Opublikowane o 09:30, 10 listopada 2009
autor: Maciej Pałka

Komentarze: 21

MPK

Bohaterem kolejnej odsłony „Miejsca pracy komiksiarza” jest Maciej Pałka wraz ze swoim Asystentem. Maciej oprócz komiksów zajmuje się też grami w Pastel Games, a jego codzienne zmagania z materią możecie śledzić na Twitterze. Korzystając z okazji, życzymy najlepszego Asystentowi, który niedawno obchodził urodzinki. (Ł.)

MPK Maciej Pałka
Kliknij, aby zobaczyć całe zdjęcie.

Na zdjęciu:

  • Art Director
  • Asystent
  • parkiet
  • kawałek pilśni
  • psychodeliczna podkładka z deseniem op-artu
  • materac z wełny wielbłąda
  • poduszki z wełny wielbłąda do kompletu
  • dwa ołówki na krzyż
  • narzędzia brudzące
  • linijka? Jaka linijka?
  • najprawdziwsza elektryczna gitara

Moje stałe miejsce pracy to tułaczka z kąta w kąt, z fotela na kanapę. Najczęściej rysuję, leżąc na podłodze lub po prostu bazgrzę na kolanie. Jestem przekonany, że moi wierni czytelnicy od dawna podejrzewali, z czego wynika zauważalna niepewność prostych linii i ogólne rozchwianie kreski.

Do pracy wystarcza mi jakakolwiek w miarę płaska powierzchnia: deska do prasowania, kawałek stołu lub choćby widoczna na fotografii płyta pilśniowa. Nie oznacza to jednak, że nie zaznałem niewątpliwej przyjemności pracy przy biurku. Owszem, prawie cały album „Strange Places” narysowałem po bożemu na biurku. W biurze. W godzinach pracy. Niestety, w związku z awansem od pewnego czasu jestem zajęty codzienną produkcją makulatury innego sortu niż rysunkowe historyjki. Pozostaje parkiet i pilśń w domu. Oraz komputer.

W związku z powyższym najwięcej trudności sprawia mi kwestia logistyki. Gdy czasami najdzie mnie nagła ochota na rysowanie, nie mogę zabrać się do dzieła „z doskoku”. Akt rysowania zaczynam od gruntownego przemyślenia wyboru narzędzi i przygotowania miejsca pracy. W 90% przypadków rezygnuję na tym etapie.

Nie tracę jednak nadziei, że kiedyś zorganizuję sobie pracownię z prawdziwego zdarzenia, gdzie w spokoju będę mógł się oddawać rozbuchanym formom komiksowej ekspresji.

Kategorie: MPK | Komentarze: 21 Permlink

Komentarze

Marcin "Dr.Agon" Górski dnia 10 listopada 2009 o 10:42

Widzę, że asystent korzysta z nowoczesnych technik rysunku.


bele z pracy dnia 10 listopada 2009 o 11:19

Uwielbiam tę serię :D


makowiec dnia 10 listopada 2009 o 11:31

Świetne! Jak dotąd najlepsze stanowisko pracy (:


a dnia 10 listopada 2009 o 12:27

można wręcz powiedzieć, że mamy tu bohemę artystyczną ;)
może i tułacze życie jest okrutne, ale za to jak efektownie wypada na MPK!


Ryłko dnia 10 listopada 2009 o 15:37

Zaraz, zaraz. M. Pałka to ten bez włosów? Wygadany jak na swój wiek.


Kajman dnia 10 listopada 2009 o 17:11

@Ryłko:
A asystent tylko leży do góry brzuchem i bąki zbjia…Ech, życie komiksiarza…


DeBe dnia 10 listopada 2009 o 17:46

Gitara!


kendo dnia 10 listopada 2009 o 18:22

Strasznie fajny dzieciak i samo zdjęcie też:)


superjednostka dnia 11 listopada 2009 o 19:40

Ciekawe, kto pierwszy wpadnie na pomysł, żeby swoje MPK, uwaga- narysować! :)


demonter dnia 11 listopada 2009 o 23:51

wbrew pozorom pilśnia to zajebista rzecz. Łatwa w przenoszeniu, nie zajmuje miejsca, nie szkoda jej uwalić, w domu praktycznie nie przeszkadza. Obowiązkowe wyposażenie każdego rysownika.


titos2k dnia 12 listopada 2009 o 0:00

…posługującego sie tuszami lub farbami.


JAPONfan dnia 12 listopada 2009 o 0:35

@superjednostka: A obrazek MPK to przeciez narysowany MPK.


meba dnia 12 listopada 2009 o 10:46

A czemu na blipie Motywu tekst jest reklamowany hasłem „zapraszamy szczególnie panie”?


Konrad Hildebrand dnia 12 listopada 2009 o 10:53

Bo jesteśmy seksistami.


meba dnia 12 listopada 2009 o 11:01

*he he*

Pytałam bo może czegoś nie zauważyłam. Jakichś nagich, naprężonych męskich torsów albo kuponu rabatowego do h&m. :/


Rob dnia 12 listopada 2009 o 11:10

Ale jest dziecko, a wiadomo że każdą kobietę to rusza.


superjednostka dnia 12 listopada 2009 o 21:32

JAPONfan- no fakt, ale ja spodziewałem się graficznych fajerwerków co najmniej raz w tygodniu! :)


Ystad dnia 12 listopada 2009 o 22:53

oj. Rob nie mów o Łukaszu „dziecko”…. :>


Łukasz Babiel dnia 12 listopada 2009 o 22:55

Jacek, ja się posrałem już dziś ze śmiechu. Nie dobijaj.


holcman dnia 13 listopada 2009 o 0:21

A widzieliście to:

klik klik

?


Łukasz Babiel dnia 13 listopada 2009 o 0:43

Ło. I tego jest więcej oczywiście.

Fajnie.


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: