Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

jeden trzy siedem, zostałem sam jeden


niedziela · komentarze 33

Octopussy
Sympatyczną wielkooką ośmiornicę na dziś przygotował dla Was nasz czytelnik, Łukasz Kroenke.

Halo! Jest tam kto? Trzy czwarte redakcji wyjechało na Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier, spora część czytelników pewnie też. A ja przechadzam się po opustoszałych korytarzach Motywowej Kwatery Głównej. MFKiG nie MFKiG, niedziela być musi…

Ø Znany, chociażby z łamów Motywu, Olaf Szewczyk zapoczątkował w „Dzienniku” debatę „O co toczy się gra”, która ma na celu pokazanie gier z nieco innej strony, niż zwyczajowo robią to media, i zastanowienie się nad ich rolą w kulturze. Teksty ukazują się w każdy piątek w dodatku „Kultura” – tydzień temu, był to tekst odredakcyjny, a w ostatni piątek wypowiedział się Bartłomiej Kluska, również znany z Motywu. Niestety nie mogę na intuicyjnych stronach internetowych „Dziennika” doszukać się rzeczonych tekstów (w dziale „Kultura” nie ma nawet podkategorii „Gry”), więc póki co zdani jesteście na papierowe wydanie. Inicjatywa chwalebna, nie do końca rozumiem podejrzliwość graczy. Ciekawe, kiedy zrobimy coś takiego o komiksie…
P.S. Olaf Szewczyk w komentarzach obiecał, że teksty pojawią się także w sieci, pierwszy już podlinkowałem.

Ø Rysowniczym objawieniem tygodnia jest dla mnie 23-letni Daniel Conway twórca licznych grafik komputerowych, m.in. w cyberpunkowym klimacie. Zajrzyjcie do tej galerii albo na jego oficjalną stronę artofconway.com. „Mindblowing” to dobre określenie na prace w stylu tej.

Ø Przeglądając rozmaite blogi o designie, doszedłem do wniosku, że z każdego przedmiotu można zrobić unikalny, przyciągający oko gadżet. Nawet z… kiełbasy.

Ø Wiedzieliście, że Myszka Miki próbował kiedyś popełnić samobójstwo? Nie, nie ma to nic wspólnego z przejęciem Marvela przez Disneya.

Ø Ostatnio były nietypowe plakaty filmowe, dziś proponuję ich mash-upy – mroczna wersja. „Snow White and Se7en Dwarves” to dopiero początek.

Ø Jeśli ktoś nabył zwykłą edycję „Watchmen”, mógł poczuć się zrobiony w konia, gdy ukazała się wersja „Director’s Cut”. Ale i posiadacze tej ostatniej nie mogą spać spokojnie – nadciąga „Watchmen: The Ultimate Cut”, która wreszcie połączy opowieść o Strażnikach i animowany film „Tales of the Black Freighter” w jedną, wzorowaną na układzie komiksu, całość. Ciekawe, czy da się w ogóle tak wierną ekranizację oglądać… Na szczęście na jednej z płyt znajdzie się też kinowa wersja filmu.

Ø Idzie zima. Czas pomyśleć o zakupieniu ciepłych ubrań, więc czemu i tego nie zrobić w odpowiednim stylu. Bluzy wzorowane na strojach i zbrojach postaci ze Star Wars oraz Master Chiefa to chyba marzenie każdego nerda. Szkoda tylko, że ceny są równie z kosmosu.

Ø pierwsze szczegóły dotyczące ekranizacji „Żywych Trupów”, pochodzące do samego ojca serii – Roberta Kirkmana. Mało. Czekam na fotosy aktorów oraz z planu filmowego.

Ø Na koniec jeszcze niewielka galeria potworów, która sprawia, że jestem szczęśliwy iż gdzieś na strychu mam swoje pudło z klockami Lego.

Ø „Wściekłe Psy” są kultowe i fabularne „Wojownicze Żółwie Ninja” są kultowe. Jakie będzie zatem połączenie tych dwóch filmów? Überkultowe?

komentarze 33

  • korzystając z okazji a propos MFKiG chciałbym pogratulować Bartoszowi Sztyborowi
    Bartoszowi Sztyborowi oraz Bartoszowi Sztyborowi.

  • Ja jestem, jak to powiedział Smoleń.
    Też bym pojechał na MFK :<

  • Ja względem tej debaty o grach.

    Popieram głosy graczy – jeśli ktoś spoza gamerskiego poletka debatuje o grach, to na pewno nie weźmie pod uwagę głębi rozrywki American McGee’s Alice, artyzmu obu części Syberii, dopracowania fabularnego The Longest Journey, świata przedstawionego B:G&E, oprawy muzycznej całej masy erpegów, złożoności technikaliów w setkach FPS. O nie – będzie o deprawacji młodzieży, o koto-tłumikach z Postala, umierających przed monitorem Koreańczykach (WoW), gwałceniu nastek w niszowej grze hentai RapeLay, brutalności każdego niemal FPS-a.

    I nie chodzi tu wcale o jakieś moje uprzedzenia – to wiedza wyniesiona z doświadczenia. Tak jak każdy trwający odpowiednio długo Flame War w końcu zejdzie na kwestie nazizmu/faszyzmu/komunizmu, tak debata Światłych Głów na temat gier sprowadzi się do wytartych frazesów.
    Ale co ja tam wiem…

  • Misael: poczekaj na resztę uczestników debaty, zamiast prorokować o „osobach spoza gamerskiego poletka”. Olaf Szewczyk jest spoza? Bartłomiej Kluska, który napisał tekst z minionego piątku?

  • Wybacz, ale charakterystyczne dla mnie czarnowidztwo każe mi wieszczyć spektakularną klapę.

  • Olaf Szewczyk

    @Paweł Kamiński
    Uprzejmie dziękuję za anons o debacie „O co toczy się gra” :) Na stronach „Dziennika” rzeczywiście ciężko się dogrzebać do czegoś na ten temat, ale cóż… liczymy na to, że wkrótce „Kultura” będzie miała własną zakładkę, z pełną zawartością edycji warszawskiej (znacznie bogatszej niż krajowa, niestety – dział o grach ma w Warszawie na przykład zwykle cztery strony, w porównaniu do jednej lub dwóch w Lublinie itd.).

    Na razie jest jak jest, ale artykuł odredakcyjny otwierający dyskusję można już znaleźć tu:

    http://www.redakcja.pl/Tekst/Pop-Sztuka/532300,Kultura-interaktywnego-wideo-piec-minut-przed-rewolucja.html

    Artykuł Bartłomieja Kluski trafi do sieci jutro.

    @ Misiael
    „I nie chodzi tu wcale o jakieś moje uprzedzenia – to wiedza wyniesiona z doświadczenia.”

    Mogę spytać, jakie doświadczenie wyniósł Pan z lektury „Kultury”? Mam wrażenie, że Pan nas nigdy nie czytał – zgadza się? :)

    W każdym razie proponuję złapać powyższą linkę i sprawdzić samemu.

    I nie odmówię sobie na koniec drobnej satysfakcji… Ćwierć wieku temu ostro walczyłem w „Montezuma’s Revenge” – grze bez save’ów i szansy na skończenie. Gdzie Pan wtedy był? Jeśli w ogóle był? :D
    A nie była to nawet moja pierwsza gra wideo. Wtedy to ja już byłem weteranem ;)

    Serdecznie pozdrawiam
    Olaf Szewczyk
    „Kultura”, piątkowy magazyn „Dziennika Gazety Prawnej”

    http://www.redakcja.pl/Tekst/Pop-Sztuka/532300,Kultura-interaktywnego-wideo-piec-minut-przed-rewolucja.html

  • Ćwierć wieku temu, panie Szewczyk, to mnie nawet w planach nie było.

    Mówiąc o doświadczeniu miałem na myśli steki innych podobnych debat, które organizowały szerokie media – poza jedną (bodaj z śp. Polskiego Radia Bis) ograniczały się one do wymiany standardowych frazesów, które każdy gracz zna na pamięć – że be, że brutalne, odmóżdżające itd. Wiem, jak takie sprawy się kończą. Owszem, może pan i jest weteranem rozrywki elektronicznej (żeby nie było – ja sam się za takiego nie uważam), może i kolejni rozmówcy też będą znali więcej gier, niż tetris i wąż (nie, żebym w jakikolwiek sposób ujmował tym kultowym produkcjom), może nawet uda się sklecić z tego jakąś merytoryczną dyskusję. Ale pozostaje pytanie – PO CO?

    Za sznurek pociągnąłem, kryjący się za kurtyną tekst przeczytałem i widzę niestety (a może stetu?)), że Pańskie podejście do gier skrajnie różni się od mojego.

    Przede wszystkim – nie podoba mi się określenie „interaktywne wideo”. Czy „gra” to brzydkie określenie? Po pierwsze – Interaktywne wideo kojarzy mi się z „filmami interaktywnymi” rodem z pierwszej połowy lat 90-tych, które to produkcje łączyły w sobie najgorsze cechy gry i filmu, będąc w istocie ślepą uliczką dla rozwoju gier. Po drugie – co właściwie ma określać ta fraza? Wszystkie gry? Czy w takim wypadku Dance Dance Revolution, albo Pro Guitar Hero też są zaliczone do tej kategorii (w obu grach aspekt „wideo” ustępuje pola aspektowi „audio”).

    Dalej, pisze pan o pewnej grupie gier, które zasługują na uznanie artystyczne i – odnoszę wrażenie – to właśnie je tytułuje pan mianem interaktywnych wideo. W takim razie robi pan to samo, co twórcy określenia „Graphic novel” na ambitniejsze komiksy. Zawsze mnie to denerwowało – czy wybitny komiks nie może być po prostu wybitnym komiksem, a nie jakimś „Graphic novel”? Mimo innej nazwy smakuje przecież tak samo. Analogicznie, The Path jest grą komputerową, a nazywanie jej interaktywnym wideo w moim mniemaniu uwłacza jej. To trochę tak, jakby – proszę wybaczyć porównanie – czarnoskórych mieszkańców USA dzielić na „Afroamerykanów” (z wyższym wykształceniem) i „Murzynów” (bez wyższego wykształcenia).
    Gry mają o wiele więcej wspólnego z komiksami, niż z filmem, choć na pierwszy czy nawet drugi rzut oka może wydawać się inaczej. I jedne i drugie są w głównej mierze czystą, niezobowiązującą rozrywką (nie mówię o Polsce, bo w naszym kraju sytuacja komiksów stoi na głowie i na dodatek wykonuje jakieś niesamowite ewolucje). Czasem – wcale często – trafią się jakieś wybitne perełki, ale tworzenie dla nich odrębnej nazwy uważam za kuriozalne.

    Nic do pana, panie Szewczyk, nie mam, a całej akcji będę się przyglądał z zainteresowaniem. Fakt, że tym bardziej pesymistycznym okiem. I obym się pozytywnie zaskoczył.

  • Oj Misiael, Misiael.

  • Oj, Konradzie, Konradzie.

  • kamionek

    90$ za bluzę to kosmiczna cena? please.

  • Ja należe do pokolenia „bluza z HM w jednym kolorze za 99 złotych”, wiec 90 dolców to całkiem sporo, acz rzeczywiście, na urodziny można zaszaleć :)

  • 90$=270zł=135 puszek coli. Słowem- kosmiczna cena.

  • JAPONfan

    Rozpasany finansowo jestes. Ja jestem z pokolenia. Bluza jednym kolorze za 50 zeta? Moze byc.
    A kurtka z Halo jest tragiczna. Wygląda jak kurtka z firmy ktora produkuje ubrania dla spawaczy i innych pracujacych fizycznie w brudzie przy ujemnych temperaturach. Wiem bo mialem taka.

  • Tragiczne to są rysunki Daniela Conwaya. Tragicznie kiczowate oczywiście :-)

  • Olaf Szewczyk

    @Misiael

    „Nic do pana, panie Szewczyk”

    „Panie Szewczyk”… Wie Pan, że okazywanie rozmówcy szacunku nie jest oznaką słabości? :)

    Serdecznie pozdrawiam
    Olaf Szewczyk

  • 98$ dolarów za taką bluze to nie jest jakaś kosmiczna cena, ale jesli doliczyc do cene za wysyłke do polski jest troche gorzej.

  • Niezłe są te bluzy.
    A crossover Tarantino i Żółwi- miodzio :)

  • #Szanowny Pan Olaf Szewczyk

    Ohoho, widzę purysta netykiety się na Motywie pojawia. My niestety komiksowe chamstwo jest.

    No i gratuluję wieku – taki wiek zawsze się przyda jako argument w dyskusji!

  • Wiek jest zawsze jakimś argumentem, gdy niewiedzący o czym pisze małolat wyskakuje z apokaliptycznymi wizjami dyskusji, o której nie ma pojęcia. Poza tym, były też inne argumenty, jeśli nie zauważyłeś.

  • Zauważyłem, ale sama dyskusja niespecjalnie mnie interesuje.

    Spodziewam się napuszonej debaty autorytetów. Mogę się mylić, ale pewnie nawet nie sprawdzę czy się mylę.

    No i to „interaktywne wideo” to bardzo dziwne sformułowanie, które mnie osobiście przechodzi pod palcami z trudem.

  • Niewiedzący o czym pisze małolat serdecznie dziękuje za takie podejście do jego głosu. Zwłaszcza, że wyżej wzmiankowany małolat – co zaznaczał zresztą wcześniej – niejedną podobną dysputę w swoim mikroskopijnie krótkim życiu już widział i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, czym podobne dysputy się kończą.
    Ale kto by tam słuchał niewiedzącego o niczym małolata, który urodził się w tym samym roku, w którym wyszedł oryginalny Prince of Persia, wychował się na tej nowomodnej konsoli do gier o nazwie Pegasus, czasem pocina w jakąś gierkę, a do dziś przekrojowo zapoznał się z całą historią gier komputerowych – co on tam wie, wszak nie reprezentuje nawet przeciętnego Polskiego gracza!

  • Proszę bardzo. Im więcej będziesz generalizował i rzucał wnioskami od czapy, tym mniej poważnie będzie się Ciebie traktować. Proste. Zaczekaj na resztę tekstów w dyskusji i miej wiarę w ludzi, mimo że Twoje wyciągnięte z SETEK dyskusji doświadczenie może podpowiadać Ci inaczej.

  • Wyzwanie podjęte – Zobaczymy, na czyje wyjdzie.

  • @KMH Oh, snap! ^^
    BTW, kiedy można się spodziewać tekstu o MFK?

  • Kiedy będzie relacja, do jasnej ciasnej!?

  • Relacji jako takiej nie przewidujemy, większość festiwalu spędziliśmy na różnych gadkach. Ale wieczorem powinien pojawić się około MFKowy tekst.

  • co do tekstu Olafa Szewczyka- straszny bełkot okraszony hasłem”interaktywne video” to syndroom „powieści graficznej”

    no i najważniejsze lekki wkurw za dorabianie gęby kolejnemu wytworowi popkultury… echh żałość a nei dyskusja

  • Dla nas „powieść graficzna” może być bełkotem i sztucznym tworem, ale mimo wszystko jest całkiem skuteczne. Z „interaktywnym wideo” mam tak, że wiadomo o co chodzi i że jest to tylko termin zastępczy, ale jednocześnie jest jakaś różnica w wykorzystywaniu medium pomiędzy „Space Invaders” a współczesnymi grami RPG.

  • karolkonw

    pomijając video jak najabrdziej interaktywne naprawdę wpienia mnie tak w komiksie jak teraz w grach stosowanie do oceny wydawania wyroków i szukania arcydzieł poetyki że tak powiem innego medium.

    10 lat temu szyłak krzyczał że nie można do oceny komiksu stosować klasycznej teorii literatury i poetyki
    bo to do ciula inne medium

    Olaf Szewczyk tymczasem stwierdza brak arcydzieł posługując się bezpośrednim odwołaniem do filmu
    gry tak jak komiksy zasługują ( bo same na to zapracowały) na własną „poetykę” własne metrum w którym będą oceniane

    nie wierze że ktoś z odrobiną oleju w głowie jest w stanie stosując te same kryteria porównać i ocenić Obywatela Kane’a i Half Life’a

    tyle
    ale ja się nie znam – tym bardziej na grach

  • Nie zrozumiałem Twojego pierwszego zdania, ale oczywiścię się z Tobą zgadzam – do opisu gier trzeba używać nowych narzędzi :) Tylko nie wiem, czy one już istnieją?

  • karolkonw

    To po co te gorzkie żale?

    Kino ma Casablance a gry nie mają…

    Tak, komiksy tez nie mają „Czarodziejskiej góry”

    Po kim jak po kim ale po Olafie Szewczyku można by się spodziewać czegoś więcej

  • Moja nieśmiała propozycja na jutrzejszą niedzielę:

    http://www.youtube.com/watch?v=mMD0xzUbTlY

  • leMur: dzięki! :)

Dodaj komentarz