Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Graphic.ly – cyfrowa rewolucja w komiksach?


internet, papier · komentarzy 20

Graphic.ly - połączenie Facebooka z czytnikiem komiksów
Nie ukrywam, że od dawna śledzę rozwój rozmaitych sposobów na publikację cyfrowych wersji komiksów. Czytnik na stronie Marvela to krok w dobrą stronę, jednak dostępny tylko w internecie przegrywa z tradycyjnymi zeszytami, które można zabrać ze sobą w podróż pociągiem – nie wyobrażam sobie taszczenia laptopa i przenośnego internetu. Pojawiły się co prawda lekkie i małe czytniki ebooków, ale brak im kolorowych ekranów. Dopiero niedawna premiera tabletu Apple oraz serwisu Graphic.ly zapaliły światełko w mojej głowie, dlatego bez wahania zapisałem się do testowania wersji beta.

Dla jasności muszę zaznaczyć, że nie uważam komiksów cyfrowych za konkurencję dla papierowych i nie chcę bawić się w rozważanie, czy jedne zniszczą drugie. Wersje elektroniczne postrzegam jako szansę, by niedrogo móc śledzić wiele serii, a wybrane historie i tak potem zakupić w postaci TPB lub HC. Biorąc pod uwagę specyfikę polskiego rynku, byłby to powiew normalności.

Jak głosi notka na stronie głównej, Graphic.ly zostało założone przez dwóch fanów komiksu, którzy byli niezadowoleni ze zbyt małego wyboru w lokalnym sklepie. Micach Baldwin i Kevin Mann zdołali przekonać inwestorów do swojego projektu, gromadząc kapitał rzędu 1,2 miliona dolarów na rozwój serwisu. Ich plany zrobiły wrażenie na firmie Microsoft – strona została włączona do programu wspierania młodych firm, BizSpark One. Microsoft ułatwił jej twórcom kontakty z partnerem technologicznym – Hewlett Packard, a samo Graphic.ly zostało zaprezentowane podczas przemówienia jej prezesa Steve’a Ballmera na Consumer Electronic Show w Las Vegas.

No dobra, ale co właściwie wyjątkowego ma w sobie Graphic.ly? Zapraszam na krótką prezentację:

Każdy może zresztą sam przetestować Graphic.ly – zapisy do wersji beta wciąż trwają, a twórcy na Twitterze podrzucają co jakiś czas sposób, by znaleźć się na początku kolejki chętnych.

Póki co duża część możliwości serwisu jest zaledwie w planach – na razie nie działa sam sklep, więc nie wiem czy zapłacę polską kartą kredytową; wciąż dostępne jest tylko kilka komiksów, aplikacja potrafi się wieszać, a twórcy cały czas łatają zgłaszane im błędy i dodają niedziałające wcześniej opcje. Jednocześnie już zapowiadają premiery aplikacji na iPhone i Androida oraz wspominanego na filmie iPada. Mam tylko nadzieję, że dopracują wcześniej te już istniejące. Doceniam filozofię otwartych wersji beta, tworzonych przy współudziale społeczności – sam postaram się pomóc – lecz jednak chciałbym już pobawić się finalnym produktem. Początki są obiecujące – wielkim atutem Graphic.ly jest bycie pierwszą taką usługą – kto wie, może rodzi się potęga na miarę iTunes czy Amazon? Drugim atutem jest zaplanowana współpraca z urządzeniami przenośnymi.

Oczywiście dużo zależy jeszcze od ilości wydawnictw, które zdecydują się na współpracę. W materiałach na temat serwisu pojawiają się postacie Marvela, a dostępne przykładowe komiksy pochodzą z katalogów Top Cow (wydają m.in. „Darkness”, „Rising Stars”, „Witchblade”, „Wanted”) i Devils Due Publishing („Jam jest legion”, „Hack/Slash”, „G.I.Joe”, „Jericho”). Pytanie, kto jeszcze dołączy i ile z całkowitej oferty wydawców trafi do sieci? Nie bez znaczenia jest też cena poszczególnych zeszytów – jeśli dorówna papierowym wydaniom, to jedynym magnesem cyfrowych wersji będzie natychmiastowa dostępność oraz brak kosztów wysyłki. No i aspekty społecznościowe – wspólne śledzenie i komentowanie ulubionych serii – ale nie każdemu jest to potrzebne, zaś komiksy cyfrowe nie mają na to wyłączności. Chociaż na Graphic.ly na pewno łatwiej będzie znaleźć partnerów do dyskusji nad ostatnim spin-offem trzeciej podserii Spider-mana. Ciekawe też jaki model zarabiania na serwis wybrali twórcy? Kwota za sprzedaż komiksu trafia zapewne w dużej części do wydawcy. Wskazówką mogą być reklamy, które już widać w zeszytach – choć nie pojawiają się przy przeglądaniu kolejnych kadrów. Miejmy nadzieję, że nie skończy się na opłacaniu abonamentu. No chyba że będzie on formą ryczałtu za możliwość czytania dowolnej ilości komiksów, a opłaty jednostkowe zostaną zniesione.

gGraphic.ly - społeczność może komentować komiksy

Potrzebny będzie też w miarę powszechny dostęp do urządzeń, na jakich serwisy typu Graphic.ly mogłyby działać. Niezależnie od stosunku do firmy Apple, trzeba im przyznać jedno – potrafią skutecznie uczynić coś modnym i nadać ton rozwojowi branży elektronicznej. I choć tablety powstają już od jakiegoś czasu, to teraz zapewne ruszy ich lawina. Projekt iPada nie jest rewolucyjny, ale z pewnością spowoduje wysyp podobnych, lepszych i zapewne tańszych urządzeń. Czekam na tablet z Androidem albo od Microsoftu, ewentualnie połączenie kolorowego ekranu LCD z czytnikiem ebooków w technologii e-ink. Ten od HP jest póki co trochę rozczarowujący, ale wszystko przed nami. Tablety obiecywane są dobrych kilku lat, ale dopiero teraz projekty „gigantów” branży i rosnąca konkurencja dają szansę na jakiś sensowny i równomierny rozwój tych urządzeń.

Można być sceptykiem, ale nie można nie dostrzegać, że czytanie komiksów, prasy i książek wkrótce się zmieni. Najpierw będą to innowacje dostępne dla nielicznych, a stopniowo staną się tak popularne jak odtwarzacze mp3 – pamiętacie jeszcze jak kosztowały bajońskie sumy? A to oznacza, że zbliża się nieuchronnie ten moment, kiedy w podręcznym urządzeniu wielkości jednego TPB, będziemy mogli nosić ze sobą kolekcję naszych 600 zeszytów. Zdecydowanie nie mogę się doczekać.

komentarzy 20

  • Wszystko będzie zależne od ceny zeszytów w tym serwisie. Sprawdzę chętnie tą aplikację na Androidzie. Dobry materiał.

  • Jakoś bardziej przekonuje mnie kupowanie mainstreamowych zeszytówek po prostu z applowskiego appstore’a/ bookstore’ a prosto na iPada/ iPhone’a bez całej tej, społecznościowej otoczki.

    Z filmikiem fajny pomysł.

  • Fajnie gdyby się dało umieszczać własne komiksy, za darmo, lub może nawet za jakąś tam opłatą (nie wiem jak kwestie prawne, ale m.in. z tego mógłby się utrzymywać serwis)

  • Gdyby to umieszczanie własnych komiksów było jakoś kontrolowane, to byłby dobry pomysł. Gorzej, gdyby użytkownicy zaczęli zasypywać serwis byle czym.

    Ogólnie pomysł mi się podoba. A prawda jest taka, że bez społecznościowej otoczki to teraz trochę ciężko utrzymać zainteresowanie wokół czegoś, niestety.

  • Fajna prezentacja. widzę potencjał tego przedsięwzięcia. Oczywiście najbardziej jara mnie możliwość współpracy serwisu z iPadem, który zdaje się być idealną platformą do tego celu. Ciekawe, czy Apple nie namówi jednak wielkich wydawnictw do wstawienia swoich zbiorów na ich nowego appa iBooks, wtedy nie wiem, czy Grapic.ly stanie się zupełnie niezbędne. Na razie to wszystko wygląda dość ekscytująco.

  • Fajny pomysł z prezentacją.

    Wydaje mi się, że solidna argumentacja (wszystkie komiksy pod ręką, komiksy, które nie ulegają zniszczeniu, szybkość i wygoda zakupu, niższe ceny, kontakt z geekami swojego pokroju ;)) przekona sporo osób do tego projektu i do cyfrowego czytania.
    Prędzej czy później stanie się to równie modne co słuchanie mp3, więc w sumie lepiej, że zaczyna się to dziać prędzej i na naszych oczach ;)
    Graphic.ly to dobry pomysł i mam nadzieję, że chłopaki nie spieprzą tego projektu. Trzymam kciuki.

  • prezentacja fajna. portal jako społecznościowy ciekawy. przyszłości komiksu na maszynkach Apla jakoś sobie nie wyobrażam. tak samo jak Kindle jakoś tak pozostaje modnym gadżetem i tyle. na wyświetlaczu po prostu fatalnie się czyta, kieszonkowy wyświetlacz komiksu to wogóle było by już totalne dziwactwo.

    jak za optymalne pieniądze zaczną rozprowadzać czytniki na cienkim i elastycznym tworzywie, które da sie złożyć albo zrolować i wsadzić w kieszeń, i zapewni dobrą jakość obrazu – wtedy będzie można zacząć o konkurencji jakiejkolwiek mówić.

  • @gonz – kindle tylko gadżetem? C’mon – gdyby ludzie na tym nie czytali to przepadłby tak jak macbook air. To jest hit i oczywiście, że „czyta się”.

  • „na wyświetlaczu po prostu fatalnie się czyta” – na lcd tak, na dobrym e-inku nie. A taki ma Kindle i dlatego zdobywa sobie popularność – jego ekran do złudzenia przypomina kartkę.
    Elastyczne wyświetlacze będą pewnie korzystały z podobnej technologii…

  • ten Berserker wcale nie wygląda źle. czego oczekujesz od komiksu żeby był niepaskudny?

  • A nie jest tak, że na razie e-ink jest czarno-biały? Dlatego nie ma jeszcze mowy o komiksach na Kindle?

  • @au – nie chodzi o kreskę, a o sceny rozwalania paznokci młotkiem :)

    @Konrad – na razie masz rację.

  • @klos – kindle to gdzie to jest hit? Znam sporo ludzi i tu, i po drugiej stronie sadzwki i nie słyszałem, żeby ktoś z nich w ogóle tego dotknął albo o tym myślał?

    To trochę jak złota płyta w Polsce, niemal wystarczy wydać nakład, żeby ją dostać. Po prostu ktoś tam marketingowo myśli i ciśnie, żeby nie wycofywać się z inwestycji, ale na razie nie jest to nic specjalnego. Jak osiągnie poziom powiedzmy iPhone’a to można mówić o powszechności (a to jest poziom w moim środowisku, mocno w końcu skomputeryzowanym i technicystycznym 5 iP na 100 posiadaczy telefonów).

  • @godai – haha – kindle nigdy nie osiągnie poziomu iphone’a z prostego powodu – nie aż tak wielu ludzi jest zainteresowanych czytaniem dłuższych tekstów niż sms’y – nie oszukujmy się.

    Natomiast sprzedaż zarówno kindle’a jak i cyfrowych tytułów jest spora. Na tyle spora, że Amazon wypuścił drugą wersję kindle’a.

    I proszę – nie mów mi o swoich znajomych ;) Moi nie mają iPhone’ów :) Gdyby była polska dystrybucja kindle’a to całkiem prawdopodobne, że ktoś z naszych znajomych by ją posiadał ;)

  • @godai
    Amazon ogłosił, że w te święta sprzedał więcej ebooków niż zwykłych książek (co jest fajnym chwytem – przeczytajcie oryginał :) )
    klik klik
    A to dopiero początki masowej cyfrowej dystrybucji.
    Ja, tak jak gizmondo, czekam aż Amazon, czy ktokolwiek inny oferujący podobną infrastrukturę, wyciśnie niższą cenę od wydawców i cyfrowe książki, których przecież koszt zmienny dąży do zera, będą w rozsądnych cenach (nawet te wyrażane w naszym pszennoburaczanym złotym).

  • marek lachowicz

    czytam sobie komiksy na moim PSP i chwalę sobie. Oczywiście w Polsce niedostępne, ale już w UK czy w USA tak i na taką pulpę jak tam udostępniają to się sprawdza. Do tego komiksy w sumie tanie.

    Jak ktoś nie ma total fetyszu na czytanie komiksów tylko na papierze to rzeczywiście taka opcja jest bardzo fajna.

  • @ Paweł Kamiński- no, ale powiedziałeś tak jakby o co zupełnie innego chodziło.

  • Bardzo fajny pomysł, teraz można zabrać komiks ze sobą :) Ostatnio znalazłam na facebooku taką aplikację komiks dilmah, można przy odrobienie dostępu do internetu samemu tworzyć komiksy :)

Dodaj komentarz