Opublikowane o 12:15, 6 grudnia 2009
autor: Konrad Hildebrand

Komentarze: 17

niedziela 146
Bananowa ośmiornica autorstwa Justina Mezzella. W jego portfolio można znaleźć kilka interesujących rzeczy.

* Szczęsna wieść: do sprzedaży trafiły 23 tom “Usagiego Yojimbo” i ósmy “Żywych Trupów”. Aż trudno uwierzyć czasem w te cyfry.

* Scott Kurtz po raz kolejny zaprosił innych twórców do opublikowania na łamach “PvP” komiksów gościnnych. Tym razem jest to o tyle interesujące, że gościnne paski zostały wykorzystane jako twórczość jednej z bohaterek serialu. Cwane. Przy okazji polecam komiks internetowy na jaki wpadłem dzięki temu: “Gunshow”.

* eBoy, jeden z tytaników pixelartu, dotychczas był znany z szczegółowych panoram kolorowych miast. Jego najnowsza praca, na zlecenie Amnesty International, wykonana jest w podobnym duchu, ale z większą ilością ilością transporterów opancerzonych i przemocy.

* Powracając do tematu inspirujących oświadczyn, pewien ilustrator postanowił zadać zasadnicze pytanie swojej dziewczynie za pomocą sprytnie przygotowanych rysunków. Już-teraz-narzeczona miała co prawdę problemy ze złożeniem układanki, ale końcowy efekt wygląda świetnie.

* Ach, Nowy Jork. Miasto niszczone w filmach na tysiąc i jeden różnych sposobów. A gdyby tak dokonać montażu co bardziej efektownych fragmentów i całość puścić do internetu? Znakomity pomysł.

* Coś dla miłośników biegania przed siebie i naciskania jednego klawisza w stylu “Canabalt”“Saut” jest może mniej dynamiczny i bardziej upierdliwy, ale nadal wart chwili uwagi.

* Na łamach Elder Geek ukazał się znakomity wywiad z członkami studia Tale of Tales, odpowiedzialnymi za “The Path” czy “Fatale”. Lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy czują, że coś z dzisiejszymi grami jest mocno nie tak i potrzebują wskazania palcem, co konkretnie.

* Nie zdążyłem jeszcze obejrzeć poprzedniego amatorskiego filmu ze świata “Władcy Pierścieni”, a na szerokie wody internetu wypłynął kolejny. “Born of Hope” jest podobno lepszy, ale trwa godzinę i jakoś nie znalazłem czasu aby się przekonać.

* Ostatnio z Martą poznajemy uroki wersji demonstracyjnych kolejnych gier ze świata Lego. “Batman”, “Star Wars” czy “Indiana Jones” to kawał świetnej zabawy i musimy szybko dostać w swoje łapy pełne gry. Tym bardziej rozumiem tęsknotę niektórych za klockowatą grą w świecie Marvela. Plakat z uniwersum DC też sympatyczny.

* Dziś w kąciku muzycznym krótki film dokumentujący przemalowanie pewnego skateparku. Gra muzyka, świeci słońce, normalnie listopad.

Komentarze

hakuPL dnia 6 grudnia 2009 o 12:38

Klawy sposób na oświadczyny :)

A Saut wciąga równie mocno co canabalt i fajnie, że autor, w miarę jak przechodzimy grę, postarał się i zamieścił co rusz coś nowego.


JAPONfan dnia 6 grudnia 2009 o 13:41

Bardzo fajny wywiad z ludzmi od “the path”. Zwlaszca ze rzucaja fajnymi bon motami.


cyryl dnia 6 grudnia 2009 o 14:46

Na ten Gunshow wpadłem już jakiś czas temu, kilka pasków jest zajebistych, ale większość to raczej taka średniawa.

A oświadczynowa układanka świetna. Strasznie podobają mi się kolory.


bekon dnia 6 grudnia 2009 o 15:00

Mało jakoś.


Graphicus dnia 6 grudnia 2009 o 19:47

jestem w posiadaniu pełnych wersji LEGO: batman i star wars, a niedługo także i indiana jones;) zabawa przednia! polecam:>


holcman dnia 6 grudnia 2009 o 20:20

A ja gry LEGO mogę spokojnie pożyczyć. Jestem fanem. Choć Batman najsłabszy.


Konrad Hildebrand dnia 6 grudnia 2009 o 21:45

znalazłem w sklepie pierwszego “Indiane Jonesa” za 30 zeta, więc kupiłem, to po resztę się zgłoszę w swoim czasie :) A “Batman” jest w zestawach z całkiem niezłym “Pure” za 60 złotych.


holcman dnia 6 grudnia 2009 o 21:55

To tej reszty już niewiele :-)


Paweł Kamiński dnia 6 grudnia 2009 o 21:57

Ja się od dłuższego czasu czaję na “Star wars: complete saga” i chyba w końcu położę sobie pod choinką…


Konrad Hildebrand dnia 6 grudnia 2009 o 23:51

Oj Paweł, i będziesz w to grał sam na pececie? Fuj.


JAPONfan dnia 7 grudnia 2009 o 2:39

Mnie jakos Lego na DS nie wciagnelo. Nie lapie klimatow lego chyba i od SW oczekuje bardziej KOTOR’a albo Jedi Academy.


Paweł Kamiński dnia 7 grudnia 2009 o 6:55

@Konrad
Rozumiem, że w twoim świecie pecety mają tylko dwa złącza usb (na mysz i pendrive) i nie mają padów?


Konrad Hildebrand dnia 7 grudnia 2009 o 8:26

W moim świecie pecety to monitory mniejsze niż ekran telewizora, które stawia się na biurku i siedzi na krzesełku przed. Nawet z padem nie wydaje mi się to dostatecznie wciągające dla dwóch osób.


JAPONfan dnia 7 grudnia 2009 o 16:02

W twoim świecie tytani ida na dno jak statek z Leonardo diCaprio po zderzeniu z górą lodową.

W naszym, NEC wprodukowal takie cacko http://cgamer.co.uk/community/wp-content/uploads/2009/07/FrontPers2_3_NEC21.jpg


Windom dnia 7 grudnia 2009 o 16:27

“liczby”?


Konrad Hildebrand dnia 7 grudnia 2009 o 17:27

Oh Windom, mówisz zagadkami, ale dziękuje za czujność.


Paweł Kamiński dnia 7 grudnia 2009 o 18:18

@Konrad
Twój świat jest sooo 2008. :)


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: