Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

niedziela 139


niedziela · komentarze 122

Hellboy w macek szponach
Dziś w nagłówku fragment podesłanej przez Gonza ilustracji autorstwa Nicka Deringtona. Narysował też fajnego Hulka, ale już go tutaj nie zaprezentujemy bo się wstydzimy.

* Wiadomością tygodnia jest dla mnie przekazana przez Polter nowina, że Uderzo postanowił przekazać „Asteriksa” nowym twórcom, aby dalej doili galijską krowę, bo on już nie wyrabia. Nowi autorzy podobno potrafią idealnie naśladować jego kreskę. A Goscinny się pod dolmenem przewraca.

* Pozostając przy obrazkach, to niesamowite i niespodziewane, ale ktoś postanowił uczcić 600 rocznicę bitwy pod Grunwaldem komiksem! Konkretnie konkursem na komiks. To się nigdy nie skończy, może i dobrze.

* Tymczasem na internetowych łamach „Ziniola” ukazały się wywiady z autorami „Epizodów z Auschwitz”, serii komiksów historycznych tworzonych na zlecenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Nie miałem wcześniej śmiałości sprawdzić tych pozycji, ale teraz chyba jednak sięgnę po nie, choćby po to, aby sprawdzić jak bardzo wybujałe ego ma scenarzysta.

* Kiedyś pokazywaliśmy tutaj już jedną zabawkę z gatunku tonematrix, ale Inudge jest jeszcze fajniejsze – to właściwie kilka matryc, podzielonych na różne instrumenty. No i pozwala pokazywać skomponowane utwory znajomym. Ale podobnie jak poprzednie zacina się na moim kompie, westchnienie.

* Coś dla pracowników biurowych, z gatunku tych korzystających z pakietu Office – zestaw gier przygotowanych tak, aby wyglądały jak pliki tekstowe czy wykresy. Trudno z ręką na sercu powiedzieć, że kamuflaż jest idealny, ale całkiem przyjemnie lata się stateczkiem pomiędzy wynikami sprzedaży.

* Z cyklu „Gry W Które Przez Jeszcze Jakiś Czas Nie Zagram Bo Mam W Rodzinnym Domu Beznadziejne Łącze”, pozycja o jakże właściwym tytule: „Hell is other people”. Latamy stateczkiem i strzelamy do innych stateczków, w starym stylu. Różnica jest taka, że za sterami wrogich myśliwców też kiedyś siedzieli gracze. Pomyślcie o tym: możecie jutro zginąć w wypadku samochodowym, ale wasza technika lotu zostanie zapamiętana przez sieć i będzie wyzwaniem dla innych pilotów. Na zawsze.

* W zeszłym tygodniu pokazywaliśmy, jak zrobić maskę Spidermana dwóch par majtek, dziś nieco bardziej skomplikowany przepis na przebranie Jedwabnej Zjawy ze „Strażników”. Hmmm

A na zakończenie nowy singiel Editorsów:

komentarze 122

  • Co tak mało dzisiaj? :-(

  • Bo reszta macek zajęta niestety.

  • „HULK FLASH!” to pomysł tak genialny i prosty zarazem, że dziwi mnie, że trzeba było czekać prawie pół wieku, żeby ktoś na niego wpadł :)

  • JAPONfan

    „Hell is other people” Witamy w grze Ender.

  • coraz chujowsze te niedziele. A może zaczniecie wrzucać tzw. wiersze niejakiego timofka? No tego „wykładowcę”, co kazał się uczyć matołom swoich wierszydeł. Żenada ze ból, ale czego się nie robi, żeby się pośmiać? ;> Pan magister ma zajebiste noty: klik klik, hehehe. Najbardziej podobał mi się jego tekst do studentki: „Niech pani czyta głośniej, jakby panią gwałcili” ;))) No miodzio. Jakby ktoś chciał poczytać więcej, to proszę: klik klik

  • pyton: Twoje linki są tak stare, że nawet ja uważam je za stare.

  • Oj tam, oj tam. Wcale nie jest takie stare. Tylko trzy lata…

    A teledysku nie rozumiem… Co ma motyl do biegania? Chyba, że Papillon jest tutaj odniesieniem do filmu pod tym tytułem. Chyba czegoś poszukam na ten temat.

  • Zastanawiam się po jaką cholerę na tym ocen.pl są też przyznawane punkty za urodę wykładowcy.

  • To w końcu serwis dla studentów, to dziwny lud w którego obrządki przez pięć lat studiów nie miałem ochoty wnikać.

  • JAPONfan

    @RobL uroda wykladowcy jest wprost przeciwnie proporcjonalna do obrzydenia wywołanego zaproszeniem na „prywatne korepetycje” co ma wpływ na czynnik „łatwośc zaliczeń”.

  • Komiks o Grunwaldzie = idealnie narysowane plecy konia. Nie chwytam się tego.

  • @ Kmh – stare, ale jare, a wrzucone tylko dlatego, że rzygać mi się chciało, czytając wrzutki timofka w tym ostatnim flejmowym wątku (szkoda, że zamkniętym). Jak się człek napina i pokazuje ryjka moralisty niezorientowanym, jaki to z niego gościu i w ogóle, to warto pokazać, jaki jest naprawdę. I tylko dlatego pogrzebałem 3 sek w necie, coby te linki znaleźć. To tak a propos „środowiska” – wszyscy autentycznie liżą sobie dupy, bo przecież nawet największy fan tfurczości połetyckiej timofa prędzej by pawia rzucił na jego widok, mi mu przybił piątaka. Skąd więc tyle wazeliny? Co zresztą nie przeszkadza śmiać się z niego dupami na forach (czyt. za plecami). Jako i ja czynię.

  • @pyton: jakim zamkniętym, był re-otwarty w tzw. „międzyczasie”.

    Zdecydujcie się wy wszyscy, kurwać, na jedną wspólną ksywę. Łatwiej trolla będzie znaleźć.

    Acha, ja uczyłem w liceum. Nawet dwóch. Wygóglaj jakieś moje wstydliwe rzeczy z przeszłości. Proszę.

    Faktycznie, niedziela jakaś trochę dziś niemrawa. Jakby bez wewnętrznego ognia.

  • klik klik
    klik klik
    klik klik
    wrzucone tylko dlatego, że rzygać mi się chciało, czytając wrzutki pytona w tym wątku. Jak się człek napina i pokazuje ryjka moralisty niezorientowanym, jaki to z niego gościu i w ogóle, to warto pokazać, jaki jest naprawdę. I tylko dlatego pogrzebałem 3 sek w necie, coby te linki znaleźć. To tak a propos “środowiska” – wszyscy autentycznie liżą sobie dupy, bo przecież nawet największy fan komentarzy pytona prędzej by pawia rzucił na jego widok, mi mu przybił piątaka. Skąd więc tyle wazeliny? Co zresztą nie przeszkadza śmiać się z niego dupami na forach (czyt. za plecami). Jako i ja czynię.

  • @Pyton
    ale to w związku z czym?;)

  • Ale po co odgrzewać stare kotlety skoro jest tyle nowszych tematów. Na przykład historyjka o scenarzyście, który tak bardzo olewał środowiskowe kliki i koterie, że spędzał pół życia na anonimowym sadzeniu komciów w których wieszczył nadejście NOWEGO!

  • Maciej, to brzmi prawie jak motywy zamaskowanych superbohaterów i superzłoczyńców.

  • Coś w tym jest, ale w sumie o timofie każdy tu słyszał a niesławny adwersarz to zapomniany weteran nieistotnych bitew.

  • asu, Maciej, wielkie dzięki za potwierdzenie tego, co i tak wszyscy wiedzą ;)
    Każda wypowiedź – nawet lekka zaczepka któregoś z miziaczy – prowokuje od razu atak współmiziacza. Na zasadzie – uderz w stół, a nożyce…. itd. To do asu, oczywiście. A Maciuś pięknie wyłożył jednym zdaniem to, co inni mówili gdzie indziej: o T kazdy słyszał. KAŻDY? czyli kto? „klika” i „koteria”, jak to raczyłeś ująć. Dokładnie tak – tłumek wzajemnie klepiących się po pleckach (i nie tylko) lizidupków, którzy wiedzą o sobie wszystko. I nie pozwalają na żadną – ŻADNĄ – krytykę siebie, współmiziaczka czy choćby ledwie znanego lizidupa, ale LIZIDUPA, który (błędnie) zakładając, że ubrązawianie noska daje wielki komiksowy awans, uprawia je (ubrązawianie) bez żenady. Przykłądy można mnożyć w setkach, nawet tylko z forum Motywu, gdzie byle wbicie szpilki między zwarty front miziających się krytyków czegoś/chwalców czegoś skutkuje nieproporcjonalnym wręcz ujadaniem i ślinotokiem, mającym zmieszać z gównem właściciela szpilki. Taka jest prawda, i leję na to, że będzie pisać, że jest inaczej. Radzę jednak pamiętać, że tam, gdzie nie ma konstruktywnej krytyki i króluje wzajemna adoracja, szybko zaczyna się gnicie. I widać je dokładnie. Oczywiście najpóźniej dostrzegą je ci, którzy tam się miziają na Motywie, Gildii i gdzie tam jeszcze (czytaj: na 10 blogach na krzyż, które zapełniają swoimi wpisami). I nie chodzi o to, że brakuje świeżego powietrza, że nie napływają nowi. Chodzi raczej o ich JAKOŚĆ. Do stęchlizny lgną tylko muchy najpodlejszego sortu.
    PS. Macieju, nie myl mnie z istniejącymi krytykami waszego towarzystwa. Naprawdę myślisz, że w całym kraju są tylko 2 czy 3 osoby, które muszą ukrywać się pod różnymi nickami, żeby powiedzieć, co o was myślą? Jeśli faktycznie tak rozumujesz, to jest gorzej niż myślałem. Była kiedyś taka partia, wielka, ogromna, która myślała, że cały naród ją kocha, a te głosy krytyki to garstka warchołów, przyjmująca różne oblicza. Marniutko skończyła…

  • LOL. Podnieś przyłbicę koleżko.

  • łojezu….:O

  • pyton: Motyw (co zawsze podkreślamy) jest otwarty na każdego, kto ma coś do powiedzenia. Wyślij nam maila (znajdziesz w kontakcie) zaproponuj temat, napisz coś – jak będzie miało ręce i nogi, to się opublikuje.

    Czekam na maila. Jak się nie doczekam, to znaczy, że lubisz się tylko pienić. Obaj wiemy, że to nieprawda. Prawda?

  • Oj pyton, wiem, że masz sporo przedniej zabawy, że chłopaki dały się Tobie podpuścić, ale to, że agresywny atak powoduje agresywną obronę to nie jest żadna nowa i szokująca teza, którą właśnie mogłeś odkryć i udowodnić.

    Generalnie jest mi przykro, że zamiast po prostu powiedzieć kim jesteś, a jak widać jesteś doskonale zorientowany kto, co i jak, wolisz się bawić w anonimowe podszczypywawki. Jest mi przykro z tego względu, że Motyw nie jest dużym portalem, ma wąskie grono stałych czytelników i nie widzę za bardzo sensu w uskutecznianiu tutaj anonimowych wojen podjazdowych.

  • Pyton, to gość, którego coś boli, ale nie wie co z tym zrobić, więc ma pretensje do wszystkich.

    Niestety, ale to co robisz Pyton, to zwykłe dupienie fleków. To, że prawie każdy w tym środowisku się tu zna z ryja, albo nawet wirtualnie, to nie jest nawet kwestia wyboru, bo to nieuniknione, jeśli w całym komiksowym (aktywnym) fandomie działa ze 100-200 osób. Nie ma bata, żeby ci wszyscy ludzie na siebie nie wpadli.
    Poza tym podaj przykłady na takie sytuacje, o których wspominasz – nazwiska, konkrety.
    Nie ma co bić piany kolego. Po prostu zainteresowanie komiksami jest takie jakie jest, masz pretensje do kogo za ten stan rzeczy?

  • najlepszą obroną jest atak. w przypadku trolli zawsze się sprawdzał i sprawdzać będzie. dokładnie tak samo jak zasada „jak nie umiesz nic robić dobrze, to skrytykuj innych”.
    myślę że pyton to ma już zakładki w googlu na każdego z naszego komiksowego bagienka. tylko po co?

  • JAPONfan

    Nie znam timofa ale nie lubie jego komiksow bo kazal lasce czytac jego wiersze. MEGAFACEPALM!

  • Może kazał czytać te wiersze lasce pytona?

  • Pyton: zacznij od przedstawienia się.

    Nie będę ci radził, żebyś zaruchał, bo ten dowcip już stęchły, zresztą znasz go pewnie lepiej ode mnie, bo się orientujesz. W końcu znać trzeba wroga.

    Ale powiedz coś konkretnego. Żaden z twoich poprzedników / alter-ego nic takiego z siebie nie wykrzesał. Po tobie się też nie spodziewam, ale może jednak się mylę i może możesz być partnerem do dyskusji.

    Chociaż nie o upadku i rozpadku, bo takie wieszczenie to od 2000 lat psu w dupę…

  • …albo stał w kącie.

  • Stał w kącie
    dzierżąc w spoconej dłoni
    mikroskopijne prącie

    (skoro już przy poezji timofa jesteśmy)

  • JAPONfan

    Czytał Maciej Pałka.

  • A ja trochę z innego boku.
    Zaskakują mnie wszem i wobec głoszone tezy „miziania się w środowisku”.
    Zazwyczaj rzucane jako hasła, a nigdy nikt z autorów tego hasła nie podał żadnego argumentu na potwierdzenie tegoż.
    Osobiście obserwuję ostrą krytykę w środowisku na wszystko co się pojawia. Niezależnie od osoby.
    Kumple od piwa zjebują Jeju czy Karton na równi jak całkiem obce mi osoby. Ba, więcej dobrego o tych tytułach nasłuchałem się od obcych mi ludzi i tych spoza „środowiska”. Maciej z tego co się orientuję zjechał zdrowo każdy numer Jeju. Ale nigdy nigdzie nie napisałem, że jest brzydki i głupi. Mimo, że miałem okazję nie podpisać się pod takim komentarzem. Wiele innych kolejnych przykładów mogę podać.

    Dlatego nie oczekuję od dziwnych krzykaczy by się podpisywali.
    Oczekuję by padły jakieś argumenty, przykłady na to „mizianie się”.

  • Asu: prędzej się przedstawią z imienia i nazwiska, niźli podadzą konkret.

    Taki urok trolli :)

  • Takie środowiskowe zabawy w podchody. Ci, co na podwórku nie są lubiani, odreagowują na wyimaginowanej „grupie”.

  • Kaman, to wszystkie ostatnie najadzy trolli, to na pewno skeretny plan ekipy Motywy, żeby podpić „komentorzalność”, „klikalność” i co tam jeszcze! Mówię wam, te macki są już wszędzie :)

    Nie dajcie się oszukać i weźcie niebieską pigułkę!

  • ja jeszcze nie potrzebuję, dzięki.

  • Trreker

    bardzo ladny hulk:).

  • Trreker

    bardzo ladny hulk, ze tak sie wtrace;).

  • Takie pytony
    palą opony
    dopóki same nie wejdą na salony.

  • Drogi Motywu! Pytam tutaj bo nowe korporacyjne zabezpieczenia odcięły mi Facebooka i Gildię*: kojarzycie niemiecki rynek komiksowy? W sensie jakich autorów/tytułów szukać bo będę w weekend na ichnim konwencie a zupełnie nie znam tematu.

    *I Naszą Klasę i Reddit i DailyShow…

  • A ci się znowu napierdzielają…

  • @ ŁB – prawda. Ale po co ci setny mail w tej samej sprawie? Na różnych forach parę różnych osób pisze od dawna to samo: więcej krytycyzmu wobec kolesiów, bo to zrobi dobrze wszystkim, także im. Godai’emu nie wyszedł chyba żaden komiks z tych, które wrzucił do siebie, a nie zauważyłem, żeby PUBLICZNIE ktoś się choćby zająknął. Mam wrażenie, że jak obcy coś popełni (twórca, wydawca, scenarzysta, itd) to dokopać mu jest lekko, ale gdy chodzi o swojego… uuu, wtedy, albo się milczy, albo wielbi pod niebiosa. A nawet jeśli krytykuje, to tylko proforma, leciutko, tak ukradkiem, coby krytyka nie wydała się zbyt krytyczna. Ale może się czepiam? Bo w sumie to co mnie to obchodzi, że się głaszczecie po ptaszkach? Z wyjątkiem Zuzi, oczywiście ;>

  • JAPONfan

    No tak, wcale nie ma zartów na temat Klastra. Niiiiiiiiic. No ale w sumie jak godai mowi ze przerysowywal z posera i ktos mowi „niefajne bo przerysowywane z posera” to dwa minus daja plus.
    Hardkorporacja…. aaaaa tu cie mam miziu miziu klawiaturki :P

  • Kurwa man, wymień tych kolesiów, bo nie wiadomo o co chodzi;D

  • @pyton: jeszcze raz – jeżeli chciałbyś napisać o tym, coś składnego, coś z argumentami, coś, co będzie dało się czytać – zapraszam. Także: mail->przedstawienie sprawy->zarys tekstu->tekst->publikacja. Nie chcę, żebyś mi pisał maila z bezargumentową sieczką, którą mam tutaj. Rozumiesz?

  • A ja jak tak teraz się głębiej zastanowię, to (wg. mnie) Motyw nie raz recenzował wręcz zbyt krytycznie coponiektóre komiksy ze „środowiska”. Przykłady?

    http://motywdrogi.pl/2009/10/07/martwy-rok-polskiego-komiksu/ Świeży artykuł o konkursie na krótką formę komiksową na tegorocznym MFK. Nagłówek mówi sam za siebie.

    http://motywdrogi.pl/2009/09/26/karton-wrazenia-i-fotorelacja/#more-6704 – Recenzja pierwszego kartonu. Też bez wodotrysków, raczej dająca kredyt z okazji dopiero 1 numeru zina.

    http://motywdrogi.pl/2009/04/21/w-szponach-miernoty/ Tekst pana Holcmana o polskich zinach. Nie muszę chyba przypominać.

    http://motywdrogi.pl/2009/03/10/szrama-istota-legendy/ – Recenzja „Szramy” Rafała „Grima” Kołsuta. Totalne zmieszanie z błotem.

    Do tego Motywowe recenzje Kolektywów, zinu chyba najbardziej zintegrowanego ze „środowiskowym bagienkiem”, oscylowały w ocenie od „kiepsko” do „w porządku, ale mogłoby być lepiej”, bez żadnego pałowania się i smyrania pytami.

    I tak dalej. Nie chciało mi się przekopywać całego archiwum. Ale rzuciłem jakieś twarde argumenty. I fajnie byłoby zobaczyć także jakieś te z drugiej strony barykady, nie same ogólniki, hasła i metafory. Ale niebardzo na to liczę.

  • Nie licz, że ten koleś Ci odpowie;) To jest zwykły urażony dzieciak, nie partner do dyskusji.

  • Ej, zawsze ta Szrame wyciagniecie, zawsze… Wyjade z tego kraju:)

  • Boze, aż strach komiks zrobić, bo jeszcze sie komu spodoba i pytą posmyra, a wtedy kolesiostwo, układy, żenada i wstyd.

  • Tymczasem: błyskawiczny konkurs na FB. Klikać tutaj. Pierwszy taki, nie wykluczamy że będzie więcej kiedyś.

  • Pyton, chłopcze (bo facet z ciebie nie jest, za małe masz jaja), nie chciałbyś dostać tylu jobów co ja za moje komiksy. Co do ostatnio wrzuconych szortów, to dostałem dwa komenty. Pierwszy koment był negatywny. Drugi był żartobliwie negatywny.

    Ponieważ są one b. stare, to dostały wpierdol już dawniej – niektóre z nich w 2006 roku, inne w 2007. Nikomu nie chciało bawić się w ciebie i powtarzać kolejny raz tych samych krytyk. Chociaż te, które ja dostałem, przynajmniej były wartościowe, bo treściwe.

    Przestań pierdolić, idź zaruchać. Bo ja nie jestem tu jakąś gwiazdą, ani się na nią nie kreuję, walnąłeś jakąś gafę drobną.

    Chyba, że wiem, kurwa, wiem. Byłeś na stoisku Dolnej Półki z jakimś swoim komiksem i cię olałem? O to chodzi?

  • Oboże. Zejdźcie już z tego tematu. Niewarto.

  • No właśnie zaczynam też tak myśleć. Ta inkarnacja trolla jest wyjątkowo niemrawa, nudna i nieatrakcyjna pod względem rozrywkowym. Może się po prostu już chłopak zmęczył przy kolejnej „osobowości”.

    A o odnowie i uzdrowieniu środowiska zawsze warto rozmawiać. Nie torpeduj zacnej inicjatywy!

  • Mam wrażenie, że środowisko jest zdrowe jak nigdy wcześniej:)

  • to ja też coś napiszę, jako bezimienny (yeah ‚Bezimienny’ how cool is thaaat?! :D) czytelnik (komiksów. w polsce). to już druga taka dyskusja (po tej z kokunem) którą dokładnie czytam na Motywie i powiem Wam, że mimo szczerych chęci, troszkę większego dystansu (o którym tak nawołują pyton i kokun, choć też pewności nie mam, że dużo tego dystansu posiadam, bo czytałem blog KRLa, słucham schwinga i odwiedzam inne blogi)… to powiem Wam, że kompletnie nie wiem o co im (Tobie pytonie i Tobie kokunie) chodzi. no cholera, nie pojmuję. a chciałbym! no cholera, chciałbym. wczytywałem się w posty, myślałem sobie ‚mądrze pisze’, a nuż by to coś ułatwiło i cholera nie wiem. hmm, chyba że to dowód, że taki to ten półświatek komiksowy, że Bezimienny Czytelnik nawet się nie orientuje, że jest robiony w bambuko i wszyscy mu wciskają jakiś szit. olaboga.
    bardzo bym chciał, żeby ktoś z innym stanowiskiem skorzystał z propozycji Łukasza i spróbował coś opublikować tutaj.

    p.s. geeeez, szacunek dla tych, którzy dłuższe komentarze piszą w tym irytująco małym polu.

  • Skoro uwagi o wielkości pola tak często się tutaj przewijają, to proszę bardzo, cztery razy większe pole! Promocja!

  • Jezu, nie. teraz komentarze kokunopytonów będą jeszcze dłuższe.

  • Kmh, kochamy Cię.

    Mort, no własnie sęk w tym, że choć niektórzy nawet przeplatają swoje wypowiedzi mądrymi słowami, to i tak to głównie niedzielni pieniacze i raczej jakichś składnych argumentów od nich nie usłuszymy, poza ogólnikami o toksycznym środowisku i degrengoladzie polskiego bagienka komiksowego.
    Poza tym trudno, żeby taki artykuł tak naprawdę, wg. mnie, powstał. Bo niby jakie sensowne argumenty świadczą za spaczeniem komiksowego środowiska? Z tego co wiem, to każdy robi jak chce i co chce, co rusz powstają nowe inicjatywy (Polskie Stowarzyszenie Komiksowe), nowe ziny (chociażby Karton), nowe festiwale (BFK, choć nie nowe, ale dopiero od niedawna pretenduje do festiwalu ogólnopolskiego z prawdziwego zdarzenia).
    A że ciągle przewijają się te same nazwiska? Bo tylko tyle osób robi „jak chce i co chce”. Tylko tyle osób robi cokolwiek.
    Że kiedyś było lepiej, że można było utrzymać się z komiksów? Nakłady większe? To był PRL. Dziwnie wtedy było.

    Nie wiem, jakoś nie mogę znaleźć jakichś naprawdę sensownych argumentów. Może brakuje mi dystansu, może nie. Ale chętnie bym ich wysłuchał, gdyby ktoś w końcu je rzucił, zamiast podsycać dyskusje wzniosłymi ogólnikami i pieniactwem.

  • A w Chrome wielkość pola można samemu regulować.

  • Pozostając w temacie, serio, myślę, że środowisko nigdy nie miało się lepiej.

    Nie chcę insynuować, ale Kokunopyton, to w moim odczuciu gość, który ma uraz, że nie puszczono mu prac do wydania. Kiedyś byłby to problem, bo skomplikowane procedury od druku, promocji do dystrybucji, mogły faktycznie zniechęcić, a wiele zależało od dobrych kumpelskich układów, od zgranej ekipy i dogadania się z drukarzem. Teraz skład, druk jest tani i bezproblemowy. Jest Internet, blogi, serwisy komiksowe, portale społecznościowe. Kilka nieźle ogarniętych imprez. Przychylne media. Hulaj dusza.
    A środowisko skupiło się na pogadankach i piciu piwa. I w zasadzie o to chyba chodzi.

  • O, przepraszam, Mistrzu. Środowisko się skupiło?

    A Karton, Jeju, Maszin, NBC, Kolektyw – to wszystko picie piwa z kumplami? Masa ludzi zapiera po godzinach, żeby wydawać polski komiks. I nie tylko kumpli, chociaż wiadomo, że prędzej zagadam do znajomego od piwa, niż do obcego buca, jak potrzebuję materiału, ale każdy może przyjść i coś dać.

    A jak jest dobre, albo przynajmniej obiecujące, to i debiutant ma szansę zaistnieć – vide chociażby Krystian Berlak, który nie jest moim ziomem i piwa mi nie stawia, ale redakcji się spodobał jego debiutowy szort.

    A jak ktoś się wstydzi podejść, przedstawić ładnie i dosiąść, to jego problem. Ale to do poradni dla nieśmiałych, a nie do internetu.

    @pytonokokunomiś – tak myślę, skoro cię boli, że nikt mi drugi raz nie skrytykował staroci, to dlaczego ty tego nie zrobiłeś? Są otwarte do komentowania.

  • @godai

    Tu chyba właśnie chodzi o to podejście „obcego buca” – że niby każdy spoza grajdołu to dla Was (nas?) buc jest i nie opycha się z nim gadać.

    Broń Boże, żebym popierał pyton(g)a, po prostu usiłuję dociec „co autor miał na myśli?”

  • Nic nie miał, na próżno twoje próby.
    Jak Łukasz proponował – dopóki nie pojawi się spójna wypowiedź „Co zabija komiks polski”, gdzie w punktach i z ew. przykładami zostanie opisane kolesiostwo, poklepywanie się po pleckach, hermetyczność itp. to nie ma z czym polemizować i czego dociekać…

    A poza tym od kilkunastu komentarzy pytona nie widać i gadacie sami ze sobą.

  • Personalia misi / kokuna zostały już ustalone. To nie jest człowiek, któremu do druku prac nie dopuszczono, tylko ktoś kto w swoim mniemaniu robi genialne rzeczy a środowisko go nie docenia. Czyli klasyka kompleksów. Tak przynajmniej tłumaczę sobie na prywatny użytek te jego długie posty pod pseudonimami (nota bene bardzo ubawiła mnie niedawna deklaracja tego człowieka do umiłowania szczerości; rozumiem, że ukrywanie się pod pseudonimami jest tej deklaracji realizacją).

    Więc dopóki nie okaże się, że ajpi pytona jest to samo co misi / kokuna traktujmy tego nowego trolla indywidualnie.

  • Ja wiem, że pyton nie jest jeszcze oficjalnie misią, ale am przyznasz, że zbieżność stylu, zbieżność (braku) argumentów i poziom dyskusji aż prosi, żeby go wrzucić do jednego wora.

    :)

  • Ja chciałbym dodać, że do komiksów misi/kokuna nic nie mam. Do jego osoby miałem totalnie neutralne nastawienie. W zamierzchłych nienetowych czasach popełniłem nawet jedną z nielicznych pozytywnych recenzji jego niezbyt dobrze przyjętego przez „środowisko” dzieła.

    Zdziwiło mnie i zniesmaczyło to anonimowe napierdalanie. Zwłaszcza, że misia/kokun niczym „nie ryzykował” pisząc otwarcie gdyż nigdy nie należał do naszego fap circle.

  • gilo (z pracy)

    @holcman
    „Personalia misi / kokuna zostały już ustalone”
    to znaczy, kto to jest?
    bo ja nie wiem, czytam te wrzuty tu i na polterze i nie wiem o co i o kogo chodzi.

  • gilo – Ty mi wytknąłeś tę recenzję jakiś czas temu. W kgb chyba była ;)

  • gilo (z pracy)

    sorito men
    mam taki meksyk zyciowy, że nie pamiętam co było wczoraj :/
    napisz mi na mejla co Ci wytknąłem bo nie kumam…

  • LOL. No to masz zagwozdkę.

  • @Godai, chwila, bo nie wiem czy się zrozumieliśmy, ja tylko twierdzę, że środowisko (pisząc ogólnie) nie toczy już batalii o rzeczy, które są dziś nieistotne.
    Ja nie wiem jak wyglądają relacje pomiędzy poszczególnymi ekipami komiksiarzy, które wymieniasz, ale mniemam, że raczej spotykają się i toczą dysputy przy piwie (jeśli nie na codzień, to na konwentach). Czyli konkurencja i jakieś animozje raczej przerodziły się w kontakty bardziej towarzyskie, nieideowe.
    Wiele osób zna się choćby w netu i nie ma takiej anonimowości ogólnie, co sprzyja zwykłym znajomościom.
    Kim jest Kokun to ja nie wiem tym bardziej, ale ten urażony ton mnie dziwi, bo dziś to kwestie poruszane przez Pytona czy tam Kokuna, to jest jakieś archiwum petycji, jak książka skarg i zażaleń odnaleziona po latach.

  • @Mistrz – no tak, w tym ujęciu to racja. W sumie teraz większość ludzi, odkąd przestali być anonimowi i nieznany, podniosła trochę poziom kultury towarzyskiej. Myślałem, że chodzi ci o popadnięcie w marazm zamiast robotę robić :D

  • taaa..,wnioskując ze wskazówek Macieja chyba już wiem co to za aparat tak troluje. Na pewno „nie jeleń”, że tak zagadkowo napiszę.

  • Jak nie jeleń to koza!

  • nie jeleń, nie koza, nie żubr, nie daniel.lol.

  • Nie koziołek, nie biedronka…

  • srodowisko nie toczy batalii o rzeczy nieistotne, srodowisko „popiera pytonga”, „wrzuca do wora”… fap circle indeed.

  • Miną wieki, zanim dyskusja o komiksie przejdzie z poziomu ustalania tożsamości rozmówcy, na poziom rozmowy na temat. Przykład Pytona jest dowodem w sprawie.

    No, o sobie to ja już nie mówię, bo przecież przestałem być anonimowy. Po moją tożsamość (kokuna), nie wtajemniczeni, powinni zgłaszać się do Szymona Holcmana. Bo to chyba on jest jej dystrybutorem.

  • Trudno rozmawiać na temat, gdy ktoś dyskusję zaczyna od szokujących materiałów dostępnych w sieci od kilku lat. Dlatego pojawia się pytanie, kto się za pseudonimem ukrywa i po co to robi.

  • Ok. Miśku, skoro dyskusja zeszła już z zupełnie niepotrzebnego tematu Twojej tożsamości (bo przecież mogłeś się grzecznie przedstawić a nie zachowywać jak miękka piczka), to możemy przejść do meritum Twojej wypowiedzi. Otóż, niezależnie od tego czy kryjesz się pod pseudem czy piszesz oficjalnie to niestety bredzisz. Więcej, pierdolisz jak potłuczony.

  • Kokun, to co i jak piszesz, to jest żenada w sumie. Pierdolenie bez podstaw. Zero przykładów, zero argumentów, tylko jakiś żal. W zasadzie jesteś takim emotrollem polskiego komiksu.

  • @Konrad- to pyton jest od szokujących materiałów. kokun zaczął od „Rysować nie umiom, tylko pretensje majom, że nagrody innym dajom”.

  • Hm…
    Mi się wydaje, że im chodzi o to, że w polskim komiksie wytworzyło się coś w rodzaju PZPN-u, do którego bardzo trudno się wkręcić. I nie stwierdzajcie rzeczy oczywistych, że jesteście otwarci na nowych etc, etc – po prostu początkowo trudno się połapać „who is who”, gdy – dajmy na to – świeżo upieczony, nie wiedzący o niczym rysownik webcomicsu wpadnie na Motyw albo do Śledzia i widzi, jak wszyscy gadają o jakichś Kopciach, Nurkach, wyzywają się od „osób, które zabiły polski komiks” jeżdżą po kokunie, który jeździ po Sztyborze, to biedak nic z tego nie zrozumie – a nie zapyta, bo raz, że się wstydzi, dwa, że takie pytanie automatycznie ustawia do w pozycji nooba, trzy, że i tak pewnie nikomu nie chciałoby się wprowadzać go w tę lagunę.
    Ja wiem, że to niczyja wina, ale coś w tym jednak jest – a może to tylko ja usiłuję na siłę racjonalizować bełkot emotrolli?

  • Czytałem komentarz dwa razy – raz doczytałem do PZPN-u i bałem się czytać dalej.

    Jak wejdziesz na forum RPGowców, to też odpadniesz czytając „ciskam k20 na obrażenia +5 za WW i wtedy Masterus mówi, że ledwo co pomiziałem tego szczurołaka i expa nie będzie”.
    Urok małych środowisk pasjonackich.

    Jakoś pamiętam czasy, gdy w Kolektywie nie było nawet połowy tych ludzi, którzy są teraz. Niech opowie Spellcaster, który kiedyś znienacka objawił się w bitwach komiksowych (a przynajmniej tam go pierwszy raz widziałem), a potem już został.

    Trzeba przyjść i zagadać albo zalogować się i napisać. Okaże się, że Ci z komiksami w łapach to tez ludzie i nawet da się coś wspólnie ugrać.
    Godai podał przykład Krystiana, który bardzo solidny szort pocisnął do ostatniego „Kolektywu” – nikt chłopaka nie zna, komiks broni się sam.

  • > a nie zapyta, bo raz, że się wstydzi, dwa, że takie pytanie automatycznie ustawia do w pozycji nooba, trzy, że i tak pewnie nikomu nie chciałoby się wprowadza

    Załóż Wikię gdzie będzie tłumaczył meandry bagienka tym biednym wstydliwym, co boją się że przez brak znajomości folkloru nikt się nie pozna na ich talencie.

  • No ale tu nie ma żadnego mechanizmu PZPNu gdzie ktoś obdziela łaską, mianuje, rządzi, czy coś tam. Jest to po prostu bardzo małe środowisko.
    Ciężko nie lecieć takimi wewnętrznymi, branżowymi żartami, skoro wszyscy niemal wiedzą o co chodzi.
    A jeśli ktoś nowy dziś chce się pokazać ze swoim webkomiksem, zinem czy czym tam, to droga wolna, nie ma tu kwestii podziału na prawowitych i wyklętych. Robisz coś dobrze – endżoj. Nigdzie też nie jest powiedziane, że jakiś komiks musi mieć czyjąś akceptację/wygrać konkurs/być wydanym przez duże wydawnictwo by był czytanym, popularnym, albo kupowanym przez czytelnika.

  • No i halo, osoby tworzące Kolektyw zaczęły się poznawać 4-5 lat temu, Motyw działa od trzech a zaczął być częściej odwiedzany dwa lata temu. To naprawdę nie jest wieczność i próg wejścia „w środowisko” jest bardzo niski.

    I przede wszystkim – aby czytać i tworzyć komiksy nie trzeba znać wszystkich, z wszystkimi się przyjaźnić i wszystkich lubić. Wystarczy się przejechać na MFK aby zobaczyć, że komiks w Polsce to znacznie więcej niż wspominany przeze mnie w zeszłym flejmie trójkąt fora-blogi-ziny

  • Bogowie, Misiael, pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Bo aż boli.

    Do dzisiaj pamiętam, jak przez pół godziny mnie skręcało przy stoisku Dolnej Półki na jakimś WSK. W końcu przełamałem nieśmiałość i zagadałem. Kilka zdań wymieniłem, ale potem pojechałem na następny festiwal. I następny. I się „wkręciłem”.
    Możesz zrobić tak. Albo wylewać gorzkie żale, jak to nikt Ci pierwszy ręki nie poda. Bo jesteś anonimowy, lubisz być anonimowy i jednocześnie nie chcesz być anonimowy. Sprzeczność.

    To jak pultanie się, że ktoś używa za trudnych słów. Musisz zadać sobie pytanie, czy to rozmówca ma zniżyć się do Twojego poziomu? Czy Ty powinieneś wznieść do jego? Oczywiście, zasób słownictwa nie świadczy o mądrości. Ale głupi będzie robił wyrzuty mądremu, że używa trudnych słów. Mądry bez żenady spyta, co te słowa oznaczają.

  • JAPONfan

    Ja nie lapie polowy zartow srodowiskowych. I w sumie malo mnie to obchodzi. „O co cho” z timofem spytalem belego jakos tak przed WSK kiedy gdzies pojawil sie zarcik z poezji. Niebeszlo mnie to zupelnie. Ja tu jestem od komiksów a nie od „tego co kto komu powiedzial o czym haha i rozumiesz”.

  • ja to wierszy Timofa wogóle nie kojarzę.
    Misiael, no… że niby ktos nie ma odwagi zagadac do ludzi na forum normalnie, ale jak zamiast tego wylatuje z obelgami i oskarżeniami o kolesiostwo to jest w pełni usprawiedliwiony? bo co, bo „i tak byście mnie nie polubili”? kaman.
    z parę miesięcy temu to samo było u Koko w komentach, ze jakaś klika, ze nie promuja młodych twórców… i Koko napisał, ze ile to roboty podesłac link czy coś, bo co on sam ma sie uganiać za młodymi twórcami po sieci? (czy coś w ten deseń, dokładnie nie zacytuję)
    publikowanie komisów jest teraz łatwiejsze niz kiedykolwiek i niektórych nic nie powstrzyma, nawet ewidentny brak jakichkolwiek predyspozycji do tego. inni zamiast zadziałać samemu, zrobic cokolwiek, wolą jęczeć i szukać winnych swej niedoli, co kurwa jest z tymi ludźmi?

  • Au, o tak, tak, pamiętam, był nawet wielki, chwalebny projekt założenia nowego serwisu promującego młodych i nieznanych. Skończyło się na założeniu forum w celu dalszego przedyskutowania sprawy, na którym naczelny wizjoner i jego założyciel przepraszał, za kiepską nazwę forum, a ludzie pytali się, czemu jest taka kiepska.
    Zamiast rozruszać PCWK, które ma potencjał, dużą bazę, tylko leży troszeczkę zapomniane.

    Zauważyliście ironię? Gdybyśmy zwracali uwagę na takie duperele, jak wiersze Timofa, wtedy dopiero byłoby bagno pełne zawiści i sztyletów błyskających za plecami. To tak jakby pan Pyton wołał lekarza, jednocześnie wbijając komuś nóż pod żebra.

  • to ostatnie akurat miałoby sens.
    a na PCWK to juz chyba tylko ja zaglądam. i Nigga.
    no ale przecież „PCWK jest złe, bo załozone przez Godaia, który jest z kliki a poza tym nie jest mną”- myśli sobie młody (w domyśle- zdolny) twórca webkomiksu wykluczony poza nawias przez komiksowy PZPN.

  • „Gdybyśmy zwracali uwagę na takie duperele, jak wiersze Timofa, wtedy dopiero byłoby bagno pełne zawiści i sztyletów błyskających za plecami.”

    gdybyś wiedział młody Tomaszu, gdybyś wiedział!

  • Wiecie, co najbardziej wkurza kokunopodobnych? Że wasza logika jest nie do ugryzienia ;)

  • Hm… nie muszę się przedstawiać, bo wszyscy i tak już wiedzą kto. @Maciej zarzut anonimowości odrzucony.

    Cały czas zastanawiam się dlaczego niedawno zawiązane PSK ma zamiar przenieść festiwal z Łodzi do Warszawy. Może podzielacie moje zdanie i już wiecie, że tej skostniałej struktury nie da się zmienić i jedynym wyjściem jest zrobienie festiwalu od nowa. MFK i teraz iG, nie spełniło swojej kulturo-twórczej roli. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest wręcz odwrotnie. Polskie komiksy sprzedają się jeszcze gorzej niż w 89 roku, nagrody przyznaje się z zawiąznymi oczami chyba, a na 20 lecie festiwalu organizuje się panel dyskusyjny o tandetnym temacie: „Kicz a Komiks”. MFK proponowałbym przenieść do Warszawy, a w Łodzi zostawić iG.

  • Kokun: nikt nie chce przenosić MFK do Warszawy! Na swaroga, coś źle usłyszałeś :)

    To będzie zupełnie oddzielna impreza.

  • Ehm, kokun…

    nagrody przyznaje się z zawiązanymi oczami chyba

    Weź może poprzyj tę jakże szokującą tezę czymś więcej, niż swoją szeroko znaną antypatią do Sztybora. Ja nie wiem, co za różnica, czy MFK odbywać się będzie w Łodzi, Warszawie, Szyszkach czy Borkach Kosiorkach i jak niby zmiana współrzędnych geograficznych ma wpłynąć na poziom festiwalu. Fani się zjadą do każdego miejsca w Polsce. Będzie w Wawie? Może być, będę miał bliżej i może wreszcie ruszę szlachetne cztery litery i zabiorę się z Dr.Agonem na kolejną odsłonę (inna sprawa, że do tego czasu będę miał już tak przewalone w grajdole, że nie będzie po co jechać ;) )

  • Now, I’ve noticed a tendency for this programme to get rather silly. Now I do my best to keep things moving along, but I’m not having things getting silly. Those two last sketches I did got very silly indeed, and that last one about the bed was even sillier. Now, nobody likes a good laugh more than I do…except perhaps my wife and some of her friends…oh yes and Captain Johnston. Come to think of it most people likes a good laugh more than I do. But that’s beside the point. Now, let’s have a good clean healthy outdoor sketch. Get some air into your lungs.

  • JAPONfan

    Do katowic od razu. Albo lepiej! Do Cieszyna. I w czeskim Cieszynie zrobić czesc wystaw. Now, that’s would be Miedzynarodowe.

    Albo nie. to strasznie głupi skecz i ktoś mi zaraz przerwie.

  • Ręce opadają;) Dobra, ja już nie moge;D Kokun, czy naprawdę myślisz, że to gdzie odbywa się festiwal ma jakieś znaczenie dla rozwoju rynku?:D Albo czy na serio uważasz, że wygrana w konkursie daje zwycięzcom splendor, sławę i majątek?:)
    Jesteś chyba ostatnim gościem, który tak myśli. Ze swoimi poglądami i podejściem tkwisz gdzieś 10 lat wstecz i jeszcze masz żal do wszystkich, nie wiadomo zresztą o co.
    Zajmij się czymś zamiast truć ludziom dupę. Załóż bloga, nie wiem.

  • A dla mnie cała ta dyskusja wygląda tak:
    http://www.youtube.com/watch?v=xYGLWPHKHbg

    Tylko zamiast „card games” i „attack mode” należy wstawić „kolesiostwo” lub „mizianie”. Ewentualnie „przyłbica”.

  • Skąd Pan Michał Kokunek wytrzasnął informację o przenosinach festiwalu z Łodzi do Warszawy??? :O

    niezależnie od odpowiedzi dementuję
    Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi w Warszawie – to nielogiczne i bezcelowe.

  • @Misiael: przesrać sobie w tym środowisku to się trzeba bardziej postarać. Nawet ja nie dałem rady, chociaż próbowałem.

    @au: jeszcze ja jestem na PCWK. Czasem.

  • Wiceprezesie Asu, dementując przenosiny MFKiG z Łodzi do Warszawy podważasz mój autorytet jako drugiego wiceprezesa, bo już wcześniej to dementowałem!

    Choć w sumie…

    Pełna nazwa mogłaby brzmieć:

    Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi i Warszawie, to byłoby to!

  • @godai

    Czyli mogę przyjeżdżać bez ryzyka, że wrócę z krwawym przedziałkiem, tudzież czterometrowym żelaznym bolcem sterczącym z odbytu?

  • W sumie co do środowiska jeśli chodzi o papier to się nie znam, bo nigdy nie próbowałem nic wydawać ani na konkurs na MFK nic nie wysyłałem.
    Jeśli natomiast idzie o sieć, to każdy, kto uważa, że w webkomiksie istnieją jakieś układy, jest idiotą. Kompletnym.
    Jeśli chodzi o komiks w Polsce, to podejrzewam, ze problem jest ten sam, co i w webkomiksie, że dobrych twórców jest garstka. Tyle.

  • @kmh widzisz Konrad, a zastanawiałeś się nad dobrą, copywriterską nazwą dla festiwalu.

  • Jak widać, życie pisze nie tylko najlepsze scenariusze, ale też najlepsze nazwy dla konwentów.

  • JAPONfan

    A juz chcialem napisac „Miedzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Warszawie” w Łodzi.

  • Warszawski Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi. WMFKiGwŁ – ale byłby skrót :D

  • > Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi i Warszawie, to byłoby to!

    No widzisz, a kiedyś ludzie narzekali na WSK, że chodzenie od OKA do Kina Ochota jest uciążliwe.

    A tu teraz można się przemieszczać od Hybryd do Łodzi Fabrycznej.

  • Raptem 80 minut pociągiem.

  • To może tak w ramach kolesiostwa dałoby się Warszawski Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi w Rzeszowie?

  • Właśnie, ze trzy-cztery spotkania da się obskoczyć wte i wewte.

  • This is silly. Silly indeed.

  • Warszawski Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi w Rzeszowie z siedzibą w Katowicach.

  • a wypowiem się, co mi tam. Jestem osobą spoza „towarzystwa” i dostawanie się do „towarzystwa” mnie nie interesuje. Z resztą nie wydaje mi się, żeby, z uwagi na rozmiary rynku, jakiekolwiek „towarzystwo” istniało (było już o tym mówione). Nie wiem co tak bardzo zraniło psyche Panów (Pana?) kokuna i pytona, że muszą teraz urządzać tu krucjaty. Możliwe, że chcą się wypromować, by później uderzyć z jakimś genialnym projektem odnowy polskiej sceny webkomiksowej. Nie obchodzi mnie to. Co mnie obchodzi, to to jak niewiele potrzeba by rozpętać na motywie flamewar, z Misiaelem rzucającym cytatami z najzabawniejszego filmiku w sieci (jestem hardkorem HEHEHE, świetne).
    Chłopaki, przecież wiecie, że to trolle. Po co marnować czas na dyskusje z nimi?

  • JAPONfan

    Wydział zamiejscowy w Poznaniu.

  • Och, komentarze zamknięte. Jak mi przykro. Zostaną otwarte jutro. A ostatnie zdanie cyryla niech se wszyscy powieszą nad łózkiem. Albo nie. Na czołach se wypalcie.

    Jeżeli ktoś chce napisać COŚ SENSOWNEGO proszę o priv, odblokuję. Wiecie, jak mnie znaleźć.

Dodaj komentarz