Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

wypisy z księgi niedzieli, rozdział 142.


niedziela · komentarze 24

142.
Znów przyszło mi redagować niedzielę samotnie. Mam nadzieję, że ilość linków to wynagrodzi – jak będziecie dawkować, to starczy na cały tydzień. Wielkie dzięki dla Haku, za podesłaną ośmiornicę.

Ø Umknęło mi wcześniej, że Arcz z Kolorowych Zeszytów postanowił dać upust swojej miłości do Erika Larsena, a jednocześnie nie męczyć dłużej czytelników KZ nawałem wpisów o nim. Tak powstała Larsenofilia, co brzmi jak nazwa choroby… I coś w tym chyba jest, gdy patrzę na tempo dodawania wpisów. Ale jeśli jesteście fanami jaszczura z grzebieniem, to macie nowy dodatek do ulubionych lub rssów.

Ø O dziwo na pewnym forum dyskusyjnym o komiksach zdarza się też znaleźć merytoryczne informacje. Tym razem o planach krakowskiego wydawnictwa Post, które z rozmachem wraca do gry. Na początek pojawiły się trzeci i czwarty tom „Lupusa”. Niedługo powinien wyjść też nowy „Corto Maltese: Złoty dom w Samarkandzie”. Zbiorczy „Maus” na początku 2010 w okolicy WSK, nieco później „Kot Rabina” – tomy 3. i 4. oraz dodruk 1. i 2. Są za to problemy z powtórką „V jak Vendetta”, więc póki co rządzi rynek wtórny. Więcej w podanym linku, a czas zweryfikuje – mam nadzieję że pozytywnie – wszelkie plany.
Podobny ruch zapowiedziało też Manzoku i od stycznia mają niczym feniks z popiołów i tak dalej… I want to believe.

Ø A tymczasem Michał „Śledziu” Śledziński potwierdza niejako, że zbiorcze „Osiedle Swoboda” jeszcze w grudniu.

Ø Niewielki to news, ale wart wspomnienia – śliczna praca Igora „Iq” Wolskiego doczekała się niedawno tytułu Digarta Dnia – dowód na to, że społeczność serwisu Digart też miewa gust.

Ø Niezłomny donosiciel sensacji i prawdziwych wiadomości – program „Uwaga” pochylił się ostatnio nad tematyką komiksu w Polsce. Dziesięciominutowy materiał nie jest tak zły, jak się spodziewałem, choć pewnie czytelnicy Motywu nie dowiedzą się z niego za wielu nowych rzeczy. Streszczając: Maus, Tytus, komiks historyczny, Jeż Jerzy, Przemek Truściński, komiks ambitny, medium komentujące rzeczywistość. Coś więc miło mnie łechce w środku, że głos rozsądku na temat naszej pasji, trafił pod strzechy. Z rzeczy ciekawszych dla miłośników komiksu – na minutę przed końcem pojawiają się króciutkie fragmenty filmu „Jeż Jerzy” i Monika Olejnik zmagająca się z nagrywaniem dialogów. O animowanym Jeżu powstał zresztą osobny materiał.

Ø Na podobny, ale jednak inny temat – artykuł o kondycji komiksu na świecie w epoce social media i o tym, co się stanie po wywalczeniu sobie należnego miejsca w kulturze.

Ø Czytnik Kindle po cichu wkroczył do Polski. A ja nie tracę nadziei na jego edycję wyświetlającą obrazy w kolorze. Pojawia się coraz więcej plotek o tablecie Apple i rzekomej dystrybucji komiksów przez iTunes. Zakup Marvela przez Disneya wyraźnie sprawie pomógł. Dziennikarz serwisu Gizmodo zrobił więc małe rozeznanie. Mogliby to wreszcie ogłosić oficjalnie, żebym mógł zacząć oszczędzać. Informację podesłał czytelnik Łukasz, dzięki.

Ø Wkraczając do świata gier. Coś dla osób, którym podobały się animacje wspomnień w Prototype i posiadających konta na Facebooku – aplikacja, która cwanie wykorzysta wasz profil, by zrobić z Was głównego bohatera rzeczonej gry. Warto rzucić okiem.

Ø Odstresowująca gra na niedzielę – „Star Guard” – Ty, twój laserowy karabin, tony obcych i zły czarownik do pokonania. Co prawda nieskończona liczba żyć pozwala na przejście pewnych fragmentów metodą „na rympał”, a grafika wymaga olbrzymiej wyobraźni, ale całość jest wciągająca i pocieszna.

Ø Fani „Fight Clubu” – uznawanego w zbliżonych do Motywu kręgach za film kultowy – obchodzą 10. rocznicę jego powstania. Jeśli ktoś chciałby nabyć specjalny plakat stworzony z tej okazji, to ma taką możliwość na stronie Kevina Tonga, jego twórcy. Dla zbieraczy koszulek też coś się znajdzie. Zabawne, że piszę o tym, bo galerię z pracami Tonga dostałem ze względu na sympatyczną ośmiornicę, którą narysował.

Ø Nie jestem może na bieżąco z kolejnymi produkcjami filmowymi opartymi na komiksach, ale zdarza mi się zerknąć na jakiegoś newsa. Tym razem padło na dwóch aktorów proponowanych do filmów – o ile Anthony Hopkins jako Odyn w „Thorze” to widoczny gołym okiem strzał w dziesiątkę, to Clancy Brown jako Lobo będzie potrzebował solidnej charakteryzacji. Im dłużej myślę o ekranizacji przygód Czarnianina, tym bardziej nie przychodzi mi na myśl żaden sensowny odtwórca tej roli. Leave Lobo alone!

Ø Dawno nie było jakichś starwarsowych zboczeń, na szczęście fandom nie zawiódł i udało się dwie ciekawostki znaleźć. Szczęśliwcy, którzy będą w San Francisco, mają szansę załapać się na koncert zespołu z kantyny Mos Eisley. Zaś prawdziwy fan Gwiezdnych Wojen na urodziny dostaje tort, którego pewnie nie tknąłby nikt inny, choć wykonany jest perfekcyjnie. This cake is not a lie.

Ø Skoro już mowa o fanach przez duże „F”- niektórzy zrobią wszystko, by być jak ukochany bohater. Podziwiam miłośnika Wolverine’a – całkiem niezłe szpony skonstruował sam. Opis jest na tyle dokładny, że aż kusi, aby spróbować. A jak apetyt wzrośnie – pokusić się o takie wysuwane. Ale przecież wiadomo, że posiadanie prawdziwych wcale nie jest zabawne. Uwaga, ostatni filmik jest krwawy i głupawy.

Ø Liczba na dziś. Czy wiecie ile dzieciaków przychodzi w Halloween do Białego Domu prosić o cukierki? 2000.

Ø Znam pewnego człowieka, którego fascynują ładnie wykonane wykresy i infografiki w ogóle. Zakładając, że może być Was więcej, znalazłem dwa – oczywiście związane z popkulturą. Jeden opublikowany w znanym komiksie „XKCD” – rozpisuje kilka filmów na dzieje poszczególnych postaci i ukazuje ich powiązania. I drugi – wizualizacja podróży w czasie w wybranych filmach. Sheldon Cooper byłby zachwycony.

Ø A ja sam jestem zachwycony pewnym projektem artystycznym – niezwykłą animacją, która hipnotyzuje wykonaniem i pozwala poznać wielu ciekawych rysowników na raz.

Ø Inny filmik, bo z dziedziny cyfrowej etnografii, ale też zrobił na mnie wielkie wrażenie celnością obserwacji na temat natury internetu – jako sieci osób operujących między sobą treściami. Niby nic nowego, ale atrakcyjnie podane, a duch „Neuromancera” unosi się gdzieś w tle.

Ø Jakiś czas temu sklep z koszulkami Threadless ogłosił konkurs z dość powalającymi nagrodami (m.in. X-box, 10 gier, Zune HD i 2000 dolarów) na koszulkę będącą symbolem prawdziwego geeka. Wygrał projekt, który urzekł mnie prostotą i zgrabną syntezą symboli różnych zajęć, które można uznać za geekowe. Ludzie uważający geeków za śmieszną modę mogą nie klikać

Ø „Focus” opublikował ostatnio nieduży – biorąc pod uwagę ilość tekstu, a nie zdjęć – artykuł o modzie na steampunk. Przy okazji nawinął się tam zespół Abney Park – muzycznie gdzieś w okolicy symfonicznego lekkiego rocka, a wyglądem steampunk pełną gębą. Fajne mają gitary.

Ø A na bonus dla miłośników (i miłośniczek) XIX wieku w oparach pary – biuro wzorowane na wnętrzach Nautilusa.

Ø W grudniu do Warszawy i Krakowa przyjeżdżają cygańscy punkowcy – Gogol Bordello. Będzie grubo.

komentarze 24

  • Dzięki za podlinkowani „choroby” ;)

    Tak swoją drogą to w pojedynkę dałeś nieźle radę z tą niedzielą! Pytanie tylko co się ostatnio z Motywem dzieje? Pusto jakoś.

    Widzimy się na Gogolach! :]

  • Walczymy o dopełnienie „niepełnego wyższego”.

  • na okazję 10 rocznicy fight clubu można sobie nawet mydełko z filmu kupić, nieoficnajlne

  • no szczyt geekostwa z tym wolverinem, ale tam na stronie niezłą rzecz dali – Niedźwiedzia bez sierści 0 że tak zimno stwierdzę że spoko inspiracja do jakiegoś concept-artu.
    Choć kolega stwierdził jeszcze zimniej że ‚wygląda jak holoubek’. Swoją drogą czy Holoubek to taki holograficzny ubek jak w Dukem Nukem holoduke ?

  • Mistrz Zagłady – oficjalny lobbysta na rzecz Dannego Tejo jako Lobo:)
    http://kumbaos-filmpalast.com/blog/wp-content/uploads/2009/02/danny_trejo.jpg

  • Ja już od dawna wiedziałam, że Iq to jedna z niewielkich nadziei polskiego komiksu. Oby na DD się nie skończył i go nie zepsuli.

    Co do steampunkowego gabinetu – Ja oddałabym wszystko za taki pokój. Jako fanka książki o kapitanie Nemo jestem zauroczona i tymi zdjęciami poprawiliście mi humor. Dziękuję :3

  • @Mistrz Zagłady – Lobo z maczetą! Hell yeah! Nie znałem dobrze tego aktora, ale faktycznie mogę go sobie wyobrazić jako Lobo.

    A poza nim to chyba tylko jakiś muzyk rockowo-metalowy. ;) Myślałem o Danzigu, ale ma ciut za łagodne rysy, za to muskulaturę prawdziwą.

  • To szara myszka Haku podesłała Ci powyższą grafikę ;)

    Nie zapominajmy, że prócz dziesięciolecia Fight Clubu w tym roku wypada również 10. lat od stworzenia pierwszego Matrixa. Fani filmowi mają więc co świętować.

    Ps. Damn – Star Guard solidnie wciąga. Old school pełną gębą.

  • JAPONfan

    1999 – Fight club, Matrix, eXistenZ, świeci z bostonu, szósty zmysł. To był dobry rok dla filmów.
    Gogol Bordello mucho dobre.

  • @Haku – dzięki za przypomnienie, wybacz zapomnienie – już poprawiłem.

    @JaponFan – ano mucho, zobaczysz jak zamiotą na scenie. Nie tylko pot będzie się lał.

  • Praca Igora zaiste wymiata, wielkie brawa! :)

  • Pierwszy raz widzę, by ktoś w Polsce o Abney park wspomniał. Gratulacje ;)

  • JAPONfan

    Pojechałbym do Rotundy gdyby nie to ze wiem jak tam wyglada i jaka maja „klimatyzowana” sale.

  • @Smunty – podziękuj ich fajnemu image, który sprawia, że chce się o nich mówić innym. :)

    @Japon – im mniej klimy, tym lepsze pogo! Gdzie twój wewnętrzny punk? :)

    Nie byłem jeszcze w klubie, który określiłbym jako „dobrze wentylowany”.

  • Najpierw tak myślałam, że Vinnie Jones by pasował na Lobo… Ale Danny Tejo byłby całkowicie idealny. Nawet nie musieliby mu dorabiać zmarszczek…

  • A może Mickey „Wrestler” Rourke. Jako Marv się sprawdził, muskuły ma, twarz nieco poprawią.

    Czekam na kolejne wasze typy…

  • Apropo Abney Park – osobiście polecam jeszcze zainteresowanie się taką postacią jak Dr Steel : )

  • niedziela daje radę!

  • Starwarsowy tort idealnie nadawałby się na deser po jednej z naszych narodowych potraw – flaczkach.

  • JAPONfan

    Mój wewnętrzny punk nie lubi jak poci sie od stania w podkoszulku a miejsce na pit jest na zewnatrz. Rotunda nie jest miejscem na koncerty. na siedzenia na krzeselkach i sluchanie kabaretow tak. Ale nie zeby ktos sie tam ruszal.

  • ja się powtórzę po raz któryśtam. Lobo to tylko i wyłącznie Danny Trejo.
    Ostatnio ktoś mi zarzucił na komiksomanii nawet brak inteligencji za to lobbowanie…

  • do dziś jego ciała nie znaleziono?

  • demonter

    Lobo: Benicio Del Toro
    http://files.list.co.uk/images/2008/12/13/47525.jpg
    i film od 21 lat powinien być przynajmniej

Dodaj komentarz