Prapremiera Kartonu już jutro

Przypominam, już jutro, w czwartek, o godz. 18 w Kawangardzie na Wilczej odbędzie się prapremiera kwartalnika komiksowego „Karton”. Jak piszą chłopaki z kartonowej redakcji:
Będzie można już wtedy nabyć magazyn, spotkać się z autorami, wypić kawę, bądź herbatę. Jak kto woli. Specjalnie na ten dzień mamy nadzieję przygotować też niespodziankę. Zapewniamy, że po imprezie Karton nie żegna się z Wilczą 32, gdzie będzie on dostępny w sprzedaży w dniach kolejnych. Przy okazji można wypić kawę, bądź herbatę. Jak kto woli.
Tak też, oni zapraszają, Motyw też zaprasza, bo zamierza na prapremierę się stawić, z nadzieją, że przynajmniej 20 proc. nakładu zejdzie chłopakom tego dnia. Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie wiecie, co to jest ten cały „Karton”, to przeczytajcie jego zapowiedź autorstwa Łukasza.
Do zobaczenia jutro!
20% nakładu? to raczej nie jest on zbyt wielki…
jak na 36 milionowy kraj gdzie 99,9999% obywateli to analfabeci i debile – to całkiem spory nakład.
@a
Czy ja wiem. Są tacy co pukają się w głowę i mówią, że w życiu nie sprzedamy całego nakładu. Trudno więc powiedzieć czy jest on duży czy mały. Się zobaczy się.
Spróbuję wpaść na chwilę i pomóc w schodzeniu nakładu.
Ej, KRL, ja wiem, ze moze Ci zycie dzis akuratnie dalo bardziej popalic nic zazwyczaj, ale te Twoje procenty, od tych milionow… Obraziles z polowe mojej rodziny siegajac dwa pokolenia wstecz, i to przy zalozeniu zes sam analfabeta, wiec wez sie wyluzuj, mysle ze wystarczy dobrego ludu na caly naklad kartonu jak i Laumy :p
mike
hu-huu, mam nadzieję, że ten karton jest wart tego szumu. chyba rzadko co jest tematem aż trzech artykułów na motywie.
hmm, rzadko kiedy pojawia się coś takiego jak Karton :) Sam jestem ciekaw, jak to wyjdzie w praniu.
@nowacki – Transformers 2 miały 2,5 artykułu ;)
To już trzeci artykuł na temat Kartonu? Ja coś przegapiłem? Recenzja, to co jest tutaj i co jeszcze?
Przez to, że tyle o tym piszecie, to już ogłoszono Karton kupą i głupotą.
Wielkie dzięki.
Niedźwiedzia przysługa.
:D
Zaraz wymyślę, na co jeszcze mogę żal wylać…
Chciałem ruszyć dupsko do Wawy jutro, ale z róznych przyczyn niestety zaopatrzę się w Karton dopiero na MFK(iG)
ale mi chyba chłopaki wybaczycie :>
Przy takim hajpie powinniście wprowadzić przedpremierową rezerwację czy cuś :)
mike – oblicz sobie ile zostaje z 36 milionów tych moich wyłuszczonych i zobaczysz, że i Twoja rodzina się zmieści i wszyscy czytelnicy komiksów w polsce i wszyscy Ci którzy czytaja a nie tylko kupuja książki na półkę. pózniej odpal sobie gwaiazdy na lodzie, poprowadź lekcję w gimnazjum i posłuchaj ludzi na przystanku, a podpiszesz się pod moimi słowami krwią.
@KRL, nie dyskutuje z Twoimi doswiadczeniami/obserwacjami zyciowymi, ja tylko czytam komiksy i ciesze sie kiedy moge cos Waszego kupic. Chcialem tylko delikatnie powiedziec, ze jedna tasieczna promila z podanej przez Ciebie liczby mieskancow Polski, to jest jendak troche mniej niz polowa mojej rodziny (2 pokolenia wstecz), i to mnie rozbawilo:p
mike
To masz dużą rodzinę, mike, bo to dokładnie 36 osób wychodzi.
Znaczy że większość z tych co kupują komiksy to i tak debile i analfabeci.
Dzisiaj zakupiłem Karton i przeczytałem, ale z odczuciami się może lepiej do jutra wstrzymam, coby w schodzeniu nakładu nie przeszkodzić w żaden sposób…
to mój błąd. ja z matematyki zkolei byłem kretyn. powiedzmy 99 procent. bez koma.
zkolei… no a z polskiego o dziwo dobry byłem. oszfak.
99 procent to ile ludzi będzie?
Siedmiu ludzi.
bele. nie jestem jednak ostanim kretynem z matmy.
No, to juz lepiej, przy 99 procentach analfabetyzmu i innych inszosci pozostanie jakie 360 tys. luda kupujacego Twoje komiksy KRL. Nie no, znow przegioles, ale w druga manke;)
Oj Grim, nie krępuj się. Nie boimy się krytycznych opinii. Serio.
ale ja nie powiedziałem, że ci „niedebile” to kupują moje komiksy. myślę, że w Polsce właśnie tylu jest niedebili. 360 tysięcy.
powiedzmy pół miliona.
360 tysięcy… to dokładnie tyle i le było nakładu kapitana żbika. oszkurwamać.
Wikipedia wspomina o 38 518 241 Polaków z czego ok. 61% jest zurbanizowanych.
Nie wiedziałem, że niemal 40% populacji mieszka w Warszawie, lol.
@Śledziu
zurbanizowani to ci co mieli telewizor przed 89tym
@Grimm
To żeś pojechał :D
Taki tajemniczy inaczej jesteś :P
Wypowiedź jednoznaczna.
Przychylam się do apelu Jaszcza.
@asu
Ale kolorowy, czy obojętnie jaki?
@grim
No, chłopie. Jak się napisało A to trzeba napisać B.
No dobra, oficjalnie już jest czwartek :)
Jakościowo bardzo zajebiście – przesympatyczny zeszycik, i tani w dodatku – cud miód. I czernie wszędzie nasycone, i literówek nie uświadczyłem, więc tutaj duuużo plusiaków.
Co do samych komiksów, w kolejności publikacji:
„Wyjście” – nienachalnie, miło, dobre paski. „Humanitarna” puenta spowodowała długotrwałego banana.
„Grand Banda” – jeden z lepszych w numerze i w ogóle z Grand Bandowych epizodów – come on, ale żeby cały prom kosmiczny porywać? Dla (spoiler)? Świetne. Kolejny banan.
„Ćmy” – Asu nie schodzi poniżej pewnego poziomu i dobrze. Miły komiks, nawet pomimo szczypania sutów. Szkoda, że taki krótki, bo bez wątpienia zachęcający.
„Flatties” – a tutaj tak troszkę o niczym. Przeczytałem, pomyślałem „Ach, jakie te dziewczynki niewybredne”… i tyle. Ale graficzne zajebiste. Niemniej nie śmieszy i nie wzrusza.
„Byle do piątku trzynastego” – rozczarowanie numeru. Śmieszne tylko pierwsze trzy kadry, a całość sprawia wrażenie prologu, a nie pełnoprawnego epizodu. Dialogi, chociaż mięsne, mocno nijakie. Gagi nie śmieszą. Szkoda. A grafa – jak to u Piotrka – przejrzyście i od razu widać, że on, ale… brak mi czegoś. Cieni może?
Cosmocosmosis – nuda.Nic się nie dzieje, nic nie śmieszy. Tylko nazwa mi się podoba. Ale komiks słabiutki. Chociaż grafika niezła – coraz bardziej się panowie wyrabiają :)
„168″ – nie zrozumiałem. Dzieje się dużo, narysowane zajebiście (najlepsza grafika w numerze moim zdaniem), ale o niczym konkretnym. Chyba że to wstęp, nie wiem. Nie załapałem, odezwę się, jak się doszukam sensu.
„Karate Babcia” – przystępnie i sympatycznie, sprawia wrażenie komiksu dla dzieci, ale infantylizmem nie razi. Jednak przydałoby się może nieco pieprzu, bo brak tu wyrazistości, zwłaszcza w dialogach (poza „Możesz ją uprać, stara kobieto?”)
„Vedia” – dobre. I zgadzam się z generałem. Niezły akcent na zakończenie – nie jakiś wybitny czy niesamowicie śmieszny, ale daje to, czego zabrakło w „Karate Babci” – nie ostrzejszy humor.
„Diogenes” – mogę o tym komiksie powiedzieć tylko jedno – „zaczynamy od jutra”, bo w pilotażowym odcinku ani nie ma puenty, ani niczego konkretnego. Chociaż zawsze wojskowy bez kończyny robi swoje, to jednak za mało intrygujące.
I tyle. Czekam na kolejny zeszyt :)
Ups, literówka – powinno być przy Vedii – „NIECO ostrzejszy humor”.
Ultra szybka recenzja: „Karton” jest bardzo fajny, a jak na swoją cenę rewelacyjny.
Najjaśniej błyszczy Asu (pytanie: któreś serie będą kon”tynuowane?). „Byle do piątku trzynastego zapowiada się na ciekawą serię, choć nurek i flitłicz wydają się trochę z dupy. Ale może po prostu jakieś kanoniczne horrory mnie ominęły, albo harrypotterowy woźny nie przemówił aż tak do mojej wyobraźni.
No i komiks reklamowy też jest, o dziwo, spoko.
@bekon
dzięki
wszystkie serie będą kontynuowane.
nie było mnie… bu :(
„wszystkie serie będą kontynuowane”
great!
Z ‘Kartonu’ to najbardziej mnie się podoba onomatopeja naśladująca dźwięk uderzenia meksykańską pięścią w stół: ICUAZ!
@Grim
Zastanawiałem się o co chodzi z tym „szczypaniem sutów”. Myślałem, że to slangowe powiedzonko takie. Okazało się, że chodzi o szczypanie sutów.
fajny zbiorek jak na piątaczka.
Narazie mało w nim kultowych tekstów, charakterystycznych bohaterów i generalnie jąder, ale może to sie rozkręci.
jakość wydania superowa – tu już chwaliłem Asu, ale jeszcze pochwale w Internecie.
W porównaniu do Kolektywu 4(?) o wiele lepiej wyszło.
co offset to offset jednak.
Karton daje radę, przeczytałem od deski do deski, jakość doskonała, a cena rewelacyjna.
Same komiksy troszkę mnie zawiodły, ale większość z nich to początki serii (dobrze zrozumiałem?), więc chyba nie jest to aż takie dziwne.
Co do kultowych tekstów to nie liczy się ilość a jakość. A takie „Na trzeźwo jest strasznie, ale jest na trzeźwo.” jest boskie.
Najbardziej boli tylko to, że to zaczątki serii, prologi i kawalątka- toż to nawet prawie nic się powiedzieć nie zdoła na tych paru stronach konkretniejszego :)
nabyłam, przeczytałam jeszcze w autobusie, podzielam zdanie większości. już nie mogę się doczekać następnego numeru i kontynuacji. mam wrażenie, że wszystkiego dużo, ale wszystkiego za krótko, zostawia spory niedosyt.
We wrocławskim empiku to się kupi, aj?
opaTTrunek: niestety nie, musisz przez internet.