Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

MPK #9: Wanda Onyszkiewicz


MPK · komentarzy 35

MPK
Możliwe, że nie znacie Wandy Onyszkiewicz z jej niewielu – póki co – występów w polskich zinach, ale Wanda może mieć z komiksem więcej wspólnego niż niejeden autor w tych zinach publikujący. A to dlatego, że Wanda studiuje na kierunku Komiks w Instituts Saint-Luc w Brukseli. Zapraszam zatem na pierwsze międzynarodowe MPK. (Ł.)

MPK Wanda Onyszkiewicz
Kliknij, aby powiększyć.

Oto w większym lub mniejszym stopniu zarys miejsca, gdzie spędzam większość mojego studenckiego życia. Niezbyt wygodnie, ale zostało to zaprojektowane wyłącznie na rok ciężkiej pracy, która nagle zamieniła się w cztery lata. Nie narzekam. Za parę miesięcy i tak znowu wszystko się zmieni, miejmy nadzieję, że na lepsze. Wiklinowe krzesło nie służy plecom, ale nie chce mi się go wymieniać. Stół jest zrobiony z najtańszej płyty (którą niszczę niemiłosiernie, bo mi jej nie żal) oraz nóg z Brico. Niezbyt skomplikowane, a ile przestrzeni!

Po lewej znajduje się komoda, w której, wbrew pozorom, nie znajdują się żadne plastyczne przybory, chyba że wyjątkowo chcecie pociachać moje ubrania… Za to na niej są aluminiowe pudła z gwaszem, akwarelkami i kredkami. Za nimi magiczna torba, posiadająca właściwości damskiej torebki, czyli mieści wszystko… zestaw ołówków, suchych pasteli i węgli (który dostałam od przyjaciół na 16 urodziny, po czym dokładnie ten sam zestaw tego samego roku na Gwiazdkę od rodziców…), kadzidełka, węgiel, krem do rąk, kilka słoików różnych odcieni barwnika ziemnego, baterie… i inne cuda. Świecznik obok stoi, bo mi się tak podoba.

MPK Wanda Onyszkiewicz
Kliknij, aby powiększyć.

Oto cudowny komputer, który po długiej bieganinie udało mi się skleić. A raczej chodzi tutaj o górną jego część. Obok stoisko pędzli, markerów, ołówków, podkreślaczy, klei, nożyczek, korektorów, pinezek, słonia z podniesioną trąbą, zesłorocznego korka od szampana, kalejdoskopu, taśmy klejącej i innych pierdół, wszystko bardzo potrzebne zarówno studencikowi jak i komiksiarzowi (a już szczególnie kalejdoskop). Piłka tenisowa służy do odstresowania się, rzucam nią o sąsiednią scianę i wtedy do głowy przychodzą mi najlepsze pomysły (lepsze od siedzenia na sedesie, przysięgam!). W ten sposób też odgrażam się sąsiadom z piętra poniżej, za walenie młotkiem o pierwszej nad ranem…

Tutaj widzicie storyboard oraz ołówkową wersję mojego najnowszego komiksu na zajęcia. Jeżeli go kiedykolwiek skończę (a muszę), zobaczycie go na moim blogu. Naturalnie, przetłumaczę… (ps. butelka wody w tle: to kranówa, do akwarelek, barwnika ziemnego i gwaszu, nie chce mi się non stop do łazienki zasuwać po odrobinkę wody…)

Wisząca półka, na której znajdują się kabelki wszelkiej maści, linijki o kosmicznych wymiarach, zapas taśmy klejącej oraz zszywek (zakoszone z biura taty, kiedy kończyło swoją działalność) oraz różniste papiery, w kratkę, do tuszu, gruboziarniste, do ksero itp. Obok magiczny składak-komp oraz beznadziejny skaner… Och, a na biurku różniaste DVD, których bardziej słucham niż oglądam, pracując nad komiksem, a w tle jest zdjęcie w ramce, zrobione przez moją młodszą siostrę.

Podświetlany „stolik”. Rzecz, bez której bym się już nie potrafiła obejść, a mam go zaledwie od trzech miesięcy… w sumie, jest to badziew do podświetlania rentgenów, ale jeden ze szpitali w Brukseli był zamykany, ojciec mojej współlokatorki przy tym był i zakosił dwa zestawy: jeden dla niej a drugi dla mnie. Ciężkie to ustrojstwo, ale warte zachodu…

Ach, mój piękny szlafroczek… ale nie o nim tutaj mowa. Na tych półkach znajdują się pudła z moimi zdjęciami „ałtystycznymi”, pudło z kolejnymi przyborami, gdzie znajdują się suche pastele, farby olejne oraz jakieś inne, których dawno nie używałam i takie tam, do tego pudło z całą resztą papieru, głównie kolorowego. Na innej półce są szkicowniki zarysowane i czyste, segregatory z różnymi pomysłami – których jeszcze nie zrysowałam – oraz dokumentami studyjnymi, tuż obok słowniki francuskie i angielskie. A najwyższa półka pozostaje na ciepłe swetry, których w zimie wyjątkowo często w tym mieszkaniu używam… zimno tu koszmarnie! Pod półką teczki z rysunkami, zarówno udanymi jak i nieudanymi… Ach, no i pudła z DVD. I aparat analogowy obok swetrów. A w tle łóżko i nad nim zdjęcia w ogromnej ramce. Zresztą, w moim pokoju zdjęć na ścianach jest mnóstwo i wszędzie. I rysunków od znajomych i przyjaciół.

I tak to w sumie wygląda. Na razie. Jak się przeprowadzę z powrotem na łono naszej pięknej ojczyzny i się jakoś gdzieś na stałe ustawię, być może Motyw Drogi pozwoli mi ponownie zrobić coś ciekawego.

PS. Wybaczcie bałagan. Ale po co sprzątać? Ja w takim a nie innym stanie rzeczy pracuję! Ha!

MPK

komentarzy 35

  • Piękne MPK :)
    Wspaniała studencka dziupla.

  • MPK, w którym czuję że bym się odnalazł :)

  • Bałagan jak trzeba. I like.

  • Dziupla jak dziupla, to tylko mój pokój. A jest jeszcze pokój współlokatorki, kuchnia i kibel, ale tego nie warto pokazywać. Chociaż będąc złośliwą, mogłam zrobić zdjęcie kibla i dorzucić jako „mpk”…

  • Twórczy bałagan, ale za to jaki fajny :) Me like.

  • bardzo fajne, czułbym się przy nim jak w domu…na pewno bardziej do mnie przemawia niż ten KRL-owy zydelek ;D

  • Ja prac Wandy nie znalem.
    A teraz juz znam i dobrze bo ladne plansze tete z bloga robi…

  • jak to ? ja miałbym nie kojarzyć Wandy Onyszkiewicz ? wszak pamiętam ją z tegorocznego BFK :P sprawiała wrażenie bardzo uporządkowanej osoby.
    a tutaj… na MPK… taki bałagan :P

  • very much awesome must say

  • Czy ktoś już stwierdził że bałagan jest spoko? Jeśli nie – spoko bałagan, stwierdzam.

  • hmmm, jedyne co mi się rzuca w oczy w pracowni komiksiarki, to brak… komiksów :D Na nie jest przeznaczony wspomniany kibelek? :P Jakie historie obrazkowe studentka Wanda kupuje/czyta?

  • Heh… Duduś uporządkowana? :P

  • „sprawiała wrażenie bardzo uporządkowanej osoby.”

    Ekhem…. HAHAHAHAHAHAHAHMWAAhahahahaHAHAMWAhaha!
    Chyba musiała być na jakichś środkach uspokajających ;P

    Przepraszam :)

    (WANDA! A gdzie piękne zdjęcia od nas? :P)

  • Komiksy, jak i książki i notatki, znajdują się na regale w korytarzu. Mam skromną kolekcję, ale lubianą przeze mnie :) A czytuję różne te te…

    Aravis: Przyjżyj się, jest obok monitora, za drewnianą kukłą na drugim widocznym zdjęciu :)

    UWAGA DO INNYCH: te zdjęcie, o którym tutaj wspominamy, jest to zdjęcie, które dostałam w 2006 roku, tuż przed moim wyjazdem (teoretycznie rocznym, a w praktyce blisko 4-letnim) od moich przyjaciół. Jest to fatalny fotomontaż (ale nadal kochany), z tytułem „Tak łatwo się nas nie pozbędziesz”
    Zapomniałam tego dorzucić do wyżej napisanej notatki…

  • Ah jest, faktycznie…

    Ja Ci dam fatalny, to jest najlepszy fotomontaż we wszechświecie! :P

    No nic, dość śmiecenia w komentarzach :)

  • Wooo, nie wiedziałem, że Dalvia i Wanda to jedna osoba! Dalvia zwana Wandą, huh. Dobrze wiedzieć :o))

  • Niestety nie jestem fanem bałaganu, lubię wszystko mieć poukładane i na miejscu (chociaż różnie mi to wychodzi). Jednak w tym przypadku, i ten nieład ma swój urok.

  • Mnie denerwuje bałagan innych, swojego jakoś nie zauważam :)

  • Bałagan najwyższą formą porządku!

  • Dżiz… nareszcie. Nareszcie coś co wygląda jak miejsce do rysowania, aktywnie używane, a nie jakieś „macki-slacki” :D

  • Kurczę, uczepiliście się na ten burdel, co?
    Klos: wygląda na aktywnie używane tylko dzięki zniszczonemu biurku :P

  • gdybym się babrał z farbkami i tuszem to też miałbym burdel. ale ja rzuciłem nawet kierunek „grafika warsztatowa” po 2 latach bo jednego pięknego dnia taka cholera mnie strzeliła, że wszystko jest ujebane w farbie. to była moja wizyta chwila w pracowni graficznej.

    podczas rysowania sprawdza się porządeczek i sterylne warunki.

    ale nieład artystyczny swój urok ma. niewątpliwie. na zdjęciu…

  • Nie kumam tego domagania się bałaganu w komciach pod MPK’ami. Czy wszyscy będą ukontentowani jak pojawi się miejscówka z klockiem na biurku i zdechłym szczurem pod krzesłem?

  • a ja nie kumam czemu twierdzicie, ze na zdjeciach jest balagan. przeciez wszystko jest na swoim miejscu, nie walaja sie zadne papiery ani pizza z zeszlego tygodnia.

    ludzie sa rozni, moja mama nie umie usiasc i wypic kawy jak gdzies w domu jest brudna podloga. ja nie widze sensu sprzatac, bo robie syf w 5 minut. no i co, sprzatne go, siade do roboty i znowu bedzie. to po co sobie dupe zawracac? podziwiam kazdego, kto ma w pokoju poukladane i komu sie chce sprzatac. bo mi sie nie chce.
    http://img683.imageshack.us/img683/5996/dscf0470small.jpg
    i prosze juz nikomu nigdy nie mowic, ze ma balagan.

    bardzo podoba mi sie stolik. jestem wielka fanka prowizorki a ta ma idealne rozmiary.

  • Unka! Rządzisz!

  • Unka: może nie ma pizzy, ale jest kawałek niedojedzonej grzanki :P Naturalnie, grzanka z tego samego dnia, jak zdjęcia robiłam i usnięta wieczorem, po zajęciach, ale zawsze, he he he.
    Biedna podłoga… ja się wyżywam na biurku, Ty na podłodze, tylko biurko prosciej i taniej wymienić…. :P

  • Unka u Ciebie też burdelu nie dostrzegam. Nie wiem o co wam wszystkim chodzi.

  • dalvia ja sobie doskonale zdaje sprawe z moich destruktywnych dzialan wobec podlogi, ale zeby parkiet nie cierpial musialabym miec 10 stolow takich jak teraz albo ze 2 takie, jak twoje.

    bele, dzieki (: tez nie dostrzegam, poki kogos znajomego nie odwiedzam i sie okazuje ze ma sterylna czystosc w pokoju i ze chodzac po podlodze w nic nie wdeptuje. na szczescie mam malo takich znajomych.

  • co za zwierza masz unko? szczureksa?

  • Unka tez mam takich znajomych co maja czysto. Zazwyczaj mieszkaja z rodzicami.

  • No ładnie, unka zapodała swoje eMPeKa na nielegalu i zabiera Dalvii fejma. Że tak powiem.

  • nie no sorry ze sie tak ze swoim syfem wcielam w sumie. mam nadzieje, ze dalvia wybaczy.

    japon, najczesciej tak. albo sa kobietami. po wypowiedziach tutaj wnioskuje, ze jest sporo facetow, ktorzy maja u siebie porzadek, ale blkiżej to ja znam tylko jednego takiego typa. cala reszta rozwala skarpety, majtki i butelki po piwie gdzie popadnie w mieszkaniu (wlącznie z moim facetem…) i jak zwalisz im z łóżka caly burdel na podloge, to poziom podlogi wyrownuje sie z poziomem łóżka.

    titos, ślimaka afrykanskiego mam.

  • Unka: spoko loko, no prob, wyluzuj poślady itepe ;)
    Jak chcesz, to biurko moje za parę miesięcy mogę Ci swobodnie przekazać :D

  • Unka – respekt.

    Wiesz, że istnieją płyty i sklejki, które można nie tylko rozłożyć na podłodze, ale i bez odklejania papieru obrócić lub postawić pod ścianą? Fajna sprawa – mówię Ci. Prawie jak podłoga, hihi.

Dodaj komentarz