
W dzisiejszym odcinku „Miejsca pracy komiksiarza” witamy Łukasza Ryłkę, autora komiksu „Śmiercionośni”, który teraz pracuje nad jego drugą częścią. Jak przebiegają prace, możecie zobaczyć na drugim blogu autora, a szczególnie polecam cztery wpisy, gdzie są fragmenty nie tylko MPK, ale również samego albumu.
Łukasz temat ugryzł z troszkę innej strony niż KRL tydzień temu, a mianowicie przedstawił, jak wygląda jego standardowy dzień w MPK. Zapraszam. (Ł.)

Aby zobaczyć całą pracownię (ze spisem), kliknij w obrazek.
Siadam, nerwowo spoglądam na ołówki, zastanawiam się, który wybrać. Czy ten długi, czy może krótszy, a może automatyczny? Potem zastanawiam się raz jeszcze i wybieram pióro, a może pisak, akwarelki – rękami? I wtedy idę zrobić sobie herbatkę. Najlepsza jest taka parzona z dwie minuty, do tego duży plaster cytryny i obowiązkowo dwie łyżeczki cukru. Ogrzewam dłonie, patrzę przez okno, czytam gazetę, gadam z kocicą. Ona mówi, że by coś zjadła, otwieram puszkę i spełniam jej prośbę. Jestem już lekko zmęczony, sprawdzam, co tam w sieci, ziewam, odbieram pocztę, wybieram ten krótszy ołówek. Muszę odpocząć… Jutro też jest dzień.
Pozdrawiam czytelników. Pamiętajcie. Należy pić dużo herbatki. Właśnie czajnik dał znać, że już czas.
N. dnia 2 listopada 2009 o 11:13
Kurcze, mój dzień tak wygląda jak mam się do kolosa uczyć. Albo sesji. Łaaaa… tylko zamiast kota jest królik.
Ystad dnia 2 listopada 2009 o 13:16
mi brakuje deko ponumerowanych rzeczy tak jak było u Karola ;) mam delikatne problemy ze zlokalizowaniem niektórych rzeczy z listy. i zastanawiam się co to jest to „trzynaście” oraz oczywiście gdzie to jest :)
Łukaszu, może jakaś mała modyfikacja tegoż zdjęcia ? ;)
Łukasz Babiel dnia 2 listopada 2009 o 13:27
A musisz lokalizować? To taka zabawa – znajdź to, co znajduje się na obrazku :).
Klemens dnia 2 listopada 2009 o 13:47
A ten papier toaletowy to do dmuchania nosa?
Ystad dnia 2 listopada 2009 o 13:48
zabawa w szukanie ? dla choleryka i to na początku miesiąca- gdy po czubek nosa siedzi w cyferkach ? ;) nie wydaje mi się ;)
Ryłko dnia 2 listopada 2009 o 13:55
Tak, do dmuchania nosa. Ale ostatnio nie mogę bo mi dentysta wyrwał ósemkę i zabronił.
W moim przypadku powinno być MPIiK(H)
Ystad, troszeczkę sobie żartuję. Trzynaście podpiera stół z prawej.
Herbatka.
Ł
PKP dnia 2 listopada 2009 o 14:07
A ja myślałem, że komiksiarze to tylko piwo żłopią i jointy palą…
Jak mam wolny dzień to w podobny sposób zabieram się do pisania wszelakich tekstów.
Ryłko dnia 2 listopada 2009 o 14:59
Piwo oczywiście, a na trawce nie wypoczywam od z góra czternastu lat. Rzuciłem na osiemnastkę. Tak było :D
PKP dnia 2 listopada 2009 o 15:40
To się nazywa wejście w dorosłość :]
Dopiero teraz zauważyłem, że z mojego wcześniejszego komentarza można opacznie wywnioskować, że do pisania tekstów zabieram się po piwie i trawce. Oczywiście miałem na myśli, że zabieram się podobnie długo i bezskutecznie (a może i bardziej) jak bohater tego odcinka MPK (stąd ta linijka odstępu).
SpellCaster dnia 2 listopada 2009 o 15:47
Troszeczkę skąpo.
Ale świetny trik z blatem położonym na biurko, w celu powiększenia miejsca pracy.
Ryłko dnia 2 listopada 2009 o 16:05
PKP, piękne wejście. Tylko, że zaraz potem wpadłem w szpony herbatki z cytrynką, na przemian ze szczękami kawusi z mleczkiem. Mam kolegę, któremu udało się rzucić, ale teraz jakoś dziwnie odmłodniał i wychodzi nieostry na fotkach. Nie wiem jak to się skończy.
Spell.., a czego ci brakuje? :D
SpellCaster dnia 2 listopada 2009 o 16:07
Oh, skąd, nie chodzi o wyekwipowanie. W żadnym wypadku. Wszystko na miejscu. Ale opis taki co nieco skąpy. Poczytałoby się jeszcze.
Ryłko dnia 2 listopada 2009 o 16:18
To jeszcze dodam, że pod stołem jest komputer i drukarka i jeszcze jeden skaner. Dzień w MPK kończę wejściem do MPI, a tam już nie ma żartów, bo ZUS.
JAPONfan dnia 2 listopada 2009 o 17:53
Mam takiego samego kota. Tylko lezy z głowa w druga stronę
JAPONfan dnia 2 listopada 2009 o 18:39
Chya ze to facet. To by sie wtedy jego Yang zgadzało.
Ryłko dnia 3 listopada 2009 o 17:08
Kicia twierdzi, że to może być jej zaginiony brat. Jest na Fecebooku?
makowiec dnia 3 listopada 2009 o 19:35
No proszę, mam identyczne żaluzje. I położenie biurka względem tychże. I oświetlenie podobne. Creepy.
Dalvia dnia 8 listopada 2009 o 12:10
Najbardziej mi się podoba opcja z oknem. Rysunki na szybie, to fantastyczny pomysł!