Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Martwy rok polskiego komiksu?


komiksy · komentarzy 49

Maaaartwy rok, na Jeża urok

Bez wątpienia najbardziej zapadającym w pamięć momentem podczas finałowej gali 20. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu (i Gier) było dla mnie rozstrzygnięcie kolejnej edycji konkursu na festiwalowy komiks. Brawurowa kreacja Bartosza Sztybora przyćmiła dwie inne, mimo wszystko znacznie istotniejsze nagrody: dla najlepszego wydawcy – którą dostała Kultura Gniewu – oraz tę przyznawaną przez publiczność dla najlepszego polskiego komiksu 2009 roku. Ku zdumieniu wszystkich, łącznie z samymi autorami, wypełniający ankiety czytelnicy wskazali na reedycję 9 tomu cyklu przygód Jeża Jerzego – „In vitro”. Tak, reedycja komiksu z 2006 wygrała konkurs na komiks roku 2009. Śmiać się czy płakać?

Sprawa jest o tyle drażniąca, że finał tegorocznego MFK miał naprawdę świetną oprawę. Siedząc na widowni, czułem, że biorę udział w naprawdę wielkim wydarzeniu, święcie polskiego komiksu, podczas którego wręcza się nagrody mające choć namiastkę jakiegoś prestiżu. Sytuacja, w której najważniejsze wyróżnienie otrzymuje album sprzed trzech lat, każe pytać o tego komiksu stan. Tak też zacząłem siebie o to pytać i w odpowiedzi usłyszałem, że ledwo co kojarzę wydane od zeszłego MFK polskie tytuły.

Na Motywie ukazały się recenzje takich wydanych od października 2008 roku polskich komiksów jak: „boli.blog”, 14 numer „Wilqa”, „Wartości rodzinne”, reedycja „Mikropolis”, antologia „Apokalipsa”, „Szrama – istota legendy” oraz „Monte Cassino”. Te osiem pozycji to oczywiście nie wszystko, więc postanowiłem skorzystać ze świetnego, acz momentami nieco niedokładnego, chronologicznego spisu publikacji na Alei Komiksu. Ten przyniósł kilkadziesiąt następnych tytułów, o części z nich kompletnie zapomniałem, o innych dowiedziałem się dopiero z listy, wśród nich m.in. kolekcjonerskie wydania różnych ścinków od Baranowskiego, „Epizody z Auschwitz”, kilka innych dziwnych komiksów historycznych, „Dick4Dick: Harem Zordaxa”, „Komiks W-wa”, kolejny „Likwidator”. Łącznie to kilkadziesiąt komiksów autorstwa masy różnych ludzi, naprawdę jest z czego wybierać.

Statuetka komiksusa
Statuetka Komiksusa, zaprojektowana przez Marka Skotarskiego, trafiła w ręce laureatów Grand Prix, wydawcy roku oraz autorów komiksu roku.

Większości z tych komiksów nie miałem nawet w ręku, podejrzewam, że podobnie jak głosujący w plebiscycie uczestnicy festiwalu. Kompletnie nie rozumiem, czemu, skoro nagroda dla wydawcy roku mogła być przyznawana przez jury, to nagroda na najlepszy komiks leżała już w gestii czytelników? W samym pomyśle na nagrodę publiczności nie ma nic złego, niech sobie będzie obok, ale chyba lepiej by było, aby najważniejszą nagrodę środowiska przyznawało jury, które będzie miało dość czasu, aby przyjrzeć się wszystkim wydanym w wyznaczonym czasie tytułom i wydało reprezentatywny werdykt? W tym roku głosy oddawano na komiksy znajdujące się na wywieszonej na terenie festiwalu liście. Niestety, publiczność nie zrozumiała polecenia i zagłosowała na „Łaumę”, album, który podpada pod przyszłoroczne zestawienie i na liście się nie znajdował. Głosy oddane na komiks Karola Kalinowskiego unieważniono i następne w kolejce było „In vitro”. Wszystko zgodnie z regułami, ale no właśnie, to reedycja komiksu sprzed lat i wydaje mi się, że po prostu ludzie głosowali nie tyle na nią, co na Jeża Jerzego.

Nie mam pojęcia, jaki powinien być „satysfakcjonujący” werdykt. Gdybym miał wybierać tylko spomiędzy zrecenzowanych na Motywie komiksów, to muszę się przyznać, że miałbym twardy orzech do zgryzienia: album będący zbiorem wcześniej wydanych w internecie pasków, album będący reedycją komiksu z 2001 roku, zeszyty dłuższych serii („Wilq”, „WR”), a na deser tragiczny „Szrama”, niedopracowane „Monte Cassino” i nierówna, jak to antologia, „Apokalipsa”. „boli.blog” komiksem roku? To byłoby interesujące, zwłaszcza dla ciągle u nas raczkującej dyskusji o poważnym traktowaniu komiksów internetowych. Myślę, że jury złożone ze znających się na rzeczy ludzi, mających dostęp do szerszego wyboru wydanych tytułów, byłoby w stanie podjąć jakąś ciekawą decyzję, która zostałaby rozsądnie uargumentowana. Nawet jeśli trzeba byłoby wybierać raka na bezrybiu, to lepsze to, niż nagradzanie komiksu sprzed trzech, czy ośmiu lat, bez względu na to, jak dobry by on nie był. Statuetka dla „In vitro” jest nie tyle kontrowersyjna, co rozczarowująca. Jak otrzymanie w prezencie miłej zabawki, którą już się miało na półce.

Ale to może taki właśnie był ten 2009 rok? Słabszy od poprzedniego i może również od nadchodzącego? Jeśli tak, to trudno – nie zawsze wszystko wychodzi. Tylko czy było aż tak tragicznie, aby o polskim komiksie 2009 świadczyć miał polski komiks 2006? Nie wydaje mi się.

komentarzy 49

  • jest źle, bardzo źle, tak źle to jeszcze nie było. Rysować nie umiom, tylko pretensje majom, że nagrody innym dajom. Ta zła publiczność, ci głupi, nic nie rozumiejący czytelnicy, ach, żyć się nie chce, rysować się nie chce…

  • Zapomniałeś wspomnieć o Hardzie.

  • Nie wymieniłem wielu innych komiksów, ale masz rację, pamięć o „Hardzie”, jako wewnętrznym żarcie należy podtrzymywać!

    „Polski Komiks Dla Dorosłych Roku 2009”

  • Teraz dopiero widać jak ten czas zapieprza. Człowiek dopiero czytał drugie NSS, przebiegają gdzieś ostatnie komiksy o „Blakim” czy „Bajabongo”, a tu się okazuje, że to wszystko już strasznie dawno temu było… No i faktycznie wychodzi na to, że miniony rok nie miał tak mocnych, świeżych tytułów jak lata poprzednie. No, ale teraz już jest lepiej. Z samych premier festiwalowych można wskazać kilku kandydatów do przyszłorocznej nagrody.

  • Też mnie to dziwi. Nie wiem jak to dokładnie było, ale spodziewam się, że często na zasadzie „o widzę Jeża Jerzego, jest taki śmieszny to na niego zagłosuję”. I pac, poszło „Jeż Jerzy”. A że w zeszłym roku była tylko reedycja to akurat ona dostała nagrodę.

    Szkoda.

    Co do listy komiksów, to ona powinna być chyba dołączana do karteczki na której można było oddać głos, czy też drukowana po drugiej jej stronie.

  • Myślę, że ludzie byli mądrzejsi od reguł plebiscytu, gremialnie głosując na „Łaumę”, komiks wyczekiwany od miesięcy, który zdecydowanie przyćmił pozostałe premiery 2009 roku.

  • Rob: owszem, „Łauma” jest uroczym komiksem, ale ile osób zagłosowało na nią w sobotę dlatego, że na nią czekało, a ile, że ją przeczytało? Tak czy siak, ma szansę wygrać na następnym MFKa, jeśli nadal będą obowiązywać te same reguły :)

    O ile nie wygra Jeż Jerzy już za „pełnowartościowy” album.

  • W Polsce nie opłaca się tworzyć komiksów, dlatego wychodzi ich mało. A skoro wychodzi ich mało, to trzeba skrobać łyżką po dnie i wygrzebywać co smaczniejsze kawałki.
    Nie wydaje mi się, by był sens zaczynania tej dyskusji od nowa, ale jestem przecież nie wiedzącym o niczym małolatem, więc w tym przypadku – znowu! – prawie na pewno się mylę…

  • Oj Misiael, już się tak nie dąsaj.

  • Nie no, tym razem po prostu wyskakujesz z oczywistymi prawdami, które mają tylko szczątkowy związek z tematem. To jakiś progres.

    I nie „nic nie wiedzącym”, ale „nie wiedzącym o czym pisze”.

  • Świetnie. Jeszcze kilka wpisów i osiągnę poziom kamienia łupanego.

  • Oj tam, oj tam, nie bocz się tylko poczytaj jakiś komiks fajny.

  • Poczytam… jak wydadzą w jakiejś ludzkiej cenie.

    Żartowałem.

    Spokojnie, aż takim pieniaczem nie jestem i ta świadomość ratuje mnie w tych najmroczniejszych chwilach o piątej nad ranem.

  • JAPONfan

    Problemem jest to ze nie ma takiego dystansu jak przy innych plebiscytach. Troche takie glosowanie ad hoc zamiast, nie wiem, stoiska z urna i wszystkimi tymi komiksami. Bo tak naprawde ile osob czyta przed MFK komiksy z zeszlego roku mając na uwadze ze będzie glosowani i powinien oddac swoj glos na naprawde ten najulubienszy komiks?

  • @arcz Lista jest za długa żeby ją drukować na kuponie.

    @JAPONfan Nagroda została już przyznana szósty raz. Organizatorzy nie działają z zaskoczenia, jak tu próbujesz sugerować.

  • Ale to nie jest chyba problem, żeby zrobić kartonik składający się „na trzy” – pięć części (3 przednie / 2 tylnie) na listę a jedna na kupon. I będzie grać.

  • JAPONfan

    Probowalem zasugerowac ze decydenci sa zaskoczeni. Ja jadąc na MFK nie przypominam sobie komiksow z roku pomiedzy. nie siegam do notatek zeby odświeżyć sobie pamięć. To o nas, głosujących, pisalem ze jestesmy ad hoc.

  • Ależ absurdalna sytuacja – jak w ogóle można było brać pod uwagę w rankingu komiks sprzed trzech lat? Powinen zwyciężyć następny najwyżej oceniony komiks.

  • Manni: no to już kwestia dopuszczenia przez organizatorów konkursu reedycji do listy komiksów, na który można było głosować. Moim zdaniem reedycje się właśnie nie liczą, co innego różnego rodzaju wydania zbiorcze.

  • Za chwilę wszyscy będą bekali Jeżem, niektórzy już bekają. Zwłaszcza ci, co wrócili z MFKiG bez żadnej nagrody, chociaż wydawało się, że ją dostaną. Tacy smutni teraz „tłitujom”, „udajom”, że nic się nie stało. A stało się…

  • hmmm, ale ta reedycja Jeża miała jakieś dodatki, prawda? Czy nie? Jeśli tak, to w jakimś sensie mozna było uznać, że jest to jakaś nowość, a nie tylko odgrzewany kotlet… jeżowy. Chociaż wątpię, że akurat z powodu dodatków ludzie tak głosowali. Raczej zadziałał bohater, tak jak zasugerowałeś, panie Red. Nacz.

    „“boli.blog” komiksem roku? To byłoby interesujące, zwłaszcza dla ciągle u nas raczkującej dyskusji o poważnym traktowaniu komiksów internetowych.”- o, na ten komiks bym głosował. Ale MFKa mi mignęła tylko przed oczyma i zapomniałem.

    Twardy orzech do zgryzienia z tymi nagrodami, faktycznie.

  • Reedycje biorą udział w głosowaniu, bo dlaczego miałyby nie brac? Głosy na zwycieski album były głosami oddanymi na „Jeż Jerzy. In vitro”, a nie na jakikolwiek komiks z serii J.J. (znaczy – ci co glosowali, wiedzieli co robią). W tej chwili jestesmy na etapie przemyslen, i prawdopodobnie bedziemy robic wstepna selekcje i poddawac pod glosowanie 10-20 albumow (moze ktos nas przekona, ze reedycje nie wchodza w gre – a jak w takim przypadku traktowac komiksy, ktore byly publikowane tylko w prasie dawno temu, a teraz wychodza w albumach). Wtedy przygotujemy karte do glosowania z podanymi kandydatami.

  • > (moze ktos nas przekona, ze reedycje nie wchodza w gre – a jak w takim przypadku traktowac komiksy, ktore byly publikowane tylko w prasie dawno temu, a teraz wychodza w albumach)

    Och proszę, to takie samo miareczkowanie jak kazetowskie „Czy ‚Esencja’ to polski komiks?” Wystarczy zdrowy rozsądek.

  • Zdrowy rozsądek nie u każdego znaczy to samo.

    W każdym razie uważam, że pod głosowanie powinny być poddane premierowe wydania danego komiksu w albumie. Wtedy te dawne komiksy prasowe by się łapały, a reedycje czy jakieś wydania zbiorcze już nie.

    Reedycje co do zasady nie powinny brać udziału w takim plebiscycie właśnie dlatego, że nie zawierają premierowego materiału. Inaczej dochodzi do takich sytuacji jak teraz, że zaskoczony autor mówi, że nie wiedział, że jakiś album z Jeżem został w ogóle opublikowany.

    Kwestią problematyczną pozostawałaby sytuacja, gdy reedycja ma np tylko nowe kolory albo dodaną jedną czy kilka plansz wcześniej nie publikowanych.

  • Bynajmniej. Czy integral „Osiedla Swoboda”, jesli sie ukaze, bedzie mozna poddac pod glosowanie publicznosci w 2010 roku, czy nie? A „Metacoma”?

  • „Osiedle Swoboda” ma być wydaniem zbiorczym? Jeśli tak, to wg mnie nie powinien brać udziału w plebiscycie. Ponieważ to nie będzie premierowy materiał wydany w albumie/zeszycie. W latach 2004 – 2006 Osiedle ukazywało się w zeszytach (zeszyt, album – jak zwał tak zwał) i w tych latach powinno brać udział w łódzkim plebiscycie.

    „Metacom” nie został wcześniej opublikowany w albumie/zeszycie? Jeśli tak, no to jak najbardziej mógłby brać udział.

  • Tyle, ze chodzi o zbiorcze wydanie historii OS wczesniej publikowanych w „Produkcie”. No, a „Metacom”, bylo nie bylo, to komiks z lat 80.

  • Stąd właśnie propozycja kryterium wcześniejszej samodzielnej publikacji w albumie/zeszycie danego komiksu czy komiksów. Jeśli były w formie albumowej/zeszytowej publikowane to się nie łapią. Jeśli były publikowane w prasie/magazynach itp to się łapią.

    Z punktu widzenia tej propozycji data powstania komiksu nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

    BTW gratulacje Waltari za odznaczenie. Należało się. :)

  • Co do wydań zbiorczych jestem nieco rozdarty. Bo z jednej strony owszem, nie jest to premierowy materiał – i tu zgadzam się z kryteriami Wilka – ale z drugiej, jest to „premierowe” zebranie w całość jakiegoś wcześniej nie widzianego razem materiału – np w prasie.

    Jak jest z Eisnerami? Przyznają je poszczególnym zeszytom, czy już wydaniom zbiorczym?

  • Reedycje powinny brać udział. Jeśli są na tyle poczytne, że potrzebne są reedycje to już znak popularności danego tytułu. Jeśli w dodatku ludzie na to głosują dalej to tylko brawo.
    Ten plebiscyt ocenia popularność tytułów.
    A popularne są tytuły, które zasługują na reedycję.
    Jaki Jeż jest każdy widzi. Najpopularniejszy tytuł w Polsce.

  • Jako nagroda publiczności, czyli miernik popularności, być może. Ale myślę, że nagroda dla najlepszego komiksu mogłaby być też przyznawana przez jury, tak jak nagroda dla wydawcy, jako wyróżnienie/docenienie/pokazanie publiczności, co jest warte uwagi w minionym roku itd.

  • „Jak jest z Eisnerami? Przyznają je poszczególnym zeszytom, czy już wydaniom zbiorczym?”

    Eisnery mają różne kategorie: osobą dla pojedynczych zeszytów, osobną dla serii, osobną dla reedycji, więc ciężką będzie sugerować się tą nagrodą.

    A co do Twojego artykułu, Konradzie, to nagroda dla Jeża nie jest wymierna jeśli chodzi o jakość polskiego komiksu w roku 2009. Raczej, jak sam zauważyłeś i jak napisał Asu, „ten plebiscyt ocenia pupularność tytułów”. Tylko.

    “Ale myślę, że nagroda dla najlepszego komiksu mogłaby być też przyznawana przez jury, tak jak nagroda dla wydawcy, jako wyróżnienie/docenienie/pokazanie publiczności, co jest warte uwagi w minionym roku itd.”

    I to jest bardzo dobry pomysł. Swoją drogą nagroda od czytelników mogłaby pozostać, jako właśnie taki miernik populrności i “głos narodu”.

  • „Ale myślę, że nagroda dla najlepszego komiksu mogłaby być też przyznawana przez jury”

    I to nie jest bardzo dobry pomysł.

    Znam jednego jurora i wiem, że nie czyta za wiele polskich komiksów, a przynajmniej nie na bieżąco. Nie mam pojęcia, jak można by dobrać jury do takiego wyboru (bo chyba nie wydawcy?), by osoba była i oczytana w najnowszych sprawach, i nie była przy okazji kolegą z internetu któregoś z autorów (kaman, w Polsce?!). Obecna formuła głosowania wydaje mi się ok, można jedynie zaznaczyć, że premiery danego MFK przechodzą na następne głosowanie.

  • „Znam jednego jurora i wiem, że nie czyta za wiele polskich komiksów, a przynajmniej nie na bieżąco.”

    Podejrzewam, że publiczność też nie czyta, a jednak coś trzeba wybrać. Może przynajmniej dzięki jury byłoby mniej podobnych sytuacji, jaka miała miejsce w tym roku.

  • wybrać przedstawicieli spośród mediów komiksowych.
    Wrak, Polter, Gildia, Aleja, Komiksomania, Motyw, Kolorowe Zeszyty… przynajmniej właśnie z tych, co wiadomo, że wiedzą/znają wydane tytuły.

  • Ale czy takich „sytuacji” nie załatwiło by nieuwzględnianie premier?

    Każda toplista czy głosowanie to miernik popularności, czasem – jak się uda – i jakości, a że Jeż jest popularny, trwają prace nad filmem, po festiwalu włóczyła się maskotka…

    W każdym razie wg mnie na komiks nie powinna głosować mała liczba osób, tj. jury czy inny tego typu sabat.

  • *komiks roku oczywiście.

    Asu: Tylko czy nie zrodziłaby się wojna o rangę mediów? Czemu Aleja a nie Pod chmurką, czemu Kolorowe a nie KZ? No i… kto by to trzymał w kupie?

  • heheh
    tak źle a tak niedobrze :D
    rzuciłem pomysł
    ale mi nie przeszkadza obecna sytuacja
    wybrany został najpopularniejszy komiks w rankingu popularności
    narzekać można jedynie, że Jeż nie miał z kim zbytnio rywalizować
    niekoniecznie jakościowo a marketingowo raczej

  • Finalnie stanie się najprawdopodobniej tak, że na karcie do głosowania znajdzie się np. 20 nominowanych tytułów i na nie będzie można głosować. Co do przedziału czasowego, z którego poddawane są pod głosowanie albumy, to od początku podajemy zawsze daty: wydane od 1.10 poprzedniego roku do 30.09 bieżącego roku.

  • Ja tak naprawdę nie kumam o co to halo. Może już teraz zastanówmy się, czy kolorowy Wilq to zwykłe wznowienie czy zupełnie nowe wydanie? :P

  • Jarku, czego nie rozumiesz?

  • Już nie pytam, kto zrobi nominacje ;) Ale jest to krok do przodu.

    A Jeżowi oczywiście gratuluję.

  • No właśnie! ;) Czy kolorowy Wilq to reedycja czy też będzie awantura, bo nie znalazł się na liście do głosowania? :)

  • Czy jak podkolorują „Nóż w wodzie” i wyświetlą w kinach w 2010 roku, to będzie można go uznać za film roku i zgłosić do Oscara raz jeszcze?

  • Dokładnie Rob, dokładnie. Nie wiem, jak można tego nie rozumieć.

  • Rob, zarządziłeś!

  • z innej beczki – ktos ma jakies zdjecia z wyborów miss? usiłowałam coś zobaczyc zza pleców pierwszych rzędów ale sie nie udalo:)

  • @Rob
    Taki kolorowy „Nóż w wodzie” oskara nie dostanie, ale może wygra jakieś MTV-Awards, gdzie głosuje publiczność a nie kapituła.

  • @suońc Czekajcie a zobaczycie.

Dodaj komentarz