazuje coś zupełnie odwrotnego.

Mr P.
Ø Ciekawostka – czy wiesz, że zapis obecnego roku cyframi rzymskimi to: MMX?

Ø Przy okazji – wiecie, że to Superman ocalił nowy rok?

Ø Znany Wam zapewne, choćby z naszych łamów, Marcin Podolec narysował już 40 z 70 stron ze zbliżającego się albumu z Kapitanem Sheerem. Nie wiem jeszcze, kiedy album powstanie, ale przygody sympatycznych szczurów mają sporą szansę podbić serca czytelników.

Ø Wszyscy już o tym napisali, więc i ja nie mogłem przemilczeć – Szymon Kudrański („Zombie Cop”) będzie rysował „Spawna”! A nawet już zaczął – pierwsze szkice.

Ø Każdy, kto mówi: „władza w ręce ludu”, nie widział chyba propozycji polskich imion wymyślonych przez społeczność Filmwebu dla postaci z ekranizacji „Kick-ass”. Włos się jeży…

Ø Dla rosnącej wciąż grupy graczy w Team Fortress 2 – dwie ładne, estetycznie narysowane pamiątki z ostatniej wojny Żołnierzy z Demomanami.

Ø Nie czaję Facebookowej manii grania w „Mafia Wars”, ale skoro produkują już ubrania, to musi być „serious business”.

Ø Doczekaliśmy się – gdy dwa światy dzieciństwa łączą się w jedno – Lego Prince of Persia. Oczywiście mówię o tym Prince of Persia, nie tym nowym z podróbami Alladyna w roli głównej.

Ø Engadget pokusił się o wybranie 10 gadżetów, które definiowały minioną dekadę – sprawdźcie, jak bardzo na czasie (lub nie) jesteście.

Ø „Wired” chce wybrać najseksowniejszego geeka 2009 roku. Cóż… ładne zdjęcia. Podejrzanie dużo tam kobiet. A gdy ostatnio zaglądałem, prowadził moot z 4chana – teraz spadł.

Ø Nowy rok, nowy film o Power Rangers… Zaraz! Co………?! Na szczęście tylko fanowski.

Ø Dość znana strona filmowa RottenTomatoes przyznała nagrodę za najgorszy filmowy moment 2009 roku. Nominowane były: jądra robota z „Transformers 2″, scena miłosna ze „Strażników” i aż 3 sceny z „Street Fighter: The Legend of Chun-Li”. Sami sprawdźcie. Warta uwagi jest też nagroda dla najlepszej postaci nieludzkiej.

Ø Znów ukradłem „Kolorowym Zeszytom” patent z panienką tygodnia. Sama się nawinęła i pozdrawia Was, Ziemianie. Sheldon mógłby się zakochać.

Ø Chcecie coś tak absurdalnego, że aż śmiesznego? „Gwiezdne Wojny” ze śmiechem z offu. Klikacie na własną odpowiedzialność, potem ta scena już nigdy nie będzie taka sama.

Ø „Avatar” zdominował kina, serwisy filmowe, umysły widzów i tę niedzielę. Czy generowani komputerowo aktorzy zdominują kinematografię? Czy stoimy u progu wojny…?

To tyle w kwestii 2009 roku


varia · komentarze: 18

Motywpus
No to rok 2009 mamy już za sobą. Wszystkiego najlepszego w 2010. Wielkie dzięki, że kolejny rok jesteście z nami, czytacie, komentujecie, dyskutujecie i korespondujecie.

Jeśli mam być szczery, to nie mam poczucia, jakoby miniony rok był szczególnie wyjątkowy. Owszem, na rynek trafiło kilka naprawdę świetnych komiksów zza granicy, ale zabrakło mi czegoś od polskich autorów, co by mnie mocniej poruszyło. Owszem, „Łauma” była bardzo miła, ale tylko miła. To, co zaskoczyło, to tak wyśmiewane przez ostatnie lata polskie kino. Mam nadzieję, że nasi komiksiarze potraktują takie filmy jak „Rewers” czy „Dom zły” jako wyzwanie do dalszej pracy.

Jeśli chodzi o Motyw, to jestem bardzo zadowolony, że dołączyła do nas Zuza, redakcyjne więzi się zacieśniają i wytwarzają się praktyki działania, które znacznie usprawniają pracę. Od strony niewidocznego dla Was zaplecza, teksty zanim trafią na stronę, przechodzą zupełnie inną drogę niż jeszcze rok temu, z czego jestem bardzo dumny, ale o tym przy innej okazji.

Matematyka nie kłamie i jeśli chodzi o liczby, to jest Was, to jest Czytelników, więcej niż było rok temu. Co niezmiernie cieszy, bo zawsze jest miło, gdy to, co piszemy, dociera do szerszego grona odbiorców. Nie oznacza to jednak, że jestem w pełni zadowolony z minionego roku. Ostatnie kilka miesięcy upłynęło pod znakiem znacznego spadku produktywności, teraz już się powoli wygrzebujemy z różnych magisterkowych marazmów, ale lista niezrealizowanych tematów jest długa i nie wiem, czy kiedykolwiek ją nadrobimy. Jeśli nie przeszkadza Wam czytanie o komiksach i grach sprzed kilku miesięcy, to dajcie znać.

Mam nadzieję, że rok 2010 będzie lepszy od poprzedniego. 2009 nie był specjalnie zły, więc zadanie nie jest takie łatwe. Sobie i ekipie życzę, abyście nadal byli z nami, Wam, abyśmy pisali o tym, co Was interesuje i aby atmosfera w komentarzach była tak dobra jak zazwyczaj. No i żebyście mieli dość czasu na obejrzenie, przeczytanie, zagranie, wysłuchanie wszystkiego, co tylko Wam się zamarzy.