Wspomnienia to zabawna rzecz, każdy ma własne. Jednakże jeśli zbierze się je obok siebie, to zaczyna wyłaniać się z nich wspólny obraz. Trzeba tylko spojrzeć na nie z odpowiednim dystansem. Na przykład tak, jak w „Pamiętam, jak…”; wydanym niedawno komiksie opowiadającym o obfitującym w ważne wydarzenia końcu lat 80. w podzielonych Niemczech. więcej…
blah blah magisterka blah: * Jeżeli jesteście w okolicach Warszawy i nie macie planów na niedzielne popołudnie, to sprawdźcie którąś z tych imprez: w 1500m do wynajęcia są Przetwory, a w Centrum Cybernetyki Art Yard Sale. Na każdej mnóstwo różnych szpargałów i dobrych pomysłów na prezenty. My wczoraj byliśmy na Przetworach, nawet jeśli większość rzeczy jest stosunkowo droga, to można coś dla siebie znaleźć. Tymczasem przechodząc do zwyczajowych informacji…
* Coś się dzieje w polskim komiksie internetowym. Maciej Wołosz od jakiegoś czasu prowadzi „Umarlaki” na nowej stronie, Biram Ba, autor „Człowieka Szynszyli” ruszył z nową opowieścią fantasy, a rysownik znany jako Brzozo uruchomił bloga, na którym publikuje rysunki kolejnych władców Polski.
* Jak pewnie niektórzy już wiedzą, kolejny polski twórca rysuje komiks, który zostanie wydany w Ameryce. Tym razem jest to Katarzyna Witerscheim, która tworzy do scenariusza Steve’a Ahlquista historię pt. „Mercy”. Wampiry, lata dwudzieste XX wieku, Rhode Island. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to złożona z 96 stron całość ukaże się na rynku w okolicach San Diego Comic Con nakładem SLG Publishing.
* Pamiętacie tę wyjątkowo nieśmieszną komedię produkcji angielsko-niemieckiej, jaką był „Zgon na pogrzebie”? Nie pamiętacie, to dobrze. Złe natomiast jest to, że ktoś w Hollywood postanowił nakręcić swoją wersję filmu, ale z czarnymi aktorami, bo wiadomo, że nie ma nikogo śmieszniejszego niż Chris Rock. Najlepsze jest to, że pierwowzór jest raptem z 2007 roku. Co się stało ze scenariuszem „Killera”?
* Wygodne miejsce pracy to podstawa, wiedzą o nim wszyscy ci, którzy urzędują w domu przy wielkim stole w jadalni, zamiast przy zacisznym biurku. Dlatego ze zrozumiałą tęsknotą patrzę na tę Świątynię Odosobnienia, jaką wybudował nad biurkiem sobie pewien fan Supermana.
* Może to kwestia oglądania ostatnio zbyt dużej ilości „Big Bang Theory”, ale ciągle napotykam się na coś związanego z Klingonami. Na przykład na reklamującą „Star Trek: Online” stronę, która umożliwia pisanie na Twitterze po klingońsku. Wasze matki mają wyjątkowo gładkie czoła!
* Skoro jesteśmy w kosmicznych klimatach, to od kiedy zobaczyłem długowłosą Mirandę z „Mass Effect 2″ wydawało mi się, że skądś ją znam. Na początku wydawało mi się, że jest to po prostu Ash z pierwszej części, ale nie, to było co innego. Po obejrzeniu zwiastunu prezentującego obsadę drugiej części tej przereklamowanej gry wszystko staje się jasne – Mirandzie głosu i twarzy użyczyła znana z „Chucka” Yvonne Strahovski. Niedawno skończyłem część pierwszą i nie spodziewam się niczego szczególnie interesującego po drugiej, BioWare i tak robi wszystkie gry na jedno kopyto, zmienia jedynie kostiumy.
Na świecie znowu, ale nie dla świata; Czymże ten człowiek? — Upiorem. Ø Wszystkich, którzy zakochali się w ośmiornicy z nagłówka zapraszamy tutaj, gdzie można znaleźć tajemniczy ciąg znaków zrozumiały tylko dla mistrzów robótek ręcznych. Tak, dobrze kombinujecie – można sobie samemu taką ośmiornicę wydziergać. Jeśli któraś zdolna czytelniczka (lub czytelnik!) podaruje nam takową, to naczelny Konrad z dumą postawi ją na biurku.
Ø Pamiętacie, jak w „Od zmierzchu do świtu” bohaterowie używali kuszy do obrony przed wampirami? Jeśli więc nocą trwożliwie spoglądacie w okno, Motyw ma dla Was radę – domowa kusza w wersji DIY z tego co zapewne wala się na biurku. Teraz nie straszne Wam nawet kotki-zombie (psychodeliczne swoją drogą) – tylko celujcie w głowę!
Ø Pozostając w temacie DIY – Google przeraziło co niektórych planami zeskanowania wszystkich wydanych książek. Tymczasem niejaki Daniel Reetz za 300 dolarów (nie tak znowu mało) sam zbudował skaner, który w 20 minut skanuje 400-stronicową książkę. Wygląda niesamowicie, a jeśli tak samo działa – digitalizacja puka do drzwi…
Ø „Wired” skonstruowało listę 100 najlepszych prezentów dla geeków. Od zdalnie sterowanego helikoptera, aż do niezwykłego peceta, przypominającego rzeźbę nowoczesną. Co ciekawe nie są to popkulturowe gadżety, a raczej elektroniczne cudeńka i designerskie nowinki, z których połowa jest nikomu niepotrzebna… A może chcielibyście coś z niej znaleźć pod choinką?
Ø Chyba jasne było, co czeka grę „Batman: Arkham Asylum”. Sequel! Jest już tajemnicza strona www.arkhamhasmoved.com i trailer. Pompowanie promocyjnego balona rozpoczęte… Mam nadzieję, że polityczny plakat na wstępie to sugestia, że tym razem zmierzymy się z Harveyem Dentem. I czyżby akcja miała się przenieść na ulice Gotham? Tak przy okazji – sequel czeka też „The Force Unleashed”. Podlinkowałem tu trailer, ale zła korporacja go kazała usunąć z YT (dwa razy!) – wygooglacie sobie wkrótce.
Ø A już bez Lego, ale też fenomenalny – projekt Stormtroopers365. Dwóch szturmowców zwiedza wielki świat – nie mogłem się oderwać od tej galerii.
Ø Wszyscy perkusiści, którym znudził się poziom Expert w Guitar Hero, a chcieliby jeszcze pobębnić, niech zwrócą uwagę na ten artykuł – jak z perkusji do GH zrobić elektroniczną perkusję. Niestety, z tego co widzę, wymaga to też Macintosha.
Ø Dla ludzi lubiących ładne infografiki – czy wiesz jak wielki jest współczesny internet. Za 20 lat Wasze dzieci będą się śmiać z tego obrazka.
Ø Kolejna granica tego, o czym można tweetować została przekroczona. W tej historii jest i Twitter, i seks, i urządzenie reagujące na nacisk. Że może nieprawdziwe? Ale śmieszne.
Ø „Bohemian Rhapsody” w wersji Muppetów pewnie już widzieliście. Futrzaki wzięły się za kolejny kawałek – „Ringing of the Bells”, który znany jest chyba wyłącznie w Stanach i muppeci teledysk nie wypadł nawet w połowie tak zabawnie jak utwór Queen.
Ø Jeśli znacie i lubicie Sashę Grey, to pewnie ucieszy Was, że niedługo będziecie mogli legalnie obejrzeć film z nią i nawet dziewczynę na niego zabrać (nie żeby niektórzy nie robili tego już teraz). Jeśli Sashy nie znacie… Cóż…
Nie jesteśmy do końca pewni, czy to działa naprawdę, ale wygląda na to, że ktoś podłączył „Guitar Hero” pod świąteczne ozdoby na swoim domu. Kryzys energetyczny? Jaki kryzys?
Jedna z najpopularniejszych witryn podająca linki do seriali umieszczonych w sieci prowadzi ranking informujący nas o tym, która amerykańska epizodyczna produkcja zajmuje aktualnie pierwsze miejsce w sercach internautów. Jest nią – jak już się domyśliliście – „Gossip Girl”, seria twórców słynnego „The OC”, oparta na książkach autorstwa Cecily von Ziegersar o tym samym tytule. W Polsce produkcja znana jest jako „Plotkara”, emituje ją TVN7, ale fani zapewne i tak wolą kupować ją na DVD. Oglądając pozycje umiejscowione niżej w hierarchii serialowej, długo zastawiałam się, jak doszło do takiego wzrostu zinteresowania „Gossip Girl” – w 2006 roku produkcja wydawała mi się przesadzona i nieciekawa. Wróciłam więc do losów rozpieszczonej elity Nowego Jorku i ze zdumieniem odkryłam, że bawię się świetnie. Zrozumiałam wcześniej niedoceniane zabiegi, zwróciłam uwagę na nowe rzeczy i skomponowałam listę ośmiu czynników, dzięki którym „Gossip Girl” znajduje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych seriali Ameryki. więcej…
Dziś w cyklu Miejce Pracy Komiksiarza witamy Piotrka Nowackiego, czyli Jaszcza. MPK Piotrka jest co prawda tymczasowe, ale hej, komiksiarz to też człowiek, więc przeprowadzki z jednej willi do drugiej, kupionej za miliony zarobione na polskim komiksie, też go dotyczą. Zapraszam do lektury. (Ł.) więcej…
Prawie rok temu w wyniku akcji komiks4WOŚP udało się zebrać 3804,36 zł. Ponieważ wtedy wszystko robione było na wariata, teraz postanowiłem odpowiednio wcześnie zaprosić wszystkich do współpracy. Mam nadzieję, że dzięki temu uda nam się zorganizować aukcje z większym rozmachem i oczywiście zebrać więcej pieniędzy. W trakcie najbliższej edycji komiks4WOŚP współorganizatorem i partnerem będzie Polskie Stowarzyszenie Komiksowe. więcej…
* Scott Kurtz po raz kolejny zaprosił innych twórców do opublikowania na łamach „PvP” komiksów gościnnych. Tym razem jest to o tyle interesujące, że gościnne paski zostały wykorzystanejako twórczość jednej z bohaterek serialu. Cwane. Przy okazji polecam komiks internetowy na jaki wpadłem dzięki temu: „Gunshow”.
* eBoy, jeden z tytaników pixelartu, dotychczas był znany z szczegółowych panoram kolorowych miast. Jego najnowsza praca, na zlecenie Amnesty International, wykonana jest w podobnym duchu, ale z większą ilością ilością transporterów opancerzonych i przemocy.
* Powracając do tematu inspirujących oświadczyn, pewien ilustrator postanowił zadać zasadnicze pytanie swojej dziewczynie za pomocą sprytnie przygotowanych rysunków. Już-teraz-narzeczona miała co prawdę problemy ze złożeniem układanki, ale końcowy efekt wygląda świetnie.
* Ach, Nowy Jork. Miasto niszczone w filmach na tysiąc i jeden różnych sposobów. A gdyby tak dokonać montażu co bardziej efektownych fragmentów i całość puścić do internetu? Znakomity pomysł.
* Coś dla miłośników biegania przed siebie i naciskania jednego klawisza w stylu „Canabalt” – „Saut” jest może mniej dynamiczny i bardziej upierdliwy, ale nadal wart chwili uwagi.
* Na łamach Elder Geek ukazał się znakomity wywiad z członkami studia Tale of Tales, odpowiedzialnymi za „The Path” czy „Fatale”. Lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy czują, że coś z dzisiejszymi grami jest mocno nie tak i potrzebują wskazania palcem, co konkretnie.
* Ostatnio z Martą poznajemy uroki wersji demonstracyjnych kolejnych gier ze świata Lego. „Batman”, „Star Wars” czy „Indiana Jones” to kawał świetnej zabawy i musimy szybko dostać w swoje łapy pełne gry. Tym bardziej rozumiem tęsknotę niektórych za klockowatą grą w świecie Marvela. Plakat z uniwersum DC też sympatyczny.
Od czasów liceum i obowiązkowych wycieczek na ekranizacje lektur szkolnych, żaden polski film nie wzbudził we mnie dostatecznego zaufania, abym odważył się pójść na niego do kina. Poziom krajowych komedii romantycznych jest już niemal legendarny, a produkcje poważniejsze nieco przerażały mnie ciężkością tematu. Nie wiem gdzie znalazłem pokłady odwagi aby wybrać się na „Rewers”, ale poszedłem i nie żałuję, bo to jeden z najciekawszych filmów jakie widziałem w tym roku. więcej…
Olga Wróbel i Daniel Chmielewski to niezwykła para. Oboje rysują, zajmują się liternictwem – młodzi, wysportowani, piękni. Wybory komiksowej pary roku wygraliby w przedbiegach, z łatwością wyprzedzając o długość pleców konia mnie i Konrada. W ramach MPK przygotowali prawdziwie rozmaszyste double-feature-love-foto-story, które autentycznie zwala z nóg. Nawet konia. Zapraszam. (Ł.) więcej…
Nie przepadam za videoblogami, nie jestem również fanką seriali internetowych, zazwyczaj wydają mi się one żenujące i zwyczajnie nieśmieszne. Istnieje jednak jedna seria, którą śledzę prawie od początku jej powstania, czyli od 2007 roku – jest nią „The Guild”. Opowiada ona o życiu szóstki graczy nienazwanego MMORPG, którzy są członkami tytułowej gidii. Radzą sobie z każdym instancem, lecz nie potrafią utrzymywać normalnych relacji z… kimkolwiek. Brzmi oklepanie, ale jest śmiesznie. W dodatku za darmo. więcej…