Opublikowane o 11:35, 23 września 2009
autor: Konrad Hildebrand

Przypominam, już jutro, w czwartek, o godz. 18 w Kawangardzie na Wilczej odbędzie się prapremiera kwartalnika komiksowego „Karton”. Jak piszą chłopaki z kartonowej redakcji:
Będzie można już wtedy nabyć magazyn, spotkać się z autorami, wypić kawę, bądź herbatę. Jak kto woli. Specjalnie na ten dzień mamy nadzieję przygotować też niespodziankę. Zapewniamy, że po imprezie Karton nie żegna się z Wilczą 32, gdzie będzie on dostępny w sprzedaży w dniach kolejnych. Przy okazji można wypić kawę, bądź herbatę. Jak kto woli.
Tak też, oni zapraszają, Motyw też zaprasza, bo zamierza na prapremierę się stawić, z nadzieją, że przynajmniej 20 proc. nakładu zejdzie chłopakom tego dnia. Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie wiecie, co to jest ten cały „Karton”, to przeczytajcie jego zapowiedź autorstwa Łukasza.
Do zobaczenia jutro!
KRL dnia 23 września 2009 o 15:26
jak na 36 milionowy kraj gdzie 99,9999% obywateli to analfabeci i debile – to całkiem spory nakład.
Jaszczu dnia 23 września 2009 o 15:43
@a
Czy ja wiem. Są tacy co pukają się w głowę i mówią, że w życiu nie sprzedamy całego nakładu. Trudno więc powiedzieć czy jest on duży czy mały. Się zobaczy się.
.C.Z. dnia 23 września 2009 o 16:38
Spróbuję wpaść na chwilę i pomóc w schodzeniu nakładu.
mike dnia 23 września 2009 o 16:51
Ej, KRL, ja wiem, ze moze Ci zycie dzis akuratnie dalo bardziej popalic nic zazwyczaj, ale te Twoje procenty, od tych milionow… Obraziles z polowe mojej rodziny siegajac dwa pokolenia wstecz, i to przy zalozeniu zes sam analfabeta, wiec wez sie wyluzuj, mysle ze wystarczy dobrego ludu na caly naklad kartonu jak i Laumy :p
mike
nowacki dnia 23 września 2009 o 19:16
hu-huu, mam nadzieję, że ten karton jest wart tego szumu. chyba rzadko co jest tematem aż trzech artykułów na motywie.
Konrad Hildebrand dnia 23 września 2009 o 19:19
hmm, rzadko kiedy pojawia się coś takiego jak Karton :) Sam jestem ciekaw, jak to wyjdzie w praniu.
fafkoolec dnia 23 września 2009 o 20:02
To już trzeci artykuł na temat Kartonu? Ja coś przegapiłem? Recenzja, to co jest tutaj i co jeszcze?
asu dnia 23 września 2009 o 21:45
Przez to, że tyle o tym piszecie, to już ogłoszono Karton kupą i głupotą.
Wielkie dzięki.
Niedźwiedzia przysługa.
:D
Zaraz wymyślę, na co jeszcze mogę żal wylać…
Ystad dnia 23 września 2009 o 21:56
Chciałem ruszyć dupsko do Wawy jutro, ale z róznych przyczyn niestety zaopatrzę się w Karton dopiero na MFK(iG)
ale mi chyba chłopaki wybaczycie :>
skil dnia 23 września 2009 o 22:18
Przy takim hajpie powinniście wprowadzić przedpremierową rezerwację czy cuś :)
KRL dnia 23 września 2009 o 22:23
mike – oblicz sobie ile zostaje z 36 milionów tych moich wyłuszczonych i zobaczysz, że i Twoja rodzina się zmieści i wszyscy czytelnicy komiksów w polsce i wszyscy Ci którzy czytaja a nie tylko kupuja książki na półkę. pózniej odpal sobie gwaiazdy na lodzie, poprowadź lekcję w gimnazjum i posłuchaj ludzi na przystanku, a podpiszesz się pod moimi słowami krwią.
mike dnia 23 września 2009 o 22:51
@KRL, nie dyskutuje z Twoimi doswiadczeniami/obserwacjami zyciowymi, ja tylko czytam komiksy i ciesze sie kiedy moge cos Waszego kupic. Chcialem tylko delikatnie powiedziec, ze jedna tasieczna promila z podanej przez Ciebie liczby mieskancow Polski, to jest jendak troche mniej niz polowa mojej rodziny (2 pokolenia wstecz), i to mnie rozbawilo:p
mike
Rob dnia 23 września 2009 o 22:56
To masz dużą rodzinę, mike, bo to dokładnie 36 osób wychodzi.
Znaczy że większość z tych co kupują komiksy to i tak debile i analfabeci.
Grim dnia 23 września 2009 o 23:04
Dzisiaj zakupiłem Karton i przeczytałem, ale z odczuciami się może lepiej do jutra wstrzymam, coby w schodzeniu nakładu nie przeszkodzić w żaden sposób…
KRL dnia 23 września 2009 o 23:05
to mój błąd. ja z matematyki zkolei byłem kretyn. powiedzmy 99 procent. bez koma.
zkolei… no a z polskiego o dziwo dobry byłem. oszfak.
99 procent to ile ludzi będzie?
mike dnia 23 września 2009 o 23:12
No, to juz lepiej, przy 99 procentach analfabetyzmu i innych inszosci pozostanie jakie 360 tys. luda kupujacego Twoje komiksy KRL. Nie no, znow przegioles, ale w druga manke;)
Jaszczu dnia 23 września 2009 o 23:14
Oj Grim, nie krępuj się. Nie boimy się krytycznych opinii. Serio.
KRL dnia 23 września 2009 o 23:16
ale ja nie powiedziałem, że ci „niedebile” to kupują moje komiksy. myślę, że w Polsce właśnie tylu jest niedebili. 360 tysięcy.
powiedzmy pół miliona.
360 tysięcy… to dokładnie tyle i le było nakładu kapitana żbika. oszkurwamać.
Śledziu dnia 23 września 2009 o 23:40
Wikipedia wspomina o 38 518 241 Polaków z czego ok. 61% jest zurbanizowanych.
Nie wiedziałem, że niemal 40% populacji mieszka w Warszawie, lol.
asu dnia 23 września 2009 o 23:46
@Śledziu
zurbanizowani to ci co mieli telewizor przed 89tym
@Grimm
To żeś pojechał :D
Taki tajemniczy inaczej jesteś :P
Wypowiedź jednoznaczna.
Przychylam się do apelu Jaszcza.
Śledziu dnia 23 września 2009 o 23:57
@asu
Ale kolorowy, czy obojętnie jaki?
@grim
No, chłopie. Jak się napisało A to trzeba napisać B.
Grim dnia 24 września 2009 o 1:25
No dobra, oficjalnie już jest czwartek :)
Jakościowo bardzo zajebiście – przesympatyczny zeszycik, i tani w dodatku – cud miód. I czernie wszędzie nasycone, i literówek nie uświadczyłem, więc tutaj duuużo plusiaków.
Co do samych komiksów, w kolejności publikacji:
„Wyjście” – nienachalnie, miło, dobre paski. „Humanitarna” puenta spowodowała długotrwałego banana.
„Grand Banda” – jeden z lepszych w numerze i w ogóle z Grand Bandowych epizodów – come on, ale żeby cały prom kosmiczny porywać? Dla (spoiler)? Świetne. Kolejny banan.
„Ćmy” – Asu nie schodzi poniżej pewnego poziomu i dobrze. Miły komiks, nawet pomimo szczypania sutów. Szkoda, że taki krótki, bo bez wątpienia zachęcający.
„Flatties” – a tutaj tak troszkę o niczym. Przeczytałem, pomyślałem „Ach, jakie te dziewczynki niewybredne”… i tyle. Ale graficzne zajebiste. Niemniej nie śmieszy i nie wzrusza.
„Byle do piątku trzynastego” – rozczarowanie numeru. Śmieszne tylko pierwsze trzy kadry, a całość sprawia wrażenie prologu, a nie pełnoprawnego epizodu. Dialogi, chociaż mięsne, mocno nijakie. Gagi nie śmieszą. Szkoda. A grafa – jak to u Piotrka – przejrzyście i od razu widać, że on, ale… brak mi czegoś. Cieni może?
Cosmocosmosis – nuda.Nic się nie dzieje, nic nie śmieszy. Tylko nazwa mi się podoba. Ale komiks słabiutki. Chociaż grafika niezła – coraz bardziej się panowie wyrabiają :)
„168″ – nie zrozumiałem. Dzieje się dużo, narysowane zajebiście (najlepsza grafika w numerze moim zdaniem), ale o niczym konkretnym. Chyba że to wstęp, nie wiem. Nie załapałem, odezwę się, jak się doszukam sensu.
„Karate Babcia” – przystępnie i sympatycznie, sprawia wrażenie komiksu dla dzieci, ale infantylizmem nie razi. Jednak przydałoby się może nieco pieprzu, bo brak tu wyrazistości, zwłaszcza w dialogach (poza „Możesz ją uprać, stara kobieto?”)
„Vedia” – dobre. I zgadzam się z generałem. Niezły akcent na zakończenie – nie jakiś wybitny czy niesamowicie śmieszny, ale daje to, czego zabrakło w „Karate Babci” – nie ostrzejszy humor.
„Diogenes” – mogę o tym komiksie powiedzieć tylko jedno – „zaczynamy od jutra”, bo w pilotażowym odcinku ani nie ma puenty, ani niczego konkretnego. Chociaż zawsze wojskowy bez kończyny robi swoje, to jednak za mało intrygujące.
I tyle. Czekam na kolejny zeszyt :)
Grim dnia 24 września 2009 o 1:27
Ups, literówka – powinno być przy Vedii – „NIECO ostrzejszy humor”.
bekon dnia 24 września 2009 o 22:59
Ultra szybka recenzja: „Karton” jest bardzo fajny, a jak na swoją cenę rewelacyjny.
Najjaśniej błyszczy Asu (pytanie: któreś serie będą kon”tynuowane?). „Byle do piątku trzynastego zapowiada się na ciekawą serię, choć nurek i flitłicz wydają się trochę z dupy. Ale może po prostu jakieś kanoniczne horrory mnie ominęły, albo harrypotterowy woźny nie przemówił aż tak do mojej wyobraźni.
No i komiks reklamowy też jest, o dziwo, spoko.
a dnia 25 września 2009 o 0:55
nie było mnie… bu :(
wonder dnia 25 września 2009 o 2:17
Z ‘Kartonu’ to najbardziej mnie się podoba onomatopeja naśladująca dźwięk uderzenia meksykańską pięścią w stół: ICUAZ!
@Grim
Zastanawiałem się o co chodzi z tym „szczypaniem sutów”. Myślałem, że to slangowe powiedzonko takie. Okazało się, że chodzi o szczypanie sutów.
titos2k dnia 25 września 2009 o 14:58
fajny zbiorek jak na piątaczka.
Narazie mało w nim kultowych tekstów, charakterystycznych bohaterów i generalnie jąder, ale może to sie rozkręci.
jakość wydania superowa – tu już chwaliłem Asu, ale jeszcze pochwale w Internecie.
W porównaniu do Kolektywu 4(?) o wiele lepiej wyszło.
co offset to offset jednak.
Kro dnia 25 września 2009 o 15:25
Karton daje radę, przeczytałem od deski do deski, jakość doskonała, a cena rewelacyjna.
Same komiksy troszkę mnie zawiodły, ale większość z nich to początki serii (dobrze zrozumiałem?), więc chyba nie jest to aż takie dziwne.
arcz dnia 25 września 2009 o 16:26
Co do kultowych tekstów to nie liczy się ilość a jakość. A takie „Na trzeźwo jest strasznie, ale jest na trzeźwo.” jest boskie.
Grim dnia 25 września 2009 o 23:17
Najbardziej boli tylko to, że to zaczątki serii, prologi i kawalątka- toż to nawet prawie nic się powiedzieć nie zdoła na tych paru stronach konkretniejszego :)
a dnia 26 września 2009 o 0:23
nabyłam, przeczytałam jeszcze w autobusie, podzielam zdanie większości. już nie mogę się doczekać następnego numeru i kontynuacji. mam wrażenie, że wszystkiego dużo, ale wszystkiego za krótko, zostawia spory niedosyt.
opaTTrunek dnia 26 września 2009 o 9:31
We wrocławskim empiku to się kupi, aj?